Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

RAFAŁ BIL Fotografia i Podróże www.rafalbil.eu

Co warto zobaczyć w Zaanse Schans?

Zabieram Was do Holandii. Dziś poznacie moje subiektywne ABC na temat Zaanse Schans, który znajduje się w regionie Zaan. Zachowała się tu zarówno kolekcja starych wiatraków, ale i klimatycznych domków. Być może niektórych zaskoczę, ale Zaanse Schans jest jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych w Holandii, którą moim zdaniem zdecydowanie warto zobaczyć. Ruszamy zatem do prowincji Holandia Północna, by odkryć jeden z najbardziej malowniczych regionów Holandii, w którym pachnie o dziwo nie ziołami, a aromatyczną czekoladą. Wyprawę po skansenie rozpoczynam, od wizyty w Laboratorium Kakao, w którym można samemu przyrządzić ten pyszny i aromatyczny czekoladowy napój i to wedle własnych preferencji.

Z kubkiem wyśmienitej czekolady w ręku wyruszam w drogę, by eksplorować ten sielski teren. Piękny krajobraz, drewniane domki i majestatyczne wiatraki wznoszące się nad miastem, wzdłuż leniwie płynącej rzeki Zaan  – to wszystko,  mimo fatalnej pogody, która mnie tu zastała i tak zapiera dech w piersi. Mam nieodparte wrażenie, że to co tu spotykam, jest kwintesencją oddającą holenderski klimat pozornej beztroski. Jesteście ciekawi jakie atrakcje tu na Was czekają? Mimo niesprzyjającej pogody, która mnie zastała zapraszam na spacer online do miejsca, które w ciągu roku odwiedza ponad milion turystów.

A jak  atrakcje

Na start skupmy się może na głównych atrakcjach, które tu spotkam, ale zacznijmy od początku, czyli skąd, kiedy i po co znalazły się tu wiatraki? Aby pozwolić na zachowanie unikalnego holenderskiego dziedzictwa, pomysłodawca skansenu, architekt Jaap Schipper, zadbał o zwiezienie wielu unikatowych budynków z całego regionu w jedno miejsce. Sami zobaczcie i oceńcie czy idea ta była słuszna. Miejcie na uwadze, że siła tego regionu wiązała się właśnie z wiatrem i to on napędzał fabryki oraz tutejsze zakłady pracy. Produkowano w nich wiele najróżniejszych produktów. Wytwarzano tu m.in. deski, papier, pigmenty do farb, ale i olej czy włókna. W niektórych zakładach produkowano żywność np. musztardę oraz przetwarzano kakao. Większość produktów była rozsyłana na cały świat z holenderskich portów, a dynamiczny rozwój przemysłu pozwolił rozwinąć się wówczas Holandii do poziomu światowej potęgi morskiej oraz handlowej.

Kiedy zapotrzebowanie na wiatraki zmniejszyła rewolucja przemysłowa, wiatraki stopniowo przestały być wykorzystywane. Wiele z nich zdemontowano, a pomimo, że region jest obecnie nadal znacznie uprzemysłowiony, to jednak energię czerpie z nowoczesnych źródeł energii. Niestety w związku z tym wiele przykładów unikalnej zabudowy przepadło, tym bardziej moim zdaniem, cennym posunięciem była realizacja pomysłu Schipper’a.

 Jeśli więc chcecie przyjechać, by przenieść się w czasie i zobaczyć widoki idealne jak z pocztówki z XVIII i XIX-wiecznej Holandii, to koniecznie musicie tu zawitać. Regionem tym inspirował się m.in. Claude Monet, który spędził tu kilka miesięcy swojego życia, a w tym czasie namalował aż 24 obrazy. Jeden z nich można podziwiać w pobliskim Zaans Museum. Jeśli chcecie podobnie jak on zainspirować  się lub poznać historię regionu Zaan, to pomału planujcie swój wyjazd do Zaanse Schaans, które jest miejscem szczególnie urokliwym.

B jak budynki

Zapytacie co potrafi mnie tak oczarować? Osobiście do gustu przypadł mi widok na panoramę  wiatraków, które rozrzucone są na długości około kilometra wzdłuż rzeki Zaan. Pozostałe budynki skupiono na niewielkim obszarze, dlatego w sezonie przygotujcie się na tłumy turystów. Ja mimo deszczowej pogody i dotarcia tu poza sezonem też musiałem się uzbroić w cierpliwość, by wykonać kilka ujęć bez zbędnych turystów w kadrze. Strach jest pomyśleć, co dzieje się tu latem. Zostawmy te zmartwienia na później i przejdźmy lepiej do zabudowań. W budynkach rzemieślniczych dowiemy się w jaki sposób wytwarzane były produkty związane z regionem. Wewnątrz nich możemy zwykle też zakupić pamiątkowe produkty. Natomiast jeśli chodzi o tutejszą architekturę wyszczególnić trzeba m.in wiatraki.

De Kat (Kot) – w tym wiatraku przenosimy się do świata kolorów. Jednym z ciekawych zastosowań wiatraków było wytwarzanie pigmentu, wykorzystywanych następnie przy tworzeniu farb i miejsce to jest tego najlepszym dowodem. Dodatkowo ciekawą atrakcją jest możliwość wejścia na tutejszy taras. 

De Gekroonde Poelenburg (Ukoronowany Poelenburg) – to  wiatrak tartaczny.

Kolejny wiatrak pozbawiony został skrzydeł. De Os (Wół), bo o nim mowa, pochodzi z 1663 roku i wówczas produkowano w nim olej. Jest jednym z najstarszych młynów przemysłowych, jakie kiedykolwiek zbudowano w rejonie Zaan. W 1916 r. zdemontowano mu skrzydła i podłączono go do silnika, dzięki czemu przepracował jeszcze kilkanaście lat. Następnie Wół przekształcony został w magazyn.

Tuż za nim znajduje się Het Klaverblad (Liść Koniczyny). To niewielki, ale bardzo urokliwy wiatrak tartaczny.  

Większą uwagę skupił na mnie kolejny – De Bonte Hen (Kolorowa Kura). To wiatrak uważany za szczęśliwy wiatrak. Przetrwał bez szwanku co najmniej kilkukrotne uderzenie pioruna. To kolejny ośmiokątny wiatrak, w którym wytwarzano olej. Mając na względzie jego wiek oraz to co przeszedł, zasługuje na uznanie, bo on sam pochodzi z 1693 roku.

 

 
Het Jonge Schaap (Młoda owca) to tartak. W środku dowiecie się w jaki sposób działały tartaki napędzane siłą wiatru. Dzięki nim Holendrzy mogli szybko produkować deski potrzebne do budowy statków oraz domów, z których większość była drewniana i finalnie stać się ówczesną potęgą na arenie międzynarodowej. 

De Zoeker (Poszukiwacz) – jeden z najstarszych wiatraków. W przeszłości wytwarzano tu olej, mielono przyprawy, przetwarzano kakao czy pigment. Uważa się jednak, że początkowo konstrukcja służyła do osuszania terenu. 

Innym z wiatraków jest De Huisman (Gospodarz), gdzie w przeszłości produkowano musztardę i mielono przyprawy. Dzisiejsza struktura wiatraka składa się z dwóch połączonych budynków. Górną część oryginalnego wiatraka ustawiono na budynku magazynu, w którym dziś mieści się sklep i wystawa. Możemy tu skosztować lub powąchać różnych, w tym bardzo egzotycznych przypraw. 

Trzeba podkreślić, że nie samymi wiatrakami żyje ten skansen.
Dodatkowo znajdziemy tu i inne ciekawe zabudowania do których należą:

Farma serowa – replika oryginalnej farmy Catharina Hoeve1750 roku. W środku możemy zobaczyć prezentację o tworzeniu sera oraz skosztować wielu serów w najróżniejszych smakach. Jeśli któryś nam posmakuje możemy zakupić większy okrągły kawałek. 

Beczkarnia Tiemstra’y – w środku zobaczymy i poznamy sposób tworzenia drewnianych beczek. 

Piekarnia z muzeum – w jednym z pomieszczeń w budynku piekarni znajduje się małe muzeum z narzędziami oraz eksponatami związanymi z wypiekami. 

Pawilon Verkade – to największa firma w regionie produkująca słodycze m.in. ciastka i czekoladę. Na miejscu zobaczymy w jaki sposób produkowana jest czekolada oraz dowiemy się kilku ciekawostek o wytwarzaniu słodyczy. 

Muzeum sklep Albert Heijn – w tym małym budynku znajdziemy wyposażenie z pierwszego sklepu Alberta Heijna. Oryginalne wagi, pojemniki i inne stare przedmioty, pozwolą nam zobaczyć jak małe sklepy wyglądały w przeszłości. Napijemy się tu też kawy lub zakupimy coś słodkiego. 

Muzeum Czasu (Zaan Time Museum) – muzeum poświęcone historycznym zegarom. Wiele z nich to dzieła sztuki, wszystkie działają. Muzeum nie jest duże. W trzech pomieszczeniach zawarto unikatowe zegary najwyższej klasy. 

Jednym z najbardziej interesujących dla mnie budynków jest tam budynek rzemiosła słynnych drewnianych butów (Clog). W środku znajduje się muzeum, gdzie zobaczymy ogrom różnych butów – w tym np. buty ślubne, a najstarszy znajdujący się tam but ma niemal 300 lat. 

C jak ceny

Na koniec jak już wiemy co i gdzie, to pozostało ustalić za ile. Wejście na teren Zaanse Schans jest darmowe, ale musimy liczyć się z pewnymi kosztami. Bez opłat możemy wejść do budynków rzemieślniczych oraz sklepów. Płatne są już natomiast znajdujące się tu wiatraki i muzea czy miejsca parkingowe. Koszt za cały dzień parkowania to 10€. Wejście do jednego z płatnych wiatraków wynosi 4€, dzieci do 6 lat wchodzą za darmo, natomiast od 6 do 12 lat za połowę ceny normalnego biletu, czyli za 2€. Pamiętajcie, że ceny się zmieniają, więc warto je sprawdzać na oficjalnej stronie Zaanse Schans. Za zwiedzanie Muzeum (Pawiolon) osoba dorosła zapłaci 9€, dzieci do 4 roku życia pod opieką osoby dorosłej wejdą tu za darmo, natomiast dzieci od 4 do 7 roku życia zapłacą 5€. Natomiast bilety do Muzeum zegarów osoby dorosłe kosztują 10€, za dzieci do 12 roku życia zapłacimy 5 euro, uczniowie i studenci zapłacą natomiast 7 euro. Do tradycyjnych sklepów, piekarni, destylarni, mleczarni, warsztatu stolarza czy herbaciarni wejdziecie za darmo. Jak już zmęczycie się spacerami, polecam też wybrać się na tutejsze specjały. Ceny są dość przystępne – szczególnie, że będziemy mogli tu skosztować różnych lokalnych i unikatowych produktów. Do dziś pamiętam smak i zapach pysznych holenderskich karmelowych wafli. Musicie pamiętać, że nie samymi ziołami pachnie Holandia 😉

Jeśli zapomnicie o wygodnych butach, to alternatywnym sposobem na poznanie okolicy jest 45 minutowy rejs statkiem, podczas którego zobaczycie skansen z innej perspektywy. Rejsy odbywają się sezonowo od kwietnia do końca września. Cena dla osoby dorosłej to 7€, natomiast połowę tego zapłacicie za bilet dla dzieci do 12 lat. Istnieje też możliwość na krótszy kurs, czyli przepłynięcie na drugą stronę rzeki do Zaandijk, koszt kursu za 1€. Polecam Wam też kartę The Zaanse Schans Card. Warto sobie rozważyć jej kupno, bo jeśli planujecie spędzić tam skorzystać z większości atrakcji, to pozwoli Wam sporo zaoszczędzić. Koszt takiej karty to 15€, a 10€ dla dzieci w wieku 4-17 lat, dzieci poniżej 4 lat otrzymają ją gratis. W ramach karty otrzymujemy: darmowe wejście do Muzeum Zaanse i Muzeum Czasu oraz do jednego z wiatraków, a do pozostałych zniżkę -50%. Dodatkowo otrzymacie -30% zniżki na muzeum Honig Breethuis i -10% zniżki na zakupy powyżej 10€ w tutejszym sklepiku oraz rabat 2,50€ na całodniowy parking.

