Balonowy zawrót głowy w Nałęczowie
Witajcie, przyszedł czas oderwać się na chwilę od Ziemi. Tym razem zabieram Was w wyjątkową, bo podniebną podróż do miasta w województwie lubelskim. Wczoraj zakończyła się szesnasta edycja Międzynarodowych Zawodów Balonowych, które rozpoczęły się w środę (04.08.2021) w Nałęczowie. W tym roku największe tłumy kibiców lotów balonowych przybyły tu w ostatnią sobotę. Tego też dnia na niebie prezentowały się samoloty i śmigłowce. Warto również podkreślić, że w tym roku balonowe święto odbywało się w randze Mistrzostw Polski oraz Mistrzostw Polski Juniorów. Nie ma więc co przedłużać, tyle tytułem wstępu, odpalamy nasz wirtualny balon i startujemy z kolejną nieziemską podróżą. Oto krótkie ABC z zawodów balonowych w Nałęczowie. Przyznajcie szczerze, kto z Was nie usiadłby w takim koszu z balonem niczym komornik na koncie?





A jak atrakcje
Te kilka ostatnich dni były świetną okazją, by mieszkańcy miasta i przyjezdni mogli zadzierać nosa i spoglądać wysoko w niebo, gdzie oprócz balonów można było podziwiać fantastyczne pokazy Zespołu Akrobacyjnego „Orlik”. W programie znalazła się również wystawa Muzeum Sił Powietrznych, Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie. Niemalże cała impreza odbyła się na terenie Parku Zdrojowego w Nałęczowie.



Na miejscu można było również skosztować specjałów z różnych stron świata. Wśród nich można było znaleźć potrawy kuchni śródziemnomorskiej, kuchni greckiej, indyjskiej, meksykańskiej, hiszpańskiej, żydowskiej czy wegetariańskiej. Zwolennicy słodkości mogli wybierać wśród waty cukrowej, lodów i wielu innych produktów bogatych w „e” oraz różne wzmacniacze smaku i zapachu. Niemalże każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Dodatkowo w tych dniach można było uczestniczyć w wykładach na temat zdrowego odżywiania, zaś w namiotach artystycznych nie brakowało dobrej zabawy, tańca i muzyki. Czyli prawie tak, jak w kościele lub na festiwalu Carlo Rossi, gdzie rządzi wino, kobiety i śpiew… Nie ma więc co się dziwić, że impreza przyciąga do Nałęczowa olbrzymią ilość miłośników balonów, turystów z różnych stron Polski czy okolicznych mieszkańców.




B jak Balony
W nałęczowskich zawodach wystartowało w sumie 29 ekip. Wśród nich znaleźli się zarówno Ci mniej znani jak i utytułowani piloci – chociażby Daria Dudkiewicz-Goławska, która jest mistrzynią świata z 2018 roku. Znawcy tych podniebnych podróży uważają, że z każdym rokiem poziom sportowy polskich pilotów wzrasta, w końcu nie od dziś wiadomo, że trening czyni mistrza. Jednak ja zwracam szczególną uwagę na fakt, że zawody balonowe to nie tylko rywalizacja. To również świetna okazja dla promocji miasta, które z każdym rokiem potwierdza, że w przyszłości Nałęczów może śmiało ubiegać się o tytuł balonowej stolicy Polski.


C jak ceny
Nie mógłbym nie wspomnieć o tym, ile kosztuje możliwość podziwiania tych podniebnych zawodów. Tu mam dobrą wiadomość dla tych, którzy nie lubią wydawać pieniędzy. Zawody balonowe w Nałęczowie można oglądać zupełnie za darmo od samego początku do końca. A jeśli pomału zmierzamy ku końcowi, muszę wspomnieć, że finał oraz ceremonia medalowa odbyły się w niedzielę (08.08.2021) na placu przed Urzędem Miejskim. Dziś pozostaje z utęsknieniem czekać i wypatrywać kolejnej takiej imprezy, dzięki której kolorowe balony znów pojawią się nad Lubelszczyzną. Organizatorom gratuluję udanej inicjatywy, ja do listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią dopisuję lot balonem. Was natomiast zapraszam na kolejne moje wyprawy, które już niebawem pojawią się na moim blogu. Trzymajcie się zdrowo i do następnego razu. Cześć.




















