Mizar

ABC O DAWNEJ WSI TATARSKIEJ Z MIZAREM

Nie wiem jak Wy, ale ja chcę często oddychać powietrzem spoza mojego miasta, najlepiej w świecie którego nie znam. Doskonale jest odetchnąć w miejscu, które mnie rozumie i nie wątpi, nie ogranicza, widzi mnie takim jakim chcę być, a nie postrzega takim jakim jestem na co dzień. Dlatego często decyduję się na podróż do przestrzeni w której mogę się stać dla siebie samego, ale i dla Was odkrywcą, a nie być kolejnym odwiedzającym. Bo w podróżowaniu często chodzi o eksplorację i odkrywanie, poznawanie siebie nawzajem. Z tą myślą i inspiracją kumpla Piotrka, by wybrać się gdzieś w nieznane, zrodziła się kolejna wyprawa do miejsc teoretycznie bliskich, choć jak się okazało i dalekich, bo nie znanych mi jednocześnie.

Mam nadzieję, że zatęskniliście choć trochę za kolejną podróżą? Jeśli tak to nie zamykajcie tej strony, bo dziś czeka na Was nietypowa wyprawa online. Tym razem pokażę Wam Mizar zlokalizowany w jednej z lubelskich wsi. Studzianka, bo dokładnie o tym miejscu jest mowa, jest przestrzenią magiczną, nietuzinkową, którą po prostu warto odwiedzić, a dlaczego? Przekonacie się o tym mam nadzieję właśnie dziś, nie ma co przedłużać, zapraszam w podróż w głąb kultury, natury i społeczności nowej dla mnie, ale mam nadzieję, że i dla Was przestrzeni.

A jak atrakcyjność tego miejsca

Na początek wyprawy muszę ulokować nas nie tylko w samym miejscu, ale i czasie. Wszystko to będzie potrzebne dla zrozumienia szerszego kadru i samej perspektywy z dzisiejszej wyprawy. Wiele zaczyna się przecież od naszej optyki i postrzegania rzeczywistości, ale i naszych pozostałych zmysłów. Bądźcie więc czujni i przenieście się oczami wyobraźni pod koniec XVII wieku, bo mniej więcej wtedy nasza wirtualna podróż się powinna rozpocząć.

Znajdujemy się w lesie pełnym kamiennych nagrobków z napisami w języku arabskim, polskim i rosyjskim. Wszystkie groby są zwrócone w stronę Mekki, słychać jest szum drzew, które sprawiają wrażenie, jakby rozmawiały między sobą. Wszystko to podnosi klimat i buduje narrację oraz atmosferę tej przestrzeni. W takich momentach zapala mi się światełko nadziei i aż chciałoby się, by enty istniały i przemówiły do rozsądku tym, którzy dziś wycinają drzewa na potęgę. Zostawmy może temat ekologii i polityki na inny wpis i cieszmy się tą chwilą oraz pobytem w tym unikatowym miejscu.

Głośny szum sosnowych drzew, gdy wytężycie słuch w oddali doświadczycie również dźwięków z płynącej rzeki Zielawy, która dopełnia uroku tej pięknej wsi województwa lubelskiego. Wszystko to oddalone jest raptem 22 km od Białej Podlaskiej i około 100 km od Lublina. Choć trudno jest spotkać tu kogoś ze społeczności tatarskiej, to i tak warto jest tu przyjechać, chociażby po to, by zobaczyć widniejące napisy nagrobne, zanim zatrze je całkowicie upływający czas.

B jak braterstwo

Dzisiejsza opowieść to również wyprawa w głąb człowieczeństwa, lojalności, poczucia braterstwa, w której nie ma miejsca na ksenofobię czy brak szacunku dla drugiego człowieka z powodu innego wyznania czy odmiennego wyglądu. To również historia o młodym pokoleniu ludzi, którzy robią wszystko by te wartości pielęgnować. Ludzi, którzy nie pozwolą zniszczyć pięknej opowieści o wielokulturowej, otwartej na innych Polsce. To działanie ludzi, którzy chcą bezinteresownie pomóc, tym co dawniej pomagali nam, Polakom.

