Fontanna Multimedialna w Lublinie

Fontanna Multimedialna w Lublinie

 

Prać, kąpać się w niej czy tylko oglądać… Dziś słów kilka o różnym zastosowaniu fontanny na Placu Litewskim, jakiego świadkami byliśmy w tym roku. Jakiś czas temu pisaliśmy o otwarciu fontann multimedialnych w Lublinie, link do tego wpisu znajdziecie tutaj. Dziś Waszą uwagę zwrócimy na inny aspekt – „program tanie pływanie”, czyli kąpiele, pluskanie się, zabawy i robienie selfie dzieci i dorosłych w samym sercu Placu Litewskiego, co ciekawe wszystko to w centrum miasta w samym środku lata. Podkreśla się, że fontanny te, to na dzień dzisiejszy jeden z najmłodszych tego typu obiektów w Polsce, to słynie już z jego utylitarnego wykorzystywania. Dla wielu nawet tabliczka informująca o zakazie wchodzenia do fontanny nie jest dość przekonywująca.

Zlokalizowana na odnowionym placu Litewskim budowla ma kształt liścia przedzielonego groblą, a przy widowiskach wykorzystuje pełną paletę elementów charakterystycznych dla fontann multimedialnych, tj. wodę, światło, dźwięk, obraz oraz lasery, ale to nie koniec jego możliwości. W naszej ocenie w gorące dni i upalne noce przyciągało w jej głąb jednak coś innego, bezpłatna możliwość schłodzenia ciała, której już wielokrotnie byliśmy świadkami. Raz nawet byliśmy świadkami jak mama z córką znajdowały  się wewnątrz fontanny i dyskretnie realizowały wieczorną sesję zdjęciową telefonem komórkowym.

Szanowni mieszkańcy, turyści i pływacy, a przede wszystkim drodzy rodzice – przypominamy, że ta fontanna to nie jest basen i serdecznie polecamy udać się na kąpiele do Aqua Lublin lub latem na Słoneczny Wrotków. Pozwólmy, by inwestycja w tętniącym sercu miasta, była dla jego mieszkańców przestrzenią reprezentatywną, a nie kąpieliskiem.

Jeżeli nie przemawia do rozsądku argument estetyczny, może warto spojrzeć na to od innej strony. Kąpiele w fontannach mogą stwarzać zagrożenie dla zdrowia osób korzystających z nich. Trudno jest bowiem wymagać spełniania standardów sanepidu w takim zbiorniku wodnym, jakie są wdrażane chociażby na basenach. Trzeba pamiętać, że zanieczyszczenie wody w takich miejscach mogą być bardzo niebezpieczne dla ludzi, a wpływ na to ma wiele czynników w tym zanieczyszczenia mikrobiologiczne pochodzące od zwierząt, ale i ludzi. Woda może ulec skażeniu fekalnemu bakteriami obecnymi w odchodach zwierzęcych np. E. coli, enterowirusami czy też pasożytami, to też dlatego warto podziwiać piękno lubelskich fontann z zewnątrz, a nie z  ich środka. Może i dobrze, że do Lublina zawitała pomału jesienna aura, pewnie to rozwiąże choć tymczasowo, tę problematyczną kwestię.
 

Szczególnie polecamy jednak wybrać się by obejrzeć fontanny, podczas pokazów specjalnych, które odbywają się w różnych godzinach i dniach. Na dzień dzisiejszy prezentowane są dwa pokazy – pierwszy z nich to Wydarzenia kulturalne, czyli przegląd wszystkiego co warto zobaczyć w Lublinie, jeżeli chodzi o imprezy kulturalne, natomiast drugi to Sen o Mieście, pobudzająca emocje inscenizacja, którą po prostu trzeba zobaczyć. Spektakl jest opowieścią o kluczowych epizodach z historii Lublina. Widowisko zostało zrealizowane przy udziale tancerzy, sztukmistrzów, artystów nowego cyrku – w formie multimedialnej.

 

 

 

 

Zapraszamy więc na ostatnie w tym miesiącu dwa pokazy fontann. Pierwszy z nich odbędzie się w sobotę, 23 września o godz. 21.00 (Wydarzenia kulturalne). Drugi tydzień później w sobotę, 30 września o godz. 21.00 to wspomniany Sen o mieście, a powyżej zamieszczamy dla Was zdjęcia z tych pokazów, tak na wypadek, gdybyście nie mieli okazji obejrzeć ich osobiście.
 
 

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

linia 

ZOBACZ TEŻ NASZ WPISY O:

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2017

Carnavalu Sztukmistrzów 2017

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2016

Jarmarku Jagiellońskim 2016

Carnavalu Sztukmistrzów 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

Europejskim Festiwalu Smaków 2016

CARNAVALU SZTUKMISTRZÓW 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

liniakontakt#Lublin Miasto Inspiracji #Fotografia #Plac Litewski #Polska #Lublin
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wyniki Konkursu

Mamy wyniki naszego ostatniego konkursu. Pytaliśmy w nim o nazwę wyspy z naszej fotografii. Prawidłowa odpowiedź to Alegranza (hiszp. Isla de Alegranza). Wszystkim którzy brali udział w konkursie dziękujemy. Padły zarówno prawidłowe odpowiedzi, jak i typy zupełnie nietrafione np. Teneryfa czy Gran Canaria – choć na pocieszenie dodamy, że terytorialnie było blisko do Archipelagu Chinijo – gdzie znajduje się Alegranza. Dokładną lokalizację naszej wyspy znajdziecie na poniższej mapie, zaraz obok wyspy Lanzarote. Wszystkim, którzy udzielili prawidłowej odpowiedzi przysługuje RABAT – 20% na indywidualną sesję zdjęciową, który można zrealizować do końca 2017 roku.

Charakterystyczny dla niewielkiej wyspy, gdyż jej powierzchnia wynosi 10,2 km2, jest widoczny na naszym zdjęciu krater wulkaniczny. Sama wyspa choć nie jest zaludniona, jest godna zobaczenia, podobnie z resztą jak i pozostałe z wysp kanaryjskich. I chociaż nie poznacie tam wielu nowych znajomych, to koniecznie zabierzcie tam ze sobą aparaty, bo jest tam może nie kogo, ale co fotografować.

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

linia#konkurs #konkurs na sesję zdjęciową #sesja zdjęciowa #fotografia lublin #agencja fotograficzno szkoleniowa #rafał podróżuje #fotografia #tajemnicza wyspa

wakacyjny konkurs

Pozdrawiamy ze słonecznego pleneru zdjęciowego, niestety mamy na tej gorącej wyspie ograniczony dostęp do sieci, dlatego przepraszamy, że nie odpisujemy od razu na Wasze e-maile. W zamian mamy dla Was wakacyjny konkurs. Wystarczy w komentarzu na naszym fanpage na facebooku napisać – jak nazywa się wyspa, która widnieje na poniższym zdjęciu? Każdy kto poda prawidłową odpowiedź otrzyma RABAT – 20% na indywidualną sesję zdjęciową, którą zrealizować będzie można do końca  2017 roku. Podpowiemy tylko, że dziś było tam bardzo ciepło. Wyniki konkursu podamy niebawem na naszym fanpage.

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

01

linia#konkurs #konkurs na sesję zdjęciową #sesja zdjęciowa #fotografia lublin #agencja fotograficzno szkoleniowa #rafał podróżuje #fotografia #tajemnicza wyspa

 

Jarmark Jagielloński 2017

jarmark jagielloński logo

Tegoroczny Jarmark Jagielloński już za nami, więc nadszedł czas oceny tego czterodniowego święta kultury tradycyjnej. W tym roku spotkać w Lublinie mogliśmy sztukę ludową twórców z Polski, Ukrainy, Słowacji, Węgier, Białorusi i Litwy. Często mówi się, że z masowością spada jakość, ale czy to stwierdzenie ma rację bytu w tym wypadku? Chyba niekoniecznie, co stopniowo postaramy się udowodnić.

