Co warto zobaczyć w Rzeszowie – Rafał Podróżuje

Rzeszów, znany również przez wielu, jako miasto “WIELKIEJ CIPY”, to powiatowe miasto w południowo-wschodniej Polsce, które jednocześnie jest stolicą województwa podkarpackiego. Jak przystało na taką metropolię, winno się tu dużo dziać, ale czy na pewno? Czy Rzeszów ma na tyle bogatą ofertę kulturalną, jak przystało na prężnie rozwijające się miasto?

Rzeszów posiada międzynarodowy port lotniczy oraz Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny ukierunkowany na przemysł nowych technologii. Na terenie miasta działa też Specjalna Strefa Ekonomiczna Rzeszów-Dworzysko. Do tego dochodzą dobre drogi dojazdowe i sprawnie zarządzane miasto przez lokalne władze. Wszystko to brzmi bardzo dumnie, tylko czy zachęca do odwiedzenia miasta przez potencjalnych turystów?

Dziś postaramy się przeanalizować od A do Z właśnie ten region Polski. Zawędrowaliśmy na podkarpacie, by subiektywnie przedstawić Wam co i dlaczego warto zobaczyć w Rzeszowie. Postaramy się powiedzieć Wam, co warto zjeść, lub czego nie dotykać… Postaramy się też przybliżyć, czym pachnie WIELKA …., a właściwie “WIELKI RZESZÓW”.

A jak Aleja Pod Kasztanami

Naszą podróż po Rzeszowie rozpoczęliśmy od małej, choć bardzo urokliwej uliczki zlokalizowanej w Śródmieściu. Czas okazał się niemalże idealny do spacerowania tymi terenami, ponieważ akurat kwitły kasztanowce. Stąd też pierwsze wrażenia zapachowe były bardzo pozytywne, mimo, że przysłaniał je nieco pochmurny i deszczowy dzień, który nam praktycznie nieustannie towarzyszył. Wróćmy jednak do naszej magicznej uliczki. Stanowi ona wąski trakt biegnący wzdłuż osi, nieistniejącego obecnie, barokowego  ogrodu letniego pałacu Lubomirskich i jest dobrym początkiem naszej podróży po Rzeszowie.

B jak Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rzeszowie, to zarówno kościół parafialny, jak i Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej. Świątynia znajduje się w centrum miasta. Łatwo jest do niej trafić spacerując po tamtejszej starówce. Przylega do niej bezpośrednio dom zakonny oo. bernardynów. Budowla ta powstawała niespełna 20 lat, a budowę zakończono w 1629 roku. Cechuje ją nałożenie na siebie dwóch dojrzałych stylów – renesansu i wczesnego baroku oraz bardzo bogate dekoracje charakterystyczne dla rokoka.

C jak Collegium Pijarów

Collegium Pijarów jest zespołem budynków rozlokowanych wzdłuż ulicy 3 Maja w Rzeszowie. W skład wchodzi m.in. kolegium, kościół oraz klasztor. Kościół i klasztor wybudowano w połowie XVII wieku. Obecnie swoją pierwotną funkcję zachował jedynie kościół. W południowym skrzydle znajduje się dziś siedziba Muzeum Okręgowego, natomiast w północnym – I Liceum Ogólnokształcące im. St. Konarskiego. Wiele osób uważa, że dawny klasztor, kościół i szkoła pijarów powinny być symbolem Rzeszowa, nie tylko ze względu na rangę artystyczną tych budowli, ale rolę, jaką odegrali zakonnicy w historii miasta.

D jak dewiza

Dewiza, to krótkie zdanie definiujące ogólną zasadę postępowania. Dewizę posiada szereg miast, w tym również i Rzeszów. “Concordia res parvae crescunt” to dewiza Rzeszowa i tłumaczy się ją następująco: “Zgodą małe rzeczy rosną. Jest to cytat z Wojny z Jugurtą Salustiusza i stanowi, obok herbu, wizytówkę charakteryzującą rzeszowską społeczność.