Innym rozwiązaniem na zwiedzenie holenderskich muzeów jest karta Museumkaart. Pozwala ona na wejście do Muzeum Zaanse, Muzeum Zegarów czy muzeum Honig Breethuis. Niestety, z kartą muzealną nie wejdziemy do żadnego z wiatraków w Zaanse Schans. Karta ta pozwala na zwiedzenie w Holandii ponad 400 różnych muzealnych placówek. Dzięki niej przekonacie się, że ten kraj to nie tylko tulipany, rowery, sery, drewniane saboty czy Wiatraki, które są dziś bez wątpienia wizytówką Holandii.

 

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#Co warto zobaczyć w Holandii  #Zaanse Schans #Holandia #Co warto zobaczyć w Zaanse Schans

Fotograf Lublin | Holandia | Warszawa| Lublin| Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Travel | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Blog podróżniczy | Renowacja Zdjęć | Zaanse Schans

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020 

Koronawirus (COVID-19)

ABC o podróżowaniu w czasach koronawirusa 🧰

Dziś przygotowałem dla Was kilka aktualnych informacji na temat SARS-Cov-2 🧫wywołującego chorobę COVID-19. Oprócz aktualności, podam Wam kilka cennych informacji na temat bezpieczeństwa i tego co można robić, by się nie zarazić, a na koniec poznacie też kilka faktów i mitów na temat COVID-19 oraz odpowiem na zasadnicze pytanie – PODRÓŻOWAĆ, CZY NIE. To co ruszamy w wirtualną wyprawę, by poznać lepiej ten enigmatyczny wirus, o którym w ostatnich dniach jest tak głośno w mediach. Jednego możecie być pewni, tego typu podróż jest w 100% bezpieczna, ale mimo to dokładnie umyjcie rączki 👏 przed i po siadaniu za klawiaturę komputera, bez względu na to na jakie jeszcze strony www poza moją, macie zamiar dziś wchodzić. A jeśli jesteśmy już przy innych stronkach, to gdy planujecie wyjazd za granicę polecam wejść na stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i tam sprawdzić ostrzeżenia dla danego kraju. Aktualne komunikaty i wytyczne dla podróżnych można też znaleźć na stronach Głównego Inspektoratu Sanitarnego, Światowej Organizacji Zdrowia oraz Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób. Poznajcie też inne, nie tylko podróżniczo cenne i aktualne informacje.

A jak aktualne informacje

Wpis zacznę od ciekawostki. Wiecie o tym, że wirus został nazwany koronawirusem dlatego, że oglądamy pod mikroskopem kształtem do złudzenia przypomina koronę👑. Wychodząc dziś z marketu przekonałem się namacalnie że, po królewsku pozamiatał nie tylko rynek podróżniczy, ale i wyczyścił sklepowe pułki, przynajmniej w Lublinie, gdzie od dwóch dni pojawiły się dwa potwierdzone przypadki osób zarażonych tym wirusem.

Czym zatem jest ten nowy twór zwany koronawirusem SARS-Cov-2 wywołującym chorobę o nazwie COVID-19, jak się objawia oraz dlaczego sieje taką panikę? Choroba ta objawia się zwykle gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni, zmęczeniem. Wirus przenosi się drogą kropelkową. Do zgonów dochodzi u 2–3% osób chorych, a ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20% osób. Najbardziej narażone na rozwinięcie ciężkiej postaci choroby i zgon są osoby starsze, z obniżoną odpornością, którym towarzyszą inne choroby, w szczególności przewlekłe. Pamiętajcie, że sytuacja zmienia się dynamicznie i dość radykalnie, a dotychczas nie ma sprawdzonej szczepionki i jednej skutecznej metody leczenia.W mojej ocenie m.in. właśnie to sprawia, że wirus ten budzi tak duży niepokój.

Jeśli zastanawiacie się, gdzie można znaleźć najbardziej aktualne komunikaty z wiarygodnych źródeł, dotyczące koronawirusa, polecam surfować po stronach: Ministerstwa Spraw Zagranicznych, tu znajdziecie szczególnie ważne informacje dla podróżujących. Warto też sprawdzać stronę Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz Światowej Organizacji Zdrowia, by być na bieżąco nie mniej jak z moim blogiem.

🔍 https://www.who.int/health-topics/coronavirus

🔍 https://www.gov.pl/web/dyplomacja

🔍 https://www.gov.pl/web/koronawirus

🔍 https://gis.gov.pl/

🔍 https://europa.eu/european-union/about-eu/agencies/ecdc_pl

Na poniższej stronie znajdziecie kraje, w których oficjalnie potwierdzono wystąpienie korona wirusa:

🔍 https://experience.arcgis.com/experience/685d0ace521648f8a5beeeee1b9125cd

Jeśli macie dodatkowe pytania, zawsze można zadzwonić na infolinię Ministerstwa Zdrowia
uruchomioną specjalnie z uwagi na koronawirusa – numer telefonu to: 800 190 590 ☎

B jak bezpieczeństwo

Przede wszystkim nie wpadajcie w panikę. Przed zakażeniem wirusami chronią nas proste czynności. Pamiętać o podstawach, czyli o unikaniu przebywania w tym samym miejscu z ludźmi mającymi objawy choroby. Pamiętać też należy o częstym i higienicznym myciu rąk i starać się nie dotykać ust czy oczu. A na co warto zwrócić uwagę, gdy np. zdecydujecie wybrać się w podróż? Polecam mieć przy sobie żel odkażający, a np. na czas podróży w samolocie, czy pociągu założyć odpowiednią maseczkę😷. Pamiętajcie tylko, że jej działanie ma sens przez około 30 minut i nie jest to maseczka budowlana. Warto jest więc posiadać kilka sztuk, zależnie od czasu trwania naszej podróży. Pamiętajcie też, że nie zaleca się obecnie podróżowania do Chin oraz Korei Południowej, Włoch, Japonii, Iranu, czy niektórych depatamentów Francji czy Landu Nadrenia Północna-Westfalia w Niemiczech. Zanim zdecydujecie się wyruszyć do jakiegoś kraju, monitorujcie sytuację przez stronę Ministerstwa Spraw Zagranicznych i niech Was nie opuszcza zdrowy rozsądek.

Warto zadać sobie podstawowe pytanie – czy wiesz jak zachować środki ostrożności i jak postępować w przypadku podejrzenia zakażenia u siebie lub swoich bliskich?

🚾 Pamiętaj o częstym i dokładnym myciu rąk wodą z mydłem oraz unikaj dotykania oczu, nosa i ust.

🤧 Kiedy kaszlesz lub kichasz, zawsze zakrywaj usta i nos zgiętym łokciem lub chusteczką. Zachowuj też bezpieczną odległość (około 1,5 m) od osoby, która kaszle, kicha lub ma gorączkę.             

🤒 Gdy kaszlesz i kichasz, pozostań w domu do czasu powrotu do zdrowia, a w przypadku pogorszenia stanu zdrowia nie lekceważ objawów. Zastanów się wówczas, czy dotyczą Cię poniższe dwie kwestie: pierwsza – czy w ciągu ostatnich 14 dni przebywałeś na obszarach objętych wirusem bądź miałeś kontakt z osobą zarażoną. Druga – czy masz podwyższoną temperaturę, kaszel, bóle głowy, stawów i mięśni, duszności i pojawiają się symptomy podobne do przeziębienia lub grypy? Jeśli tak to dla bezpieczeństwa Twojego i bliskich powiadom telefonicznie stację sanitarno-epidemiologiczną lub zgłoś się do oddziału zakaźnego lub oddziału obserwacyjno-zakaźnego, gdzie określony zostanie dalszy tryb postępowania medycznego.

C jak COVID-19 fakty i mity🌡

FAKTY:

🦠 Koronawirusy są pochodzenia odzwierzęcego co oznacza, że ich mutacje przenoszą się ze zwierząt na ludzi. Znane przypadki to wirus SARS, który przeszedł na nas z kotów, czy niesławny MERS pochodzący od wielbłądów. Największą śmiertelność zanotował wirus MERS, pojawiający się do dziś na Półwyspie Arabskim. Niemal czterdzieści procent zakażonych wirusem MERS zmarło.

🧬 W przypadku wirusa 2019-nCoV zakażalność jest bardzo wysoka lecz pamiętać należy, że ponad pięćdziesiąt procent zakażonych nawet o tym nie wie, gdyż choroba mija równie szybko jak się pojawiła i to zupełnie bezobjawowo. U większości ludzi również te objawy znikają nie pozostawiając po sobie śladu.

👶 Śmiertelne przypadki chorób spowodowanych obecnością koronawirusa dotyczą przeważnie ludzi starszych, chorych lub niemowląt.

🛫 Jeżeli wróciliście z dalekiej podróży pamiętajcie, że Wam wirus mógł nie zrobić krzywdy, ale możecie przenieść go na innych, słabszych i mniej odpornych ludzi.

🧪 O tym jak dramatyczne sceny mają miejsce w krajach takich jak Włochy, Iran czy Korea Północna, często w mediach się nie mówi. Brak wystarczającego sprzętu i personelu medycznego.

 

MITY:

🎭 Noszenie maseczki uchroni Cię przed koronawirusem.

📪 Paczki z Chin mogą przenosić tego wirusa.

💉 Popularne szczepionki mogą chronić przed wirusem.

💊 Obecne antybiotyki ratują przed zarażeniem tym wirusem. 

👵 Koronawirus atakuje wyłącznie osoby starsze lub dzieci.

👏  Mycie rąk mydłem antybateryjnym zabezpieczy nas na 100% przed zachorowaniem na koronawirusa.

♨ Koronawirusa można pokonać w gorącej saunie.

Wszystkie powyższe mity należy zapamiętać, ale z uwagi na moje zamiłowanie do saun odniosę się tu szczególnie do ostatniej kwestii. Musicie wiedzieć, że nie ma nic bardziej mylnego niż to, że sauna leczy z wirusów. Sauna jest idealnym rozwiązaniem na podniesienie odporności, ale gdy regularnie z niej korzystamy. Dzięki częstemu i poprawnemu saunowaniu nasz organizm lepiej reaguje na nagłe zmiany temperatur, hartuje się i w konsekwencji “buduje odporność”. Natomiast gdy jesteśmy przeziębieni, mamy gorączkę czy jesteśmy zainfekowani wirusem, pod żadnym pozorem nie powinniśmy korzystać z seansów saunowych.

PODSUMOWANIE

Reasumując moje ABC na temat koronawirusa, pamiętajcie, że bardzo ważny jest zdrowy rozsądek. Nie mówcie nie planowanym podróżom do miejsc gdzie nie stwierdzono przypadków zachorowań, ale mocno zastanówcie się nad wyprawami do państw, gdzie znajdują się ogniska epidemii. Ja zdecydowanie taką podróż bym odwołał. Koniecznie odżywiajcie się zdrowo uzupełniajcie suplementy i budujcie odporność. Nie zaszkodzi tran, witamina C i częste i higieniczne mycie rąk, przemywanie twarzy, trzymajcie się ciepło, byle nie za oczy czy usta. Uśmiechajcie się dużo i jeszcze więcej śmiejcie, bo śmiech to zdrowie. Można żartować np. z memów o koronawirusie, ale nigdy go nie lekceważcie. Warto, też się wysypiać i nie przemęczać organizmu. Pamiętajcie, że zmieniająca się z dnia na dzień sytuacja związana z rozprzestrzenianiem się wirusa na świecie, wymusza na nas zweryfikowania swoich podróżniczych planów, szczególnie, że niektóre linie lotnicze odwołują połączenia i zawieszają niektóre trasy, zwłaszcza do miejsc wyjątkowo zagrożonych🗺. Zdecydowanie polecam Wam podróżować, TAK PODRÓŻOWAĆ ONLINE, odwiedzajcie inspirujące blogi podróżnicze czy przeglądajcie w sieci fantastyczne vlogi z różnych wypraw. Serdecznie zapraszam Was też do mnie na stronę www.rafalbil.eu/podroze. Ta niezwykle tania forma zwiedzania wydaje się bardzo rozsądną alternatywą dla wszystkich, którzy lubią odkrywać świat, szczególnie, że nie trzeba wychodzić z domu, do czego teraz Was namawiam.  Na koniec mam dla Was iście 🎩czarodziejski trik, bo być może nigdy nie zastanawialiście się nad tym jak skutecznie i higienicznie myć ręce, a ta iście magiczna sztuczka może dać bardzo zdrowe efekty. Pamiętajcie też, że możemy być zarażonymi i nie mieć objawów. Czas inkubacji to około 14 dni i więcej. Dlatego polecam Wam, zostańcie w domach, jeśli nie musicie podróżować, a sprawy drugoplanowe odłóżcie na dziesiąty plan. Szczególnie, że WHO nazywa już ten problem pandemią. Rośnie też liczba zgonów z powodu koronawirusa i na dzień dzisiejszy tj. 12.03.2020 wynosi 4641 osób. Trzymajcie się, dbajcie o siebie i dużo zdrowia Wam życzę. Pamiętajcie, że dziś najważniejsza jest higiena oraz ograniczanie kontaktu z ludźmi, którzy mogą być chorzy.