W tym roku postawiono na jaja i to dosłownie, bo tematem przewodnim tegorocznej edycji Jarmarku Jagiellońskiego było pisankarstwo. Dzięki temu praktycznie każdy mógł zobaczyć wzory i techniki zdobienia jaj z wybranych państw Europy.Dodatkowo warto zaznaczyć, że w tegorocznym programie znalazły się też wydarzenia specjalne. Wiązało się to ściśle realizowanym z okazji Wielkiego Jubileuszu 700-lecia lokacji Lublina na prawie magdeburskim. Program Festiwalu również i  w tym roku był rozbudowany. Bogata oferta warsztatowa dotycząca m.in. sztuki i rzemiosł tradycyjnych, warsztaty tańca, czy warsztaty o dzikich jadalnych roślinach, sprawiły, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

      

Program artystyczny Jarmarku to od lat różnorodność kultur, które już w czasach Jagiellonów wzbogacały miasto i stanowiły o jego sile na arenie międzynarodowej i chociażby dlatego tą mnogość warto kultywować. Organizatorem Festiwalu są Warsztaty Kultury w Lublinie oraz Miasto Lublin, gratulujemy kolejnego sukcesu i do zobaczenia za rok.

                  

              

  

 

 

   

 

   

   

 

        

 

  

 

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

linia

#Jarmark Jagielloński #Lublin #Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

#Fotografia Lublin #Lublin Miasto Inspiracji

 

 

 

 

1700 polubień – dziękujemy

Nasz facebook’owy licznik przekroczył właśnie liczbę 1700 fanów!!! Dziękujemy Wszystkim, którzy polubili naszą stronę. Bądźcie na bieżąco i śledźcie nasz fanpage, niebawem znajdziecie tam niespodzianki i nowe promocje. Serdecznie Was pozdrawiamy i mamy nadzieję – do zobaczenia na sesjach zdjęciowych oraz szkoleniach fotograficznych.

Zapraszamy też do śledzenia naszych aktualnych promocji. Link do nich znajdziecie na naszej stronie lub klikając bezpośrednio tutaj. Zapraszamy również na nasz fanpage na facebooku, aby się tam znaleźć wystarczy kliknąć tutaj.

 polecamy szkolenie

#sesje zdjęciowe #szkolenia fotograficzne #agencja fotograficzna lublin #fotograf lublin #najlepszy fotograf lublin #sesje fotograficzne #fotograf płock #fotograf warszawa #1700 like  #podziękowania #agencja fotograficzno szkoleniowa w lublinie

like polubienia

Zakochani w Lublinie – Koncert z okazji 700. lecia miasta Lublin

Zakochani w Lublinie…

Tysiące osób mogły pokochać Lublin podczas koncertu z okazji 700. lecia miasta, który odbył się na lubelskim Placu Zamkowym. Na scenie wystąpili artyści związani z miastem. Nie zabrakło oczywiście Beaty Kozidrak, Urszuli, Krzysztofa Cugowskiego, Piotra Cugowskiego,  Lubelskiej Federacji Bardów. Swój występ tego dnia mieli również Jan Kondrak oraz Natalia Wilk. Co ważne pogoda podobnie jak i frekwencja widowni sprzyjały, a Plac szybko został wypełniony był po brzegi.

Być może wielu z przybyłych gości czuło się zawiedzionym tym faktem, że nie usłyszeliśmy tam przebojów  takich jak: „Rzeka Marzeń”, „Na sen” czy „Bal wszystkich świętych”. Koncert ten miał mieć zupełnie inny uniwersalny i ponadczasowy wymiar i w naszej ocenie w pełni się to udało zrealizować, za co wielkie słowa uznania dla producentki koncertu, którą była  Ewa Tutka, za muzykę odpowiadał Tomasz Momot, a za słowa Jan Kondrak, także wszelkie reklamacje zawiedzionym prosimy kierować nie do nas. Co istotne związani z Lublinem artyści wystąpili w towarzystwie: Tomasz Momot Orkiestry, Orkiestry Trybunału Koronnego, Chóru Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej im. Jadwigi Czerwińskiej oraz Akademickiego Chóru Politechniki Lubelskiej pod dyrekcją Tomasza Momota, dając przepiękne widowisko nie tylko dla oczu, ale przede wszystkim dla uszu. Trzeba przyznać, że było to godne świętowanie 700. lecia miasta Lublin.

Podsumowując – koncert ten był naszym zdaniem największą obok widowiska teatralnego pt. „Sen o mieście”, atrakcją tegorocznego Jarmarku Jagiellońskiego, na który zjechało ponad 250 wystawców z rękodziełem i przysmakami, ale o tym więcej napiszemy na naszym blogu niebawem w oddzielnych wpisach. Dziś zdradzimy tylko, że jeden z nich poświęcony zostanie całemu Jarmarkowi Jagiellońskiemu, a kolejny skupi się na  temacie barwnego widowiska opowiadającego  o ważnych epizodach z historii Lublina. Warto zatem śledzić nasz blog, by być na bieżąco.

N koniec kilka słów wyjaśnienia. Nie ujmując pozostałym twórcom, artystom i inicjatywom zrealizowanym w ramach Jarmarku Jagiellońskiego w 2017 roku, to te dwie wyżej wymienione imprezy zapadły nam i naszym obiektywom najbardziej w pamięci i dlatego poświęcimy im więcej uwagi i przygotujemy dla Was dwa oddzielne wpisy. Teraz składamy gratulacje na ręce organizatorów i czekamy na kolejne tego typu imprezy, które warto zatrzymać w kadrze. Jarmark Jagielloński i świętowanie urodzin 700.lecia miasta Lublin, uznajemy za udane.

 

 ZOBACZ TEŻ NASZ WPISY O:

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2017

Carnavalu Sztukmistrzów 2017

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2016

Jarmarku Jagiellońskim 2016

Carnavalu Sztukmistrzów 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

Europejskim Festiwalu Smaków 2016

CARNAVALU SZTUKMISTRZÓW 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

liniakontakt#Lublin Miasto Inspiracji #Fotografia  #Polska #Lublin #700.lecie
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa #Sen o Mieście #Zakochani w Lublinie #Zakochani w Lublinie #Koncert #Beata Kozidrak #Urszula #Natalia Wilk #Krzysztof Cugowski
#Jan Kondrak #Piotr Cugowski #Lubelska Federacja Bardów


Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Carnaval Sztukmistrzów 27-30 lipca 2017

 

Czas na podsumowanie tegorocznego Carnavalu Sztukmistrzów, wszystko oczywiście naszym subiektywnym zdaniem i obiektywnym spojrzeniem za pośrednictwem naszych aparatów. Dla osób, które nigdy nie uczestniczyły w tej imprezie, nakreślimy tylko, że jej istotą jest zabawa i tej również w tym roku nie zabrakło. Było nie tylko śmiesznie, ale i strasznie, a czasem nawet obrzydliwie – wszystko za sprawą Sztukmistrzów. Przejdźmy zatem do naszej oceny od A do Z, obieramy zatem kierunek na Carnaval, by bez litości, ale za to uśmiechem ocenić całą tą imprezę. O samym Carnavalu Sztukmistrzów można poczytać również na stronie organizatorów – wystarczy kliknąć w poniższy baner.

 

 

A jak Abraham Arzate „The record breaker”

Nam osobiście dużo uśmiechu dał Abraham Arzate ze swoim „The record breaker” i to od niego zaczniemy naszą carnavalową podróż po mieście. Takie poczucie humoru lubimy. Dystans do ludzi, świata i samego siebie, to jest w dzisiejszym świecie w cenie i tego nam nie zabrakło. Dziękujemy za wyjątkowe show i kolejny duży like, tym razem dla „The record breaker”. Szczególnie gratulujemy umiejętności nawiązania współpracy z publiką. Imponuje nam również sarkazm oraz umiejętność wymiany głupoty w smaczny żart.

