Street art i mur w Palestynie

Zabieram Was na pierwszą w nowym 2020 roku wyprawę do Palestyny, (wpis z 2019 roku z mojej podróży po Betlejem możecie znaleźć tutaj). Chcę pokazać Wam abc street art’u jaki napotkacie spacerując wzdłuż tzw. “muru bezpieczeństwa” w Palestynie. Dla tych, którzy nie wiedzą czym jest street art nakreślę pokrótce, że jest to dziedzina sztuki obejmująca dzieła tworzone w przestrzeni publicznej, czasem mające charakter bezprawnej ingerencji. Termin zawiera w sobie tradycyjne graffiti, lecz często jest używany dla odróżnienia aktywności artystycznej w przestrzeni miejskiej od wandalizmu. Street art nie posiada ściśle określonych reguł działania czy struktur dzieła – każdy tworzy jak chce i gdzie chce, a w opinii odbiorców czasem niekoniecznie jest to uznawane za działalność artystyczną.

A jak albo kochasz albo nienawidzisz

Zdradzę Wam, za co ja pokochałem street art, Palestynę oraz to co tworzy Banksy. Tytułem wstępu, zacznę od tego, że oczywiście graffiti typu pomazana bez sensu, idiotycznymi napisami ściana też przez wielu zaliczana jest do tej tematyki. Taka forma wyrazu podchodzi moim zdaniem pod wandalizm i totalnie to neguję, ale dziś na czym innym chcę się skupić. Pamiętajcie, że nie należy wrzucać całej twórczości świata graffiti do jednego worka i wiele osób pejoratywnie oceniających twórczość grafficiarzy, szufladkuje ich wszystkich do jednej i tej samej półki, a wg mnie niesłusznie. Prawdziwy street art zmusza nas często do refleksji, czego świetnym przykładem są aniołki, które w Palestynie namalował Banksy. Choć wydawać mogłyby się bardzo zwykle, lecz te krąglutkie dzieci ze skrzydełkami, zyskały nieco bardziej zadziorny entourage. Wyróżnia je fakt, że dzierżą w dłoniach łom do wyważania drzwi. Trzeba jeszcze nakreślić najważniejsze, czyli miejsce, gdzie pojawiły się aniołki – to wielki, betonowy mur oddzielający Izrael od Palestyny. Od razu wiadomo, po co jest ten łom – aniołki wyraźnie próbują otworzyć mur od palestyńskiej strony, ale każdy ma prawo do własnej interpretacji tego dzieła i może niech tak pozostanie. My skupmy się lepiej na tym, z czego jeszcze zasłynął sam Banksy?

 

B jak Banksy 

Kilka zdań wyjaśnień należy się również na Jego temat – czyli kim jest sam Banksy? To twórca jeden z najbardziej rozpoznawalnych i nieznanych w 100% z imienia i nazwiska w świecie  street art’u. Jego prawdziwe imię i nazwisko według  dziennika brytyjskiego “The Guardian” to Robert Banks, według innej angielskiej gazety “The Mail on Sunday” to Robin Gunningham. Istnieją również źródła w których określa się go jako Robina Banksy. Dla mnie fakt jego anonimowości akurat nie ma tak dużego znaczenia. Istotne jest bardziej to co, gdzie i jak tworzy sam artysta. Jedno jest pewne, że pochodzi z Wielkiej Brytanii, a jego prace pojawiają się na ulicach wielu miejsc na świecie, tworząc z nich niemałą atrakcję turystyczną. To właśnie jego oryginalna forma sztuki ulicznej, łącząca ze sobą graffiti oraz odważne i często bardzo ryzykowne umiejscowienie prac, zyskała moje wielkie uznanie. Artysta ten namalował sporo obrazów po palestyńskiej stronie zachodniego izraelskiego muru granicznego,  z których np. jeden przedstawiał dziecko, które zabawkową łopatką wykopało dziurę w murze. Sam Banksy używa różnych technik do przekazywania swoich wiadomości, najczęściej mają akcenty humorystyczne lub są związane ściśle z polityką. Interesujące dla mnie jest też to, że sam Banksy stał się mistrzem kamuflażu, który tak umiejętnie manipuluje opinią publiczną. Ciekawe jest również to, że konsekwentnie buduje swój anonimowy wizerunek.