źródło: strona www.gis.gov.pl/zdrowie/zasady-prawidlowego-mycia-rak/

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#koronawirus  #COVID-19 #rafałbil #fotografia #zostańwdomu

Fotograf Lublin | COVID-19 | Warszawa| Lublin| Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Koronawirus

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020 

8 Marca Dzień Kobiet

 

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#dzieńkobiet  #8marca #rafałbil #fotografia

 

Fotograf Ślubny Lublin | 8 marca | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Dzień Kobiet

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020 

 

Morze Martwe

ABC o Dead Sea – czyli co warto zobaczyć nad Morzem Martwym?

 

Dziś zabieram Was na wyprawę nad wyjątkowo zadziwiający akwen, będący jedną z jego największych atrakcji turystycznych Izraela. Wycieczka na najgłębszą depresję świata to jednoczesna podróż na najniżej położone na lądzie miejsca na Ziemi.  Jedno jest pewne, że znajdziemy się ponad 400 metrów poniżej poziomu morza – kto z Was w swoim życiu tak nisko upadł? Dla równowagi uspokoję Was informacją, że z uwagi na dużą ilość tlenu oddycha się tu pełną piersią, także jeśli Was tu jeszcze nie było to nie bójcie się takiego upadku. Dziś dowiecie się m.in. dlaczego Morze Martwe jest martwe oraz czy ktoś nas czasem nie okłamuje mówiąc, że jest to na serio morze. Zdradzę Wam też ciekawostki na temat wyeksplorowanych przeze mnie tu miejsc oraz podzielę się cennymi podróżniczo radami. Pokażę główne atrakcje i jak zawsze będzie coś dla ciała, ale i dla ducha. To co gotowi – możemy zaczynać? Pakujcie ręcznik, okulary przeciwsłoneczne i kąpielówki, bo ruszamy do tego jednego z najbardziej niezwykłych miejsc świata, które koniecznie trzeba zobaczyć przed śmiercią, ale zobaczyć to za mało, to po prostu trzeba poczuć i przeżyć i to dosłownie. Poznajcie moje subiektywne, ABC o Morzu Martwym, a więc w drogę.

  

NAZWA

Zacznijmy od tego skąd wzięła się sama nazwa? Wiąże się ona z zasoleniem Morza Martwego. Nazwa w języku hebrajskim określana jest “Jam haMelach”, co tłumaczy się jako“Morze Soli”. Mając na względzie wyższy stosunek wody wyparowującej z morza od ilości wody wpływającej do akwenu występuje w niej duże zasolenie wody, to właśnie ta cecha spowodowała, ze morze nazwano „martwym”. Co ciekawe to, dzięki temu właśnie wysokiemu zasoleniu zbiornika, nie można tak łatwo się w nim utopić i to jest dobra wiadomość dla osób niepotrafiących pływać. Jeśli zastanawialiście się, czy Morze Martwe jest tak naprawdę morzem? To już Wam sprostuje, faktycznie Morze Martwe jest słonym jeziorem bezodpływowym położonym w tektonicznym Rowie Jordanu. Czujecie się oszukani, a może chcecie odkryć więcej sekretów tej części świata? Zatem zapraszam Was do poznania atrakcji, jakie na Was tam czekają.

A JAK ATRAKCJE

CO WARTO ZOBACZYĆ

Jedną z największych atrakcji Izraela jest samo w sobie Morze Martwe. Widok na ten unikatowy akwen wodny ulokowany w najniższej depresji świata potrafi zaprzeć dech we wspomnianej już piersi i to bez względu czy jest to biust Pameli Anderson, czy nieco mniejszy jak mój. Na mnie duże wrażenie wywarł widok na cały zbiornik wodny i fakt, że widać przeciwległy brzeg, leżący już w Jordanii. Będąc tutaj warunkiem sine qua non jest zobaczenie pięknej oazy Ein Gedi z wodospadami i ciekawą fauną i florą. Obok rezerwatu naturalnego Ein Gedi, warto też zobaczyć również starożytną twierdzę Masadę, czy miejsce odnalezienia zwojów z Kumran

Zadziwiającym jest, że na jałowej Pustyni Judzkiej, ciągnącej się wzdłuż Morza Martwego, wyrasta oaza. Bujna roślinność nie jest jak się okazuje fatamorganą. Rosną tu różne gatunki palm, bambusy czy nawet baobaby. To ogród botaniczny przy kibucu wspomnianej już Ein Gedi, współczesnej osadzie o iście socjalistycznych ideałach, którą moim zdaniem warto odwiedzić. 

COŚ DLA CIAŁA, COŚ DLA DUCHA

Poza aspektem dobrym dla oka, trzeba też zwrócić uwagę na walory dla ducha, szczególnie na prozdrowotne właściwości tej części świata. Jeśli tężnie w Ciechocinku już się Wam znudziły, skorzystajcie wówczas z dobroczynnych właściwości słonej wody w Morzu Martwym, w północnej części tego regionu w Izraelu, które są dla wielu nie lada atrakcją. Warto też zaznaczyć, że część południowa Morza Martwego jest eksploatowana przez przemysł i wydobywa się z niej sól morska na masową skalę. Są to zarówno znaczne ilości soli kuchennej, ale i potasowej (zasoby oceniane są na 43 mld ton). Wszystko to robi imponujące wrażenie, a to dopiero początek naszej wyprawy.

Ciekawym jest też fakt, że na dnie morza znajduje się błoto, dostarczające skórze odżywczych minerałów. „Czarne błoto”  ma zastosowanie do leczenia wielu dolegliwości. Okłady z niego umożliwiają wnikanie minerałów do organizmu przez skórę, działając przeciwalergicznie, a także pobudzając krążenie i regulując nawilżenie skóry, dzięki czemu skóra pozostaje młodsza i jędrniejsza. Minerały te są też zbawienne m.in. dla osób ze schorzeniami skórnymi. Mają one bowiem działanie hipoalergiczne i łagodzące podrażnienia, ponadto pozytywnie wpływają na przemianę materii. Wspomagają one również dotlenienie organizmu. Poza sporą ilością tlenu, w powietrzu znajduje się również bromek, który pozytywnie wpływa na nasze zdrowie i uspokaja nasze organizmy. To m.in. dlatego pobyt tam, tak wspaniale odpręża, ale o samym odprężeniu więcej będzie jeszcze nieco później.

PLAŻE GODNE POLECENIA

Godnym polecenia miejscem jest plaża Ein Bokek obok gór, znajdziemy tu nowoczesne hotele. Największym atutem jest to, że plaża tu jest zagospodarowana bardzo dobrze i ma spory plus, że jako jedna z nielicznych przystosowanych plaż, ta jest bezpłatna. Po kąpieli w słonej wodzie, można tu skorzystać z prysznica, co jest bardzo ważne, gdyż skóra po wyjściu z tak zasolonej wody, ma na sobie charakterystyczną tłustawą powłokę. Niestety tutaj nie znajdziecie na dnie Morza błota z minerałami, którym nacierają się często wypoczywający tutaj kuracjusze. Zapytacie skąd je w takim razie mają? W okolicy znajdziecie też centra handlowe, restauracje oraz agencje turystyczne, które pomagają przy organizacji różnych atrakcji, a w sklepikach znajdziecie różne pamiątki i produkty, w tym właśnie błoto. 

By wydobywać samemu metodą odkrywkową błoto z Morza Martwego polecam wybrać się do Neve-Zohar (plastikowe łopatki do kopania nie są wymagane). To drugi większy obok Ein Bokek kompleks wypoczynkowy przyciągający wielu turystów pragnących wypocząć i wcierać w siebie błoto. Turyści mają tu też do dyspozycji hotele oferujące rozmaite sposoby wyleczenia ciała i ducha. Co ważne sama plaża przy kurorcie jest dobrze zagospodarowana, wzdłuż wybrzeża ustawione są też prysznice, pod  którymi można opłukać się po słonych kąpielach, a przed upalnym słońcem chronią parasole. Ta plaża jednak jest płatna, a o kosztach poczytacie pod literą C, o ile dotrwacie z czytaniem tego wpisu do końca. Jeśli Was już znudziłem, a koniecznie chcecie wiedzieć ile trzeba za wszystko zapłacić, ułatwię Wam – polecam pominąć kwestie litery B, czyli sprawy bezpieczeństwa (choć wydaje się to mało rozsądne), ale można przejść od razu do kwestii cen, czyli pod literę C. W kwestiach bezpieczeństwa poruszę również wątek tzw. dzikich plaż, zatem jednak mocno polecam przeczytać całość mojego wpisu. Wiem, wiem – sprytnie sobie to wszystko wymyśliłem 😉

Dużym atutem spędzania wakacji nad Morzem Martwym jest to, że każdy znajdzie coś dla siebie. Z jednej strony można wylegiwać się na plażach czy w tutejszych kurortach. Infrastruktura turystyczna jest tu bardzo zróżnicowana. Można też spędzać tu czas bardziej aktywnie, np. skorzystać z wycieczek na wielbłądach, jeździć jeepami, czy uprawiać trekking. Przyjeżdżać w region Morza Martwego można w zasadzie o każdej porze roku, ponieważ nawet zimą temperatura wody nie spada tu poniżej 19 stopni Celsjusza. Podobnie temperatura powietrza również jest wówczas bardzo przyjemna. Nie mogłem więc odmówić sobie przyjemności kąpieli w styczniu i choć woda nie była gorąca, ale nie chciałem zrezygnować z tej rześkiej, ale bardzo przyjemnej “zimowej” atrakcji. Podpowiem Wam jeszcze, że z uwagi na solne, kamieniste dna, warto mieć ze sobą klapki czy buty do pływania. Świetnie się sprawdzi to obuwie, które zabieracie np. na kamieniste plaże w Chorwacji.

Będąc nad Morzem Martwym zdecydowanie warto jest wybrać się też do wspomnianej już starożytnej fortecy, określanej jako Massada, ale o tym więcej napiszę Wam w kolejnych wpisach z moich podróży. Teraz bardziej skupię się na kwestiach bezpieczeństwa, bo dla mnie obok cen jest to istotna sprawa, gdy decyduję się na każdą wyprawę.

B JAK BEZPIECZEŃSTWO

Tą kwestię należy rozpatrzyć wieloaspektowo, gdyż temat bezpieczeństwa jest tu dość złożony, w zależności od kryteriów pod jakimi tą kwestię chce się rozpatrywać, ale bez zbędnego filozofowania, już wyjaśniam w czym rzecz.

Może najpierw kwestia zasadnicza – to odpowiedź na pytanie czy można się tu utopić? Muszę Was od razu uspokoić, bo teoretycznie się nie da, z uwagi na wysokie zasolenie wód Morza Martwego. Sprawia ono, że utrzymywanie się na jego powierzchni jest wyjątkowo łatwe, nawet dla osób nieumiejących pływać. Naturalnie mając na uwadze, możliwość utopienia się w łyżce wody, 100% gwarancji Wam nie dam, dlatego warto mieć dobre ubezpieczenie od nieszczęśliwych wypadków 😉 (Tu jest idealne miejsce dla baneru reklamowego firm ubezpieczeniowych).

