ABC O NOCY KULTURY
Jest takie jedno miasto, jest taka jedna noc, kiedy magia kultury potrafi oczarować wielu z nas. Mowa o Lublinie i Nocy Kultury, która dopiero co się rozpoczęła i potrwać ma sześć tygodni. Dziś napiszę Wam krótko i na temat czym jest Noc Kultury. Wszystko to oczywiście subiektywnie i jak zawsze prostym, ale moim alfabetycznym ABC o tym wydarzeniu. Dziś chcę też podzielić się z Wami fotorelacją z tej imprezy. Jeśli trafiliście na tą stronę po raz pierwszy rozgośćcie się i na moim podróżniczym blogu. Rozsiądźcie się wygodnie i niech ogarnie Was MOC KULTURY. Nie wiem jak Wy, ale ja odstrojony niczym śnieżka na kolację z całą siódemką ruszam w miasto i chętnie zabiorę Was ze sobą – startujmy.


A jak atrakcje Nocy Kultury
Gdybym miał w skrócie napisać niewtajemniczonym, czym jest Noc Kultury to napisałbym, że jest to duża dawka wydarzeń artystycznych w przestrzeni lubelskiego Starego Miasta. To niezliczone tłumy turystów, to jeszcze większe ilości uśmiechów na twarzach miejscowych. To noc, której długo się nie zapomina. Noc ta to również święto kultury pięknego miasta wschodu. To też święto ludzi, pochodzących często z zupełnie różnych środowisk artystycznych. Jest to również okazja do poznania niesamowitych ludzi. Mi osobiście bardzo spodobała się inicjatywa posadzenia nowych drzew: klon zwyczajny i robinia akacjowa stały się częścią miasta i mam nadzieję, że pozostaną nią na bardzo długo. Jeśli chodzi natomiast o szczegółowy program kulturalny oraz o to jakie dokładnie atrakcje na nas czekały i nadal będą czekać, warto zajrzeć na stronę Nocy Kultury, gdyż tam znajdziecie szczegółowy PROGRAM.




B jak Brama do kultury
Miałem w tym roku nieodparte wrażenie, że przekraczając Bramę Krakowską symbolicznie mogliśmy przejść do świata kultury. To tam znajdują się instalacje artystyczne oraz wystawy ukryte w przestrzeni miejskiej oraz niezmiennie pyszna gastronomia Starego Miasta. Z uwagi na sytuację związaną z COVID 19 zrezygnowano w tym roku z wydarzeń performatywnych. W tym roku nie będzie licznych koncertów, spektakli czy pokazów. Mnie osobiście i tak cieszy fakt, że nie zrezygnowano z organizacji tego potrzebnego miastu i mieszkańcom wydarzenia. Jestem też przekonany, że nie zabraknie tego typu atrakcji już w kolejnych edycjach tego unikatowego festiwalu, o czym z resztą zapewniają sami Organizatorzy. Warto więc zabrać bliskich i wyruszyć w tą kulturalną podróż.





C jak ceny
Jeśli mam wspomnieć o cenach, to inicjatywa Nocy Kultury powstała po to by przybliżać ludzi do świata szeroko rozumianej kultury. To dlatego nie ma tu biletowanych imprez, by każdego było na nią stać. Bez względu na status społeczny, wiek czy pochodzenie – Noc Kultury od zawsze była otwarta na wszystkich. Uważam, że właśnie to czyniło i nadal sprawia, że jest wyjątkowa. Jedno jest również pewne Noc Kultury inspiruje, czaruje, zachwyca, budzi nasze różne emocje. Właśnie dlatego warto jest osobiście się o tym przekonać, by móc odpowiedzieć sobie na to banalne pytania: czym dla mnie jest Noc Kultury i jak odnaleźć w sobie miastoczułość? Pomału będę kończył, a Wy Trzymajcie się zdrowo i do następnego razu. Jeśli jeszcze nie byliście nigdy na Nocy Kultury, to nie martwcie się, gdyż tegoroczna jest zupełnie inna i przy tym wyjątkowa, bo potrwa aż do 21 lipca. Także nie zniknie niczym 500+ z konta, zanim jeszcze zdążycie się nacieszyć.








![]()
Ten blog powstaje dzięki wsparciu Patronów:
AMBA team, Halina Piórkowska-Karuś, Ryjek
Kubuś Puchatek, Tygrysek od Puchatka
oraz anonimowy Patron.
DZIĘKUJĘ WAM
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Podobał Ci się wpis? Wesprzyj blog i zostań moim PATRONEM
#rafalbil #blog podróżniczy #fotografia #podróże #patronite

✈ Blog podróżniczy | Patronite| Travel| Fotografia | Polska | Lubelskie |Noc Kultury 🗺
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2021
























