E jak Everest na frytkach

Szukając, pytając i czytając o tym – co i gdzie warto zjeść w Rzeszowie, natrafiłem na iście ciekawą rekomendacje jedzenia poimprezowego. Wiele polecanych knajp znajduje się w Rzeszowie na tamtejszym Rynku lub w jego okolicy. Znajdziemy tu zarówno modne i stylowe knajpy, jak i bary z kebabami, w tym te robione przez rodowitych Turków, ale i np. Chińczyków, co dość mocno nas zaintrygowało. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali tej ekstremalnej opcji numer dwa, szczególnie po przezabawnej rekomendacji. Nigdy wcześniej nie słyszałem o frytkach z posypką z Everestu, czyli ścinkami mięsa z kebaba, które są polane sosem, którego składu lepiej nie poznać… podobnie z resztą jak i składu ów mięsa, przy założeniu, że z mięsem ma to cokolwiek wspólnego. Co się jednak okazało – to danie było lepsze niż ambrozja! Wystarczyło tylko wcześniej wypić dużo mocniejszych trunków w celu znieczulenia! Danie to, po kilku głębszych, smakuje wyjątkowo, niczym nektar greckich, starożytnych bogów. Słynne Frytki i ich posypka, nie są jednak jedyną smakową atrakcją w regionie…. Może to i dobrze, jednakże o tutejszym jedzeniu i przysmakach jeszcze napiszemy poniżej.

F jak fontanny multimedialne

Otwarte zostały w 2013 roku, są więc nową atrakcją dla mieszkańców, czy turystów w Rzeszowie.  Zlokalizowane są na placu przy al. Lubomirskich, obok zamku. Jak wyczytać można w sieci, jest to trzecia co do wielkości budowla tego typu w Polsce, choć już dziś mamy wątpliwości, pewnie zależy wszystko od rodzaju kryteriów, jakie zostały przyjęte. Nie zgłębiając się jednak w szczegóły, w naszym mniemaniu całość składa się z pięciu niewielkich fontann kwiatów, jednej fontanny w kształcie koła oraz najważniejszej – fontanny multimedialnej. Bez najmniejszych wątpliwości za dnia nie wzbudzi ona tyle zachwytu co w nocy, szczególnie podczas multimedialnych pokazów specjalnych. Nam niestety tym razem nie było dane ich nocną porą obejrzeć, ale może i dobrze. Dzięki temu będzie jeszcze po co wracać do Rzeszowa. Stąd też nasz brak zachwytu tym miejscem może okazać się mocno subiektywny i nieuzasadniony.

G jak Galeria Rzeszów

Jest to jedna z najbardziej popularnych galerii w Rzeszowie. Fani tzw. shoppingu świetnie odnajdą się właśnie tu, przy ul. Piłsudskiego 44, gdyż tu mieści się ów centrum handlowe. Rzeszów należy do miast o najwyższym wskaźniku nasycenia powierzchni handlowej na każde 1000 mieszkańców. Miasto świetnie wykorzystuje swój biznesowy potencjał, ponieważ w dużej mierze nastawia się na partnerów biznesowych oraz kupujących, głównie zza wschodniej granicy. Sporą grupę docelową stanowią mieszkańcy, przedsiębiorcy z mniejszych miast województwa, zaopatrujący się w Rzeszowie ze względu na dużą podaż – w porównaniu z pozostałymi miastami Podkarpacia. Osobną, ale i ważną rolę odgrywa także spora ilość tutejszych studentów, którzy bądź co bądź, też gdzieś muszą się ubierać, imprezować czy jeść. Jeśli wszystkie te potrzeby mogą zaspokoić w jednym miejscu, tym więcej czasu zaoszczędzają na….. naukę oczywiście.

H jak herb Rzeszowa

Herb Rzeszowa to wizerunek srebrnego krzyża kawalerskiego na błękitnym tle. Jest on jednym z ważniejszych symboli miejskich Rzeszowa. Na przestrzeni lat jego wygląd zmieniał się niejednokrotnie. Ostatecznie od roku 1975 tło herbu Rzeszowa jest niebieskie, a krzyż kawalerski ma kolor biały. Widnieje on na wielu budynkach miasta, dlatego będąc w Rzeszowie nie sposób go choć raz nie zauważyć.

I jak infrastruktura komunikacyjna

W Rzeszowie krzyżują się międzynarodowe trasy: E-40 – z Drezna do Lwowa i Kijowa, E-371 – z Gdańska przez Warszawę, na Słowację i południe Europy, a także drogi krajowe nr 9 i nr 19, łączące kraje skandynawskie i nadbałtyckie z państwami Europy środkowo-wschodniej oraz magistrala kolejowa E-30. Drogi dojazdowe są bardzo dobre, dzięki czemu miasto może prężniej się rozwijać i łatwiej jest mu pozyskiwać potencjalnych inwestorów. Widać, że nie małe środki zostały włożone w rozwój infrastruktury komunikacyjnej, a co więcej, włodarze nie spoczywają na laurach i widać, że powstają nowe  drogi, a ponadto rozwija się komunikacja powietrzna, na co wskazuje np. rozbudowanie i zmodernizowanie m.in. międzynarodowego portu lotniczego „Rzeszów-Jasionka”.

