ABC o mieście umarłych
Od dawna mówi się o nieodwracalnych zmianach zachodzących w naturze, na które ma wpływ w dużym stopniu człowiek. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się obecnie w Grecji, Libanie, Chorwacji, na Cyprze czy w Turcji, z której niedawno wróciłem. Widząc relacje z mediów oraz otrzymując wiadomości od moich znajomych czy rodziny z tych państw postanowiłem rozpocząć mój cykl blogowych wpisów z tureckiej podróży i to rozpocząć od miasta umarłych. Czas na ABC o Nekropolis, bo właśnie tutaj postanowiłem Was tym razem zabrać i wybaczcie mi, ale dziś nie będzie za dużo śmieszkowania, bo naprawdę nie ma powodów do uśmiechów. Jeśli do tego momentu nie zamknęliście mojego bloga, oznacza to, że jesteście odważni i gotowi, by wyruszyć w tę zupełnie inną, potrzebną według mnie podróż. Dziś będzie zabawnie tak jak wtedy, gdy przyszła do mnie pocztówka z pozdrowieniami i zdjęciem z fotoradaru. Zatem zapinamy pampersy i startujemy. W końcu czasem smutni ludzie mogą pisać zabawne blogi i na odwrót zresztą również.


A jak abominacja
Nie wiem czy Wy też macie wstręt do ludzi, którzy nie szanują siebie, swojej planety i bezmyślnie niszczą wszystko co jest im dane, nie zdając sobie sprawy, że nie jest to dane na zawsze. Patrząc na to co się wkoło nas dzieje, chcę się zapytać kiedy wreszcie zrozumiemy, że nie mamy drugiej, zapasowej planety, a Ziemia to nasz dom, jedyny dom? Kiedy zauważymy, że nasze działania niosą za sobą daleko idące konsekwencje?











Moja wyprawa do Turcji rozpoczęła się od zwiedzenia miasta umarłych czyli Nekropolis i to właśnie tam mogłem spojrzeć na świat z nieco innej perspektywy. Spacer w 40 stopniowym upale po wysuszonej Ziemi Nekropolis dał mi sporo do myślenia, a obecna sytuacja na świecie dolała tylko oliwy do ognia i postanowiłem wylać moje obrzydzenie dla bezmyślności ludzi w dzisiejszym wpisie. W końcu nie jestem czekoladą i nie każdemu muszę smakować, tak jak nie każdy zgadzać się musi ze mną i treściami zawartymi na moim blogu. Trudno jednak oczekiwać, by opisując miasto umarłych, było miło, wesoło i przyjemnie, tak jak i trudno jest patrzeć na to co się dzieje na świecie przez różowe okulary, udając, że nie ma problemu… No chyba, że jest się nekrofilem i wpis miałby mieć nieco erotyczne zabarwienie, ale niestety nie tym razem, albo jest się z ogromnymi skłonnościami sadomaso i dążyć się chce wielkimi krokami do unicestwienia, bólu i cierpienia, ale tu też część czytelników może poczuć rozczarowanie, bo na treści w klimatach bdsm trzeba będzie jeszcze poczekać. Wróćmy więc do głównego tematu.


Spacer po jednej z największych zachowanych starożytnych nekropolii w Turcji, gdzie znajduje się ponad 1000 rzeźbionych sarkofagów i kurhanów skłonił mnie do wielu refleksji i przyznam się Wam nie należał do najprzyjemniejszych. Widok Nekropolis z licznymi grobowcami w kształcie domów czy kurhanów w połączeniu z dzisiejszymi obrazami płonącej Turcji pozwala wysunąć dalej idące wnioski. Dopuściliśmy do tego, że Ziemia staje się piekłem dla ludzi. Nie ulega wątpliwości, że miejscowy cmentarz zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie większe jednak niż ogień, który dziś trawi tureckie ziemie.

Kamienne groby przetrwały wiele wieków. Najstarsze datowane są na drugi wiek p.n.e. Są tam również groby z czasów rzymskich i bizantyjskich, a także groby pierwszych chrześcijan. Czy przetrwają kolejne lata? To w dużym stopniu zależy też od nas, czy uda się zachować i ochronić dla przyszłych pokoleń to najlepiej zachowane cmentarzysko w Azji Mniejszej, ale i wiele innych skarbów, które posiada Turcja.


B jak błąd
Robiąc zdjęcia wśród rozmieszczonych tu mauzoleów, grobowców i pojedynczych sarkofagów myślałem o tym, że chorzy, którzy tak licznie przybywali dawniej do leczniczych źródeł Pamukkale nie zawsze wracali do domów po odbytej kuracji. Część z nich nie odzyskiwała zdrowia, a po śmierci ciała ich chowano właśnie tu. Wiele osób uważa, że to właśnie stąd nekropola Hierapolis należy do jednych z największych cmentarzy Anatolii. Zmarłych chowano w różnych miejscach w zależności od pozycji zmarłego, obyczajów grupy narodowościowej, do której należał. Z tego też powodu odnaleźć na terenie cmentarza można różne typy grobowców. Są tu masywne budowle na planie koła z komorą w jej wnętrzu (tolosy), grobowce rodzinne i publiczne oraz pojedyncze ozdobne sarkofagi.






Liczne wstrząsy sejsmiczne zmieniały miejsca wypływu wód termalnych. Z tego też powodu dzisiaj widoczne są osady wapienne wokół części grobowców, dające możliwość wykonania niesamowitych kadrów, oby tylko nie były to ostatnie lata, na wykonanie tam tego typu ujęć.


