Po odegraniu hymnu, z niewielkim opóźnieniem z Al. Racławickich ruszył Marsz Równości, który przeszedł po raz drugi przez Lublin. Również i w tym roku próbowano zablokować tęczowy przemarsz. Na blokujących kontrdemonstrantów policja użyła gazu łzawiącego i armatki wodnej. Z głośników wzywano do zachowania zgodnego z prawem i ostrzegano, że w przeciwnym razie względem kontrdemonstrantów użyta zostanie siła. Finalnie doszło do przepychanek z policją i kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych. Niestety miały też miejsca przykre incydenty względem przedstawicieli mediów, co jest niedopuszczalne i nie powinno mieć miejsca i na wstępie należy napiętnować. Tłum osób skandował też hasła: „Lublin miastem bez dewiacji!”, „Zakaz pedałowania” oraz „Chłopak i dziewczyna normalna rodzina!”. Przeciwnicy marszu mieli również pokaźny transparent wykorzystujący utwór Cypriana Kamila Norwida, na którym znalazły się słowa: “Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu”. Po drugiej stronie nie zabrakło transparentów z hasłami: „Wielka promocja homoseksualizmu”, „Najlepiej wiem, kim jestem”, „Love is love”, „Lublin miastem akceptacji”, „Równe prawa, wspólna sprawa” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Moim faworytem było jednak hasło: „Dzięki gejom macie więcej dziewczyn dla siebie”. Uczestnicy tęczowego pochodu skandowali: „Też was kochamy!”, „Chodźcie z nami!”, „Miłość, równość, akceptacja!”.

Przypomnę tylko, że Prezydent Lublina Krzysztof Żuk wydał we wtorek zakaz organizacji Marszu. Powołał się na przepisy ustawy prawo o zgromadzeniach, dotyczące konieczności zapewnienia bezpieczeństwa. Zakaz został finalnie uchylony również i w tym roku przez sądy obu instancji, które kolejny raz dały włodarzowi lekcję właściwej interpretacji istoty i znaczenia praw człowieka, gwarantowanych nie tylko w Konstytucji.

Sam prezydent miasta się nie pojawił, natomiast obecni na manifestacji byli politycy z różnych ugrupowań. Na miejscu pojawili się m.in. Joanna Mucha, Sylwia Szpurek, Tomasz Kitliński, Magdalena Długosz, Jacek Czerniak czy Anna Maria Żukowska. Nad pochodem krążył też policyjny śmigłowiec. Marsz rozpoczął się o godz. 14:00, a uczestnikom towarzyszyła muzyka. Trasa przemarszu była następująca – pochód wystartował z Al. Racławickich i tam też wrócił, wcześniej przechodząc ulicami Narutowicza, Głęboką i Sowińskiego. Finalnie II Marsz Równości w Lublinie, mimo prób blokowania, dotarł w okolice placu Teatralnego, gdzie oficjalnie dobiegł końca.
#rafalbil #fotografia #lublin #lubelskie #fotograf lublin
#lgbt #humanrights #travel #photography #fotograf warszawa
Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u
Zapraszam na moje WYPRAWY
Śledź nas na INSTAGRAMIE
![]()

































J jak Józef Piłsudski


Budynek Muzeum Okręgowego, będący zarazem najstarszą zachowaną kamienicą w mieście, kryje w sobie zbiory archeologiczne, historyczne oraz etnograficzne. Muzeum posiada dwa oddziały: Sieradzki Park Etnograficzny (skansen) oraz Muzeum Walewskich w Tubądzinie prezentujące wnętrza dworskie z przełomu XIX i XX wieku. Samo Muzeum Okręgowe w Sieradzu powstało w 1937 r. Obecnie Muzeum Okręgowe posiada wystawy stałe z zakresu archeologii, historii, historii sztuki i etnografii, ale i posiada także bibliotekę naukową oraz organizuje i sprowadza liczne wystawy czasowe. 







W Sieradzu urodził się Marek Niedźwiedzki, dziennikarz muzyczny znany przede wszystkim jako prowadzący Listy Przebojów Programu III Polskiego Radia. Nie był jednak związany z samym Sieradzem. Swoje dzieciństwo spędził w Szadku. Następnie ukończył II Liceum Ogólnokształcące w Zduńskiej Woli, aby dalej kształcić się na Wydział Budownictwa Politechniki Łódzkiej. Z pośród znanych osób na świat w Sieradzu przyszedł również Zbigniew Lew-Starowicz, znany ekspert z zakresu seksuologii, czy też Magdalena Wasylik, aktorka i piosenkarka, znana m.in. z dubbingów bajki Świnka Peppa czy Kraina Lodu.

Prażucha to tutejszy przysmak – ziemniaki, które należy ugotować, a następnie wsypać do nich szklankę mąki, potem krótko dusić na małym ogniu. Po tym wszystkim należy całość odcedzić, a następnie utłuc na jednolitą masę. Podaje się je z podsmażoną na patelni, pokrojoną w kosteczkę cebulą, słoniną i boczkiem. Jeśli jeszcze tego nie jedliście, to koniecznie musicie spróbować. Tutejszym przysmakiem dla wielu jest też Piwo Sieradzkie. Mało kto wie, że: w 1876 r. Kajetan Trąbczyński wybudował i założył pierwszy Sieradzki Browar Parowy. Na swoją siedzibę wzniósł również w Sieradzu neobarokowy pałac. Niestety ten piękny zabytek nie przetrwał działań II wojny światowej. Samo Piwo Sieradzkie po różnych perypetiach przetrwało i jest dostępne w sklepach. Jeśli spytacie mnie jak smakuje odpowiem bardzo dyplomatycznie, że nie jestem piwoszem i pozostańmy przy tym, że na piwach się nie znam. Prażuchę natomiast polecam z całego serca i dziękuję Pawłowi za jej przygotowanie. Spytacie kim jest Paweł? To kolejna gościnna i życzliwa osoba z Sieradza, która pomogła mi w powstawaniu tego wpisu. Także raz jeszcze dzięki za wszystko. Sieradz to gościnne i otwarte na turystów miasto, więc warto je odwiedzić. 


































Nie byłbym sobą, gdybym na koniec nie wspomniał jeszcze o Żydach, którzy związani byli z Sieradzem od dawna. Pozostały po nich jednak bardzo nieliczne ślady czy pamiątki. Na przykład pozostałości po synagodze żydowskiej oraz mykwie. Tragiczny los spotkał ludność żydowską w okresie niemieckiej okupacji. Pod koniec lutego 1940 r. Niemcy utworzyli również w Sieradzu getto, gromadząc Żydów z miasta i okolicznych wiosek w małym kwartale ulic: Zamkowej, Sukienniczej, Żabiej i Wodnej. W sierpniu 1942 r. blisko 3 tysiące Żydów wypędzono z domów, stłoczono w sieradzkim klasztorze, a potem ciężarówkami wywieziono do Chełmna nad Nerem, gdzie dokonano ich zagłady. Pamiętajcie o tej historii, by nigdy się nie powtórzyła. Dziś trzeba nie zapominać o tych, którzy urodzili się w Sieradzu i są żydowskiego pochodzenia:
Maksymilian Fajans – litograf, cenionyfotograf i rysownik żydowskiego pochodzenia.