#Abraham Arzate „The record breaker”

B jak Bar Żongler

Przed spektaklem lub po spektaklu warto było odwiedzać strefę chilloutu, która mieściła się na Błoniach pod Zamkiem – to tu znajdował się klub festiwalowy pod enigmatyczną nazwą Bar Żongler. To niezobowiązująca przestrzeń relaksu, w której będzie można odpocząć z muzyką przy kawie, yerbie lub piwie. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję, szczególnie, że była ona dostępna o smaku bananowym. Wyjątkowy smak i pozytywna energia bananowej yerby pozwoliła fotografować nam do późnych godzin nocnych. Wróćmy jednak do sedna w to wyjątkowe miejsce na mapie festiwalu, jakim jest Carnaval Sztukmistrzów, bo to tutaj głodnych się karmi, a spragnionych poi tak jak na to przystało, czyli smacznie. Miejsce wyjątkowe nie tylko dlatego, że czynne całą dobę z krótką przerwą na rozgrzeszenie, ale m.in. i dlatego, że urządzono je w bardzo dobrym stylu, nad którym główkowało jak mniemamy wielu światowej sławy projektantów. Nie w każdym klubie zawiśnie w powietrzu przecież modelka, a w Barze Żongler wszystko jest możliwe.

# Bar Żongler

 
C jak Claudio Mutazzi „Street Coffee”
 

Kto lubi komedie uliczne we włoskim stylu na pewno świetnie bawiłby się przy Claudio Mutazzi „Street Coffee”.  Każdy przechodzień dla niego mógł współtworzyć Jego show, dopiero na miejscu tego spektaklu  tworzy się historia do opowiedzenia, a Claudio jest jej świetnym reżyserem. Pokaz ten oparty jest na bezpośredniej improwizowanej interakcji z otoczeniem. Wielki szacunek za to, że każdy jego spektakl staje się zupełnie innym, nowym widowiskiem a w dużej mierze zależy to właśnie od samej publiki – lajk za to dla Claudio Mutazzi.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
#Claudio Mutazzi „Street Coffee”
 
 
D jak Drink … „Wonder Drink”
 

Na nasz szacunek zasłużył również Mantega ze swoim show pod nazwą „Wonder Drink”. Podziwialiśmy Jego plastykę twarzy, ten człowiek potrafi wyrazić emocje, a przy tym ma bardzo zwinne dłonie i umie polewać, więc jak można go nie lubić? Like dla Ciebie – Panie Mentega.

 
 
 
 
 
 
 
  #Mantega „Wonder Drink”
 
 
E jak euforia
 
Euforia to stan wyjątkowo dobrego samopoczucia z tendencją do śmiechu, radości, płytkiej wesołości i dowcipkowania, doznawany nawet pomimo rzeczywistych niedomagań organizmu. To Euforia jest właściwym określeniem na to co dzieje się w Lublinie podczas Carnavalu Sztukmistrzów. Nawet najbardziej zgorzkniali i smutni mieszkańcy miasta dzięki przedstawicielom nowego cyrku potrafią się uśmiechnąć i dzielić tą radość z innymi. Za euforię wywołaną Carnavalem – WIELKI LAJK dla organizatorów.
 
 
 
 
 
#euforia
 
 
 
F jak „Fuera” MURMUYO
 

Murmuyo choć przybył do nas z Chile, na potrzeby Carnavalowe założyliśmy, że mieszka w Lublinie… ale został wyrzucony z domu. Potrzebuje pomocy, aby zbudować nowy dom i tak rozpoczyna się jego pantomima, która przez około 50 minut wprowadza odbiorcę w poruszający temat dotyczący przymusowych eksmisji i wysiedleń. Historia pokazuje przewrotność losu, która może spotkać dziś wielu ludzi. Pewnego dnia my również, podobnie jak Murmuyo, możemy zostać wyrzuceni na bruk wraz z całym swoim dobytkiem. To dzięki pomocy lubelskiej publiczności  podjęto próbę postawienia nowego domu na samym środku ruchliwej ulicy. Przedstawienie angażuje w problemy bohatera i prowokuje do głębszych przemyśleń. Miło, że lubelska społeczność potrafi pocieszyć naszego głównego bohatera, co widać na załączonych poniżej zdjęciach.

 
 

 #MURMUYO „Fuera”

 

G jak „Galileo” Deus ex Machina

Żeby jednak nie było za słodko, słów kilka o gwoździu programu i nie łączcie tego od razu z Panem Ząbkiem, bo do Niego też dojdziemy, lecz nieco później… Teraz o głównym wydarzeniu całego Carnavalu, czyli „Galileo” od Deus ex Machina. My chyba zachorowaliśmy na „syndrom sztokholmski”, którym zaraziła nas grupa Burnt Out Punks podczas wcześniejszych edycji tego festiwalu i od tamtej pory jest ciężko przeskoczyć nasze oczekiwania, gdyż poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Żebyśmy się tylko dobrze zrozumieli, nie ujmujemy artystom tego co ich, kunszt w wykonywaniu akrobacji, widowiskowość tego podniebnego spektaklu. Jednak szczególnie początkowa część w naszej ocenie mogła nudzić odbiorcę, a przynajmniej tak było w naszym przypadku.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
# Deus ex Machina „Galileo”
 

 

H jak highlinerzy

Zacznijmy od góry i to dosłownie… Lubelskie niebiosa wypełniali jak praktycznie co roku highlinerzy, którzy spacerowali w blasku słońca i księżyca, by zapierać dech w piersiach lubelskiej publiki. Mimo, że jest to już niemalże znak rozpoznawczy tej imprezy, to i tak poziom spacerujących w niebiosach, potrafił na wielu twarzach wywołać zachwyt. Reasumując duży like dla highlinerów.

 


 

 

     #highlinerzy

 

I jak Irrwisch  Theater Wegenstreits Guests”

Pokaz Wegenstreits Guests austryjackiej grupy teatru ulicznego  od lat zachwyca publiczność podczas licznych imprez ulicznych.  Gdziekolwiek  się pojawiają te szalone postacie we frakach i na szczudłach, które zwie się Theater Irrwish – tam publiczność zawsze przyjmuje ich z wielkim entuzjazmem.  Nic nie mówią, ale dużo przekazują. Są artystami na szczudłach i poetami w sercach.  Nic  ani nikt ich nie powstrzyma – zaglądają do  mieszkań na pierwszym piętrze, wymieniają rower  na jakiś mebel, porywają autobusy i tramwaje. Ale wszystko oddają! Zwykle komu innemu. Wywołują chaos i zamieszanie w imię dobrej zabawy, a gdy delikatnie przekroczą granice rozsądku, szybko starają się to naprawić. Generalnie fantastyczni ludzie, tylko lepiej nic od nich nie brać.

 

#Theater Irrwisch “ Wegenstreits Guests”

 
J jak Jasza Mazur
 

Jasza Mazur to iluzjonista i akrobata z powieści Izaaka Bashevisa Singera, który przypominać ma o wielokulturowości i wieloreligijnej tradycji Lublina i jest jednocześnie patronem Carnavalu sztukmistrzów.

 
 K jak Krystian Minda „Połykacz Mieczy”
 
We wstępie pisaliśmy też, że momentami było obrzydliwie, a to za sprawą artysty, którego zwą Krystian Minda. Zaprezentował nam show pod tytułem „Połykacz Mieczy”, zaznaczymy tylko, że miecze nie były jedynym elementem, który lądowały w jego usta, z resztą nie oszczędzał też nozdrzy w które wbijał za pomocą pięknej asystentki długie gwoździe. Nie zabrakło też zabawy ogniem i lekkiego podduszania folią streczową w kaftanie bezpieczeństwa. Czego nie robi się dziś dla wzbudzenia emocji. Doceniamy poświęcenie, jednak nie będziemy robić tego w domu.
 

