

Wędrując po różnych zakątkach Izraela trafiliśmy też do Sądu Najwyższego, który jest najwyższą instancją systemu sądownictwa tego państwa. Jego siedziba znajduje się obecnie w Jerozolimie. Sąd Najwyższy swoim zasięgiem obejmuje cały kraj oraz terytoria okupowane przez Izrael. Budynek ten jest dziełem rodziny Rothschildów, kryje w sobie wiele tajemnic i zagadek na które dziś postaramy się znaleźć odpowiedzi. Mamy nadzieję, że podróż w to miejsce będzie dla Was intrygująca równie bardzo jak była dla Nas. Dziś zabieramy Was na spacer do pomieszczeń Sądu Najwyższego Izraela. Dowiecie się co skrywają w sobie sale sądowe oraz jakie symbole ukryto w całym budynku. Poznajcie tajemnicze korytarze tego miejsca.
![]()

Podczas naszej wizyty w tym miejscu poznaliśmy szczegóły negocjacji Rothschildów z rządem Izraela. Pewnie nie wiecie, że zgoda na wykonanie budynku wiązało się z kilkoma warunkami, które jasno postawili hojni ofiarodawcy. Rothschildowie zastrzegli sobie, że to oni dokonają wyboru działki, będą korzystać z usług wyłącznie własnego architekta, któremu nikt w pracy nie będzie nic narzucał. Tajemnicą owiana została również cena budowy budynku, którą znali wyłącznie Rotshildowie. Istnieje też teoria, w której założono, że budynek Sądu Najwyższego jest świątynią masońskiej tajemnej religii i został zbudowany przez elity dla elit. Skąd takie hipotezy? Postaramy się dziś Wam na te pytanie odpowiedzieć, a wnioski wyciągniecie sami.

Sami oceńcie na ile przedstawione Wam dziś wiadomości to fakty, a na ile mity dla lubiących historie spiskowe dziejów. Tytułem wprowadzenia przedstawiamy kilka informacji, a mianowicie sam budynek Sądu Najwyższego Izraela zbudowano w 1992 roku, a jego siedziba mieści się naprzeciwko Knesetu (izraelskiego parlamentu). Jego charakterystyczna architektura została poddana ogromnej krytyce, ze względu na sprzeciw architektów przeciwko nowemu, lekkiemu stylowi, rażąco odbiegającemu się od zabudowy starej Jerozolimy. Pomimo krytyki, warunki finansowania i budowy zmuszały do akceptacji innowacyjnych wówczas rozwiązań. Finalnie powstały budynek, jest interesującą bryłą w której zastosowano wiele ciekawych rozwiązań.

Powyżej znajduje się obraz z ustaleń szczegółów dotyczących budowy budynku Sądu Najwyższego – znajduje się na nim m.in. Nathaniel Charles Jacob Rothschild – brytyjski bankier inwestycyjny i członek rodziny bankierów Rothschild. Zacząć chyba powinniśmy od pewnych wyjaśnień – kim tak naprawdę są Ci Rotshildowie i czy to oni rządzą światem? Rodzina Rothschild jest międzynarodową dynastią żydowską pochodzenia niemieckiego. Uchodzą oni za twórców międzynarodowej bankowości. Potomstwo Mayera Rothschilda Amschela jest rozsiane po całej Europie. Poprzez bliskie powiązania z elitami wielu państw, Rothschildowie stali się ukrytą siłą w większości wydarzeń politycznych w ciągu ostatnich stuleci. Alternatywni historycy twierdzą, że są oni częścią niesławnych 13 rodów Illuminati, wraz z Rockefellerami i Dupontami. Bez wątpienia Rothschildowie są jednymi z twórców ruchu syjonistycznego i jednymi z najbardziej aktywnych uczestników w tworzeniu państwa Izrael. James A. de Rothschild sfinansował Kneset, główny polityczny budynek Izraela. Natomiast izraelski Sąd Najwyższy, podarowany został przez angielską filantropkę Dorothy de Rothschild, która była członkinią dynastii Rothschildów.