J jak Jan Pakosławic 

Jan Pakosławic ze Strożyska, to postać z czasów dawnej historii. Trzeba przenieść się aż do roku 1374, ponieważ wówczas wtedy żył  dyplomata i rycerz, którego pomnik znajdziemy dziś w Rzeszowie. Zastanowiło nas, co uczynił ten człowiek, że dziś stawia mu się pomniki? Czy wystarczył fakt, że przyjął nazwisko Rzeszowski, że miał tzw. mocne plecy, gdyż był założycielem rodu Półkoziców Rzeszowskich, którzy władali miastem do 1583 roku? Czy może fakt, że był bardzo majętny, gdyż był właścicielem dóbr Strożyska? Wydaje nam się, że to wszystko po trochu, ale chyba głównie wpłynął na to Kazimierz Wielki, który nadał mu miasto Rzeszów z okolicą po Dąbrowę na północy, Czudec na zachodzie i wieś Leżajsk na wschodzie. Około 1360 Jan Pakosławic wystawił kościół w Rzeszowie na Staromieściu. Więc głupio by chyba było ze strony obecnych mieszkańców miasta, gdyby tak kluczowej postaci w historii miasta nie upamiętniono.

K jak kino Zorza

Kino to powstało w 1956 roku. Jest najstarszym kinem w Rzeszowie i niedawno obchodziło swoje 60-lecie istnienia. Zorza położona została w samym centrum miasta i jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych kin w województwie. Tego typu kina mają swoją unikatową atmosferę, coś czego nie da się podrobić i zastąpić w nowoczesnych kinach. Ducha tego miejsca nie da się zastąpić, nawet najlepszym repertuarem i najkorzystniejszymi cenami. Kino to posiada jedną z największych sal kinowych w regionie, liczącą ponad pół tysiąca miejsc. Co też ważne, kino nie zatrzymało się w czasie i co więcej, rozwija się z swym leciwym wiekiem. Można w nim m.in. obejrzeć filmy w technologii 3D, co nie zawsze jest takie oczywiste w tego typu miejscach.

 

L jak Letni Pałac Lubomirskich

Letni Pałac Lubomirskich w Rzeszowie jest jednym z najcenniejszych obiektów architektonicznych w całym mieście, oczywiście z pośród tych zachowanych do dnia dzisiejszego. Powstał w latach 90. XVII wieku. Znajdziemy go zaraz w bliskim sąsiedztwie z Zamkiem Lubomirskich. Niestety, nie zachował swej pierwotnej szaty architektonicznej, gdyż przebudowywano go wielokrotnie. Podobny los spotkał także barokowe ogrody, które rozpościerały się dookoła. Mimo, że w dniu naszego zwiedzania pogoda nie sprzyjała robieniu zdjęć, staraliśmy się uwiecznić wyjątkowość tego obiektu. Obecnym właścicielem budowli jest Okręgowa Izba Lekarska.

M jak Muzeum Dobranocek

Muzeum Dobranocek w Rzeszowie mieści się w centrum miasta, w pobliżu rzeszowskiego rynku. Pobyt w tym miejscu zapewni sentymentalną podróż do świata dzieciństwa, skupionego wokół świata bajek. Miejsce to jest na swój sposób niesztampowe i wyjątkowe. Pozwala przenieść się do krainy wspomnień, wzruszeń i dobrych emocji. Można tu choć przez moment ponownie poczuć się jak dziecko, i nie jest to jedyny argument, dla którego warto właśnie tam zawitać.