 
 
 
 
 
 
 
 

  #Krystian Minda „Połykacz Mieczy”

 

L jak light

Co roku istotnym elementem każdego Carnavalu jest światło. To niemalże nieodłączna część, która współgra i łączy się w niepodzięlną całość tego festiwalu. Przepiękne illuminacje obserwować można praktycznie co roku na kamienicach starego miasta, a w tym roku na placu farnym pojawiła się unikatowa instalacja, która wieczorem nabierała wyjątkowego uroku, a to właśnie dzięki oświetleniu.

#Light

 
M jak Mäkelä Sari „The Great Granny Show! “
 
Wielu mężczyzn jak na razie Wam przedstawiliśmy, więc teraz czas na kobiecą sylwetkę, przed Wami Sari Mäkelä i Jej „The Great Granny Show!” Napiszemy jak czujemy, czyli uczciwie – sami nie potrafimy kręcić tak pięknie kołem hula hop na barku czy nosie, ale mimo to nie potrafiliśmy się  też odnaleźć na tym show. Zachwycone jednak były małe dzieci i przy założeniu, że widowisko dedykowane jest dla nich, całość uznamy za bardzo udane. Przyznać również należy, że ta babeczka, kręcić potrafi swym interesem i to nie tylko dzięki krągłościom, które jej towarzyszyły.
 

# Mäkelä Sari „The Great Granny Show! “ 

 

N jak Nowy Cyrk

Czym jest nowy cyrk? Podobno na tak postawione pytanie, nie ma jednej odpowiedzi, ale można wskazać cechy wspólne spektakli nowego cyrku: brak tresury zwierząt, mniejsze znaczenie areny i namiotu cyrkowego, zmiana jednolitej estetyki na wiele form prezentacji, zmniejszenie znaczenia samodzielnych numerów na rzecz alternatywnych dramaturgicznych koncepcji. Nowy Cyrk charakteryzuje się przede wszystkim podejściem do historii –oraz opowieści. W nowym cyrku artysta stara się ją przedstawić w odróżnieniu od cyrku tradycyjnego, który obecnie żadnej historii nie przedstawia i w naszej ocenie to jest ta zasadnicza różnica. Przedstawienia z kręgu nowego cyrku starają się opowiadać historię wykorzystując dyscypliny cyrkowe i kuglarskie, które stają się językiem narracji. Nowy cyrk gromadzi w Polsce coraz większą widownię, czego najlepszym dowodem jest sukces organizacyjny Carnavalu Sztukmistrzów.

#Nowy Cyrk

 

O jak ogień i Marcin Ex Styczyński

 

Jeżeli lubicie 45 minut fireshow połączonego z pluciem ogniem, które może być równie niebezpieczne jak i widowiskowe polecamy obejrzenie Marcina w akcji. Ogień to jego żywioł, to dzięki niemu rozgrzewa publikę do czerwoności, a spora ilość ognia jest u Niego na pokazach zawsze gwarantowana.

 
 
#Marcin Ex Styczyński
 
 
P jak Pan Ząbek „Rosyjska ruletka”
 
O Panu Ząbku wielu dowiedziało się po pewnym śniadaniu, a właściwie pytaniu na śniadaniu. Dziś słynna przekuta dłoń stała się niemalże znakiem rozpoznawczym tego artysty. My jednak znaliśmy Go znacznie wcześniej, gdyż od wielu lat odwiedza Lublin na Carnavalowych pokazach… Przechodząc właśnie do tej kwestii – w tym roku zaprezentowana została „Rosyjska ruletka”. Bardzo dobrze dobrana muzyka, duży plus za trzymanie publiki w napięciu i szacunek za umiejętne pozbawienie właściciela portfela, zegarka a nawet grzebienia w taki sposób, by on sam się nie zorientował. Jedno jest pewne, temu Panu byśmy nie zaufali 😉
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
#Pan Ząbek „Rosyjska ruletka”
 
 
R jak Di Renzo Stefano „Hold on”
 

Kolejna ciekawa postać, to Stefano Di Renzo „Hold on”, który zawitał do Lublina z Włoch i Wielkiej Brytanii jednocześnie. Całość Jego manipulacji przedmiotami oraz spaceru na linie trwała tylko 25 minut, ale oglądało się to bardzo przyjemnie. „Hold on”  to show, w którym siła grawitacji, przeciwwaga i siły odśrodkowe są testowane do granic możliwości. “Hold on” tłumaczy się jako “Trzymaj się” i ściśle odnosi się do występu tego artysty. Podczas tego wydarzenia przedmioty codziennego użytku jak wiadra czy filiżanki latały w powietrzu.

 
 
 
 
 
 
 #Stefano Di Renzo „Hold on”

 

S jak Silk Sisters
 
Zostańmy dalej w kobiecym towarzystwie, tym razem z Silk Sisters, zgrabne wygimnastykowane ciała, piękne stroje i kapitalna muzyka… te słowa bardzo trafnie oddadzą, to co prezentują sobą te dwie siostry. Nie jeden z panów powie… „było na co popatrzeć”.
 
 
 
 
 # Silk Sisters
 
 
T jak trottoir… Cie du trottoir „BAM”
 
Bam i bomba, kto nie widział ten trąba… to chyba dobre słowa skierowane dla dzieci, które pominęły występ tego Belga. Bram odwiedził już pięć kontynentów jako klaun, występując z mieszanką fizycznej komedii, żonglerki, iluzji i akrobatyki, wespół z dużą dozą interakcji z publicznością. Uzbrojony w dużą porcję humoru, dzieli się nim z innymi dając uśmiech na twarzach dzieci, ale i dorosłych.
 
 
 
 
 
 
 
 
#Cie du trottoir „BAM”
 
 
U jak uliczna muzyka
 

Nieodłączną częścią Carnavalu są uliczni muzycy. W tym roku Lubelska Fara rozbrzmiewać będzie różnorodną muzyką, która grana będzie wyłącznie na żywo. Cygańskie i żydowskie nuty zagra Kapela Timingeriu, sentymentalne piosenki zaśpiewa Rajzefiber, muzykę klubową wykonają instrumentalnie 3 Kings, a covery znanych i lubianych hitów w szalonych aranżacjach zaprezentuje fiński zespół Neljä ässää. Gwiazdą muzyczną tegorocznego festiwalu będzie Orchestre International du VETEX belgijsko-francuska, 14 osobowa orkiestra grająca energetyczną bałkańską muzykę. Organizatorzy zapewniając tak dużą liczbę muzyków zagwarantowali nam, że każdy mógł odnaleźć coś dla siebie i za to duży lajk w ich kierunku.

#Muzycy uliczni

 
W jak „Wydmański show” Kacpra Wydmańskiego
 

Dla lubiących iluzję czy żonglowanie maczetami polecamy pokazy Kacpra Wydmańskiego. Podczas Jego występów można poczuć gęsią skórkę. Młody artysta potrafi żonglować maczetami ponad głowami publiczności jak wieloletni weteran. W finale uwolni się z 15 metrów łańcucha i 2 kłódek, które zamontuje na Jego ciele przypadkowo wybrana publiczność.

 
 
 
 
 
 
 
 
 # Kacper Wydmański „Wydmański show”
 
 
 Z jak zakończenie
 
Podsumowując – Carnaval Sztukmistrzów to wyjątkowa impreza na mapie wydarzeń kulturalnych w Polsce. To czas wielu uśmiechów, poprawy nastrojów, chwil zachwytów, zdziwienia czy momentów grozy…. wielu różnych emocji. To dni kiedy na ulicach Lublina spotkamy ludzi wyjątkowych, nie tylko ze względu na swój nietypowy wygląd, ale i unikatowe umiejętności. To chyba za to wszystko właśnie najbardziej cenimy Carnaval. Według założeń organizatorów, Carnaval Sztukmistrzów ma stać się wizytówką Lublina, która oddaje duchowość, autentyzm, bogactwo kulturowe i klimat miasta. Podczas festiwalu prezentowana jest światowa sztuka alternatywna i eksperymentalna w połączeniu z teatrem i cyrkiem, a Lublin jest unikatowym miejscem na mapie kraju, który skutecznie to realizuje od 2008 roku. Tegoroczna edycja Carnavalu Sztukmistrzów była wyjątkowa, ponieważ swoimi elementami nawiązywała do Wielkiego Jubileuszu 700-lecia Lublina. To m.in. dlatego setki najlepszych artystów zawładnęło ulicami miasta. Gratulujemy i dziękujemy organizatorom, za  kolejną edycję festiwalu sztuki nowego cyrku i teatru i mamy nadzieję do zobaczenia za rok.
 