Wróćmy jednak do analizy samego budynku Sądu Najwyższego, gdyż dzięki temu można dojść do ciekawych wniosków. Już po 14 minutach pobytu w budynku z łatwością szybko wskazać możemy powtarzające się tematy: oświetlenie, piramidy, wzniosłość, numery 13 lub 33 oraz falliczne symbole – być może zarzucicie nam, że jesteśmy zboczeni, ale niektóre elementy architektury, naszym okiem budzić mogą pewne niejednoznaczne skojarzenia. Skoro dziś zabraliśmy Was do miejsca skrywającego wiele tajemnic, to nie dziwcie się, podążamy dziś intrygującą ścieżką, prowadząca do oświecenia.




Wchodząc po schodach, stopniowo podążamy w stronę światła. Do pokonania mamy dokładnie trzy razy po 10 stopni, w sumie 30 schodów. Stanowią one symboliczne 30 pierwszych stopni masonerii, gdzie profan jest stopniowo uwalniany z głębin życia materialnego (ciemności) do mądrości i oświecenia (światła). Po prawej stronie schodów są stare skały przypominające mury starożytnej Jerozolimy, natomiast po lewej stronie jest gładka i nowoczesna ściana. To symboliczne połączenie ma ponadczasowy charakter okultystycznej nauki, doktryn, jakie zostały przekazane z czasów starożytności do dnia dzisiejszego. Po wejściu po schodach, zwiedzający mogą podziwiać przez wielkie okna widok na panoramę części Jerozolimy.
![]()


Kim są Sędziowie Sądu Najwyższego? Powoływani są przez prezydenta, spośród kandydatów przedstawionych mu przez specjalny komitet (składający się m.in. z ministra sprawiedliwości, członków Knesetu i części sędziów samego Sądu Najwyższego). O liczbie sędziów decyduje w uchwale Kneset – zwykle wynosi ona 12, choć liczba ta ulega zmianom – obecnie jest 15 sędziów. Zgodnie z zasadą wiążącego precedensu (stare decisis) – orzeczenia Sądu Najwyższego są wiążące dla każdego innego sądu, z wyjątkiem samego Sądu Najwyższego.


Zabierzemy Was również na dziedziniec, gdzie można poczuć atmosferę odprężenia – woda, płynąca wąskim strumykiem nieustannie płynie w kierunku unikatowego kamienia, a jej szum pozwala się odprężyć. Sędziowie ze swych gabinetów oraz korytarzy, przy których mieszczą się ich miejsca pracy – mogą obserwować dziedziniec i też ma to swoje symboliczne znaczenie.

Na zewnątrz sali rozpraw znajdują się schody prowadzące na niższy poziom. Świątynia okultystyczna byłaby niekompletna bez opisanych poniżej elementów. W połowie schodów można ujrzeć kształt znany jako vesica piscis (reprezentujący m.in. żeńskie narządy płciowe). Dopełnieniem i symbolem płodności jest przenikający przez kolumnę symbol falliczny. Jest to oczywisty symbol płodności, związku istoty męskiej i żeńskiej. Uznacie, że interpretujemy to na wyrost? Na szczęście każdy ma swoją wyobraźnię i swój punkt widzenia.

Cele więzienne, sala sądowa i pokoje sędziów są umieszczone odpowiednio jedne nad drugimi, symbolizując trójdzielną naturę świata. Więźniowie tkwią w celach, symbolizujących uwięzienie w dolnym świecie materialnym. Sale rozpraw, umieszczone tuż nad celami więziennymi, reprezentują „wyższy świat”, gdzie boskość nawiązuje kontakt z ludźmi.


W salach sądowych, sędziowie są oświetleni poprzez naturalne źródło światła. Tak więc sędziowie, słuchając błagania mas, znajdują się bezustannie w promieniach boskiego światła. Po przesłuchaniach, sędziowie udają się do swych pokoi, położonych bezpośrednio nad salą sądową. Symbolicznie „wstępują” do boskiego świata. Kiedy zostanie podjęta decyzja, schodzą, niosąc oświecenie do niższego świata.

Kolejnym intrygującym miejscem w Sądzie Najwyższym Izraela jest biblioteka. Wbudowana w posadzkę linia kieruje nas w stronę wejścia do biblioteki, która jest umiejscowiona tuż pod piramidą zwieńczającą budynek.


