Zamki, księżniczki, smoki, legendy, lochy – kto tego nie lubi? Dziś czas na podbój jednego z nich – Zamek Królewski w Chęcinach, bo o nim mowa, pochodzi z przełomu XIII i XIV wieku, góruje nad miasteczkiem Chęciny niedaleko Kielc. To tej jednej z najpopularniejszych i najchętniej odwiedzanych atrakcji turystycznych województwa świętokrzyskiego przygotowałem dla Was ABC tego co i za ile warto tu zobaczyć.

















W takich miejscach jak to nie brakuje oczywiście legend. Rozpowszechniono wśród mieszkańców Chęcin m.in. historię królowej Bony. Wyjeżdżając z tych terenów królowa zabierała wiele złotych i srebrnych precjozów. Wozy w orszaku Bony musiały być pełne skarbów wywożonych do Włoch, skoro – jak społeczność okoliczna utrzymuje – przy przeprawie przez rzekę Nidę most załamał się pod ciężarem tych kosztowności. Przypadek ten tłumaczy nazwę pobliskiej wsi – Mosty. Do dziś nie brakuje poszukiwaczy skarbów, które popłynęły z nurtem rzeki. Mówi się również, że czasem pojawia się królowa Bona, która ponoć od wieków bezskutecznie poszukuje swych skarbów strasząc w zamku i okolicznych lasach. Kiedy znika duch królowej – słychać oddalający się w stronę wschodu stukot jej karety. Ja niestety ani Jej nie słyszałem, ani nie zobaczyłem, ale może ktoś inny będzie miał więcej szczęścia.

Obowiązkowo podam jeszcze ceny biletów i kilka praktycznych informacji. Zacznę od miłego zaskoczenia. Gdy tylko podjedziecie na parking musicie wiedzieć, że jest bezpłatny, więc nie dajcie się oszukać ewentualnym naciągaczom. Z parkingu trzeba przespacerować się jeszcze około 300 metrów pieszo do samego zamku. Gdy już dotrzecie na szczyt do kasy przygotujcie pieniądze zależnie od sezonu w którym będziecie (od 1 kwietnia do 31 października) bilet normalny 13 zł, bilet ulgowy 9 zł (przysługuje uczniom i studentom do 26 roku życia, emerytom, rencistom, osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom oraz kombatantom.), bilet rodzinny (2+2) 35 zł, bilet lokalny dla mieszkańców Gminy Chęciny kosztuje tylko 1 zł. W pozostałych miesiącach bilet normalny wynosi 8 zł, bilet ulgowy 6 zł; dzieci do lat 5 natomiast wchodzą nieodpłatnie.
Zarezerwujcie sobie około godziny czasu, gdyż miej więcej tyle zająć Wam powinno zwiedzenie zamku. Istotną informacją jest ta o możliwości płatności kartą. Jeszcze, by nie pocałować zamkowej klamki, zerknijcie tylko na codzienne godziny otwarcia:
styczeń 9:00 – 15:00,
luty 9:00 – 16:00,
marzec 9:00 – 17:00,
kwiecień 9:00 – 18:30,
maj, czerwiec 9:00 – 19:00,
lipiec, sierpień 9:00 – 19:30,
wrzesień 9:00 – 19:00,
październik 9:00 – 18:00,
listopad 9:00 – 16:00,
grudzień 9:00 – 15:00,




#travel #polska #chęciny #warszawa #kielce #fotograflublin
#rafalbil #fotografia #zamekchęciny #fotografkielce #lublin
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zostań moim PATRONEM
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia







Jeszcze tylko kilka dni pozostało do kolejnej magicznej, wyjątkowej, lubelskiej Nocy Kultury. To z pierwszego na drugiego czerwca do Lublina przybywają setki tysięcy osób, które chcą uczestniczyć w tym unikatowym na skalę kraju wydarzeniu. Miasto tętniące nocą to coś, co ja osobiście lubię najbardziej. Obok tłumów ludzi i tym razem również nie zabraknie spektakli, niesamowitych instalacji i kolorowych artystów ulicznych. Już nie mogę się doczekać tego, co przyniesie kolejna edycja Nocy Kultury.





W weekend 26 – 27 maja odbywa się kolejna edycja ZLOTU FOOD TRUCKÓW w Lublinie. Wszystko to ma miejsce na parkingu obok galerii handlowej Atrium Felicity. To tu jeszcze dziś można zjeść m.in. kozackie burgery, pyszne frytki belgijskie, orientalne dania z woka, hiszpańskie churrosy, fantastyczne donuty, azjatyckie burgery bao, prawdziwy makaron ramen, wyjątkowe podpłomyki, tybetańskie pierogi na parze i napić się lemoniady molekularnej. Dodam tylko, że nie są to wszystkie atrakcje tego zlotu, a moim faworytem były tajskie lody. Smacznego Wam życzę podczas testowania ulicznych smaków z różnych zakątków świata.