 

N jak Niebieskie Migdały

W Rzeszowie jest mnóstwo restauracji, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Rzeszowianie często polecali mi udać się do Niebieskich Migdałów na ulicy 3-ego maja. Serwują tam różne słodkie i słone dania, a miejsce to cechuje miła obsługa i fajny wystrój. Fanom burgerów poleca się tu udać do Bobby Burger, który jest knajpą w stylu akermańskim. Duże i smaczne burgery można kupić tu również w Hokus Pokus. Kiedy się już tam dotrze i smacznie zje, to będzie także świetna okazja, by sobie pograć w kultowe gry np. Mario. Rzeszów ma również ofertę dla vegan czy vegetarian. Jednymi z propozycji jest Vegus bar, czy Magiczne Smaki. Natomiast jedne z najlepszych lodów, to lody z Myszki. Jakkolwiek to wybrzmiewa – warto było zaryzykować. Ów Myszkę znajdziemy obok starego kina Zorza. Głodnym zatem z Rzeszowa nie wyjedziemy.

O jak Ogrody Bernardyńskie

Pamiętajcie o ogrodach… można powiedzieć, gdy tylko będziecie chcieli chwilę odpocząć od zwiedzania miasta. Ogrody Bernardyńskie zostały oficjalnie oddane do użytku mieszkańców w 2013 roku. Wykonanie ogrodów, trzeba przyznać, jest estetyczne, choć też nie budzi w nas podziwu, być może to przez lokalizację… Całą naszą uwagę skupiał bardziej pomnik położony tuż obok nich, a niżeli one same, ale o ów pomniku później. Trzeba przyznać, że bardzo praktycznym rozwiązaniem jest za to samo ich usytuowanie bezpośrednio nad parkingiem, co świadczy o utylitarnym zagospodarowaniu przestrzeni miejskiej. Musicie jednak pamiętać, że w tych ogrodach obowiązuje całkowity zakaz wstępu zwierząt. Psy, koty, wróble, gołębie i wrony, nie są tam mile widziane.

P jak Pomnik Chwały Żołnierzy AK

Pomnik ten znajduje się na Skwerze przy Alei Pod Kasztanami oraz Alei Lubomirskich. Jest on podarunkiem od społeczeństwa w hołdzie niezłomnym żołnierzom AK, którzy oddali życie za Polskę na polach bitew w czasie II wojny światowej, a także doznali nieludzkich tortur oraz poniżeń w kaźniach gestapo, NKWD i UB. Monument odsłonięto w 2001 roku. Mając na względzie, słowa Zbigniewa Herberta: „historia jest dziełem człowieka, a nie sił przyrody, nieubłaganej dialektyki, ducha dziejów czy czegoś podobnego. Historia jest w ręku człowieka, który jest wyprostowany, odzyskał honor i swoją godność, nie da się poniżyć”, trzeba docenić ten gest społeczności lokalnej.

R jak Ratusz Rzeszowski

Ratusz to budynek magistratu miejskiego, który mieści się na tamtejszym miejskim rynku. Został wybudowany, podobnie jak zamek, przez Mikołaja Spytka Ligęzę, najprawdopodobniej przed końcem XVI wieku. Dzisiejszą formę przyjął pod koniec XIX wieku. Obecnie mieści się tu siedziba Urzędu Miasta i Prezydenta, a o każdej pełnej godzinie rozbrzmiewa z niego hejnał miasta. Nasze obiektywy uznały, że jest on najokazalszą budowlą na całym Rynku Starego Miasta, w którego otoczeniu działa wiele sklepów, restauracji i kawiarni, a na samym placu odbywają się na różne wydarzenia kulturalne. Na Starym Mieście oprócz Ratusza znajduje się również Podziemna Trasa Turystyczna, która jest jedną w ważniejszych atrakcji turystycznych miasta. Warto jest więc pamiętać, że rzeszowski rynek skrywa prawdziwe atrakcje pod swoją powierzchnią.

S jak Stare Miasto

Pierwsze co mi przychodzi na myśl to to, że Rzeszów jest bardzo czystym i zadbanym miastem, w którym widać, że władze Rzeszowa przykładają bardzo dużą wagę do estetyk. Wszystkie kamienice na rynku rzeszowskim zostały odrestaurowane. Zauważyłem też ostatnio, że wiele bloków mieszkalnych jest remontowanych i odnawianych. Na ulicach jest czysto, nie ma porozrzucanych śmieci nawet po koncertach i innych imprezach.