Myców to urokliwa wieś przygraniczna, położona po sąsiedzku z Budyninem, Chłopiatynem i Dłużniowem. Oddalona od Tomaszowa Lubelskiego w kierunku wschodnim. Z Lublina samochodem dotrzeć tu można w około 2 godziny 30 minut, a z Warszawy w około 4 godziny. Czy warto? Zdecydowanie tak! Ta przestrzeń jest niesamowita, oddalona od granicy z Ukrainą zaledwie o około kilometr. Miejscowość ta za każdym razem mnie hipnotyzuje i wciąga niczym ruchome piaski. To tutaj spotkać się można twarzą w twarz z ciszą, spokojem i pięknem terenów kresowych. Myślę że to miejsce dla malarzy, fotografów i ludzi szukających piękna w drewnianej architekturze. Tu każdy o odrobinie wrażliwości na piękno kresów doceni urok tego miejsca. Jest w tej przestrzeni jakaś magia, która skłania mnie bym do tego właśnie miejsca chciał wracać, która działa na mnie jak mikrofalówka na popcorn. Wybierzcie się tu choćby dla tej przepięknej cerkwi, wg mnie bez niej ten krajobraz nie byłby, taki sam. Na chwilę pozwolę Jej za mną zatęsknić, ale coś mi mówi, że nasze rozstanie nie będzie długie. Wrócę tu jeszcze na pewno nie raz, szczególnie że misja poszukiwania krowy trwa, a tu jak na razie takowej nie znalazłem. Dla niewtajemniczonych – więcej info na temat misji pod kryptonimem krowa, znaleźć można 




Tak jak Wam pisałem we wczorajszym wpisie, DZIEŃ ZIEMI jest codziennie, więc bez względu na datę, jeśli macie tylko czas i chęci zrobić coś dobrego dla planety to już dziś Was do tego zachęcam. Przekornie też napisałem więc, że i 23 kwietnia to Dzień Ziemi, bo to również świetny termin, by zrobić coś przydatnego z wolnym czasem, szczególnie, że pogoda w Lublinie sprzyjała. Opcji jeśli chodzi o działania na rzecz planety jest dużo, a o wielu z nich wspomniałem już 







Wierzę, że idea troski o planetę powinna łączyć ludzi niezależnie od narodowości, wyznania, zawodu, wieku czy innych kategorii różnicujących. Tegoroczny Światowy Dzień Ziemi obchodzony jest pod hasłem „Przywróć naszą Ziemię”. Zachęcam do celebrowania tego święta na różne sposoby. To Ty zdecyduj, które z tych opcji są dla Ciebie najbardziej realne i interesujące. Łącz je w dowolny sposób i korzystaj dobrowolnie z poniższej listy i pamiętajcie podany niżej katalog nie jest zamknięty i nie obowiązuje tylko dziś. Miej na uwadze, że to tylko moje sugestie, z której możesz śmiało korzystać:











































Na samym Placu Katedralnym spotkacie niestety naciągaczy, którzy za założenie Ci na rękę bransoletki ze sznurka każą za chwilę zapłacić od kilku do kilkunastu euro. Starym sposobem na ściąganie pieniędzy z turystów jest wręczanie im karmy dla gołębi na dłoń po to, by za chwilę pobrać wygórowaną należność. Ci którzy łatwo dają się skusić na zdjęcie z gołębiem na dłoni na tle katedry potem stawiani są w niezręcznej sytuacji i wymusza się na nich wygórowane opłaty. Dlatego nie warto psuć sobie humoru i od razu stanowczo powiedzieć, że nie jest się zainteresowanym tymi propozycjami. Nie wiem jak Was, ale mnie asertywność już nie raz uratowała od różnych nieprzyjemności.






Jedno jest natomiast pewne Mediolan może Cię zaskoczyć, więc warto włączyć to miasto do swojej check listy obowiązkowych miejsc do zobaczenia. Dla mnie osobiście Mediolan jest inspiracją, jest natchnieniem, jest też przestrzenią do tworzenia, w której spotkałem wyjątkowych otwartych ludzi, zasmakowałem pysznych potraw oraz nawąchałem się pięknych zapachów, czego i Wam z całego serducha życzę. Wybierzecie się tu i doświadczajcie. Tym optymistycznym akcentem będę kończył dzisiejszą wyprawę. Trzymajcie się zdrowo i do następnego razu, CIAO!


















Żeby nie uciekać od głównego tematu, zostawmy może na moment politykę na boku, rozsiądźmy się wygodnie za monitorami i zapnijmy pasy bo Lublin wzywa. Wasz skryba Koń Anonim Rafał już zdaje Wam relację, co zaobserwował i wynotował na miejscu. Nie wiem też jak Wy, ale ja już się jaram, jakbym gasił pożar benzyną.
Odważnym krokiem wkraczam więc do wnętrza budynku, by zobaczyć zmiany, które tu zaszły. Płonę niczym Rzym za Nerona i to nie tylko z gorąca od zimowej kurtki i wysokich temperatur wewnątrz, ale i z ciekawości, na co wydano tu 34 153 641,96 PLN – bo taką kwotę dotacji na te zamkowe rewolucje otrzymało Muzeum. Czuję się teraz trochę niczym Rudy 102, gdy wjeżdżał pod Berlin, ale bez obaw, nie zamierzam tu nic dewastować, gdyż w progu wita mnie dzielny rycerz, tzn. pan ochroniarz, który serdecznym, ale stanowczym głosem rzecze: „kurtka do szatni”. Pokornie oddaję więc swą pluszową zbroję i ruszam z cichą nadzieją, że jak nie księżniczkę, to spotkam tu chociaż poszukiwaną przeze mnie od dawna krowę, szczególnie, że przy tym dofinansowaniu, byłaby to nieźle nadziana jałówka. Dla niewtajemniczonych lub zapominalskich o co chodzi z tym poszukiwaniami krowy, link zostawiam Wam 

