Biblioteka jest podzielona na trzy poziomy, symbolicznie reprezentujące ostatnie trzy stopnie wtajemniczenia. Pierwszy poziom jest zarezerwowany dla prawników, drugi jest zarezerwowany dla sędziów, natomiast na trzecim poziomie przebywać mogą tylko emerytowani sędziowie. Sposób funkcjonowania biblioteki – gdzie niektóre informacje są wyłącznym przywilejem kilku wybranych – jest ściśle związany z funkcjonowaniem praw okultystycznych, gdzie dostęp do kolejnych stopni nauki jest uzależniony od pomyślnego zaliczenia poprzednich.

Biblioteka zawiera akty prawne i sądowe , oraz prace o tematyce filozoficznej i duchowej. Nie ma wątpliwości, iż księgi z najwyższych półek zawierają ogromne bogactwo wiedzy ezoterycznej. Tuż nad najwyższym poziomem biblioteki (reprezentującym 33 poziom Masonerii) znajduje się podstawa zwieńczającej budynek piramidy. W tym właśnie miejscu symbolicznie kończy się strefa Masonerii i rozpoczyna się ukryty porządek Iluminatów. Istnieje również założenie, że piramida została zainspirowana Grobem Zachariasza i Grobem Absaloma z Doliny Cedron w Jerozolimie i naszym zdaniem tu również można dopatrzeć się p. Tuż pod wierzchołkiem piramidy, w posadzce, możemy znaleźć ciekawe wzory geometryczne.




Na każdej ścianie piramidy znajduje się otwór reprezentujący tzw. Wszystkowidzące Oko nazywane również Okiem Opatrzności. Jest to symbol oka otoczonego przez promienie światła lub glorii, zwykle zamknięte w trójkącie, które jest także przypomnieniem, że działania masonów są zawsze obserwowane przez Boga.













Spacerując kolejnymi korytarzami natrafić możemy na różnego rodzaju mozajki, jedną z nich jest mozaika pochodząca ze starożytnej synagogi Hamata Gadera. Bez wątpienia te elementy są dla całości budynku ciekawym uzupełnieniem.









Dziś pokazaliśmy Wam jak architektura może odzwierciedlać koncepcje sprawiedliwości i prawa. Jest jednak jasne, że architektura budowli nieść za sobą za sobą może tajemnice i ciekawą symbolikę dotyczącą niekiedy duchowości czy osiągnięcia oświecenia. Czy doszukiwanie się tu połączenia pogańskich rytuałów przeplatanych ze sferą ezoteryczności jest wiarygodne – oceńcie sami. Bez wątpienia ezoteryczne znaczenie tego budynku odkrywać może dla wtajemniczonych sekret, kto posiada realną władzę na świecie. Izrael to kraj, który nas już dawno zainspirował i polecamy Wam wraz z nami odkrywać Jego tajemnice. Zapraszamy do zobaczenia naszego wpisu o Izraelu – znajdziecie go tutaj.
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zostań moim PATRONEM
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019






Dziś zabieramy Was w podróż do Izraela. To kraj wyjątkowo różnorodny. Zimą możecie się tam kąpać w ciepłym morzu, a po kilku godzinach jazdy samochodem założyć narty i szaleć na zboczach gór. Kraj ten choć jest niewielki, bo aż 14 razy mniejszy od Polski, to ma się czym poszczycić. Wiecie, że społeczeństwo Izraela uważa się za jedno z najlepiej wykształconych narodów na świecie? Spotkacie tu największą ilością inżynierów, naukowców i doktorów w przeliczeniu na mieszkańca. Izrael ma też jeden z najwyższych wskaźników stopni naukowych w stosunku do ogólnej liczby ludności. To tu powstał pierwszy telefon komórkowy oraz tu opracowano technologię poczty głosowej, tu stworzono też pierwsze oprogramowanie antywirusowe. Choć Izraelczycy posługują się dwoma językami urzędowymi: hebrajskim i arabskim to nie ma najmniejszego problemu by porozmawiać tu w języku angielskim. 