T jak Tadeusz Kościuszko

Na rzeszowskim rynku, w pobliżu ratusza stoi wzniesiony w 1980 roku pomnik Tadeusza Kościuszki. Obecny pomnik jest repliką poprzedniego monumentu wystawionego w 1897 roku i zburzonego w 1940 roku przez Niemców. Co ciekawe, jest to replika jednego z najstarszych rzeszowskich monumentów. Ciekawostką jest, że pewien nagi mężczyzna wszedł w 2012 roku na pomnik Kościuszki. Ciekawe, co dziś na to powiedziałby sam Kościuszko, gdyby wiedział, że pewnego dnia skończy w objęciach nagiego mieszkańca Podkarpacia.

 

U jak uczelnie

W mieście znajdują się dwie duże uczelnie państwowe, mianowicie, Uniwersytet Rzeszowski i Politechnika Rzeszowska, oraz kilka niepublicznych: m.in. Wyższa Szkoła Inżynieryjno-Ekonomiczna, WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa i Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania. Można więc śmiało przyznać, że jest to silny ośrodek akademicki na mapie Polski. A wiadomo – gdzie studenci, tam i imprezy!  Rzeszów jest jednym z największych ośrodków akademickim, nie tylko w Polsce, ale i w Unii Europejskiej. Jednak, czy przekłada się to na największe, na europejskim poziomie, imprezy kulturalne? Tu mamy pewne wątpliwości…

 

W jak Wielka Cipa

Różnie się o nim mawia: “jeden z pomników, których nie powinny oglądać dzieci”, czy “najbardziej obciachowy pomnik w Polsce”. Przeciwnicy tego wulgarnego określenia pomnika uznają, że nie jest to tak naprawdę Wielka Cipa, tylko uszy zakopanego zająca. Bądź co bądź o Wielkiej powstały nawet wiersze:

W Polsce południowej, po jej wschodniej stronie
Tam gdzie Wisłok toczy swe brunatne tonie
Niezbyt czyste, a w bukiet zapachów bogate
Miasto stoi… sześćsetletnią mające już datę.Ł
atwo je poznasz, bowiem w samym środku grodu
Tam gdzie krzyżują się drogi z północy i wschodu
A po ich czarnych wstęgach przez dzień cały wali
Ryczący potok smrodu, benzyny i stali…Pomnik stoi… Z kształtu wielce osobliwy Lecz mieszkańców miasta chór głosów zgodliwy
Orzekł, że ten kształt obły co się w górę wspina
Na metrów dwadzieścia, w środku jest szczelina To nie kicz żaden, ani żadna lipa
Lecz największa na świecie – betonowa cipa”

Fakty są jednak niepodważalne – to socrealistyczny monument, którego pomysłodawcą był Władysław Kruczek. Prace zaczęły się w 1967 roku, a budowlę odsłonięto w 1974 roku. W istocie pomnik ten nosi nazwę “Pomnik Walk Rewolucyjnych”. Jednak kształt tego kolosalnego monumentu sprawił, że mieszkańcy Rzeszowa ochrzcili go Wielką Cipą. Monument świetnie wpisał się w życie miasta i stał się dla wielu miejscem spotkań. Być może na ten stan rzeczy ma również fakt, że mieści się praktycznie w samym centrum Rzeszowa. Paradoksem jest to, że ów pomnik znajduje się na ziemi należącej obecnie do zakonu oo. Bernardynów. Wrzawę podnosiły powstające pomysły, zburzenia Pomnika Walk Rewolucyjnych. Na szczęście Wielka ma licznych fanów i stoi po dziś dzień cała i piękna. Trzeba jej przyznać, że wpisała się już na tyle w krajobraz Rzeszowa i stała się jego nieodłączną częścią i symbolem, na tyle silnym i ważnym, że wielu mieszkańców nie wyobrażałoby sobie Rzeszowa bez niej.

 

Z jak Zamek w Rzeszowie

Zamek w Rzeszowie jest jednym z głównych zabytków miasta. Wybudowano go w latach 1902–1906 na miejscu dawnego zamku Lubomirskich. Jest ulokowany pomiędzy aleją Pod Kasztanami, o której pisaliśmy na początku, a aleją Lubomirskich, ulicą Chopina i placem Śreniawitów oraz ulicą płk. Lisa-Kuli. Aktualnie mieści się tam Sąd Okręgowy, co uważamy za mało trafny pomysł. Natomiast w latach PRL-u, a zwłaszcza w okresie stalinizmu, dochodziło w Zamku także do tortur i egzekucji członków ruchu oporu i działaczy antykomunistycznych, a do 1981 roku znajdowało się w nim także więzienie, co również naszym zdaniem nie było dobrym rozwiązaniem. Warto również zaznaczyć, że w historycznej formie do czasów współczesnych zachowano jedynie wieżę bramną i bastionowe fortyfikacje.

 

Ż jak żaba

Z żabą ściśle związana jest legenda o powstaniu Rzeszowa. Dawno, dawno temu… jak to na początek każdej legendy przystało, w miejscu gdzie dziś znajduje się miasto Rzeszów, były błotniste, rozległe tereny. Ziemie te należały do pewnego księcia, który miał wizualnie interesującą, lecz osobowościowo, już mniej atrakcyjną córkę. Księżniczka ta była wiecznie naburmuszona i zachowywała się jak rozpieszczona córeczka tatusia. Miała jedno mało ambitne hobby, a mianowicie polowała na okoliczną zwierzynę. Pośrodku bagien była niewielka górka na której wybudował sobie chatkę pewien samotny starszy mędrzec, którego nigdy nie odwiedzano, gdyż powiadano, że zna się na czarach. Jego towarzyszami w życiu były tamtejsze bagienne zwierzęta, które traktował jak swych przyjaciół. Często gdy były chore przychodziły do niego po pomoc, a on je uleczał i wypuszczał na wolność. Od kiedy księżniczka zaczęła przyjeżdżać w te strony na polowania, zranionych zwierząt było coraz więcej. Na jej czyny mędrzec patrzył z gniewem. Codziennie zastanawiał się jakby tu ukarać księżniczkę.

Pewnego dnia, gdy księżniczka znowu przyjechała na polowanie, udało jej się postrzelić kilka zwierząt z łuku, a później zaciekawiona gdzie kryją się przed nią zwierzęta, pobiegła za uciekającymi ptakami, aż dotarła do chatki mędrca. Księżniczka zaczęła się złościć i coraz głośniej krzyczeć. Zdenerwowany starzec wypowiedział kilka magicznych słów i córka króla zmieniła się z żabę. Mędrzec wziął ropuchę i wyrzucił ją do bagien, a ona popłynęła wrzeszcząc tylko : RZESZ, RZESZ, RZESZ…

Na dworze daremnie szukano księżniczki. Władca kazał służbie przeszukać bagna. Dotarli w końcu do chaty starca. Mędrzec przyznał się do tego co uczynił. Za ten czyn król kazał go wtrącić do lochu, jednak w więzieniu starzec szybko umarł.

Władca był załamany. Sprowadzał mędrców z całego świata, aby znaleźli jego córkę i zdjęli zły czar, jednak nikomu się to nie udało. Często też władca przechadzał się po bagnach, wiedząc że gdzieś tam jest jego córka. Na tych właśnie mokradłach kazał wybudować zamek. Lubił codziennie przesiadywać na balkonie wsłuchując się w odgłosy wydawane przez żaby. Jeden głos był silniejszy od wszystkich: RZESZ, RZESZ, RZESZ… a echo odpowiadało w tedy: UW…UW…UW…

Władca już stracił nadzieje na odzyskanie córki, kiedy nagle pewnego dnia dano mu znać, że na dwór przybył ktoś, kto zna się na czarach.

Tego samego dnia gdy na zegarach wybiła północ, czarodziej wypłyną na środek jeziora i dzięki czarom przywołał wszystkie żaby i ropuchy. Wśród nich wybrał najbrzydszą, odprawił nad nią jakieś magiczne rytuały i w mgnieniu oka żaba zamieniła się w piękna księżniczkę.

W zamku nastała radość, a zachowanie księżniczki całkowicie się odmieniło. Stała się miła i uczynna. Postanowiła że już nigdy nie będzie krzywdzić zwierząt. Bycie ropuchą uświadomiło jej, że zwierzęta cierpią, tak samo jak ludzie.

Władca ucieszył się bardzo z przemiany córki i postanowił zapisać jej całe królestwo, gdyż wiedział, że będzie nim dobrze zarządzać. Młoda dziewczyna postanowiła osuszyć bagna i zbudować na nich miasto. Gdy zastanawiała się nad nazwą z pomocą przyszedł jej ojciec, któremu głęboko w sercu utkwiły słowa: RZESZ… i echo które odpowiadało: UW… Tak więc miasto zostało nazwane RZESZÓW i ta nazwa pozostała do dziś.

kontakt#Rafał Podróżuje  #Fotografia #Podróże #Polska #Rzeszów
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa