W ostatnim czasie zdradzam Wam kilka sposobów, jak zaoszczędzić lub zdobyć pieniądze na przyjemności czy to fotograficzne, czy podróżnicze. Dziś podpowiem Wam jak twistować, by otrzymać na start w kilku prostych krokach 30 zł, a następnie otrzymywać kolejne finansowe BONUSY.

Zacznę od tego czym jest Twisto?
To nowoczesny sposób robienia zakupów. Jest to darmowa usługa, dzięki której możesz zamówić produkty, a zapłacić za nie po 21 dniach. Pamiętać należy, że Twisto nie jest kontem bankowym. Ta nowatorska usługa wspierana jest przez ING. Na początku naszej przygody z płatnościami możemy realizować głównie niewielkie zamówienia, jednak gdy będziemy sumiennie korzystać z usługi to otrzymamy co raz to większą kwotę do dokonywania płatności. Warto podkreślić, że korzystanie z karty Twisto jest w pełni darmowe i umożliwia korzystanie z darmowego odroczenia płatności za zakupy nawet do 45 dni.
Ile otrzymasz za założenie konta?
Za założenie i weryfikację darmowego konta otrzymasz 30 zł. Dodatkowo, gdy potem zaczniesz zapraszać znajomych to oboje dostaniecie kolejne pieniądze i to za każdą nową twistującą osobę. Pamiętać należy, że promocja “Bonus z Twisto” przeznaczona jest wyłącznie dla osób pełnoletnich, które w czasie trwania promocji, tj.od 22 stycznia 2020 roku nie posiadały konta Twisto.
Czy konto można później zamknąć?
Naturalnie konto możesz zamknąć za darmo w zakładce kontakt lub pisząc e-mail do supportu aplikacji.

Twisto – opłaty
0 zł za otwarcie i prowadzenie konta Twisto Free
0 zł za kartę Twisto
0 zł za odroczenie płatności do 45 dni
Więcej informacji znajdziecie w REGULAMINIE. W razie pytań czy wątpliwości najlepiej kontaktować się bezpośrednio z pracownikami Twisto, czy to za pośrednictwem e-maila czy bezpośrednio przez FB. Pamiętajcie też, że ich promocje są ograniczone czasowo i zawsze trzeba sprawdzić ich aktualność najlepiej bezpośrednio na stronie www.twisto.pl
![]()
Zapraszam też na moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Bonusy| Twisto
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2020





















































Dziś w ostatnim dniu 2019 roku zabieram Was na wyjątkową wyprawę. Chcę pokazać Wam perłę Zachodniego Brzegu Jordanu i chyba nawet całej Palestyny. Zakładamy wygodne kapcie i zamiast osiołka dosiądźcie wygodnie Wasze komputerowe myszy, bo ruszamy na wyprawę, by poznać dość subiektywne abc o Betlejem, czyli mieście w którym narodziło się chrześcijaństwo. Postaram się dziś Wam zdradzić, co warto tu zobaczyć, co zjeść, gdzie kupić pamiątki i ile to wszystko mniej więcej będzie kosztowało. Betlejem jest chyba jedynym miastem Autonomii Palestyńskiej, które jest znane szerzej turystom, dlatego bez obaw możecie ze mną wyruszyć w tą wyprawę. To co, gotowi? Startujemy więc do miasta bardzo życzliwych ludzi. Gdyż już na starcie musicie wiedzieć, że w Betlejem naprawdę lubią Polaków i rozpoznają nas bez problemu, a cenię ich, że nie mylą nas z Rosjanami, co często zdarza się wielu Polakom w Izraelu.
Chyba każdy kto dociera do Betlejem zawita do Bazyliki Narodzenia Pańskiego (Church of Nativity) – to pierwszy kościół chrześcijański, jaki wybudowano na terenie tego miasta i jeden z najstarszych kościołów na świecie. Bazylika ta powstała na rozkaz cesarza Konstantyna Wielkiego. Wczesnochrześcijańska świątynia do dziś otwarta jest dla zwiedzających i pielgrzymów. Bazylika składa się z głównego kościoła z prawosławnym ołtarzem (niestety były powody do rozczarowań, ołtarz był w remoncie) oraz Groty Narodzenia, która znajduje się p




















Nie da się powiedzieć, że było się w Palestynie zwiedzając tylko katolickie kościoły. Wg mnie bardzo inspirująca jest również samo miasto. Kultura i dzielnice arabskie są nieodłącznym elementem, którego nie należy pominąć, gdy wybieramy się do Palestyny i nie można przejść obojętnie obok tej kuchni, muzyki i tych wyjątkowo życzliwych ludzi. Zapuszczając się w zatłoczone targowiska czy wchodząc do jednej z wielu restauracji, oferujących przepyszne falafele i inne dania kuchni bliskiego wschodu, możemy doświadczyć coś zupełnie innego niż w europejskich miastach. Dla mnie osobiście to doświadczenie jest wartością dodaną, z której należy czerpać jak najwięcej wyruszając właśnie w odległe miejsca. Samo miasteczko to już w zasadzie przedmieścia Jerozolimy. Moim zdaniem jest miejscem gwarnym, pełnym życia, z obfitującymi w smakołyki targowiskami, ale najbardziej urzekł mnie fakt, że spotykani tu przeze mnie ludzie byli bardzo sympatyczni. 











Po odegraniu hymnu, z niewielkim opóźnieniem z Al. Racławickich ruszył Marsz Równości, który przeszedł po raz drugi przez Lublin. Również i w tym roku próbowano zablokować tęczowy przemarsz. Na blokujących kontrdemonstrantów policja użyła gazu łzawiącego i armatki wodnej. Z głośników wzywano do zachowania zgodnego z prawem i ostrzegano, że w przeciwnym razie względem kontrdemonstrantów użyta zostanie siła. Finalnie doszło do przepychanek z policją i kilkadziesiąt osób zostało zatrzymanych. Niestety miały też miejsca przykre incydenty względem przedstawicieli mediów, co jest niedopuszczalne i nie powinno mieć miejsca i na wstępie należy napiętnować. Tłum osób skandował też hasła: „Lublin miastem bez dewiacji!”, „Zakaz pedałowania” oraz „Chłopak i dziewczyna normalna rodzina!”. Przeciwnicy marszu mieli również pokaźny transparent wykorzystujący utwór Cypriana Kamila Norwida, na którym znalazły się słowa: „Naród, który się oburza, ma prawo do nadziei, ale biada temu, który gnije w milczeniu”. Po drugiej stronie nie zabrakło transparentów z hasłami: „Wielka promocja homoseksualizmu”, „Najlepiej wiem, kim jestem”, „Love is love”, „Lublin miastem akceptacji”, „Równe prawa, wspólna sprawa” czy „Moją ojczyzną jest człowieczeństwo”. Moim faworytem było jednak hasło: „Dzięki gejom macie więcej dziewczyn dla siebie”. Uczestnicy tęczowego pochodu skandowali: „Też was kochamy!”, „Chodźcie z nami!”, „Miłość, równość, akceptacja!”.

































J jak Józef Piłsudski


Budynek Muzeum Okręgowego, będący zarazem najstarszą zachowaną kamienicą w mieście, kryje w sobie zbiory archeologiczne, historyczne oraz etnograficzne. Muzeum posiada dwa oddziały: Sieradzki Park Etnograficzny (skansen) oraz Muzeum Walewskich w Tubądzinie prezentujące wnętrza dworskie z przełomu XIX i XX wieku. Samo Muzeum Okręgowe w Sieradzu powstało w 1937 r. Obecnie Muzeum Okręgowe posiada wystawy stałe z zakresu archeologii, historii, historii sztuki i etnografii, ale i posiada także bibliotekę naukową oraz organizuje i sprowadza liczne wystawy czasowe. 







W Sieradzu urodził się Marek Niedźwiedzki, dziennikarz muzyczny znany przede wszystkim jako prowadzący Listy Przebojów Programu III Polskiego Radia. Nie był jednak związany z samym Sieradzem. Swoje dzieciństwo spędził w Szadku. Następnie ukończył II Liceum Ogólnokształcące w Zduńskiej Woli, aby dalej kształcić się na Wydział Budownictwa Politechniki Łódzkiej. Z pośród znanych osób na świat w Sieradzu przyszedł również Zbigniew Lew-Starowicz, znany ekspert z zakresu seksuologii, czy też Magdalena Wasylik, aktorka i piosenkarka, znana m.in. z dubbingów bajki Świnka Peppa czy Kraina Lodu.

Prażucha to tutejszy przysmak – ziemniaki, które należy ugotować, a następnie wsypać do nich szklankę mąki, potem krótko dusić na małym ogniu. Po tym wszystkim należy całość odcedzić, a następnie utłuc na jednolitą masę. Podaje się je z podsmażoną na patelni, pokrojoną w kosteczkę cebulą, słoniną i boczkiem. Jeśli jeszcze tego nie jedliście, to koniecznie musicie spróbować. Tutejszym przysmakiem dla wielu jest też Piwo Sieradzkie. Mało kto wie, że: w 1876 r. Kajetan Trąbczyński wybudował i założył pierwszy Sieradzki Browar Parowy. Na swoją siedzibę wzniósł również w Sieradzu neobarokowy pałac. Niestety ten piękny zabytek nie przetrwał działań II wojny światowej. Samo Piwo Sieradzkie po różnych perypetiach przetrwało i jest dostępne w sklepach. Jeśli spytacie mnie jak smakuje odpowiem bardzo dyplomatycznie, że nie jestem piwoszem i pozostańmy przy tym, że na piwach się nie znam. Prażuchę natomiast polecam z całego serca i dziękuję Pawłowi za jej przygotowanie. Spytacie kim jest Paweł? To kolejna gościnna i życzliwa osoba z Sieradza, która pomogła mi w powstawaniu tego wpisu. Także raz jeszcze dzięki za wszystko. Sieradz to gościnne i otwarte na turystów miasto, więc warto je odwiedzić. 


































Nie byłbym sobą, gdybym na koniec nie wspomniał jeszcze o Żydach, którzy związani byli z Sieradzem od dawna. Pozostały po nich jednak bardzo nieliczne ślady czy pamiątki. Na przykład pozostałości po synagodze żydowskiej oraz mykwie. Tragiczny los spotkał ludność żydowską w okresie niemieckiej okupacji. Pod koniec lutego 1940 r. Niemcy utworzyli również w Sieradzu getto, gromadząc Żydów z miasta i okolicznych wiosek w małym kwartale ulic: Zamkowej, Sukienniczej, Żabiej i Wodnej. W sierpniu 1942 r. blisko 3 tysiące Żydów wypędzono z domów, stłoczono w sieradzkim klasztorze, a potem ciężarówkami wywieziono do Chełmna nad Nerem, gdzie dokonano ich zagłady. Pamiętajcie o tej historii, by nigdy się nie powtórzyła. Dziś trzeba nie zapominać o tych, którzy urodzili się w Sieradzu i są żydowskiego pochodzenia:
Maksymilian Fajans – litograf, cenionyfotograf i rysownik żydowskiego pochodzenia.