 
 
 
 

  

 

 

  

 

 

 

linia

kontakt#Carnaval Sztukmistrzów  #Fotografia  #Sztukmistrze #Polska #Lublin #Rafał Podróżuje
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Prawa człowieka a spór o Sąd Najwyższy

Zwykle na naszym blogu nie pchamy się  w politykę, chyba że sprawa tyczy się naszej drugiej pasji, czyli kwestii istotnych z punktu widzenia praw człowieka. Głośno jest teraz w mediach o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym, która doprowadzić miała do likwidacji niezależności Sądu Najwyższego. Gdyby ten akt normatywny nie został zawetowany i został wprowadzony w polski porządek prawny, wówczas w praktyce powołano by nowy organ, co prawda o tej samej nazwie, jednak z jedną zasadniczą różnicą – to władza wykonawcza ustaliłaby skład nowo wybranej najwyższej instancji sądowniczej w Polsce.

Wiele wątpliwości budziła zgodność ustawy z Konstytucją. Sporo zarzutów można też przedstawić samemu trybowi jej uchwalenia. Wiele osób obawiało się zaburzenia trójpodziału władzy. Sąd Najwyższy, mógłby być po wejściu w życie ustawy, podporządkowany władzy wykonawczej, o czym głośno mówiła w mediach opozycja. Często zwracano uwagę na łamanie konstytucyjnych postanowień odnoszących się zarówno niezawisłości sędziów, ale i w kwestii ich nieusuwalności.  Wszystko to mogło mieć wpływ na naruszenia podstawowych wolności i praw człowieka, co byłoby szczególnie niepokojące w kontekście realizacji prawa do sądu i sprawiedliwego procesu.

Pamiętajmy, że prawo do sądu to jedno z najbardziej fundamentalnych praw człowieka, które gwarantuje nam Konstytucja RP, ale i przepisy prawa międzynarodowego, w tym Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Gwarancją realizacji prawa jednostki do sądu są zarówno niezależność sądownictwa, ale i niezawisłość sędziowska. Dlatego tak ważnym jest reagowanie i niegodzenie się na to co narzuca nam władza, szczególnie, gdy reforma sądownictwa powinna toczyć się z poszanowaniem prawa i podstawowych standardów legislacyjnych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, a tak w naszej ocenie nie było. Ponadto kluczowym dla nas elementem jest poszanowanie godności, w tym w debacie publicznej. Godność człowieka jest przecież fundamentem, jeśli rozmawiamy o prawach człowieka.

Dziś zamieszczamy zdjęcia z protestów z Warszawy, które miały miejsce w ostatnich dniach zarówno pod Sądem Najwyższym, jak i pod domem prezesa Kaczyńskiego. Nasze obiektywy towarzyszyły tym tłumom ludzi, którzy  pełni poczucia obywatelskiego obowiązku sprawnie korzystali z kolejnego w ważnych praw człowieka, jakim jest wolność zgromadzeń, która została zawarta m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

linia

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

#Prawa Człowieka #Wolne Sądy #Konstytucja
#Reportaż #Warszawa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

W krainie Dinozaurów, czyli co warto zobaczyć w Bałtowie?

Dziś z nami odkryjecie świat sprzed milionów lat. Zabieramy Was w niezwykłą podróż pełną przygód. Pokażemy Wam jak wyglądały dinozaury, a to wszystko nie w podróży w czasie, a w podróży do Bałtowa. Od A do Z prześwietlimy specjalnie dla Was wszystko to, co warto zobaczyć lub nie, w tej jednej z najbardziej znanych wsi w Polsce. Dziś zabieramy Was do województwa świętokrzyskiego i już teraz życzymy przyjemnej wyprawy.

A jak allozaur…, czyli jak to się wszystko zaczęło?

W 2001 roku dr Gerard Gierliński za namową jednego z największych polskich geologów – prof. Zbigniewa Kotańskiego, postanawia sprawdzić źródło ludowej legendy w późnojurajskich skałach rejonu świętokrzyskiego. Miejscem, które zaintrygowało prof. Kotańskiego była tzw. Czarcia Stopka w Bałtowie – ślad dużego dinozaura drapieżnego –Trop ten, częściowo zatarty przez erozję, według legendy miał zostawić diabeł próbujący przeskoczyć dolinę rzeki Kamiennej. Legendarny ślad był jednak o tyle dziwny, że zachował się w skałach pochodzenia morskiego, a nie lądowego. W tym samym roku udało się znaleźć jeszcze dwa tropy – trop stegozaura i małego drapieżnika, kompsognata – co jednoznacznie potwierdziło obecność śladów dinozaurów w tym rejonie. Wkrótce, w prasie ogólnopolskiej i naukowej pojawiły się informacje o odkryciach tropów górnojurajskich dinozaurów.

W Bałtowie odkryto tropy górnojurajskich dinozaurów, takich jak m.in. allozaur, ale i innych w tym stegozaura, kamptozaura i kompsognata. Stowarzyszenia Delta i Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Bałtów Bałt postanowiły zilustrować znaleziska, w celu zainteresowania turystów. Pierwotnie planowano, iż modele gadów będą ustawione w miejscach, gdzie odkryto ich tropy. Tak rozpoczęła się idea powstania Bałtowskiego Parku Jurajskiego, o którym więcej w dalszej części bloga.

B jak Bałtów

Bałtów to jedna z bardziej rozpoznawalnych wsi w Polsce, położona jest w województwie świętokrzyskim, w powiecie ostrowieckim. Przez wieś przełomem płynie rzeka Kamienna, a brzegi doliny obramowane są wapiennymi skałkami. Największą atrakcją turystyczną miejscowości jest Park Jurajski, założony tutaj w 2004, po odkryciu w Bałtowie skamieniałych tropów dinozaurów. Ciekawą atrakcją Bałtowa jest także spływ wspomnianą wyżej rzeką. Trasa ma długość około czterech kilometrów, a tratwami kierują flisacy ubrani w regionalne stroje.

C jak Cinema 5D – Kino Emocji

Obiekt uruchomiony w 2011 r w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym, w którym maksymalnie można pomieścić około 40 widzów. Oprócz trójwymiarowego obrazu widzowie mogą tam doznawać, także innych wrażeń zmysłowych, w tym dźwiękowych, ruchowych, dotykowych, a nawet zapachowych. Te efekty pozwalają oglądającym przemienić się w aktywnych uczestników scen rozgrywających się na ekranie. Polecam szczególne tym, którzy lubią ciekawe doznania.

D jak Delta

Stowarzyszenie Delta to organizacja działająca na terenie Gminy Bałtów, która posiada i rozwija obiekty turystyczne o charakterze edukacyjno-rozrywkowym, takie jak Bałtowski Kompleks Turystyczny, Park Nauki i Rozrywki w Krasiejowie, Jurapark Solec, a także PaleoSafari Moab Giant w USA.

 

E jak edukacja

To w Bałtowie nasze dzieci mogą odbyć wyjątkowe lekcje muzealne. Multimedialne Spotkania z Nauką to nie tylko zabawa, ale i edukacja. Zajęcia przeznaczone dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i placówek ponadgimnazjalnych i odbywają się w sali wyposażonej w różnorodne środki i pomoce dydaktyczne. Tematyka zajęć obejmuje szeroki zakres zagadnień związanych z dziejami życia na naszej planecie i jest w zgodzie z treściami zawartymi w podstawie programowej. Najważniejsze, że podawana jest w ciekawy sposób i sprawia, że nauka staje się zabawą.
 