Mimo ciągle napiętej sytuacji politycznej w tej części świata, możemy uczciwie przyznać, że Izrael to stosunkowo bezpieczne i przyjazne turystom państwo. W przestrzeni publicznej faktycznie spotkamy wiele uzbrojonych w karabiny osób, są to zarówno mężczyźni jak i kobiety, bo Izrael rozpoznawalny jest na świecie m.in. właśnie z tego powodu, że angażuje kobiety w służbę wojskową, w miastach nie brakuje również kamer. Prawdą też jest to, że Izrael jest potęgą militarną w regionie. Natomiast należy pamiętać o konflikcie między Izraelem i Palestyną i tu trzeba wiedzieć, że regularnie mają miejsce różne incydenty zbrojne, lecz raczej nie są one kierowane w stronę turystów. Warto jest jednak śledzić bezpośrednio aktualną sytuację w Izraelu. Przydatne wiadomości dotyczące bezpieczeństwa znajdziecie na stronach polskiego MSZ i ewentualnych jego odpowiedników w innych krajach. Nasza ostatnia podróż nie obyła się bez niebezpiecznych incydentów, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. O tym co niebezpiecznego nam się przydarzyło, dowiecie się w późniejszej części naszego wpisu.















Skłamalibyśmy pisząc, że jest tu tanio – niestety nie jest. Orientacyjne ceny są jednak mocno zróżnicowane i zależą nie tylko od danego miasta, ale czasem i dzielnicy, inne ceny tych samych produktów znajdziecie w dzielnicach żydowskich, a inne np. w muzułmańskich. Tak dla orientacji napiszemy, że chleb może kosztować od około 10 NIS w górę, mały dżem z figi 9 NIS, Coca Cola może kosztować od 6 NIS za 2 litrową butelkę do nawet 12 NIS (czyli praktycznie dwukrotnie więcej i są to ceny w sklepach, więc na ceny restauracyjne trzeba doliczyć dodatkowe marże). Podobnie i za falafel zapłacimy od około 5 do 10 NIS. Obiad, którym można było się najeść kosztował nas w restauracjach od 80 do 160 NIS za osobę. Duże różnice są np. na wodach mineralnych od 5 NIS za 1,5 litra do nawet 20 NIS za 0.5 litra. Drogo wychodzą również alkohole, np. wódka Finlandia 0,7 litra to wydatek w sklepie rzędu 130 NIS, a piwo kosztuje od około 10 NIS, do nawet 25 NIS w typowo turystycznych sklepikach. Narodowym alkoholem natomiast jest tu anyż. Jeszcze tylko informacyjnie podamy, że 1 NIS to około 1 PLN, ale walutą którą płacić można w wielu miejscach jest nie tylko szekel, ale i mile widziany jest dolar. Na lokalnych straganach warto się targować, gdyż sprzedawcy celowo podają zawyżone ceny, by potem z łatwością zejść z nich czasem nawet do 20% czy 30% wartości pierwotnej ceny danej pamiątki.

























































Morze Martwe jest najniższym miejscem na Ziemi – 422 m.p.p.m. Ludzie mogą tu unosić się na wodzie ze względu na jego niezwykle wysokie stężenie soli. Kąpiel w tej solance to wyjątkowe przeżycie, a samo uczucie unoszenia się na wodzie jest niezastąpione, szczególnie dla tych, którzy do tej pory myśleli, że nie potrafią pływać. Zdecydowanie polecamy wybrać się do miejscowości Ein Bokek, jest tam sprawdzona plaża. Podkreślić tu trzeba, że w Izraelu jest sporo niestrzeżonych plaż, które mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Problem jest w tym, że dno w Morzu Martwym może okazać się zdradliwe. Warto też podkreślić dobroczynne aspekty dla naszego organizmu – powietrze jest tu bogatsze w tlen i mikroelementy. Pamiętajcie też, że błoto z tego morza uważa się za kosmetyczny cud.






