PLAŻE NIESTRZEŻONE

Zdecydowanie odradzam korzystanie z plaż niestrzeżonych z uwagi na kwestie bezpieczeństwa i chodzi tu głównie o dzikie plaże, do których często dotarcie jest ryzykowne i niebezpieczne w związku z występującymi licznymi uskokami, przysłoniętymi na powierzchni cienką warstwą piasku. Znane są wypadki zaginięć czy nawet śmierci, osób spacerujących w miejscach niedozwolonych. ( Tu idealnie wpisała by się natomiast reklama i baner lokalnych zakładów pogrzebowych). 😀

TEMPERATURA I PROMIENIOWANIE SŁONECZNE

Trzeba też zwrócić uwagę na kwestie temperatury pod kątem również bezpieczeństwa. Moim zdaniem najlepiej jest przylecieć tu jesienią, kiedy temperatura jest już łagodniejsza. Musicie bowiem wiedzieć, że latem termometr potrafi wskazać nawet 50 stopni Celsjusza (w słońcu oczywiście). Dzięki temu oszczędzimy sobie kąpieli w tzw. “gorącej zupie”, jak ma to miejsce właśnie latem oraz unikniemy poparzeń skóry, jeśli zapomnimy nałożyć porządny filtr do opalania. Sama kwestia fototerapii też nie jest jednoznaczna. To tutaj znajdziecie spore dawki słońca (prawie 330 słonecznych dni w roku), ale też bez zbędnej paniki, bo opalanie się nad Morzem Martwym jest podobno znacznie bezpieczniejsze, niż w wielu innych miejscach na Ziemi. Już wyjaśniam z czego to wynika – jest to związane z położeniem tego zbiornika w dużej depresji i jednocześnie z związanym z tym wysokim ciśnieniem, wskutek czego szkodliwe promieniowanie słoneczne jest lepiej filtrowane.

SÓL 

Kombinacja kryształów soli i olejków nadaje z jednej strony skórze młodszy wygląd, łagodnie usuwając z jej powierzchni obumarłe komórki. Peeling z zastosowaniem soli z Morza Martwego oczyszcza pory i przyspiesza krążenie krwi. Sól doskonale nadaje się również do leczenia łupieżu skóry głowy. Należy jednak bardzo uważać na oczy, gdyż w kontakcie z tą częścią ciała, może być mało przyjemnie, a czasem nawet niebezpieczne. Podobnie nie polecam korzystania z Morza Martwego zaraz po depilacji czy goleniu, ze zrozumiałych względów. Nie polecam również zachłysnąć się tą wodą, ale to już kto co lubi, bo przecież są różne fantazje i fetysze. Nie oceniam, szanuję 😉

PODRÓŻOWANIE

Warto podkreślić, że z uwagi na kwestie ubezpieczeniowe autem z wypożyczalni nie można wjeżdżać na teren Autonomii Palestyńskiej oznaczonym jako “Zone A”. Trzeba jednak pamiętać, że drogi nr 1 i 90 mają jednak status eksterytorialnych i znajdują się pod izraelską jurysdykcją. Dzięki temu spokojnie można nimi podróżować na całej długości w tym jadąc nad Morze Martwe. Nie zmienia to postaci rzeczy, że momentami znajdziemy się na terytoriach należących formalnie do Palestyny. Tymi trasami jeździłem już kilkakrotnie, podczas moich kilku wypraw do Izraela i nigdy nic złego mi się nie przytrafiło. Także bez obaw możecie wyruszać w drogę. Gdybyście jednak już  nie wrócili, miło było Was poznać, a jeśli się jeszcze nie poznaliśmy, to będę miał mniejsze wyrzuty sumienia.

C JAK CENY

Jeszcze słów kilka na temat słonych niczym Morze Martwe cen, które tutaj spotkamy. Już wiecie, że Izrael jest krajem wymagającym od turystów dość wysokich opłat. Pisałem o tym m.in. we wpisie pt: Co warto zobaczyć w Izraelu, który znajdziecie tutaj. Można jednak zaoszczędzić z głową, wybierając bezpłatną plażę w Ein Bokek (pamiętajcie jednak, że parking już bezpłatny tam nie jest). Z tego co pamiętam jeśli chcecie poczuć takie trochę “all inclusive” to po godz. 19:00 strefa parkowania jest już za free. Tylko nasuwa się zasadnicze pytanie, czy chcecie jechać na tamtą plażę by oszczędzić, czy żeby korzystać z dobrodziejstw słońca. Ale dla chcących oszczędzić za wszelką cenę, ta informacja może wydawać się cenną 😀

Podam Wam też inne orientacyjne ceny z różnych miejsc nad Morzem Martwym:

Opłata za parking nad plażą Zohar Beach – 5 NIS za 30 minut (czyli około 5 zł). 

Ceny różnych okolicznych płatnych plaż hotelowych kształtują się od około – 50 NIS (czyli około 50 zł) w górę za osobę.

Piwo około – 30 NIS (czyli około 30 zł).

Obiad około – 100 NIS (czyli około 100 zł) dla jednej osoby.

Parkingi przy plaży Ein Bokek – od 5 do 10 NIS za 60 minut lub około 25 NIS za cały dzień (czyli około 5/10/25 zł).

Krzesełka lub leżaki plażowe około – 10/15 szekli (czyli około 10/15 zł).

Cena błota – małe opakowanie kosztuje 5 NIS, większe 10 NIS (czyli około 5/10 zł).

Koszt litrowej wody ok. – 10 NIS (czyli około 10 zł).

Koszt hotelowego spa waha się – od 150 do 1000 NIS za osobę (koszt uzależniony jest też od zabiegów czyli około od 150 do 1000 zł).

Wstęp do Parku Narodowego Ein Gedi – to koszt 27 NIS od osoby dorosłej (czyli około 27 zł). 

Wstęp i bilet kolejki do wjazdu na Masadę – to koszt 76 NIS (kolejka w obie strony, jeżeli macie około godziny czasu również możecie wejść i zejść na piechotę wówczas za bilet bez wjazdu kolejką, zapłacicie 31 NIS. Natomiast za 59 NIS otrzymacie przejazd kolejką w jedna stronę oraz bilet wstępu (czyli około 76 zł, 31 zł, 59 zł).

Widoki i niezapomniane wrażenia do końca życia – bezcenne (no chyba, że “naprujecie” się lokalnymi alkoholami i nic nie zapamiętacie, poza bólem głowy dnia następnego). Bo przecież można i tak – kto co lubi.

PODSUMOWANIE

Na sam koniec chcę jeszcze szczerze odpowiedzieć Wam na kilka pytań. Jeśli zastanawiacie się czy jest ono najbardziej zasolonym zbiornikiem wodnym na świecie, to już Wam zdradzam, że nie, ponieważ ten tytuł przypadł akwenowi Don Juan, który co ciekawe znajduje się na Antarktydzie. Pisałem Wam też, że nad Morze Martwe wybrałem się do Izraela, ale pamiętajcie, że Morze Martwe znajduje się na pograniczu Izraela, Palestyny i Jordanii. Jeśli zastanawiacie się, czy Morze Martwe może umrzeć? Z jednej strony pytanie wydaje się śmieszne, bo jak coś co jest już martwe może umierać? A no okazuje się, że tak. Wyobraźcie sobie, że wiele tysięcy lat temu poziom wody Morza Martwego był tak wysoki, że łączyło się ono z leżącym na północ Jeziorem Tyberiadzkim. Z każdym kolejnym rokiem poziom wody jednak się zmniejsza, więc scenariusz zniknięcia tego zbiornika wodnego z powierzchni Ziemi jest coraz bardziej realny. Poziom wody spada tu, aż do tego stopnia, że przez ostatnie 40 lat powierzchnia morza zmniejszyła się o około 30%. Zauważono też, że w ostatnich latach proces ten nasilił się i obecnie spadek sięga blisko jednego metra rocznie.

Więc jeśli ktoś uważa, że proces wysychania wód nie jest skutkiem zmian klimatycznych, to na tym przykładzie ma jasną odpowiedź, że jest w błędzie. Szkoda, że ten akwen znika, szczególnie mając na względzie to cenne lecznicze długotrwałe działanie klimatu, które tak wielu osobom chorym pomogło. Wierzę, że to połączenie wody, błota, powietrza, soli i słońca sprawia, że jest to unikatowe miejsce na kurację dla duszy i ciała, nie zniknie na zawsze. Z faktami jednak nie da się polemizować. Morze Martwe wysycha, a w ostatnich latach linia brzegowa obniżyła się o prawie 30 metrów. Nie chcę jednak by ten wpis miał na koniec taki pesymistyczny wydźwięk. Dlatego zakończę ten poważny temat i wrócę do dalszej części podsumowań.

Morze Martwe to jest moim zdaniem jednym z bardziej egzotycznych miejsc na naszej planecie, które polecam Wam zobaczyć zanim zniknie do reszty z powierzchni Ziemi. Mam też nadzieję, że mój wpis skusi Was do odwiedzin tego “księżycowego”, a na pewno nieziemskiego krajobrazu. Przekonajcie się o jego pięknie sami i poczujcie to na własnej skórze, co ja mogłem już kilkakrotnie tu doświadczyć. Jestem też ciekaw Waszych wrażeń po lewitacji w tutejszej wodzie i zastanawiają mnie Wasze opinie na temat tego unikatowego miejsca.

Zapraszam też na moje pozostałe WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#rafalpodrozuje #fotografia #israel #travel
 #adventure #rafalbil #rafalfotografuje #deadsea

Fotograf Ślubny Lublin | Israel | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Morze Martwe

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020 

Twistuj

W ostatnim czasie zdradzam Wam kilka sposobów, jak zaoszczędzić lub zdobyć pieniądze na przyjemności czy to fotograficzne, czy podróżnicze. Dziś podpowiem Wam jak twistować, by otrzymać na start w kilku prostych krokach 30 zł, a następnie otrzymywać kolejne finansowe BONUSY.

Zacznę od tego czym jest Twisto?

To nowoczesny sposób robienia zakupów. Jest to darmowa usługa, dzięki której możesz zamówić produkty, a zapłacić za nie po 21 dniach. Pamiętać należy, że Twisto nie jest kontem bankowym. Ta nowatorska usługa wspierana jest przez ING. Na początku naszej przygody z płatnościami możemy realizować głównie niewielkie zamówienia, jednak gdy będziemy sumiennie korzystać z usługi to otrzymamy co raz to większą kwotę do dokonywania płatności. Warto podkreślić, że korzystanie z karty Twisto jest w pełni darmowe i umożliwia korzystanie z darmowego odroczenia płatności za zakupy nawet do 45 dni.

Ile otrzymasz za założenie konta?

Za założenie i weryfikację darmowego konta otrzymasz 30 zł.  Dodatkowo, gdy potem zaczniesz zapraszać znajomych to oboje dostaniecie kolejne pieniądze i to za każdą nową twistującą osobę. Pamiętać należy, że promocja “Bonus z Twisto” przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich, które w czasie trwania promocji, tj.od 22 stycznia 2020 roku nie posiadały konta Twisto. 

Czy konto można później zamknąć?

 Naturalnie konto możesz zamknąć za darmo w zakładce kontakt lub pisząc e-mail do supportu aplikacji.

 

 

Instrukcja w 4 prostych krokach jak odebrać BONUS w Twisto za darmowe konto.

   Załóż w pełni darmowe konto w platformie Twisto

Zweryfikuj konto, by otrzymać bonus. Potwierdź swoją tożsamość przelewem 1zł (zostanie Ci on zwrócony). Jest to m.in. zabezpieczenie przed tworzeniem fikcyjnych kont.

Odbierz gwarantowany BONUS 30 zł. Informację o tym otrzymasz w mailu zatwierdzającym weryfikację konta. Twój BONUS będzie też widoczny w zakładce “benefity” po zalogowaniu. Wydaj pieniądze robiąc zakupy kartą Twisto, a następnie wystarczy, że przy rozliczeniu płatności wybierzesz opcję opłać zakupy punktami (otrzymanymi za otwarcie konta). Prawda, że proste?

Poleć znajomym i zgarnij kolejne pieniądze za każdą osobę, która się zarejestruje. Wy, jak i polecone przez Was osoby otrzymają wówczas po 30 zł premii. Szczegóły poleceń znajdziecie w regulaminie programu poleceń “Polecaj Twisto”.

PONIŻEJ INSTRUKCJA KROK PO KROKU BYŚ ZAŁOŻYŁ KONTO:

Skopiuj do przeglądarki link https://www.twisto.pl/rejestracja/?promo=RAFALBIL i na początek podaj swój adres e-mail oraz ustal hasło do logowania. Następnie podaj kod polecenia – miło mi będzie jak wpiszesz: RAFALBIL dzięki temu zarówno Ty, jak i ja otrzymamy po 30 zł (w postaci 30 punktów na nasze konta). W tym celu podaj kod promocyjny i potwierdź, by przejść dalej. 

W kolejnym kroku  trzeba będzie wyrazić odpowiednie zgody na udział w programie poleceń oraz samo założenie konta w Twisto. Pamiętaj, że nie musisz zaznaczać wszystkich check boxów, lecz by skorzystać z promocji zaznacz cztery pierwsze.

 

Następnie wprowadź swoje dane osobiste. Pamiętaj, że Twisto nie wymaga jakiegokolwiek potwierdzania dochodów ani nie sprawdza Twojej zdolności kredytowej w BIK-u  (Biurze Informacji Kredytowej). Całość podanych informacji sprawdzona zostanie w  KBIG  (czyli w Krajowym Biurze Informacji Gospodarczej).

Kolejny krok to wybór limitu miesięcznych wydatków. Można wybrać w Twisto  od 1000 zł do 10.000 zł.  Twisto ma prawo obniżyć ten limit, jeśli uzna, że wnioskowaliście początkowo o za wysoki, ale bez obaw wraz z regularnym twistowaniem te limity będą zwiększane. Następnie zamawiasz kartę fizyczną.  Można wybrać z dwóch wariantów kolorystycznych żółtej oraz szarej. Pamiętajcie by potem wskazać adres właściwy do wysyłki karty.

Ostatnim etapem jest potwierdzenie tożsamości za pomocą przelewu symbolicznej złotówki z konta bankowego. Naturalnie zostanie nam ona zwrócona za pośrednictwem Blue Media S.A. Ważnym jednak jest byś była czy był właścicielem rachunku, z  którego wysyłacie 1 zł, bo w przeciwnym razie wniosek zostanie odrzucony. Na koniec czekacie na weryfikację i wysyłkę do Was karty i możecie Twistować.

Premia w wysokości 30 zł wypłacona będzie zaraz po zweryfikowaniu waszych danych przez Twisto. Nie musicie nawet wykonywać jakichkolwiek transakcji. Informację o uzyskanej premii znajdziecie po zalogowaniu w profilu w zakładce punkty. Ponadto otrzymacie stosownego maila z informacją o aktywowaniu usługi oraz przyznaniu bonusu.

 Czy Twisto ma jakieś wady, czy same zalety?

Łatwo się domyślić, że skoro są zalety są też pojawiają się i wady. Największą wg mnie jest ta, że Twisto  nie posiada wielu różnorodnych usług w porównaniu z tym co np. oferują nam obecnie banki. Dodatkowo jest relatywnie nowy na rynku, a wiadomo, co nowe, to nie wzbudza, aż tak wielkiego zaufania. Na dzień dzisiejszy z Twisto nie zapłacimy również telefonem, więc pamiętajcie by mieć ze sobą kartę.

Twisto – opłaty

0 zł za otwarcie i prowadzenie konta Twisto Free

0 zł za kartę Twisto

0 zł za odroczenie płatności do 45 dni

 

Więcej informacji znajdziecie w REGULAMINIE. W razie pytań czy wątpliwości najlepiej kontaktować się bezpośrednio z pracownikami Twisto, czy to za pośrednictwem  e-maila czy bezpośrednio przez FB. Pamiętajcie też, że ich promocje są ograniczone czasowo i zawsze trzeba sprawdzić ich aktualność najlepiej bezpośrednio na stronie www.twisto.pl

linia

Zapraszam też na moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Bonusy| Twisto

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020

bonusy od Santader Bank Polska

Dziś zdradzę Wam jak w czterech prostych kilku krokach zdobyć BONUSY od 300 zł do nawet 850 zł i więcej w ramach promocji banku Santander, przy zakładaniu Konta Jakie Chcę z bonusem – III edycja. Sam wraz z początkiem roku korzystam z niego, dlatego śmiało mogę je Wam polecić, szczególnie, że jeśli przestrzega się kilku prostych zasad, to jest ono zupełnie bezpłatne i dodatkowo pozwala na dodatkowy wpływ gotówki od banku.  Czego chcieć więcej? Ważne jest tylko to, żeby móc skorzystać z promocji należy być nowym klientem banku, czyli zgodnie z regulaminem – osobą nieposiadającą konta osobistego w PLN w Santander Bank Polska od 13.01.2019. Istotne jest również to, że posiadanie innych produktów tego banku nie wyklucza z promocji. Jeśli spełniacie ten warunek i posiadacie polskie obywatelstwo oraz macie ukończone 18 lat, to możemy przejść dalej i to nawet po znacznie więcej pieniędzy niż wspomniane na starcie 300 zł. 

Aby oprócz 300 zł otrzymać dodatkowo bonus 50 zł podczas zakładania konta

skorzystaj z kodu poleceń 1014185493  

podczas otwierania konta i spełnij poniższe warunki regulaminu:

1. Do końca miesiąca następującego po miesiącu otwarcia swojego Konta: a) zalogować się do aplikacji Santander mobile lub do Santander internet, b) zapłacić za zakupy kartą debetową, kartą mobilną debetową lub za pomocą usługi BLIK na łączną kwotę minimum 300 zł.

2. Wyrazić zgodę na:

a) Otrzymywanie informacji handlowej drogą elektroniczną i telefoniczną.

b) Elektroniczną formę przekazywania korespondencji (EKK).

c) Ujawnienie tajemnicy bankowej.

3. Podać numer telefonu komórkowego do kontaktu i adres mailowy, 4. nie mieć złożonego sprzeciwu wobec przetwarzania danych w celach marketingowych. Jeśli chodzi o Ciebie, pamiętaj też by:

a) . Mieć podany numer telefonu komórkowego do kontaktu i adres mailowy.

b). Nie mieć złożonego sprzeciwu wobec przetwarzania danych w celach marketingowych. 

Po spełnieniu wszystkich warunków regulaminu otrzymasz BONUS dodatkowe 50 zł. Nagroda zostanie wypłacona do końca miesiąca kalendarzowego następującego po miesiącu, w którym polecony spełnił warunki. Więcej szczegółów znajdziesz w regulaminie promocji

Pamiętaj, że wystarczy wypełnienie wniosku (klikając w powyższą ikonkę załóż konto, która przeniesie Cię bezpośrednio na stronę banku), a następnie kurier dostarczy Ci umowę do podpisu w wyznaczonym terminie. Można również wejść bezpośrednio na stronę Banku za pomocą tego linku www.santander.pl/klient-indywidualny/konta/konto-jakie-chce

Konto aktywujemy po dostarczeniu przez kuriera podpisanych dokumentów do banku, a bank poinformuje Cię o tym w wiadomości sms i e-mail. Aby założyć konto bank musi zweryfikować Twoją tożsamość. Wybierz dogodny sposób weryfikacji. Pamiętaj, że będzie Ci potrzebny dowód osobisty. Przygotuj go wcześniej, a usprawni to wypełnienie wniosku.

Istotne też, aby zawnioskować od razu o kartę debetową do konta oraz wyrazić cztery zgody na: kontakt w sprawie realizacji wniosku i dostarczenie regulacji bankowych, kontakt drogą elektroniczną w celu marketingowych, kontakt telefoniczny w celu marketingowym, na elektroniczne kanały kontaktu (EKK). Wniosek o konto należy złożyć najpóźniej do dnia 29.02.2020, natomiast samą umowę z bankiem zawrzeć do dnia 15.03.2020. 

Teraz słów kilka o BONUSIE 300 zł, który otrzymać można w dwóch transzach – pierwszą część czyli 200 zł premii, otrzymamy za wykonanie 5 płatności bezgotówkowych kartą lub BLIKiem w sklepach lub internecie. Warunek ten powinno się spełnić dwukrotnie – w ciągu dwóch następujących po sobie miesięcy. Razem musimy więc wykonać 10 transakcji. Drugą część BONUSU, czyli 100 zł premii, zgarniemy zapewnienie wpływów na łącznie 1000 zł nie później, niż 30.04.2020. Można przelać sobie samemu te środki z konta w innym banku (nie musi to być wynagrodzenie za pracę). Proste prawda?

Organizator promocji powiadomi nas mailowo do 15.05.2020 o spełnieniu warunków promocji. Będziecie mieć wtedy 7 dni na uzupełnienie danych do odbioru premii pieniężnej w wysokości 200 lub 300 zł. Przelew otrzymacie do 31.05.2020.

Można też przystąpić do programu poleceń i otrzymać do 500 zł BONUSU za polecanie założenia konta na start.
 Po więcej szczegółów sięgnij do regulaminu promocji

Dodatkowo można też zaoszczędzić pieniądze i skorzystać z LOKATY MOBILNEJ, która dostępna jest wyłącznie w aplikacji mobilnej.
Po więcej szczegółów na temat tej lokaty sięgnij tutaj

Jeszcze na koniec cenna uwaga – aby nie płacić za korzystanie z karty, gdy ją otrzymacie pocztą, to zmieńcie sobie w ustawieniach konta opcję na bezpłatną kartę  przy min. 5 transakcjach / m-c. Jeśli nie zmienicie tej opcji, wówczas bank naliczać będzie opłatę za kartę w wysokości 3 zł / m-c. A i pamiętajcie, że przy tym koncie będziecie też mieli 0 zł za wypłaty w bankomatach Santander Bank Polska, 0 zł za zlecenia stałe i polecenia zapłaty oraz 0 zł za przelewy natychmiastowe i 0 zł za samo prowadzenie konta. Prawda, że proste? Natomiast jeśli po wybraniu tej opcji, nie dokonacie 5 transakcji w miesiąc, wówczas bank naliczy Wam opłatę za kartę w wysokości 5 zł. W razie pytań czy wątpliwości najlepiej kontaktować się bezpośrednio z pracownikami Banku, czy to za pośrednictwem ich strony www online czy bezpośrednio w oddziałach banku. Pamiętajcie też, że promocje są ograniczone czasowo i zawsze trzeba sprawdzić ich aktualność.

linia

Zapraszam też na moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Bonusy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020

KUR.A

Dziś dość obrazowo postaram się wyjaśnić, na czym polega fenomen oskubanej kury. Podczas jednej z moich  ostatnich podróży poznałem bardzo mądrego człowieka, który pomógł mi w bardzo prosty sposób zrozumieć, jak działają totalitaryzmy na przykładzie kury. Całość historii wiąże się z naszą dłuższą rozmową na temat m.in. ludzkiej głupoty. Wróćmy jednak do naszej głównej bohaterki, czyli kury, która pozwoli mam nadzieję i Wam odkryć pewną tajemnicę “miłości” obywateli do totalitarnego państwa. Wszystko to łatwo zobrazowano w prostym, choć brutalnym eksperymencie, o którym opowiedziano mi podczas mojej wyjątkowej, zagranicznej wyprawy. Do brzegu, a właściwie do kury Rafale…

Gdy właściciel złapie ją spacerującą spokojnie na podwórku, brutalnie chwyci za szyję i zacznie wyrywać jej wszystkie pióra przy okazji znęcając się nad nią, to gdy skończy się nad nią pastwić i wypuści wolno, to dość szybko przekona się na czym polega pewien fenomen. Zastanawiacie się może co stanie się potem i czy kura zacznie uciekać od swojego złego oprawcy❓

Nic bardziej mylnego – choć oskubana i wytarmoszona kura,  będzie się do niego łasić jak pies. Wiecie dlaczego❓ Bo kura ta wie, że za chwilę to oprawca może rzucić jej ziarno, którym ją dotychczas karmił… Historia ta pokazuje, nie tylko pewne analogie, ale i że podróże kształcą.