Organizowane są tu też warsztaty peleontologiczno-plastyczne. To kolejny sposób na przyswojenie wiedzy poprzez zabawę.  Podczas aktywnego uczestniczenia w zajęciach dzieci poznają podstawowe pojęcia i zagadnienia dotyczące życia dinozaurów i pracy paleontologa.

F jak finanse

Wybierając się w każdą jedną wyprawę warto jest sprawdzić co i ile kosztuje, dlatego polecamy odwiedzenie strony www.juraparkbaltow.pl/cennik – tam znajdziecie aktualne informacje o cenach biletów do Jura Parku w Bałtowie.  Zwracamy Waszą uwagę, że bilet kompleksowy, jak nazwa wskazuje jest jedynym, który obejmuje praktycznie większość atrakcji, dlatego polecamy rozważenie zakupu właśnie tego biletu.


G jak „Gierczakówka”

„Gierczakówka” to przystań przy której zaczyna się Spływ Kamienną.  Należy jednak mieć na uwadze, że spływ ten czynny jest wyłącznie od kwietnia do października. Trasa spływu biegnie od pałacu książąt Druckich-Lubeckich, gdzie znajduje się nasza przystań , a kończy na przystani „Przy Młynie” – w pobliżu głównego wejścia do Jura Parku.

H jak Hunt Run

Hunt Run to ekstremalny bieg z przeszkodami. Odbywa się cyklicznie i zawsze 1-2 lipca w Jura Parku Bałtów. Swoją wyjątkowość zawdzięcza niezwykle urozmaiconemu terenowi, przez co każdego roku trasa jest unikalna i niepowtarzalna, Drugą cechą wyróżniającą bieg są uczestnicy.  Hunt Run to swoista walka z samym sobą, czas na sprawdzenie siebie, w którym nie ma miejsca dla mięczaków. Polecamy wszystkim, którzy chcą sprawdzić swoje możliwości.

 

I jak iguanodon

Iguanodon był potężnym, roślinożernym dinozaurem, który poruszał się na dwóch lub czterech łapach. Jego średnią masę ciała szacuje się na około 3 tony, a długość dorosłego osobnika zaś na około 10 metrów, przy czym niektóre okazy dorastały prawdopodobnie aż do 13 metrów i co ciekawe nie był to największy z dinozaurów.

J jak Jurapark Bałtów

Jurapark Bałtów jest jednym z pierwszych tego typu parków z dinozaurami, jaki powstał w Polsce. Inspiracją do jego powstania stały się odkrycia tropów górnojurajskich dinozaurów.

Na przestrzeni kilku lat park stał się jednym z najbardziej popularnych miejsc w województwie świętokrzyskim, prześcigając od lat istniejące na tych terenach chociażby Jaskinię Raj.

Na terenie parku obejrzeć można około 100 modeli dinozaurów w skali 1:1. Dzieci będą mogły wybawić się na placu zabaw, a dorośli, szczególnie Ci interesujący się prehistorią, zwiedzić Muzeum Jurajskie. W parku znajdują się również stanowiska gastronomiczne i sklepiki z pamiątkami. Także turystycznie widać, że przygotowano się tu na klientów.

K jak Kraina Koni

Kraina ta powstała na początku 2009 roku, jako ośrodek jazdy konnej. Jazda na lonży, jazda w terenie, rajdy konne, jazda bryczką po okolicy, to główne atrakcje, które oferuje to miejsce. Ponadto np zimową porą przez Krainę Koni organizowane są kuligi z pochodniami.


L jak lunch

Przy tak dużej liczbie atrakcji, trzeba nastawić się raczej na szybki, lekki posiłek spożywany w trakcie krótkiej przerwy obiadowej niż porządny obiad, na który przeznaczymy cenny czas. Skąd takie wnioski – gdyż jeżeli dopadnie Cię głód już w trakcie jurajskiej przygody warto na chwilę wybrać się do punktu gastronomicznego położonego na dziedzińcu parku jurajskiego. Kuchnia oferuje zróżnicowane posiłki w tym dania z grilla. Szczególnie poleca się tu miejscowego pstrąga oraz soczyste mięsa. Po takim posiłku na pewno będziemy mieli siłę na dalsze zwiedzanie.

M jak Młyn wodny z XIX wieku / Muzeum Jurajskie

Młyn wodny z 1910 roku na rzece Kamiennej. Młyn pełni dzisiaj funkcję Galerii „Stary Młyn” z pamiątkami oraz rękodziełem miejscowych artystów.

N jak narty

W tym regionie działa również stacja narciarska Szwajcaria Bałtowska. Jest to ośrodek narciarski z wyciągiem krzesełkowym, dwoma wyciągami orczykowymi, dwoma wyciągami dla dzieci i sześcioma trasami o łącznej długości ok. 4 km. Stok czynny  jest sezonowo.

O jak Oceanarium

Prehistoryczne Oceanarium to świat głębi oceanu, który przedstawiono za pomocą trójwymiarowych środków przekazu. Wśród prezentowanych rekonstrukcji znajdują się m.in.: megalodon, mozazaur, liopleurodon i plezjozaur. Szczególnie ciekawa jest ostatnia z sal, w której znajdujemy się w specjalnej kapsule i …..

… i więcej nie zdradzimy, by pozostawić odrobinę słodkiej tajemnicy.

P jak paleontologia

Paleontologia to dziedzina geologii zajmująca się organizmami kopalnymi, wyprowadzająca na podstawie skamieniałości i śladów działalności życiowej organizmów wnioski ogólne o życiu w przeszłości geologicznej. Nie sposób jest nie znać tego pojęcia, gdy mieszka się w Bałtowie. To właśnie, dzięki tej nauce, ta niewielka wieś jest dziś rozpoznawalna w najdalszych zakątkach kraju. To tu bowiem znajdziemy wyjątkowe znaleziska z przed dziesiątek milionów lat.

R jak Rollercoaster

Rollercoaster to jedna z wielu atrakcji dla osób lubiących adrenalinę. Długość wyciągu wynosi 135 m, długość zjazdu – 382 m, a maksymalna prędkość zjazdu – ok. 40 km/h, to wszystko razem może przysporzyć o szybsze bicie serca. Dla mniej wymagających są tu też i inne atrakcje, w tym spokojniejsza kolejka dla dzieci.

S jak Sabathówka

Sabatówka to  magiczne miejsce na mapie Polski. Tu nierzeczywiste przelata się z realnym. Czarownice, czarty i chochliki wabią magią szczególnie dzieci, by te zostawiały pieniądze ich rodziców po stronie czarnej mocy. Jeżeli jesteście gotowi na przeżycie niesamowitej przygody i wydawanie pieniędzy m.in. na malowanie twarzy waszych pociech – to to miejsce jest właśnie dla Was.

T jak Triceratops

Triceratops to rodzaj roślinożernego dinozaura rogatego z rodziny ceratopsów, żyjącego dziesiątki milionów lat temu na terenach dzisiejszej Ameryki Północnej. Dinozaur ten pod pewnymi względami przypominać może nosorożca i wg wielu stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dinozaurów, nie jest jednak jedynym dinozaurem jakiego odwzorowanie znajdziemy w Bałtowie.

U jak Ultrasaur

„Ultrasaurus” to młodszy synonim superzaura, brzmi jak określenie wojownika Power Rangers, to jest to nic bardziej mylnego, gdyż jest to jeden z największych dinozaurów. Mimo, że był ogromnych rozmiarów, był bardzo łagodnym dinozaurem, który budził respekt wśród innych swą okazałością.