Na wizytę w Izraelu polecamy 3 pory roku, wiosnę, zimę i ewentualnie późną – jesień ze względów temperaturowych oraz z uwagi na tłumy turystów odradzamy lato. Najlepiej naszym zdaniem wybrać się do Izraela, kiedy u nas jest zimno – czyli dokładnie tak jak robimy to my regularnie – w listopadzie czy grudniu. Głównym atutem jest możliwość zażywania kąpieli słonecznych, których niestety nie można doświadczyć wówczas w Polsce, ale i bardziej konkurencyjne ceny lotów czy noclegów.
Rothschildowie to międzynarodowa rodzina Żydów, związana z bankowością i finansami, posiadająca bardzo silną pozycję w Europie. Uważana jest również za jedną z najpotężniejszych rodzin finansowych na świecie. Wartość ich majątku szacuje się na ponad 500 bilionów dolarów. Dziś zdradzimy Wam na ich temat niewiele. W nawiązaniu do wpisu o Izraelu wspomnimy tylko, że w 1957 Lord James De Rotshild poinformował premiera Dawida Ben Guriona, że chce przekazać fundusze na budowę nowoczesnego budynku Knesetu postawił mu tylko kilka warunków, ale o tym napiszemy w oddzielnym wpisie już niebawem. Także obserwujcie nasz blog lub bądźcie z nami na bieżąco na naszym fanapage na facebooko – bo kolejny wpis jest tego wart. Zdradzimy Wam tylko, że zabierzemy Was w podróż do Sądu Najwyższego w Jerozolimie i dzięki nam poznacie jego tajemniczą symbolikę. Izraelski Sąd Najwyższy jest dziełem tylko jednej rodziny, zapewne domyślacie się już, że mowa o rodzie Rothschildów. Podczas negocjacji z rządem Izraela, Rothschildowie zgodzili się na oddanie budynku pod trzema warunkami: Rothschildowie dokonają wyboru działki, będą korzystać z własnego architekta oraz nikt nie pozna ceny budowy budynku. Powody, dla których postawiono te warunki są dosyć intrygujące – wielu twierdzi, że budynek Sądu Najwyższego jest Świątynią Masońskiej Tajemnej Religii i został zbudowany przez elity dla elit, ale o tym więcej niebawem.

Jadąc z Jerozolimy koniecznie musieliśmy zajrzeć i do Tel Awiwu. Zawsze warto porównać co się tu zmieniło od naszego ostatniego pobytu oraz uzupełnić to, czego zobaczyć i poznać wcześniej nie zdążyliśmy. Nasza relacja z pierwszego pobytu w tym mieście dostępna jest 





































JAM session to chyba wisienka na torcie na zakończenie imprezy. Całość tradycyjnie już odbywa się w klubie festiwalowym pod urokliwą nazwą „Bar Żongler”. Miejsce to warto było też odwiedzać czy to przed spektaklem lub i po. Strefa chilloutu, która mieściła się na Błoniach pod Zamkiem była nie tylko niezobowiązującą przestrzenią relaksu, w której każdy mógł odpocząć z muzyką przy kawie, yerbie lub piwie, ale i strefą w 100% wolną od wifi, co sprzyjało rozmowom z nowopoznanymi tam w tzw. realu ludźmi.






















































Dziś mamy dla Was cenne informacje praktyczne dotyczące dojazdów, cen jakie na Was czekają, gdy wybierzecie się w Adršpašskoteplické skály. Co jednak ważniejsze, zdradzimy Wam, co warto zobaczyć w Skalnym Mieście. Na zwiedzanie najlepiej zarezerwować kilka godzin ponieważ trasa okrężna ma długość kilku dobrych kilometrów. Należy naładować dobrze baterie w aparacie, zabrać ze sobą pojemną kartę i ruszyć wzdłuż szlaku, a dlaczego wyjaśnimy jak zwykle subiektywnie i obiektywnie poniżej, tak od A do Z. Zabieramy więc Was w przepiękny teren złożony z licznych skał zbudowanych z piaskowca. Zobaczycie, że 100 metrowe skalne ściany sprawiają często monumentalne wrażenie. Pokażemy Wam też skalny wodospad oraz szmaragdowe jezioro, które powstało po starej piaskarni. To co, ruszamy?


































































Jedno jest pewne, że wygodne buty na dłuższy spacer to podstawa podczas Nocy Kultury. Niestety przyznamy się od razu, że nie opisaliśmy i jednocześnie nie odnaleźliśmy wszystkich atrakcji przygotowanych przez organizatorów tegorocznej Nocy Kultury, za co wielkie brawa w stronę Warsztatów Kultury, gdyż mimo, że nachodziliśmy się dużo, to w ciągu jednej nocy, nie udało nam się zobaczyć wszystkich punktów programu Nocy Kultury. Ta mnogość wydarzeń to w naszej ocenie pozytyw, a nie negatyw tej imprezy. Spacerując po Lublinie w tą Noc zawitaliśmy również do Żmigrodu oraz browaru Perły i były to dwa słuszne kierunki na spacer nie tylko dla nas, ale i naszych obiektywów.