W marcu 2017 roku otworzył On również w Betlejem hotel o bardzo ciekawiej nazwie: The Walled Off Hotel, która stanowi grę słów: z jednej strony nawiązuje do sieci hoteli Waldorf, a z drugiej – do muru oddzielającego Palestynę od Izraela, widocznego z okien lokalu. Nawiązuje również do tego hasło reklamowe tego miejsca – jest to “hotel z najgorszym widokiem na świecie”.  Wiele osób zarzuca Mu, że swój street art tak mocno skomercjalizował, a ja pytam się, czy jest coś złego w tym, że ktoś zarabia na swoim pomyśle, czy swojej twórczości artystycznej? Jedno jest pewne, twórczość Banksy’ego, podobnie jak wybudowany tzw. “mur bezpieczeństwa” – budzi wiele kontrowersji. Ale o samym murze będzie więcej później. Wg mnie Banksy jest obecnie jednym z najważniejszych artystów street artu. W 2010 roku został nawet zaliczony do 100 najbardziej wpływowych osób świata. Stało się tak nie tylko ze względu na artystyczną wartość jego prac, ale wg mnie głównie z powodu jego zaangażowania w ważne sprawy społeczne i polityczne.

Jedną z najsłynniejszych grafik jakie znalazły się na murze w Palestynie jest Leila Khaled.

Leila Khaled  – uznawana jest przez wielu za terrorystkę pochodzenia palestyńskiego, dla innych to heroiczna bohaterka. Była pierwszą kobietą, która uczestniczyła w porwaniu samolotu izraelskich linii lotniczych. Wszystko to wydarzyło się w latach siedemdziesiątych – samolot został porwany podczas kursu z Rzymu do Aten. Finalnie został zmuszony do lądowania w Damaszku. Sama Leila zmusiła pilotów do przelotu nad Hajfą (jej rodzinnym miastem), do której nie mogła pojechać. Po wylądowaniu i wypuszczeniu pasażerów samolot został wysadzony w powietrze. Jej wizerunek znajduje się do dziś, a nie jest to jedyna intrygująca postać, która została uwieczniona na murze.

Flower Thrower znany też jako Flower Bomber jest kolejną unikatową pracą, tego artysty. Malowidło przedstawia ulicznego bojówkarza, który w dłoni, zamiast kamienia czy koktajlu mołotowa trzyma, przygotowany do rzucenia bukiet kwiatów. To jedna z najbardziej znanych prac Banksy’ego i jest to jedno z najczęściej reprodukowanych dzieł związanych z tak bliską Banksy’emu, tematyką anarchistyczną. 

W samym Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu oraz w Strefie Gazy znajdziecie też inne prace tego artysty m.in.:

  1. Dziewczynka przeszukująca żołnierza.
  2. Gołąb w kamizelce kuloodpornej.
  3. Dziewczynka z balonami.
  4. Dziewczynka przeszukująca izraelskiego żołnierza.
  5. Napis “Peace on Earth” opatrzony gwiazdką i dopiskiem “Terms and conditons apply” – co w luźnym tłumaczeniu oznacza, że pokój na świecie, a i owszem, ale to zależy od warunków i regulaminu. 

Zastanawiam się po powrocie do Polski czy i jeśli tak to po co Palestyńczykom jest potrzebny Banksy? Czy dlatego, że nie owija w bawełnę i jasno pokazuje, po której stronie konfliktu się opowiada i czy tylko dlatego Palestyńczycy go uwielbiają? Czy wyczuli, w nim pomysł na biznes – odnaleźli w Jego twórczości możliwość zarabiania na turystach, którzy chętnie kupują reprodukcje i przedmioty z motywami jego twórczości? To przecież dzięki niemu taksówkarze mogą dziś obwozić wzdłuż murów turystów, którzy nie zawsze wiedzą gdzie szukać prac artysty. Być może to dlatego pozwala się mu na więcej i docenia za to co robi dla Palestyny. Być może już czytaliście w moim poprzednim wpisie, który znajdziecie tutaj, że Palestyńczycy pozwolili otworzyć Banksy’emu hotel w Betlejem. We wnętrzach hotelu oczywiście znajdują się jego różne prace. Generalnie jest to miejsce godne polecenia, jeśli nie na sam nocleg to na pewno do odwiedzenia. Gdy rozmawiałem z lokalnymi mieszkańcami, dowiedziałem się też, że otwarciem tego hotelu wywołał również skrajne emocje wśród społeczności lokalnej. Część mieszkańców uważa, to przedsięwzięcie za niesmaczny dowcip, który ośmiesza ich sytuację. Bez wątpienia trzeba jednak przyznać, że Banksy to artysta nietuzinkowy, zadziwia świat swą twórczością, zmusza do dyskusji i refleksji oraz zaskakuje, nie tylko tym, że np. otwiera własnie sklepy. Możemy nie lubić jego twórczości, możemy nie zgadzać się z jego manifestacjami politycznymi, ale z pewnością jego sztuka nie pozostanie niezauważona i nie pozostawi wielu z nas obojętnym.

C jak co warto wiedzieć na temat muru i tutejszego street artu

“Mur bezpieczeństwa” liczy około 8 metrów wysokości, a w długości liczy około 800 km. Dla porównania mur berliński miał tylko 155 km i 3,6 m wysokości. “Bariera bezpieczeństwa” oddzielająca Izrael od Palestyny ma ponad 60 bram, ale Palestyńczycy nie mogą korzystać z nich wszystkich. Oczywiście pokonać granicę mogą dopiero po przejściu dokładnej kontroli. Pod tym względem budowla utrudnia  życie wielu tysiącom osób. Gdy rozmawiam z lokalnymi mieszkańcami, dowiaduję się, że  wielu z nich straciło przez to pracę, zostało odciętych od rodzin, partnerów i to nie tylko z powodu utrudnionego dojazdu.

Izrael wybudował mur, aby ograniczyć liczbę zamachów terrorystycznych przeprowadzanych przez Palestyńczyków. Rok po wybudowaniu muru rząd opublikował statystyki dotyczące zamachów. Według nich, ilość zamachów terrorystycznych spadła o ponad 95% w porównaniu do sytuacji sprzed roku 2002. Jeśli wierzyć tym informacjom rządowym – można by rzec, że cel władz Izraela został w dużym stopniu osiągnięty. Nie chcę oceniać na ile chroni on przed atakami islamskich ekstremistów, a na ile jest narzędziem do poszerzania terytorium przez Państwo Izrael, bo takie zarzuty przedstawiane są z drugiej strony. 

Nie chcę oceniać słuszności decyzji o budowie muru na granicy tych dwóch państw. Sam Izrael tłumaczył to koniecznością ochrony swoich obywateli przed ewentualnymi atakami terrorystycznymi z Zachodniego Brzegu Jordanu, co wydawać by się mogło zrozumiałe. Trzeba jednak podkreślić stanowisko Międzynarodowego Trybunału w Hadze, który uznał go za nielegalny nazywając murem “apartheidu” i określił jako sprzeczny z prawem międzynarodowym.

Doszukując się pewnych plusów, stał się on dla mnie piękną “galerią” dzieł sztuki graffiti oraz brzydkich maziaji, ale jak się przyjęło “de gustibus non est disputandum”. Ta “turystyczna atrakcja” jest warta zobaczenia, warto moim zdaniem pobyć tu dłużej i przyjrzeć się bliżej historiom przedstawionym na murze i poświęcić im nieco więcej uwagi, by starać się zrozumieć. 

Zapytacie zapewne – czy taki spacer wzdłuż muru jest bezpieczny? 

Zdecydowanie ja czułem się tam bezpiecznie (bierzcie pod uwagę, że byłem już w wielu nietypowych miejscach na Ziemi). Niektórych może np. przerazić zachowanie tamtejszych taksówkarzy, którzy usilnie starają się zachęcić turystów na przejażdżki po lokalnych atrakcjach. Ja z taką “usilną życzliwością” spotykałem się już nie raz, więc nie było to dla mnie coś nowego, czym mogłem czuć się zaskoczony. Naturalnie trzeba brać pod uwagę sytuację politycznych napięć i fakt, że w każdej chwili przejścia graniczne mogą zostać zamknięte. Trzeba jednak wiedzieć, że stosunek lokalnych mieszkańców do Polaków, (szczególnie w Betlejem, o czym pisałem tutaj) jest bardzo sympatyczny, a mnogość ciekawych graffiti na murze jest bardzo kuszącym wabikiem. Z resztą sami oceńcie.

 

Podsumowując dziś nie chcę stawać po jakiejkolwiek stronie konfliktu. Jednak znając z lekcji historii dramatyczne doświadczenia dwóch wojen światowych, fakt istnienia muru berlińskiego i to istnienie kolejnych tego typu murów w XXI wieku nie napawa mnie optymizmem. Największym w tym wszystkim paradoksem jest dla mnie osobiście to, że po jednej i drugiej stronie muru spotkałem życzliwych i sympatycznych ludzi, którzy byli otwarci dla Polaków, a co więcej, że mimo napięć pojawiających się w tej części świata, to zarówno po jednej, jak i drugiej stronie muru czułem się bezpiecznie. Polecam i Wam wybrać się w to miejsce na Ziemi i jestem niesamowicie ciekaw Waszych odczuć i doświadczeń, szczególnie, że to co tam zobaczyłem  i się dowiedziałem zapadnie mi w pamięci na długo. Ten krzyk o wolność i o poszanowanie praw człowieka, budzi tak wiele kontrowersji, nie tylko dlatego, że każda ze stron ma swoje racje.

Make hummus not walls – hasło oznacza, że robimy humus nie ściany.

Zapraszam też na moje pozostałe WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

#rafalpodrozuje #fotografia #palestyna #travel
 #streetart #rafalbil #rafalfotografuje 

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020