To właśnie dlatego trzeba znów przenieść się oczyma wyobraźni w przeszłość, by zrozumieć, że tutejsi Tatarzy bronili granic Rzeczypospolitej. Za swe zasługi wojenne, otrzymywali od królów m.in. ziemie, szlachectwo, prawo do zachowania swej wiary, budowy meczetów i własnych cmentarzy. Co więcej ludzie Ci często asymilowali się w mniejszym czy większym stopniu w naszym kraju ze społecznością lokalną, stając się jej częścią. Dbali również o zachowanie pewnych odrębności, co jest przecież zrozumiałe, bo w końcu różniła ich kwestia wiary czy obyczajów, a w tym sprawy dotyczące jedzenia wieprzowiny czy przestrzegania zasad Koranu.

Dziś o tym wszystkim przypomina przy wejściu do tatarskiej nekropolii symboliczny kamień z wmurowaną tablicą upamiętniającą nadanie tych ziem przez Jana III Sobieskiego Tatarom. Nie zapomina również o tym wszystkim społeczność lokalna, która co roku porządkuje tatarski cmentarz. Ponadto ludzie Ci pielęgnują dawne tradycje tatarskie przypominając choćby kuchnię tatarską, łucznictwo tradycyjne. Dodatkowo organizują wystawy poświęcone społeczności tatarskiej, za co należą im się dwa proste, lecz wymowne słowa: chapeau bas. Nie zawsze jednak tak jest czy było tak kolorowo, czasem dzieci w szkołach wyśmiewają się z inaczej wyglądających rówieśników, zresztą nie twierdzę, że przejawów nietolerancji nie było i w Studziance. Nie do tego jednak chcę dziś zmierzać…

Bardziej chciałem  podzielić się dziś z Wami czymś innym. Kiedyś usłyszałem trafne określenie od pewnego mądrego człowieka, który powiedział, że podróże to najlepszy lek na rasizm. Im więcej podróżujesz, tym bardziej zauważasz, że choć różnimy się na zewnątrz to w środku jesteśmy często bardzo do siebie podobni. Ludzi bez względu na to z jakiego są kraju, więcej łączy niż dzieli. Trzeba tylko chcieć to zauważać, a nic tego nie ułatwia bardziej niż podróżowanie. Bycie innym nie jest przecież przestępstwem, a segregacja ludzi nie prowadziła nas nigdy do czegoś dobrego.

Ludzkość jest właśnie dzięki temu piękna, że jest różnorodna. To m.in. dlatego warto być dumnym z tego kim się jest, bo aby szanować innych musimy najpierw zaakceptować samych siebie. Dlatego trzeba walczyć z uprzedzeniami i stereotypami. Tatar to nie tylko koń, podkowa i step, ale by to zrozumieć, należy właśnie podróżować. Zatem teraz czas na chwilę refleksji, jak mawiał Włóczykij z Muminków:  “Tylko od Ciebie zależy, którą drogę wybierasz”. Ja namawiam Was, by wybrać się choć raz na ten cmentarz. Może warto jest przez chwilę pomodlić się za tych Tatarów co przelewali krew za Polskę oraz poczuć atmosferę i ducha tego miejsca.

Krąży nawet legenda o Tatarze uzdrowicielu, który był tutaj znachorem. Ten tatarski mędrzec uzdrowił podobno samą carycę Katarzynę, a i uleczył wielu opętanych przez złe duchy. Podobno pod jego dom zajeżdżali nawiedzeni ludzie, a wyjeżdżali już uzdrowieni, ale kto to wie, jak było naprawdę. Jego ciało prawdopodobnie spoczywa na tutejszym mizarze i to wyjaśniać by mogło tą niecodzienną moc tego cmentarza.

C jak cmentarz

Ta tatarska nekropolia w Studziance jest sama w sobie unikalnym miejscem z niezapomnianym klimatem,  o którym już wcześniej wspomniałem. Chciałbym byście wiedzieli, że najprawdopodobniej mizar ten został założony przez pierwszych osadników muzułmańskich po 1679 roku. To oni osiedlili się na tych terenach. Musimy zdawać sobie sprawę, że Studzianka była wówczas kolebką Tatarów na Podlasiu. Do 1915 roku znajdował się tu nawet okazały meczet. Niestety świątynia ta została wówczas spalona przez Kozaków.