Tel Awiw posiada Port Lotniczy Ben Gurion obsługują je m.in. linie lotnicze: Arkia Israel Airlines, Ayit Aviation and Tourism, Elrom Airways, Israir, Aerosvit, Air Malta, Air Baltic, Air Canada, Air France, Air Slovakia, AlItalia, American Airlines, Austrian Airlines, British Airways, Brussels Airlines, Bulgarian Air, Czech Airlines, EL AL, Finnair, Germania Express, Iberia, Lufthansa, Malev, South African Airways, SpanAir, Swiss, Thomas Cook Airlines, ThomsonFly, Turkish Airlines, LOT, KLM, Sun D’or International Airlines. My korzystaliśmy z usług LOTu, a lot z Lublina trwał około 4h 30 min.
W Izraelu jest najwyższa średnia pod względem długości trwania nauki szkolnej w Południowo-Zachodniej Azji i jest razem z Japonią na drugim miejscu w całej Azji (po Korei Południowej). Przyjęte Państwowe Prawo Edukacji podzieliło izraelski system edukacji na pięć typów szkół: świeckie, religijne, ultraortodoksyjne, komunalne i arabskie. Edukacja w Izraelu jest obowiązkowa dla dzieci i młodzieży w wieku od trzech do osiemnastu lat. Nauka jest podzielona na trzy poziomy: szkoła podstawowa (klasy 1–6), szkoła średnia (klasy 7–9) i liceum (klasy 10–12) – zakończone egzaminem maturalnym. Po otrzymaniu świadectwa maturalnego młodzież może kontynuować naukę na wyższych uczelniach. Warto wspomnieć o szkołach wojskowych, które szkolą przyszłych żołnierzy zawodowych i techników w wyspecjalizowanym zakresie wymaganym przez Siły Obronne Izraela. Jesziwy natomiast to szkoły średnie, najczęściej z internatem, osobne dla chłopców i dziewcząt, uzupełniają świeckie programy nauczania o intensywne studia religijne i promują przestrzeganie tradycji i żydowskiego stylu życia. Liczne szkoły ogólnokształcące oferują naukę rozmaitych zawodów, od księgowości po mechanikę, elektronikę, hotelarstwo, grafikę użytkową i inne. Młodzież, która nie uczęszcza do żadnego z powyższych typów szkół, musi na podstawie ustawy o praktykach/szkolnictwie zawodowym uczyć się zawodu w jednej z uprawnionych szkół zawodowych. Podsumowując trzeba podkreślić, że Izrael jest jednym z najlepiej wykształconych krajów na świecie z największą ilością inżynierów, naukowców i doktorów przeliczając na mieszkańca i znaczna ich część mieszka właśnie w Tel Awiwe.



Pisząc o Tel Awiwie nie wypada nie wspomnieć o państwie w którym się znajduje. Kraj ten jest około 14 razy mniejszy od Polski, a główną religią jest tu judaizm. Mało kto wie, że pełna nazwa kraju to „Państwo Izrael” i mieszka tam kilka tysięcy Polaków. Walutą jest nowy szekel izraelski, który w przybliżeniu ma równowartość jednej złotówki, dzięki czemu łatwo jest przeliczyć, ile co kosztuje w sklepach. Ciekawostką jest również to, że po USA, Izrael ma największą na świecie flotę samolotów. Pewnie nie każdy też wie, że sam Einstein odrzucił propozycje objęcia stanowiska prezydenta w Izraelu, trudno jest nam jednak powiedzieć dlaczego. Sami mieszkańcy mamy wrażenie zróżnicowani podobnie jak kraj, jedni życzliwi i mili, a inni wyrachowani i nieuprzejmi.








