 

W jak wąwozy lessowe

W okolicy Bałtowa znajduje się również wiele lessowych wąwozów, których głębokość dochodzi niekiedy do 20 metrów. Jednym z bardziej znanych wąwozów jest wąwóz zwany Żydowskim Jarem. To w nim możemy znaleźć kolejne tropy dinozaurów, w tym między innymi roślinożernego stegozaura.

Z jak Zwierzyniec

Zwierzyniec Bałtowski to teren około 40 ha w której rozmieszczono wybiegi dla jeleni Dybowskiego, danieli, muflonów, bydła szkockiego, kozic śruborogich, alpejskich i górskich, alpak, lam, owiec, osłów oraz wielu innych zwierząt. Zwiedzanie tego terenu odbywa się żółtymi, amerykańskimi schoolbusami, a dodatkowo warto odwiedzić jest również tamtejsze mini ZOO, w którym spotkamy wiele ciekawych gatunków zwierząt.

Ż jak Żydowski Jar

Około 150 milionów lat temu obszar określany Żydowskim Jarem, był terenem wędrówek dinozaurów. To tam znajdziecie świadectwa ich obecności, a ślady, które tam znaleziono należą m.in. do dwumetrowych dryomorfonów. Spacer Żydowskim Jarem to też możliwość kontaktu z żywą przyrodą. Tereny te pozbawiono śladów działalności człowieka, co czyni je wyjątkowymi.

linia

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

 Zobacz też:

Co warto zobaczyć w Rzeszowie?

Co warto zobaczyć w Madrycie?

Co warto zobaczyć w Toledo?

Co warto zobaczyć w Granadzie?

kontakt#Rafał Podróżuje  #Fotografia #Podróże
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa #Bałtów

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Co warto zobaczyć w Granadzie – Rafał Podróżuje

 Quien no ha visto Granada, no ha visto nada

Kto nie widział Grenady, ten niczego nie widział…

Tym hiszpańskim przysłowiem rozpoczynamy kolejną wyprawę z cyklem porad podróżniczych – Rafał Podróżuje. Dziś zabieramy Was do Granady. Miasto jest jedną z najważniejszych miejscowości turystycznych w Hiszpanii, słynie z pięknego położenia, licznych zabytków i niezapomnianych krajobrazów. Szczególny urok Grenady, bo tak również nazywane jest to miasto, polega na tym, że w ciągu kilku godzin można jeździć na nartach w górach Sierra Nevada, a potem kąpać się w Morzu Śródziemnym na Costa del Sol. Mają morze, mają góry…. wszystko w zasięgu ręki, więc żyć nie umierać, ale czy na pewno? Granada przez wiele osób ceniona była ze względu na jej piękno oraz okazałość, nie brakuje tu jednak i głosów krytycznych. Dziś od A do Z zasugerujemy dlaczego warto wybrać się do Granady. Tradycyjnie postaramy się przybliżyć też klimat miasta oraz zwrócimy Waszą uwagę, na wydawać by się mogło, mało istotne detale.

 

A jak Alhambra

Alhambra to najmocniejszy atut turystyczny tego regionu. Ten długi czerwony pałac górujący nad miastem, na tle ośnieżonych gór Sierra Nevada, potrafi zachwycić nawet bardzo wymagających turystów. Dawniej należała ona do Maurów i była ich twierdzą oraz jednocześnie ostatnim bastionem w Andaluzji. Każdy fotograf, który chciał ją fotografować kilka razy wie, że wygląda ona imponująco o każdej porze dnia, czy nocy. Jej wyjątkowość polega tez na tym, że w różnym świetle zmienia swoje kolory. Raz mieni się na pomarańczowo, raz na fioletowo, a nocą wygląda jak skupisko świecących się żółtych brył. Stała się mimowolnie symbolem Granady. Cechuje ją niezwykłe bogactwo dekoracji wnętrz, które warto zobaczyć zarówno za dnia jak i w nocy. Wewnątrz Alhambry radzimy nie pominąć muzeum flamenco z piękną wystawą fotograficzną. Polecamy też o bilety do samej Alhambry starać się z dużym wyprzedzeniem, gdyż z dnia na dzień są często nieosiągalne.

B jak Betyckie…. Góry Betyckie

Góry Betyckie określa się w Hiszpanii jako Cordilleras Béticas albo Sistemas Béticos. Należą do Alpidów Zachodnich i są częścią łańcucha górskiego w południowo-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego. Cały ten łańcuch ma długość około 600 km, szerokość 100–160 km. Jej jedną z piękniejszych części stanowi krystaliczny masyw Sierra Nevada, ze szczytem Mulhacén, 3478 m. n.p.m. Jest to najwyższy szczyt na Półwyspie Iberyjskim i nie lada gratka dla fanów wspinaczki. Charakterystyczne jest to, że góry Betyckie posiadają bardzo strome stoki. Bez wątpienia góry te stanowią ważny element z punktu widzenia turystyki tego regionu.

C jak Costa del Sol

To plaże wybrzeża wokół Morza Śródziemnego, które oddalone są około 70 kilometrów od Granady. Nad morze dojechać można dzięki temu w mniej niż godzinę. Costa del Sol posiada przepiękny wschodni pas wybrzeża określany jako Costa Tropical, ponieważ rosną tam egzotyczne owoce, jak papaja czy avocado. Można tu znaleźć ciche miejsca, gdzie głównie lokalni Hiszpanie spędzają wakacje i wolne weekendy. Wszystko z dala od zgiełku i tłumów turystów spotykanych na innych hiszpańskich plażach.

D jak Dziedziniec Lwów

Patio de los Leones określany jako Dziedziniec Lwów – pochodzi z XIV wieku i znajduje się w Alhambrze. Jest to jeden z najdoskonalszych przykładów zdobnictwa mauretańskiego. Dziedziniec Lwów otaczają cztery wyjątkowe sale. Uważa się, że to wyjątkowe dzieło powstało pod wpływem sztuki europejskiej.

 

E jak El Parque Tecnológico de la Salud

Jest to nowoczesne centrum nauki i technologii. Ten park technologiczny zajmuje spory kompleks budynków położonych na obrzeżach miasta Granada. Prowadzone tam badania skupiają się w dużym stopniu na dziedzinie nauk przyrodniczych i ochronie środowiska.

F jak filmy

Ten region jest praktycznie idealny nie tylko dla fotografów, ale i dla filmowców. Praktycznie w jednym miejscu mamy góry, doliny, morze, ocean, lasy, pustynie, rzeki, plaże, zamki, pałace, czy wyjątkowe twierdze. Sceny do wielu filmów kręcono właśnie w Granadzie zarówno przez wzgląd na jej malowniczość, jak i wyjątkowy urok. Do tej listy zalicza się m.in.: „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata”, „Mania wielkości” czy „Isabel”.

G jak Gaudix

Kolejnym świetnym pomysłem na wycieczkę jest odwiedzenie Gaudix, małego miasteczka usytuowanego na rzymskiej Via Augusta, gdzie w pomalowanych na biało domkach żyje około pięciu osób. Słynne są Las Cuevas de Guadix, czyli jaskinie, w których ludzie wciąż mieszkają.

H jak Huetor…. Sierra de Huetor

Park naturalny Sierra de Huetor to idealne miejsce dla fanów grzybobrania. Park otacza kilka malowniczych wsi. Znajduje się tam też duża liczba możliwych ścieżek do spacerów.  Znaczne tereny to idealne miejsca na piknik, można tam znaleźć też miejsca kempingowe na których możemy grillować chociażby hiszpańskie kiełbaski.

I jak inverno

Inverno to po hiszpańsku zima. Trzeba pamiętać, że Hiszpania to nie tylko słońce i ciepło. W Granadzie pogoda przechodzi ze skrajności w skrajność. Z gorących lat mamy do czynienia  z dokuczliwymi zimami. Nie ma tu minusowych temperatur, ale zimno jest mocno wyczuwalne. Temperatura spada często poniżej 10 stopni. Najzimniej jest najczęściej w nocy i rano, a dla ciepłolubnych Hiszpanów inverno nie jest ulubioną porą roku.

J jak JerónimoSan Jerónimo de Granada

Królewski klasztor San Jerónimo de Granada to renesansowy zespół architektoniczny, założony w 1492 roku przez Królów Katolickich. Klasztor wpisany na listę skarbów narodowych Hiszpanii, posiada dwa malownicze klasztorne ogrody. 
 
 

K jak katedra

Katedra Santa María de la Encarnación to gotycko-renesansowa budowla z XVI–XVIII wieku. Jej wnętrza są bogato zdobione rzeźbami, obrazami. Nie brakuje tu wielu dzieł sztuki. W kaplicy katedry pochowano Królów Katolickich m.in. jest to miejsce pochówku Izabeli i Ferdynanda oraz Joanny Szalonej i Filipa Pięknego. W zakrystii znajduje się skarbiec i kolekcja malarstwa flamandzkiego, m.in. Rogiera van der Weydena czy Hansa Memlinga.

L jak los miradores

Granada położona jest na wzgórzach i ma wiele punktów widokowych, które określa się w języku hiszpańskim los miradores, co w dosłownym przełożeniu oznacza punkty widzenie, czy właśnie punkty widokowe. To z nich będąc w Granadzie można o każdej porze podziwiać z góry Alhambrę, widok na panoramę miasta, czy przepięknie ośnieżone szczyty Sierra Nevada. Warto wybierać się na los miradores zawsze o wschodzie lub zachodzie słońca, kiedy mamy miękkie światło, które jest idealne do fotografowania.

M jak Mexuar

Piękno pałacowych wnętrz Alhambry robi ogromne wrażenie. Sala audiencyjna, w której władcy Królestwa Granady przyjmowali swoich poddanych nosi nazwę Mexuar. Było to miejsce pracy urzędników dworskich i państwowych. Znajdowała się tu m.in. Sala de Mexuar, gdzie odbywały się posiedzenia rządu i królewskiego sądu, obok Patio de Mexuar, czyli piękny dziedziniec z fontann oraz Cuarto Dorado, imponujące dzieło sztuki, które służyło głownie do audiencji prywatnych.

  

 

N jak Nevada… Sierra Nevada

Wielkie przestrzenie łańcuch górskiego Sierra Nevada, zyskały status parku narodowego. I wiecznie ośnieżone szczyty stanowią wspaniały kierunek podróży na wycieczki górskie. Długość tego pasma górskiego wynosi około 120 km. Sierra Nevada stanowi rezerwat biosfery, w którym żyje kilkadziesiąt gatunków różnorodnych roślin i zwierząt. Góry te są również najbardziej wysuniętym na południe rejonem w Europie umożliwiającym uprawianie narciarstwa. Po długich górskich wyprawach warto wybrać się do miasta na aromatyczną herbatę.

O jak otoño

Najprzyjemniejsza dla nas Polaków ze wszystkich pór roku jest jesień (po hiszpańsku otoño). To o tej porze roku warto wybrać się do Hiszpanii. Temperatura optymalna zbliża się do około 20-30 stopni, a przy tym jest słonecznie. Niestety jesień nie trwa tu wiecznie, dlatego warto być czujnym w podejmowaniu decyzji o terminie kupna biletów lotniczych.

P jak primavera

Wiosna to po hiszpańsku primavera. Ta pora roku jest w tej części Hiszpanii bardzo przyjemna. Zarówno temperatura jak i klimat sprzyjają do odwiedzania tego regionu. To dlatego wielu turystów decyduje się na przylot tutaj właśnie wiosną.

R jak Raj dla fotografów

Każdy fotograf doceni piękno Granady. Znaleźć tu można wiele wspaniałych inspiracji. Zarówno fotografowie architektury będą czuli się tu jak ryby w wodzie, podobnie jak i fotoreporterzy. Na wielu uliczkach w mieście spotkać można ciekawych handlarzy lub ulicznych muzyków, których warto fotografować. Ze względu na piękną i różnorodną roślinność wielbiciele macro fotografii znajdą tu również coś dla siebie.

S jak  Sacromonte

Do niezwykle interesujących miejsc można zaliczyć Sacromonte. Jest to cygańska dzielnica, gdzie spacerując zobaczyć możemy np. pokazy flamenco. Znajdziemy tutaj alternatywne oblicze Granady, małe sklepiki z rzemiosłem artystycznym, zawiłe uliczki, pośród których bardzo łatwo można się zgubić. Spotkać tu można Cyganów, hipisów, ale i piękne punkty widokowe. Ta część miasta wygląda wyjątkowo za dnia jak i w nocy.

T jak tapas

W całej Granadzie jest mnóstwo barów gdzie skosztujesz lokalnej kuchni. W wielu miejscach spotkasz się tu z darmowym tapas. Czym jest tapas? To jedzenie traktowane jako aperitiw dodawany do alkoholu np. piwa, wina lub napojów orzeźwiających.  Często tapas składa się np. z jakiegoś mięsa czy ryby, czasami kromeczki chleba z jakimś dodatkiem, czasami jest to mała kanapka z ośmiornicą lub pasztetem, niekiedy oliwki. Tapas w Hiszpanii jada się bez względu na porę dnia – zarówno w dzień i w nocy.

U jak Uniwersytet

Współcześnie Granada jest nie tylko miastem atrakcyjnym pod względem turystyki. Jest również jednym z ważniejszych ośrodków akademickich w całej Andaluzji. Uniwersytet, założony przez Karola V w 1531 roku, znajdujący się w centrum miasta, jest trzecim z pośród uczelni wyższych, biorąc pod uwagę wielkość w całej Hiszpanii. Patrząc szerzej, można stwierdzić, że Granada ma jeden z najstarszych uniwersytetów w Europie. Na tej uczelni są niemalże wszystkie wydziały i kierunki. Przyjeżdża tu wielu studentów z zagranicy, wielu z nich korzysta z programów takich jak chociażby erasmus. Miasto uznawane jest zatem za studenckie.

V jak verano

Verano to po hiszpańsku lato. Warto jest przy tej porze roku zatrzymać by dostrzec, że posiadanie gór i morza niemalże w jednym miejscu nie gwarantuje sukcesu. Bardzo upalne lata dają się mocno odczuć. Temperatury są powyżej 40 stopni, często są nie do wytrzymania. To dlatego w środku dnia ulice miejskiej Granady są  często puste. Wypełniają się wówczas plaże. A turyści jak i lokalni mieszkańcy chłodzą się w Morzu Śródziemnym.

W jak wzgórze Albacín

Znajdziemy tutaj zupełnie inne oblicze Granady. Małe sklepiki z rzemiosłem artystycznym oraz restauracyjki nadają tej części miasta wyjątkowy klimat. Na spacer po tej części miasta  warto poświęcić dłuższą chwilę, można dzięki temu znaleźć w zakamarkach prawdziwe cuda.

Z jak zamek Alcazaba

Alcazaba  jest najstarsza częścią Alhambry, stoi wysoko na górskiej ostrodze nad rzeką Darro. Wznosi się ona ponad podwójnym murem obronnym z czworokątnymi wieżami. Obecnie Alcazaba jest jednym z największych warownych kompleksów w całej Andaluzji. Forteca zajmuje powierzchnię blisko 35 tysięcy metrów kwadratowych. W okresie swojej świetności schronić się w niej mogło nawet do 20 tysięcy osób. Ze szczytu murów rozciąga się piękny widok na niemalże całe miasto. Warto jest więc się tam udać i to koniecznie z aparatem fotograficznym.

   

  Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

Zobacz też:

Co warto zobaczyć w Rzeszowie?

Co warto zobaczyć w Madrycie?

Co warto zobaczyć w Toledo?

liniakontakt#Rafał Podróżuje  #Fotografia #Podróże #Hiszpania #Granada
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa