
Widowisko „Sen o mieście” to niezwykłe i emocjonalne przedstawienie historii miasta Lublin, to zawieszony pod niebem, teatralny poemat o dziedzictwie i wartościach kulturowych miasta. Mianownikiem jest tu „Poemat o mieście Lublinie” Józefa Czechowicza. Przedstawienie 700 lat miasta Lublin początkowo uważaliśmy za niemożliwe, mając na uwadze, że całość widowiska trwa około 45-minut. Po obejrzeniu zmieniliśmy zdanie i reżyser Janusz Opryński wg nas, zrealizował to zadanie praktycznie perfekcyjnie. Poniżej zamieszczamy nasze obiektywne spojrzenie oraz subiektywne spostrzeżenia na temat tego wyjątkowego snu…

















…Bohaterami tej podniebnej opowieści są mężczyzna i kobieta. On pewnie spaceruje w powietrzu chodząc po linie, a ona przepięknie tańczy na szarfie, w tle miasto przeżywa swoje wzloty i upadki. To oni są częścią miasta i to dzięki nim przyszłość Lublina jest pewniejsza, gdyż to dzięki nim jest i miasto. Para z sukcesem powstaje i odradza się po każdym kataklizmie. W tle tych wydarzeń znajduje się słońce, a całość widowiska uzupełniają slacklinerzy, którzy spacerowali nad dziedzińcem zamku lubelskiego na taśmach rozpiętych między wieżami a ścianami budowli oraz tancerki podwieszone na chustach akrobatycznych. To co zasługuje również na pochwałę – to muzyka skomponowaną przez lubelskiego kompozytora Rafała Rozmusa oraz teksty czytane w sposób mistrzowski przez Dorotę Landowską oraz Zdzisława Dziducha. Scenografię przygotował Jarosław Koziara.


Pierwsza prezentacja „Snu o mieście” odbyła się już we Wrocławiu w ramach prezentacji Europejskiej Stolicy Kultury w maju 2016 roku. W kolejnym roku wykorzystano scenerię dziedzińca zamku lubelskiego, a narrację widowiska uzupełniła inspiracja freskami z Kaplicy Trójcy Świętej. Spektakl można było więc łącznie obejrzeć łącznie 6 razy, przy czym w Lublinie pokazywano go w 2017 roku w dniach 5, 6, 12, 13 i 14 sierpnia.




Wg nas jest to niesamowita opowieść, która jest pełna symboli, pełna różnych emocji, nie zabrakło tu smutku i lęku, ale i radości czy odwagi, która towarzyszyła Lublinianom przez około 700 lat. Podczas spektakli odbywała się zbiórka pieniężna na operację małej dziewczynki – Wiktorii Bednarz. Dziewczynka urodziła się z licznymi wadami wrodzonymi, między innymi z wadą serca i wymaga kosztownej operacji, stąd wielkie ukłony dla twórców i artystów za wsparcie potrzebującej Wiktorii.


#lublin #miastoinspiracji #fotografia #zameklubelski #polska #senomieście
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zostań moim PATRONEM
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia Wizerunkowa
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019






Prać, kąpać się w niej czy tylko oglądać… Dziś słów kilka o różnym zastosowaniu fontanny na Placu Litewskim, jakiego świadkami byliśmy w tym roku. Jakiś czas temu pisaliśmy o otwarciu fontann multimedialnych w Lublinie, link do tego wpisu znajdziecie 



































































































#highlinerzy











Jasza Mazur to iluzjonista i akrobata z powieści Izaaka Bashevisa Singera, który przypominać ma o wielokulturowości i wieloreligijnej tradycji Lublina i jest jednocześnie patronem Carnavalu sztukmistrzów.








#Krystian Minda „Połykacz Mieczy”
#Light











































































































































W Bałtowie odkryto tropy górnojurajskich dinozaurów, takich jak m.in. allozaur, ale i innych w tym stegozaura, kamptozaura i kompsognata. Stowarzyszenia Delta i Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Bałtów Bałt postanowiły zilustrować znaleziska, w celu zainteresowania turystów. Pierwotnie planowano, iż modele gadów będą ustawione w miejscach, gdzie odkryto ich tropy. Tak rozpoczęła się idea powstania Bałtowskiego Parku Jurajskiego, o którym więcej w dalszej części bloga.
Obiekt uruchomiony w 2011 r w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym, w którym maksymalnie można pomieścić około 40 widzów. Oprócz trójwymiarowego obrazu widzowie mogą tam doznawać, także innych wrażeń zmysłowych, w tym dźwiękowych, ruchowych, dotykowych, a nawet zapachowych. Te efekty pozwalają oglądającym przemienić się w aktywnych uczestników scen rozgrywających się na ekranie. Polecam szczególne tym, którzy lubią ciekawe doznania.
Stowarzyszenie Delta to organizacja działająca na terenie Gminy Bałtów, która posiada i rozwija obiekty turystyczne o charakterze edukacyjno-rozrywkowym, takie jak Bałtowski Kompleks Turystyczny, Park Nauki i Rozrywki w Krasiejowie, Jurapark Solec, a także PaleoSafari Moab Giant w USA.








O jak Oceanarium







„Ultrasaurus” to młodszy synonim superzaura, brzmi jak określenie wojownika Power Rangers, to jest to nic bardziej mylnego, gdyż jest to jeden z największych dinozaurów. Mimo, że był ogromnych rozmiarów, był bardzo łagodnym dinozaurem, który budził respekt wśród innych swą okazałością.




























Ten region jest praktycznie idealny nie tylko dla fotografów, ale i dla filmowców. 





























Naszą podróż po Rzeszowie rozpoczęliśmy od małej, choć urokliwej uliczki zlokalizowanej w Śródmieściu. Czas okazał się niemalże idealny do spacerowania tymi terenami, ponieważ akurat kwitły kasztanowce. Stąd też pierwsze wrażenia zapachowe były bardzo pozytywne, mimo, że przysłaniał je nieco pochmurny i deszczowy dzień, który nam praktycznie nieustannie towarzyszył. Ta uliczka stanowi wąski trakt biegnący wzdłuż osi, nieistniejącego obecnie, barokowego ogrodu letniego pałacu Lubomirskich i jest dobrym początkiem naszej podróży.












































Ta słynna hiszpańska zupa pomidorowa, serwowana na zimno warta jest polecenia nie tylko letnią porą.








Ustawione tutaj jedna za drugą niewielkie kamieniczki tworzą malowniczy i dostojny labirynt ulic o wyjątkowej atmosferze. W wąskich uliczkach położonego w zakolu Tagu starego miasta łatwo można się zgubić, na pocieszenie dodam, że błądzenie po Toledo to sama przyjemność i jeśli ma się tylko na to czas można spokojnie zwiedzać je bez mapy. Uważam, że jest to miejsce niezwykle eleganckie i wyrafinowane, charakteryzujące się dostojną finezją – nie bez powodu sedan SEAT-a zawdzięcza swą nazwę właśnie temu miastu.



Y jak głoska y












































































dlatego też nas robiących tam zdjęcia nie może zabraknąć. Liczba osób przemieszczających się ulicami Starego 






