Wyjątkowych spotkań w wyprawach Wam życzę, a ja już planuję kolejną eksplorację i niebawem dowiecie się, gdzie. A może macie jakieś typy – gdzie mnie niebawem będzie można spotkać❓ Dla pierwszej osoby, która poprawnie wytypuje w komentarzu na fanpage miejsce mojej nowej wyprawy, będzie unikatowa NAGRODA 🎁 JAJKO i piszę to zupełnie bez jaj 😉

KOMENTARZE zostawiajcie na fanpage, który znajdziecie tutaj – WYNIKI kurka ogłosi za tydzień.

linia

Zapraszam też na moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Kura

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020

Dzień Babci i Dziadka

Z okazji Dnia Babci i Dziadka, życzenia dla Wszystkich Babć i Dziadków, takie szczere od A do Z.

Dzięki Wam za to, że jesteście ❤

A- abyście zawsze byli młodzi duchem
B- by wszystkie smutki Was omijały
C- ciepłych uśmiechów
D- dużo i jeszcze więcej zdrowia
E- ekstra humoru na każdy dzień
F- fantastycznych przeżyć
G- gości od święta
H- herbaty z cytryną i ciastkami
I- i jeszcze więcej radości
J- jak najmniej zmartwień
K- kochających wnuków
L- ludzi dobrych w koło
M- miłości, dużo, dużo miłości
N- najlepszych przyjaciół
0- odrobinę szaleństwa
P- pysznego ciasta
R- radości na każdy dzień
S- sukcesów małych i dużych
T- tylko uśmiechu
U- ulubionej książki do poduszki
W- wielu pięknych zdjęć
Z- zadowolenia z siebie i wnuków

dzień babci i dziadka

 

linia

Zapraszam też na moje WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020

Street art i mur w Palestynie

Zabieram Was na pierwszą w nowym 2020 roku wyprawę do Palestyny, (wpis z 2019 roku z mojej podróży po Betlejem możecie znaleźć tutaj). Chcę pokazać Wam abc street art’u jaki napotkacie spacerując wzdłuż tzw. “muru bezpieczeństwa” w Palestynie. Dla tych, którzy nie wiedzą czym jest street art nakreślę pokrótce, że jest to dziedzina sztuki obejmująca dzieła tworzone w przestrzeni publicznej, czasem mające charakter bezprawnej ingerencji. Termin zawiera w sobie tradycyjne graffiti, lecz często jest używany dla odróżnienia aktywności artystycznej w przestrzeni miejskiej od wandalizmu. Street art nie posiada ściśle określonych reguł działania czy struktur dzieła – każdy tworzy jak chce i gdzie chce, a w opinii odbiorców czasem niekoniecznie jest to uznawane za działalność artystyczną.

A jak albo kochasz albo nienawidzisz

Zdradzę Wam, za co ja pokochałem street art, Palestynę oraz to co tworzy Banksy. Tytułem wstępu, zacznę od tego, że oczywiście graffiti typu pomazana bez sensu, idiotycznymi napisami ściana też przez wielu zaliczana jest do tej tematyki. Taka forma wyrazu podchodzi moim zdaniem pod wandalizm i totalnie to neguję, ale dziś na czym innym chcę się skupić. Pamiętajcie, że nie należy wrzucać całej twórczości świata graffiti do jednego worka i wiele osób pejoratywnie oceniających twórczość grafficiarzy, szufladkuje ich wszystkich do jednej i tej samej półki, a wg mnie niesłusznie. Prawdziwy street art zmusza nas często do refleksji, czego świetnym przykładem są aniołki, które w Palestynie namalował Banksy. Choć wydawać mogłyby się bardzo zwykle, lecz te krąglutkie dzieci ze skrzydełkami, zyskały nieco bardziej zadziorny entourage. Wyróżnia je fakt, że dzierżą w dłoniach łom do wyważania drzwi. Trzeba jeszcze nakreślić najważniejsze, czyli miejsce, gdzie pojawiły się aniołki – to wielki, betonowy mur oddzielający Izrael od Palestyny. Od razu wiadomo, po co jest ten łom – aniołki wyraźnie próbują otworzyć mur od palestyńskiej strony, ale każdy ma prawo do własnej interpretacji tego dzieła i może niech tak pozostanie. My skupmy się lepiej na tym, z czego jeszcze zasłynął sam Banksy?

 

B jak Banksy 

Kilka zdań wyjaśnień należy się również na Jego temat – czyli kim jest sam Banksy? To twórca jeden z najbardziej rozpoznawalnych i nieznanych w 100% z imienia i nazwiska w świecie  street art’u. Jego prawdziwe imię i nazwisko według  dziennika brytyjskiego “The Guardian” to Robert Banks, według innej angielskiej gazety “The Mail on Sunday” to Robin Gunningham. Istnieją również źródła w których określa się go jako Robina Banksy. Dla mnie fakt jego anonimowości akurat nie ma tak dużego znaczenia. Istotne jest bardziej to co, gdzie i jak tworzy sam artysta. Jedno jest pewne, że pochodzi z Wielkiej Brytanii, a jego prace pojawiają się na ulicach wielu miejsc na świecie, tworząc z nich niemałą atrakcję turystyczną. To właśnie jego oryginalna forma sztuki ulicznej, łącząca ze sobą graffiti oraz odważne i często bardzo ryzykowne umiejscowienie prac, zyskała moje wielkie uznanie. Artysta ten namalował sporo obrazów po palestyńskiej stronie zachodniego izraelskiego muru granicznego,  z których np. jeden przedstawiał dziecko, które zabawkową łopatką wykopało dziurę w murze. Sam Banksy używa różnych technik do przekazywania swoich wiadomości, najczęściej mają akcenty humorystyczne lub są związane ściśle z polityką. Interesujące dla mnie jest też to, że sam Banksy stał się mistrzem kamuflażu, który tak umiejętnie manipuluje opinią publiczną. Ciekawe jest również to, że konsekwentnie buduje swój anonimowy wizerunek.

W marcu 2017 roku otworzył On również w Betlejem hotel o bardzo ciekawiej nazwie: The Walled Off Hotel, która stanowi grę słów: z jednej strony nawiązuje do sieci hoteli Waldorf, a z drugiej – do muru oddzielającego Palestynę od Izraela, widocznego z okien lokalu. Nawiązuje również do tego hasło reklamowe tego miejsca – jest to “hotel z najgorszym widokiem na świecie”.  Wiele osób zarzuca Mu, że swój street art tak mocno skomercjalizował, a ja pytam się, czy jest coś złego w tym, że ktoś zarabia na swoim pomyśle, czy swojej twórczości artystycznej? Jedno jest pewne, twórczość Banksy’ego, podobnie jak wybudowany tzw. “mur bezpieczeństwa” – budzi wiele kontrowersji. Ale o samym murze będzie więcej później. Wg mnie Banksy jest obecnie jednym z najważniejszych artystów street artu. W 2010 roku został nawet zaliczony do 100 najbardziej wpływowych osób świata. Stało się tak nie tylko ze względu na artystyczną wartość jego prac, ale wg mnie głównie z powodu jego zaangażowania w ważne sprawy społeczne i polityczne.

Jedną z najsłynniejszych grafik jakie znalazły się na murze w Palestynie jest Leila Khaled.

Leila Khaled  – uznawana jest przez wielu za terrorystkę pochodzenia palestyńskiego, dla innych to heroiczna bohaterka. Była pierwszą kobietą, która uczestniczyła w porwaniu samolotu izraelskich linii lotniczych. Wszystko to wydarzyło się w latach siedemdziesiątych – samolot został porwany podczas kursu z Rzymu do Aten. Finalnie został zmuszony do lądowania w Damaszku. Sama Leila zmusiła pilotów do przelotu nad Hajfą (jej rodzinnym miastem), do której nie mogła pojechać. Po wylądowaniu i wypuszczeniu pasażerów samolot został wysadzony w powietrze. Jej wizerunek znajduje się do dziś, a nie jest to jedyna intrygująca postać, która została uwieczniona na murze.

Flower Thrower znany też jako Flower Bomber jest kolejną unikatową pracą, tego artysty. Malowidło przedstawia ulicznego bojówkarza, który w dłoni, zamiast kamienia czy koktajlu mołotowa trzyma, przygotowany do rzucenia bukiet kwiatów. To jedna z najbardziej znanych prac Banksy’ego i jest to jedno z najczęściej reprodukowanych dzieł związanych z tak bliską Banksy’emu, tematyką anarchistyczną. 

W samym Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz w Strefie Gazy znajdziecie też inne prace tego artysty m.in.:

  1. Dziewczynka przeszukująca żołnierza.
  2. Gołąb w kamizelce kuloodpornej.
  3. Dziewczynka z balonami.
  4. Dziewczynka przeszukująca izraelskiego żołnierza.
  5. Napis “Peace on Earth” opatrzony gwiazdką i dopiskiem “Terms and conditons apply” – co w luźnym tłumaczeniu oznacza, że pokój na świecie, a i owszem, ale to zależy od warunków i regulaminu. 

Zastanawiam się po powrocie do Polski czy i jeśli tak to po co Palestyńczykom jest potrzebny Banksy? Czy dlatego, że nie owija w bawełnę i jasno pokazuje, po której stronie konfliktu się opowiada i czy tylko dlatego Palestyńczycy go uwielbiają? Czy wyczuli, w nim pomysł na biznes – odnaleźli w Jego twórczości możliwość zarabiania na turystach, którzy chętnie kupują reprodukcje i przedmioty z motywami jego twórczości? To przecież dzięki niemu taksówkarze mogą dziś obwozić wzdłuż murów turystów, którzy nie zawsze wiedzą gdzie szukać prac artysty. Być może to dlatego pozwala się mu na więcej i docenia za to co robi dla Palestyny. Być może już czytaliście w moim poprzednim wpisie, który znajdziecie tutaj, że Palestyńczycy pozwolili otworzyć Banksy’emu hotel w Betlejem. We wnętrzach hotelu oczywiście znajdują się jego różne prace. Generalnie jest to miejsce godne polecenia, jeśli nie na sam nocleg to na pewno do odwiedzenia. Gdy rozmawiałem z lokalnymi mieszkańcami, dowiedziałem się też, że otwarciem tego hotelu wywołał również skrajne emocje wśród społeczności lokalnej. Część mieszkańców uważa, to przedsięwzięcie za niesmaczny dowcip, który ośmiesza ich sytuację. Bez wątpienia trzeba jednak przyznać, że Banksy to artysta nietuzinkowy, zadziwia świat swą twórczością, zmusza do dyskusji i refleksji oraz zaskakuje, nie tylko tym, że np. otwiera własnie sklepy. Możemy nie lubić jego twórczości, możemy nie zgadzać się z jego manifestacjami politycznymi, ale z pewnością jego sztuka nie pozostanie niezauważona i nie pozostawi wielu z nas obojętnym.

C jak co warto wiedzieć na temat muru i tutejszego street artu

“Mur bezpieczeństwa” liczy około 8 metrów wysokości, a w długości liczy około 800 km. Dla porównania mur berliński miał tylko 155 km i 3,6 m wysokości. “Bariera bezpieczeństwa” oddzielająca Izrael od Palestyny ma ponad 60 bram, ale Palestyńczycy nie mogą korzystać z nich wszystkich. Oczywiście pokonać granicę mogą dopiero po przejściu dokładnej kontroli. Pod tym względem budowla utrudnia  życie wielu tysiącom osób. Gdy rozmawiam z lokalnymi mieszkańcami, dowiaduję się, że  wielu z nich straciło przez to pracę, zostało odciętych od rodzin, partnerów i to nie tylko z powodu utrudnionego dojazdu.

Izrael wybudował mur, aby ograniczyć liczbę zamachów terrorystycznych przeprowadzanych przez Palestyńczyków. Rok po wybudowaniu muru rząd opublikował statystyki dotyczące zamachów. Według nich, ilość zamachów terrorystycznych spadła o ponad 95% w porównaniu do sytuacji sprzed roku 2002. Jeśli wierzyć tym informacjom rządowym – można by rzec, że cel władz Izraela został w dużym stopniu osiągnięty. Nie chcę oceniać na ile chroni on przed atakami islamskich ekstremistów, a na ile jest narzędziem do poszerzania terytorium przez Państwo Izrael, bo takie zarzuty przedstawiane są z drugiej strony. 

Nie chcę oceniać słuszności decyzji o budowie muru na granicy tych dwóch państw. Sam Izrael tłumaczył to koniecznością ochrony swoich obywateli przed ewentualnymi atakami terrorystycznymi z Zachodniego Brzegu Jordanu, co wydawać by się mogło zrozumiałe. Trzeba jednak podkreślić stanowisko Międzynarodowego Trybunału w Hadze, który uznał go za nielegalny nazywając murem “apartheidu” i określił jako sprzeczny z prawem międzynarodowym.

Doszukując się pewnych plusów, stał się on dla mnie piękną “galerią” dzieł sztuki graffiti oraz brzydkich maziaji, ale jak się przyjęło “de gustibus non est disputandum”. Ta “turystyczna atrakcja” jest warta zobaczenia, warto moim zdaniem pobyć tu dłużej i przyjrzeć się bliżej historiom przedstawionym na murze i poświęcić im nieco więcej uwagi, by starać się zrozumieć. 

Zapytacie zapewne – czy taki spacer wzdłuż muru jest bezpieczny? 

Zdecydowanie ja czułem się tam bezpiecznie (bierzcie pod uwagę, że byłem już w wielu nietypowych miejscach na Ziemi). Niektórych może np. przerazić zachowanie tamtejszych taksówkarzy, którzy usilnie starają się zachęcić turystów na przejażdżki po lokalnych atrakcjach. Ja z taką “usilną życzliwością” spotykałem się już nie raz, więc nie było to dla mnie coś nowego, czym mogłem czuć się zaskoczony. Naturalnie trzeba brać pod uwagę sytuację politycznych napięć i fakt, że w każdej chwili przejścia graniczne mogą zostać zamknięte. Trzeba jednak wiedzieć, że stosunek lokalnych mieszkańców do Polaków, (szczególnie w Betlejem, o czym pisałem tutaj) jest bardzo sympatyczny, a mnogość ciekawych graffiti na murze jest bardzo kuszącym wabikiem. Z resztą sami oceńcie.

 

Podsumowując dziś nie chcę stawać po jakiejkolwiek stronie konfliktu. Jednak znając z lekcji historii dramatyczne doświadczenia dwóch wojen światowych, fakt istnienia muru berlińskiego i to istnienie kolejnych tego typu murów w XXI wieku nie napawa mnie optymizmem. Największym w tym wszystkim paradoksem jest dla mnie osobiście to, że po jednej i drugiej stronie muru spotkałem życzliwych i sympatycznych ludzi, którzy byli otwarci dla Polaków, a co więcej, że mimo napięć pojawiających się w tej części świata, to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie muru czułem się bezpiecznie. Polecam i Wam wybrać się w to miejsce na Ziemi i jestem niesamowicie ciekaw Waszych odczuć i doświadczeń, szczególnie, że to co tam zobaczyłem  i się dowiedziałem zapadnie mi w pamięci na długo. Ten krzyk o wolność i o poszanowanie praw człowieka, budzi tak wiele kontrowersji, nie tylko dlatego, że każda ze stron ma swoje racje.

Make hummus not walls – hasło oznacza, że robimy humus nie ściany.

Zapraszam też na moje pozostałe WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#rafalpodrozuje #fotografia #palestyna #travel
 #streetart #rafalbil #rafalfotografuje 

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020 

Co warto zobaczyć w Betlejem?

Dziś w ostatnim dniu 2019 roku zabieram Was na wyjątkową wyprawę. Chcę pokazać Wam perłę Zachodniego Brzegu Jordanu i chyba nawet całej Palestyny. Zakładamy wygodne kapcie i zamiast osiołka dosiądźcie wygodnie Wasze komputerowe myszy, bo ruszamy na wyprawę, by poznać dość subiektywne abc o Betlejem, czyli mieście w którym narodziło się chrześcijaństwo. Postaram się dziś Wam zdradzić, co warto tu zobaczyć, co zjeść, gdzie kupić pamiątki i ile to wszystko mniej więcej będzie kosztowało. Betlejem jest chyba jedynym miastem Autonomii Palestyńskiej, które jest znane szerzej turystom, dlatego bez obaw możecie ze mną wyruszyć w tą wyprawę. To co, gotowi? Startujemy więc do miasta bardzo życzliwych ludzi. Gdyż już na starcie musicie wiedzieć, że w Betlejem naprawdę lubią Polaków i rozpoznają nas bez problemu, a cenię ich, że nie mylą nas z Rosjanami, co często zdarza się wielu Polakom w Izraelu.

A jak ATRAKCJE

Bazylika i Grota Narodzenia Pańskiego

Chyba każdy kto dociera do Betlejem zawita do Bazyliki Narodzenia Pańskiego (Church of Nativity) – to pierwszy kościół chrześcijański, jaki wybudowano na terenie tego miasta i jeden z najstarszych kościołów na świecie. Bazylika ta powstała na rozkaz cesarza Konstantyna Wielkiego. Wczesnochrześcijańska świątynia do dziś otwarta jest dla zwiedzających i pielgrzymów. Bazylika składa się z głównego kościoła z prawosławnym ołtarzem (niestety były powody do rozczarowań, ołtarz był w remoncie) oraz Groty Narodzenia, która znajduje się pod bazyliką. Wejście do wnętrza prowadzi przez tzw. Wrota Pokory. Dziś wiele osób uważa, że to bardzo niskie wejście skłania nas do pochylenia się przed świętym miejscem, w którym na świat przyszedł Jezus. Tymczasem powód konstrukcji tak niskich drzwi był bardzo przyziemny i praktyczny. Chodziło o to, aby nie wjeżdżać do wnętrza konno czy na ośle. Tak to jest ten moment, kiedy powinniście cieszyć się, że zamiast osła czy klaczy macie tylko mysz pod ręką. Zatem smyrajcie ją i jedziemy dalej.

Macie nieco łatwiej, bo ani Wy, ani Wasza mysz nie czekała dwóch godzin, by wejść do Groty Narodzenia, która uważana jest za miejsce narodzenia Chrystusa. Będąc na miejscu nie każdy na pewno dotrwa, by zobaczyć samą grotę, gdyż ogromne kolejki skutecznie odstraszają, ale jeśli się Wam uda, być cierpliwym to w nagrodę dosłownie w kilka sekund będziecie mogli dotknąć i zobaczyć to wyjątkowe miejsce. Warto też wspomnieć, że 29 czerwca 2012 roku cała budowla została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Pamiętajcie też, że do bazyliki wchodzi się od strony Nativity Square.  

Mur 
Drugim równie ważnym punktem zwiedzania był dla mnie spacer wzdłuż części muru palestyńsko-izraelskiego i poszukiwania prac m.in. Banksy’ego. Była to też okazja dla mnie, jako fana murali i twórców graffiti, do zobaczenia wielu dających do myślenia arcydzieł i nie ukrywam, że z tej części wyprawy jestem bardzo zadowolony. 

Nie byłbym sobą w tym miejscu, gdybym nie pozwolił sobie na kilka słów dygresji. Wg mnie nie da się rzetelnie napisać bloga o Betlejem, czy szerzej o Palestynie pomijając symbol konfliktu izraelsko-palestyńskiego, czyli właśnie około 8 metrowy w wysokości i kilkuset kilometrowy w długości tzw. “Mur Bezpieczeńtwa”. Nie ukrywam, że jadąc do Palestyny pojawiła się lekka obawa i drobna adrenalina – podobną odczuwałem jadąc z Kijowa do Czarnobyla (więcej z tej wyprawy dowiecie się tutaj), ale chciałem namacalnie przekonać i dowiedzieć się, jak odmienne jest życie za murem i czy równie wspaniali dla Polaków ludzie żyją po obu jego stronach (gdyż życzliwość mieszkańców Izraela była mi wielokrotnie znana). Naturalnie wybierając się w te tereny, trzeba liczyć się z pewnym ryzykiem, gdyż nadal są to tereny różnych napięć, które co jakiś czas się nasilają. Nie jest jednak rolą tego wpisu wyjaśnianie, o co chodzi w całym konflikcie, mam tylko wielką nadzieję, że uda się w końcu ten spór izralesko-palestyński zakończyć, tak by obywatele jednego, czy drugiego kraju mieli pełne poczucie bezpieczeństwa i tego im z całego serca życzę. Nie mniej cieszę się też, że duża część krajów (w tym Polska) utrzymuje z Palestyną stosunki dyplomatyczne, być może m.in. to też dzięki temu, jesteśmy tak miło jako naród, odbierani w Palestynie. 

Meczet Omara

Odchodząc od tej dygresji i kwestii politycznych, chcę szybko wrócić do tzw. atrakcji turystycznych.  Bardzo zależy mi by wpis ten, nie stał się przyczyną do dyskusji o charakterze ideologicznym. Ma on bowiem zupełnie inny cel. Zabieram Was więc w kolejne miejsce, które wg mnie warto zobaczyć i jest to położony na placu Manger Meczet Omara. Znajduje się on zaledwie około 200 metrów od Bazyliki Narodzenia Pańskiego. Tym bardziej, że jest w pobliżu warto poświęcić mu chwilę uwagi. Wypada wiedzieć, że jest to jedyny i dodatkowo najstarszy meczet w starej części Betlejem, a został zbudowany w 1860 roku.

Syryjski Kościół Ortodoksyjny

Zupełnie przypadkiem gdzieś pomiędzy domkami Betlejem trafiam pod drzwi podpisane w języku aramejskim, arabskim i angielskim i nie byłbym sobą, gdybym tam nie zajrzał. Okazało się, że w środku spotkałem życzliwych ludzi, którzy z syryjsko-prawosławnego kościoła. Dowiedziałem się, że do dziś używają w swojej liturgii syryjskiego dialektu języka aramejskiego.

Plac Żłóbka

Tuż obok Bazyliki Narodzenia Pańskiego i Meczetu Omara znajduje się Plac Żłobka, nazywany również Placem Manger. Jest to miejsce spotkań mieszkańców Betlejem, a także przystankiem na odpoczynek pomiędzy zwiedzaniem najpiękniejszych zabytków. 

Centrum Dziedzictwa Palestyńskiego

Będąc w Betlejem swoje kroki warto też skierować do Centrum Dziedzictwa Palestyńskiego, gdzie zobaczymy wystawy folkloru, historii i kultury palestyńskiej. Otrzymamy tam również cenne wskazówki turystyczne. Samo Centrum znajduje się również przy Placu Manger i nie da się go nie zauważyć.

Grota Mleczna

Innym ważnym dla chrześcijaństwa zabytkiem jest Grota Mleczna (Milk Grotto Church) – grota stanowi kościół klasztorny zakonu franciszkanów i jednocześnie jest to sanktuarium maryjne. Przyjeżdżają tu liczne pielgrzymki. Grota ma głębokość 6 m. Mówi się, że w tym miejscu Święta Rodzina miała przygotowywać się do wyruszenia w drogę do Egiptu. Kilka kropel mleka karmiącej Maryi miała upaść na ziemię i zabarwić skałę na śnieżnobiały kolor. W okolicy oczywiście można znaleźć sklepiki w których dostaniecie związane zarówno z tym wydarzeniem, jak i bardzo tradycyjne dewocjonalia. Co ciekawe, oprócz pielgrzymów, do groty często przychodzą również muzułmanki proszące o dar mleka dla swoich nowo narodzonych dzieci.

Grób Racheli

Grób Racheli – trzecie najświętsze miejsce w judaizmie znane jest również jako meczet Bilal bin Rabah. Budowla znajduje się w muzułmańskim cmentarzu na obrzeżach miasta.To moim zdaniem jedno z najdziwniej położonych miejsc na terenie Betlejem. Dlaczego? Gdyż otacza je z każdej strony mur i sąsiaduje z nim checkpoint nr 300. Musicie wiedzieć, że Grób Racheli to cel wizyt Żydów i jedyne miejsce, które mogą odwiedzić na terenie miasta. Sam Grób Racheli, żony biblijnego patriarchy Jakuba, mieści się w małym budynku wzniesionym w połowie XIX wieku. Często przy grobie można spotkać kobiety modlące się o płodność.