Wyjazd do Czarnobyla już na samym starcie uważaliśmy
Samo niebezpieczeństwo wiąże się z ogólnym stanem technicznym budynków w mieście takim jak Prypeć. Strefa jest od wielu lat plądrowana przez złomiarzy, którzy rozkradli nawet włazy przykrywające studzienki kanalizacyjne, dlatego warto patrzeć nie tylko na boki, ale i pod nogi. My do Prypeci wybraliśmy się zimą, gdzie poruszanie się po mieście utrudniały zaspy śnieżne. Dodatkowo trzeba też brać pod uwagę, że od ponad 30 lat tam nikt nie mieszka, a co za tym idzie, to w budynkach Prypeci spotkać można zwierzynę, która mogła zorganizować sobie w zadaszonych budynkach swoje legowiska. Dlatego spotkanie twarzą w twarz z dziką zwierzyną szczególnie w okresie lęgowym może nie należeć do przyjemnych. Uczulamy również, że niebezpiecznym jest wchodzenie na dachy budynków, które mogą w każdej chwili się zawalić, z resztą nie tylko stan dachów, ale i podłóg w wielu miejscach pozostawiał wiele do życzenia. Jednak czas robi swoje i dlatego trzeba być czujnym i zachować pewien rozsądek, kosztem unikatowych widoków do pięknych kadrów… (sami nie wierzymy, że to napisaliśmy).

Najwięcej obaw i kontrowersji budzi wśród wielu internautów stopień samego napromieniowania. Zaczniemy może od tego, że faktem jest iż istnieje wiele miejsc na Ziemi, gdzie promieniowanie przewyższa wielokrotnie to z Czarnobyla. Wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że promieniowanie w samym Czarnobylu jest aktualnie mniejsze niż w Kijowie. Także mimo, że radiacji nie widać i nie czuć, to wiele osób nią straszy. Mamy jednak wrażenie że stojące przed Zoną tablice ostrzegające o silnym promieniowaniu mają większe działanie na świadomość i psychikę turysty, niż na faktyczne oddziaływanie na nasze zdrowie. Uważamy, że każdy kto wybierze się tam na jednodniową wyprawę nie od razu będzie świecił w nocy…, no my nie świeciliśmy, także piszemy to na podstawie autopsji. Trzeba jednak przyznać, że promieniowanie też jest tam zróżnicowane i niedaleko reaktora nr 4 czy tzw. „czerwonego lasu” stopień promieniowania jest większy niż w innych obszarach.



Duga nazwana jest również Okiem Moskwy to nieużywana obecnie instalacja radzieckiego strategicznego radaru pozahoryzontalnego, który pracował w zakresie fal krótkich. Ogromna konstrukcja znajduje się nieopodal Czarnobyla i swym rozmiarem przyciągnęła uwagę naszych obiektywów. Znana wśród krótkofalowców i profesjonalnych użytkowników fal krótkich jest również jako Russian Woodpecker, czyli rosyjski dzięcioł. Instalacja służyła do wykrywania nadlatujących nad terytorium ZSRR pocisków balistycznych m.in. USA z głowicami nuklearnymi, jako jeden z ważnych elementów systemu wczesnego ostrzegania przed atakiem na ZSRR. Ostateczne zamknięcie obiektu nastąpiło w sierpniu 1988 roku. Planowana jest rozbiórka tego imponującego masztu, który na ten moment jest wyłącznie wielkim pomnikiem i atrakcją dla turystów przyjeżdżających do Zony.

























































































































…Bohaterami tej podniebnej opowieści są mężczyzna i kobieta. On pewnie spaceruje w powietrzu chodząc po linie, a ona przepięknie tańczy na szarfie, w tle miasto przeżywa swoje wzloty i upadki. To oni są częścią miasta i to dzięki nim przyszłość Lublina jest pewniejsza, gdyż to dzięki nim jest i miasto. Para z sukcesem powstaje i odradza się po każdym kataklizmie. W tle tych wydarzeń znajduje się słońce, a całość widowiska uzupełniają slacklinerzy, którzy spacerowali nad dziedzińcem zamku lubelskiego na taśmach rozpiętych między wieżami a ścianami budowli oraz tancerki podwieszone na chustach akrobatycznych. To co zasługuje również na pochwałę – to muzyka skomponowaną przez lubelskiego kompozytora Rafała Rozmusa oraz teksty czytane w sposób mistrzowski przez Dorotę Landowską oraz Zdzisława Dziducha. Scenografię przygotował Jarosław Koziara. 








Prać, kąpać się w niej czy tylko oglądać… Dziś słów kilka o różnym zastosowaniu fontanny na Placu Litewskim, jakiego świadkami byliśmy w tym roku. Jakiś czas temu pisaliśmy o otwarciu fontann multimedialnych w Lublinie, link do tego wpisu znajdziecie 

