#nałęczów #polska #visitlubelskie
#rafalbil #fotografia #podróże #patronite
![]()
Blog powstaje dzięki wsparciu Patronów:
AMBA team, Ryjek, Kubuś Puchatek, Woj, Halina Piórkowska-Karuś,
Tygrysek od Puchatka oraz anonimowy Patron.
DZIĘKUJĘ WAM
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Podobał Ci się wpis? Wesprzyj blog i zostań moim PATRONEM
#rafalbil #blog podróżniczy #fotografia #podróże #patronite

✈ Blog podróżniczy | Patronite| Travel| Fotografia | Polska | Lubelszczyzna | Nałęczów 🗺
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2021














































\












































































Cerkiew prawosławna pod wezwaniem św. Mikołaja stanowi jeden z nielicznych przykładów budownictwa sakralnego w województwie lubelskim wzniesionego w stylu nazywanym „rosyjskim” lub „bizantyjsko-rosyjskim”. Posiada bogatą rozczłonkowaną bryłę architektoniczną. Do cerkwi prowadzą pozostałości zabytkowej alei i faktycznie jak na moje oko, te kopuły nadają kremlowskiego klimatu. Mówi się nawet, że cerkiew ta została zbudowana w stylu eklektycznym rosyjskim. Jedno jest pewne, że projekt tej bryły wykonał Wiktor Iwanowicz Syczugow, a całość powstała na planie krzyża greckiego. Uważa się, że dwie kopuły cerkwi symbolizują dwoistą naturę Jezusa Chrystusa: boską i ludzką. Na każdej kopule znajduje się krzyż, co oznacza, że w cerkwi oddaje się chwałę Jezusowi Chrystusowi. Obiekt ten ma bez wątpienia rozczłonkowaną bryłę architektoniczną oraz bogatą ornamentykę, dla której warto tutaj przybyć. Szczególnie, że cerkiew w Dratowie wyróżnia się bogactwem dekoracyjnego detalu już od swej fasady.










































































































Muzeum i tutejszy Pałac to nie jedyne atrakcje wioski. Będąc w Jabłoniu koniecznie zajrzyjcie również do tutejszego kościoła rzymskokatolickiego. Budynek powstał w 1909 roku, a dziesięć lat później powołano tu parafię św. Tomasza Biskupa z Willanowy. 
















Jeśli pływanie nie jest Waszą mocną stroną, warto jest wybrać się na tutejsze Stare Miasto, gdzie zobaczycie m.in. Amfiteatr Czesława Niemena (ul. Zamkowa 1). To właśnie tu odbywa się coroczna cykliczna impreza Olsztyńskie Lato Artystyczne. Dzięki temu wydarzeniu w sezonie letnim praktycznie cała Starówka tętni życiem. Wiele osób, z którymi rozmawiałem podkreśla, że niezapomniane wrażenia z Olsztyna pozostawiały po sobie odbywające się tu koncerty, a każdy kto choć raz tutaj posłuchał Czerwonego Tulipana na zawsze zakochał się w tym miejscu i w tych piosenkach. Bez olsztyńskich zespołów, takich jak Czerwony Tulipan, Czyści jak Łza, Kapela Jakubowa, czy też Enej oraz etnicznych Horpyna i Hitano nie byłoby tak klimatycznego olsztyńskiego lata artystycznego – imprezy, która jak magnes przyciągają właśnie do tej część kraju. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie wtedy do Olsztyna ściągają z całej Polski nie tylko turyści, ale i kuglarze, kataryniarze, mistrzowie pokazów ognia. To wówczas również odbywają się koncerty organowe i pokazy filmowe. Jednym słowem, sporo się dzieje. Nie wiem co Wy na to, ale ja już nie mogę doczekać się kolejnego Olsztyńskiego Artystycznego Lata.










































































































































Na koniec skoro jesteśmy przy literce P, pokażę Wam ptaszka i to nie jednego. Swoje kroki skierowałem bowiem do Papugarni (




































Jest największym z kilkunastu jezior Olsztyna, ale nie dlatego postanowiłem poświęcić mu więcej uwagi. Nie od dziś wiadomo przecież, że nie wielkość ma najważniejsze znaczenie, a przynajmniej jeśli chodzi o jeziora. Żaglówki, boiska do piłki siatkowej, koszykówki, place zabaw, jachty, skutery wodne, restauracje, rejsy wycieczkowe, kajaki – to wszystko czeka tutaj nie mniej na turystów jak fryzjerzy na swych klientów po lockdownie. To wszystko robi też imponujące wrażenie, bo cała infrastruktura jest przygotowana doskonale. To m.in. tu trenują i szkolą się przyszli kajakarze olimpijscy


























