Obraz: Dante Gabriel Rossetti, Rachela i jej siostra Lea, XIX w.

Pole Pasterzy

Niektórzy wybierają się też nad osadę Bajt Sahur, która znajduje się około 3 km na wschód od placu Manger. Położona jest tam na wzgórzu na Polu Pasterzy kaplica Excelsis Deo. Jest to teren, gdzie anioł wezwał pasterzy do oddania czci Chrystusowi. Dziś kapliczkę otaczają sady oliwne. Znajduje się tam też cerkiew prawosławna, która stoi w miejscu sanktuarium, w którym chowano miejscowych pasterzy. Ja ten punkt wyprawy odpuściłem wyłącznie z braku czasu, zbliżały się święta szałasów i była obawa, że powrót do Jerozolimy na przejściu granicznym będzie utrudniony. Dlatego postanowiłem nie ryzykować i spokojnie wrócić do Izralea.

Kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Kolejnym miejscem, które odwiedza większość katolickich turystów w zorganizowanych wycieczkach jest rzymskokatolicki kościół św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Kościół ten sąsiaduje z Bazyliką Narodzenia Pańskiego, jest jednak od niej dużo młodszy, wybudowano go w 1888 roku, kiedy Palestyna znajdowała się pod panowaniem Imperium Osmańskiego. Będąc w środku można też wejść do pięciu różnych grot zamienionych w kaplice. Badania archeologiczne wykazały, że mogły one służyć celom sakralnym już w IV wieku n.e.

Arabskie dzielnice

Nie da się powiedzieć, że było się w Palestynie zwiedzając tylko katolickie kościoły. Wg mnie bardzo inspirująca jest również samo miasto. Kultura i dzielnice arabskie są nieodłącznym elementem, którego nie należy pominąć, gdy wybieramy się do Palestyny i nie można przejść obojętnie obok tej kuchni, muzyki i tych wyjątkowo życzliwych ludzi. Zapuszczając się w zatłoczone targowiska czy wchodząc do jednej z wielu restauracji, oferujących przepyszne falafele i inne dania kuchni bliskiego wschodu, możemy doświadczyć coś zupełnie innego niż w europejskich miastach. Dla mnie osobiście to doświadczenie jest wartością dodaną, z której należy czerpać jak najwięcej wyruszając właśnie w odległe miejsca. Samo miasteczko to już w zasadzie przedmieścia Jerozolimy. Moim zdaniem jest miejscem gwarnym, pełnym życia, z obfitującymi w smakołyki targowiskami, ale najbardziej urzekł mnie fakt, że spotykani tu przeze mnie ludzie byli bardzo sympatyczni. 

B jak BANKSY i BETLEJEM

BETLEJEM DAWNIEJ

Ciekawostką jest, że  miasto Betlejem w dosłownym tłumaczeniu oznacza “Dom Mięsa”, a w starożytności nazywane było Efrata, Bethlehem Efrata lub Bethlehem Judah. Dziś Betlejem znane jest przede wszystkim z narodzin Jezusa Chrystusa. Warto jednak wiedzieć, że zmarła tu Rachela, a także narodził się Dawid – król Izraela. Warto też pamiętać, że pierwszy kościół został wybudowany dopiero w 339 r n.e i znajdował się dokładnie w miejscu wspomnianej wcześniej Bazyliki Narodzenia. Betlejem wielokrotnie było podbijane, przechodziło z rąk do rąk przez co było niszczone i odbudowywane. Miasto było pod panowaniem m.in.: Rzymian Krzyżowców, Turków, Jordańczyków oraz Izraelczyków. W 1995 roku Betlejem zostało przekazane administracji palestyńskiej i tak pozostaje do dziś.

BETLEJEM DZIŚ

Betlejem obecnie to “królestwo” Banksy’ego. Ma on tu swój hotel i sklepy. Jego twórczość znają tu wszyscy mieszkańcy, a same Graffiti Banksy’ego to pewien symbol dla Palestyńczyków. Artysta zostawił w Palestynie 9 swoich dzieł. Widać, że mieszkańcy są z tego dumni, bo wszędzie widać ich kopie i o ile graffiti innych twórców są zamalowywane czy zamazywane, tak te traktuje się jak obrazy w galerii i nikt ich nie niszczy. Betlejem stało się rajem dla twórców street artu, a graffiti jako dziedzina sztuki obejmująca dzieła tworzone w przestrzeni publicznej, stała się dzięki powstałemu murowi bardzo popularna. Jeszcze krótka informacja, dla tych, którzy nie wiedzą kim jest Banksy – to streetartowy artysta z Wielkiej Brytanii, który zasłynął niekonwencjonalną tematyką prac, które pojawiały się w publicznych miejscach – najpierw na murach, a później  w muzeach czy sklepach. Najbardziej kontrowersyjne projekty artysty, który nigdy nie ujawnił swojej prawdziwej tożsamości, to Dismaland w Anglii, czyli park rozrywki w krzywym zwierciadle i Hotel Walled-Off właśnie w  Betlejem. Warto wiedzieć, że slogan reklamowy Walled-Off  brzmi: hotel z najgorszym widokiem na świecie.  Oprócz opcji skorzystania z hotelu można  tam też zwiedzić muzeum hotelowe (nie trzeba być gościem hotelowym).

C jak CENY

Zapytacie zapewne ile to wszystko będzie kosztowało w mieście uznawanym za najważniejszy punkt kultury w całej Palestynie? No i jaką walutą płaci się w Palestynie? Generalnie trzeba wiedzieć, że Palestyna nie ma swojej waluty, a środkiem płatniczym jest tu zarówno dolar jak i szekel.

  1. Zacznijmy od kosztów transportu. Ja do Betlejem dotarłem z Jerozolimy w jeden z najtańszych możliwych sposobów. Skorzystaliśmy z transportu publicznego – arabskiego autobusu, jadącego ze wschodniej Jerozolimy z HaNevi’im Terminal, znajdującego się przy ulicy Sultan Suleiman St. Wsiadłem do niego z dworca znajdującego się nieopodal Damascus Gate czyli Bramy Damasceńskiej. Jadąc do Betlejem, autobus ten zatrzymuje się też przez okoliczne miejscowości i mimo, że teoretycznie odległość od Jerozolimy do Betlejem to tylko kilka km, to podróż ta trwała około 50 minut (nr autobusu 231). Jednak sam koszt takiej wyprawy w jedną stronę wyniósł mnie kilka szekli izraelskich to ok. 7 zł. Wybierając ten środek transportu, pamiętajcie, że podczas przejeżdżania przez check-point, pasażerowie mogą zostać poproszeni o pokazanie dokumentów, dlatego oprócz paszportu niezbędna będzie też i izraelska wiza wydana na lotnisku. Tym razem autokar nie był kontrolowany, przejechałem do Betlejem bez dodatkowych utrudnień. Natomiast powrót do Jerozolimy był nie tylko szybszy, ale i tańszy. Autobus odjeżdża spod wyjścia z Checkpoint 300; koszt biletu to około 6 zł, a czas przejazdu to około 15 minut. Wjazd na teren Palestyny jest też możliwy wypożyczonym autem. Należy tylko brać pod uwagę pewne ryzyko – nie obowiązywało tam ubezpieczenie wykupione w izraelskiej wypożyczalni, dlatego moja decyzja padła na wyjazd autokarem. Jeśli jednak zdecydujecie inaczej, to do Checkpoint 300 można podjechać autem i teoretycznie zaparkować obok, a dalej przejść pieszo. Wyczytałem na forach turystycznych, że jest to najbardziej niebezpieczne przejście na całej granicy izraelsko-palestyńskiej, dlatego polecam wyprawę autobusem.
     
  2. Jedzenie na terenie całej Palestyny jest zdecydowanie tańsze niż w Izraelu. Smacznego i dużego kebaba kupicie za kilkanaście szekli, a kubeczek słodkiej kukurydzy za 5 szekli. Co istotne, w wielu sklepach spożywczych zapłacicie też kartami płatniczymi. Pitę z dodatkami i herbatą dostanie się już za około 15-20 szekli.Warto też spróbować tutejszy falafel czy lokalne owoce.

     
  3. Opłaty za zwiedzanie – pamiętajcie, że wejście do Bazyliki Narodzenia Pańskiego jest bezpłatne. Podobnie jest w kwestii Groty Mlecznej za której zobaczenie również nie pobiera się żadnych opłat. Większość miejsc można więc zobaczyć w Betlejem zupełnie nieodpłatnie lub pozostawiaąc dobrowolną darowiznę. Są jednak też miejsca, gdzie trzeba uiścić opłaty. Jednym z nich jest Muzeum w hotelu Banksy’ego – koszt zwiedzania to 15 Szekli (chyba, że jesteś gościem hotelowym, wówczas zwiedzanie jest za darmo). 
  4. Przejazd taksówką cenowo zależeć będzie od wielu składowych. Nie tylko odległość gra tu rolę. Warto jest też się z taksówkarzami targować, gdyż ich taryfy są bardzo umowne. 
  5. Pamiątki można kupić na większości bazarów, pamiętajcie by się targować, gdyż ceny podawane przez sprzedawców są zawyżane. W  jednym sklepie próbowano nawet wymusić na mnie większe opłaty mówiąc, że podane ceny są w dolarach, a nie w szeklach (zasadą jest, że ceny na produktach oznaczane są w szeklach). Szybko więc podziękowałem sprzedawcy za jego artefakty i te same przedmioty kupiłem dużo taniej w sklepie obok. A jeszcze dodam, że bardzo zaskoczyła mnie tam ogromna ilość sklepów z wyrobami złotniczymi.

Czas podsumowania – gdy zapytacie mnie czy warto więc odwiedzić Betlejem?

Odpowiem zdecydowanie tak, uważam, że warto wybrać się do Palestyny. Jeśli chcecie zaspokoić Waszą ciekawość – mnie zawsze zastanawiało, jak faktycznie wygląda życie, po drugiej stronie muru konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Wiele razy widziałem jak wygląda Izrael, a teraz mogłem zobaczyć, poczuć, dotknąć i przekonać się samemu, jak to wygląda z drugiej strony muru. I choć nie możecie spodziewać się tu wyjątkowych zabytków i atrakcji, które zapierają dech w piersiach, ale jest to dla mnie cenne doświadczenie i odwiedzanie takich miejsc, również powinno się znaleźć w Waszych turystycznych kalendarzach. Ja się nie zawiodłem i myślę, że i Wy nie będziecie zawiedzeni. Naturalnie wszystko jest też kwestią Waszego nastawienia i Waszych oczekiwań. Moim dość subiektywnym i niewygórowanym, Betlejem sprostało w pełni, pamiętajcie też by szanować zasady, kulturę i zwyczaje miejsca do którego się jedzie (wybaczcie tą oczywistość, ale wolę wspomnieć – Palestyna to kraj muzułmański, więc trzeba pamiętać o stosownym ubiorze). Bez zbędnych prowokacji unikniemy niepotrzebnych problemów. Warto podkreślić, że być może, Ci lokalni mili i życzliwi ludzie, dla wielu wydają się nachalni czy namolni i widzą w turystach możliwość zarobienia pieniędzy. Nie oszukujmy się w tym kraju jest biedniej niż w wielu innych państwach, więc należy to zrozumieć i uszanować, a ten negatyw zamienić w pozytyw i docenić ich marketingowe podejście i chęci w pozyskiwaniu klientów. Być może w panującym tam chaosie i pewnym bałaganie znajdziecie też wówczas pewien urok. Pamiętajcie, że to nastawienie często warunkuje odbiór naszych podróży, a te niech będą dla Was jak najlepsze w nowym 2020 roku. Niech moc będzie z Wami.

Zapraszam też na moje pozostałe WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#rafalpodrozuje #fotografia #palestyna #travel
 #cowartozobaczycwbetlejem #rafalbil #rafalfotografuje 

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019