Na szczęście do dnia dzisiejszego zachował się mizar. Jest on jednym z sześciu zachowanych w Polsce cmentarzy tatarskich. Czyni to wg mnie Studziankę wsią wyjątkową w skali całego kraju czy Europy. Aż nie mogę się oprzeć, by zacytować w tym miejscu mistrza od wodociągów: “Jesteśmy w czołówce krajowej, a nawet światowej. Liczba awarii z roku na rok maleje”. Ech niektóre wypowiedziane klasyki zostaną już w mojej głowie na zawsze.

Spacerując zauważyłem, że wśród motywów występujących na nagrobkach powtarzały się półksiężyce. Wyryte w skale są oznaką przynależności wyznaniowej grobu. Od czasu do czasu spotykam na nich też pięcioramienne gwiazdy i wersety z Koranu. Miejsce to jest dziś jedną z piękniejszych pozostałości po parafii muzułmańskiej w Studziance. Jest też namacalnym śladem obecności Tatarów w rejonie Białej Podlaskiej.

Miejsce to budzi zainteresowanie i przyciąga, gdyż ma w sobie głęboko w ziemi magnetyzm o wielokulturowej Polsce.  Cieszę się, że został wpisany do rejestru zabytków i jest chroniony prawem. Jeszcze bardziej doceniam jednak fakt, że lokalna społeczność ma powody do dumy i je rozumie. Świadomość posiadanego dziedzictwa jest istotna. Nie chcę Wam tu prokurować ile grobów przetrwało do czasów obecnych. Przyznam się Wam, że osobiście ich nie zliczałem, a różne źródła, podają odmienne liczby od około 50 do ponad 300. Jak na moje oko jest ich tam około 170, jednak z mojej perspektywy nie ilość jest w tym wypadku najważniejsza.

Podsumowanie

Jestem bardzo ciekaw, czy takie tematy i nietypowe miejsca Was interesują? Zastanawiam się czy mój dzisiejszy wpis Was zaciekawił i okazał się strzałem w dziesiątkę, czy bardziej policyjnym strzałem w oponę? Jedno jest tu ważne, by nie był to strzał w instrybutor. Szkoda by już na starcie rozwaliło mi blog, bo w końcu jeszcze nie jedna wspólna podróż przed nami. Dlatego koniecznie dajcie znać, czy podobają się Wam tego typu podróże, a może zasugerujecie Wy kolejną inspirującą podróż?

Dla mnie zwiedzanie takich unikatowych zabytków w skali kraju to niesamowicie cenne doświadczenie, którym dziś chciałem się z Wami podzielić. Czekam na wszelkie sugestie z Waszej strony. Gdybyście znali skrywane tam inne tajemnice, również dajcie znać. Naturalnie pamiętajcie też o udostępnianiu  tego wpisu na Waszych facebookowych profilach, za co z góry dziękuję. Jeszcze na koniec ważna informacja dla moich Patronów, krowy tutaj nie znalazłem, ale walczymy dalej. Także z tego miejsca dzięki za wsparcie i wiarę w to, że niemożliwe nie istnieje. Trzymajcie się zdrowo, do następnego razu i cześć.

 

 

Ten wpis powstał dzięki wsparciu Patronów:

AMBA team, Halina Piórkowska-Karuś, Ryjek
Kubuś Puchatek oraz Tygrysek od Puchatka.
WIELKIE DZIĘKI 

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje  WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Podobał Ci się wpis? Wesprzyj blog i zostań moim PATRONEM

#Mizar #Studzianka #lubelskie
#rafalbil #blog podróżniczy #patronite

✈ Blog podróżniczy | Fotograf Lublin | Warszawa | Lublin | Fotografia Podróżnicza |  Fotografia | Travel | Studzianka| Blog Podróżniczy | Fotograf Lublin | Fotograf Lubelskie |  Fotograf Gąbin | Bloger |  Zwiedzaj online | Mizar| Blogi podróżnicze | Podróżowanie | Co warto zobaczyć na Lubelszczyźnie | Mizar zwiedzanie | Zwiedzanie cmentarza tatarskiego| Studzianka atrakcje |Studzianka co zobaczyć | Studzianka zwiedzanie | Polska | Wycieczki po Lubelszczyźnie| Lubelskie na weekend | Mizar w Polsce 🗺

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2021