Niespełna tydzień pozostał do Dnia Mamy. 

Czy wiecie, że Noc Muzeów wywodzi się z Niemiec, a dokładnie z Berlina? To tam w 1997 roku odbyła się pierwsza Noc Muzeów. Minęło już kilkanaście lat, a ta impreza kulturalna, polegająca na udostępnianiu muzeów, galerii i instytucji kultury, w wybranym dniu, w nocnych godzinach, stała się tradycją w wielu szanujących się muzeach całej Europy. Tego dnia organizatorzy przygotowują także specjalne atrakcje m.in. koncerty, poczęstunki, warsztaty, zajęcia dla dzieci. Dziś pokażę Wam jak wyglądała Noc Muzeów w Lublinie, oczywiście subiektywnie i w podstawowym zakresie. Gotowi by poznać ABC z Nocy Muzeów w Lublinie? Zatem nie spać, zwiedzać ruszamy na nocny spacer w mieście inspiracji.
W programie Bramy Krakowskiej – Muzeum Lubelskiego przygotowano m.in. warsztaty plastyczne dla dzieci w wieku 8-12 lat. To tu miał również miejsce wykład z pokazem multimedialnym o zespole 21 fałszywych groszy koronnych Zygmunta III Wazy, odkrytych w 1981 roku w Lublinie. Naturalnie można było też zwiedzać wystawy stałe w obiekcie.


























Dziś przyszedł czas na Q&A czyli PYTANIA I ODPOWIEDZI. Będzie on jednak nieco inny niż wszystkie, gdyż poruszy dość problematyczne kwestie. Obiektywnie skupię się na swoistym ABC o zadawaniu pytań do fotografów, które nigdy nie powinny paść. Jesteście gotowi na poznanie trzech najbardziej irytujących pytań dla nas fotografów? Zobaczcie też subiektywne odpowiedzi, które mam nadzieję, że dość merytorycznie wyjaśnią Wam punkt widzenia osób stojących z drugiej strony aparatu. Odpowiedzi te będą prosto od kuchni, dlatego wybaczcie pewne porównania.
A jak… a dlaczego tak długo czeka się na zdjęcia?
😉
Mnie osobiście to pytanie trafia się bardzo rzadko. Ale czasem po kilku głębszych na zabawie weselnej wujek młodego czy ciocia pani młodej może dopytywać, kwestionując umiejętności fotografa. Pytania, czy długo ktoś fotografuje, czy się na tym zna, jakie ma obiektywy są też lekko nie na miejscu. Poza tym trzeba pamiętać, że w kwestii tego ostatniego to nie garnki gotują obiad, a sam kucharz. Oczywiście każdy tępy nóż nie ułatwia gotowania, dlatego szanujący się “kucharz” nie oszczędza na garnkach. Sprzęt, którym fotografuję to profesjonalne pełnoklatkowe aparaty, jasne, stałoogniskowe obiektywy oraz systemowe lampy błyskowe i wszystko to tylko w liczbie mnogiej daje mi gwarancje zabezpieczenia w razie awarii poszczególnych elementów, gdyż nie od dziś wiadomo, że złośliwość rzeczy martwych może się każdemu przydarzyć. Profesjonalny kucharz musi być na to po prostu gotowy, by nie spalić siebie czy potrawy w obecności klientów.



Organizatorami konkursu i wystawy fotograficznej z okazji 90-lecia komunikacji miejskiej w Lublinie był Kurier Lubelski, ZTM i MPK Lublin. Wybrane zdjęcia od piątku prezentowane są na plenerowej wystawie fotograficznej na Placu Wolności w Lublinie. Zachęcam więc do spacerów właśnie w tym kierunku. Na wystawie znalazły się zdjęcia autobusów i trolejbusów z różnych okresów działalności komunikacji miejskiej, w latach 1929- 2019. Kapituła Konkursowa dokonała wyboru 18 zdjęć z nadesłanych około 100 fotografii z różnych lat działalności MPK. Wśród nich na wystawę trafiły i moje zdjęcia. Fotografie były ocenianie bez znajomości nazwisk autorów, stąd na planszach znaleźć się mogło więcej moich zdjęć. Poniżej kilka moich fotografii z samej wystawy oraz tych, które nawiązują do jej tematu. Pozdrawiam i życzę Wam miłego oglądania.