Jeśli myślisz, że problem pożarów czy powodzi nas nie dotyczy, że Turcja, Grecja, Chorwacja są daleko, tak jak daleko są problemy związane ze zmianami klimatycznymi – to jesteś w WIELKIM BŁĘDZIE! Zmiany klimatyczne są widoczne jeszcze bardziej z każdym kolejnym rokiem.
Żebyście jednak mieli nieco szerszy ogląd na całą tą gorącą sytuację, musicie mieć świadomość, że rejony basenu Morza Śródziemnego porasta zbiorowisko roślinne nazywane makią lub potocznie roślinnością śródziemnomorską. Nie należy więc pewnych kwestii upraszczać, by nie popełnić błędu. Warto mieć świadomość, że rosnące w niej rośliny to sklerofity – czyli takie, które są odporne na długotrwałą suszę. W typowej makii nie rosną wysokie drzewa, spotykamy gatunki skarlone, niskie, np. dęby: ostrolistny i ciernisty, chruścina jagodna czy mirt zwyczajny. Przebywając w makii zawsze wyczuwamy silny, ziołowy aromat w powietrzu, spowodowany intensywnym rozchodzeniem się olejków eterycznych tych roślin w powietrzu. Wiele z tych roślin jest klasyfikowane jako pirofity – czyli rośliny które są zdolne do znoszenia okresowych pożarów, a niektóre z nich wręcz potrzebują pożarów, aby mogły się odrodzić. Pożary rośliny te, znoszą dzięki specyficznym przystosowaniom – gruba warstwa korka pod korą, przetrwalnikowe korzenie i bulwy. Dla wielu z roślin będących pirofitami ogień jest jedynym stymulatorem kiełkowania, wzrostu czy rozmnażania. Duże nagromadzenie olejków eterycznych w bardzo suche i upalne dni może powodować samozapłony makii. Pamięta jednak trzeba, że pożar w makii nie jest katastrofą ekologiczną – w tym przypadku jest to jeden z czynników kształtujących ten ekosystem. Oczywiście znacznie gorzej ten czynnik znoszą zwierzęta żyjące w makii – one poza salwowaniem się ucieczką nie mają innych metod obrony przed ogniem. Warto jednak mieć szerszy ogląd na sytuację, tak byście nie myśleli, że upraszczam, lub wszystko chcę wrzucić do jednego worka, czy wprowadzić kogoś w błąd. Sytuacja jest bowiem nieco bardziej skomplikowana, niż wielu z nas może przypuszczać.




Jeśli jesteśmy już przy błędach nie zapomnijcie ze sobą zabrać przybywając do Nekropolis nakrycia głowy, wody do picia, wygodnych butów i kremu do opalania z dużym filtrem. Ja przybyłem tu wraz z otwarciem obiektu dla zwiedzających na godzinę 8:00 rano, by uniknąć jeszcze wyższych temperatur, ale wczesna godzina przybycia miała swój drugi plus. Nie było tu wtedy żadnych innych zwiedzających, co było też dla mnie wartością dodatnią przebywania w mieście umarłych.
C jak czas
Zanim weźmiesz kolejną plastikową torebkę z marketu, która za chwilę wyrzucisz do kosza, zanim pozbędziesz się w lesie szklanej butelki po napoju, zanim wygenerujesz kolejną stertę śmieci, zastanów się chwilę czy chcesz dalej niszczyć swój własny dom? Gaś więc za sobą światło, telewizor, komputer czy inne urządzenie elektryczne, które ma pracować bez potrzeby. W ten sposób zaoszczędzisz energię, którą można dużo lepiej spożytkować. Pamiętajcie też i o oszczędzaniu wody, polecam krótkie prysznice i to najlepiej we dwoje. Pamiętaj, że wszelkie zmiany warto zaczynać od siebie i należy też o tym pamiętać podróżując. Zacznijmy w końcu bardziej doceniać własną planetę, bo dług ekologiczny ludzkości niestety wciąż rośnie. Czas skończyć z tym głupim życiem na kredyt.

Musicie mi wybaczyć, że dzisiejszy wpis jest dość smutny, niczym wakacje spędzane u wujka, u którego nie ma WIFI, albo niczym filmik na tik toku, który nikogo nie bawi. Mogę jednak obiecać, że kolejna nasza wyprawa nie będzie już tak mroczna, jak w Disneylandzie po awarii prądu. Także trzymajcie się zdrowo i do następnego razu. Cześć.





#nekropolis #turcja #visitturkey
#rafalbil #fotografia #podróże #patronite
![]()
Blog powstaje dzięki wsparciu Patronów:
AMBA team, Ryjek, Kubuś Puchatek, Woj, Halina Piórkowska-Karuś,
Tygrysek od Puchatka oraz anonimowy Patron.
DZIĘKUJĘ WAM
![]()
Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje WYPRAWY
Zajrzyj po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Podobał Ci się wpis? Wesprzyj blog i zostań moim PATRONEM
#rafalbil #blog podróżniczy #fotografia #podróże #patronite

✈ Blog podróżniczy | Patronite| Travel| Fotografia | Polska | Turcja | Nekropolis 🗺
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2021









\












































































Cerkiew prawosławna pod wezwaniem św. Mikołaja stanowi jeden z nielicznych przykładów budownictwa sakralnego w województwie lubelskim wzniesionego w stylu nazywanym „rosyjskim” lub „bizantyjsko-rosyjskim”. Posiada bogatą rozczłonkowaną bryłę architektoniczną. Do cerkwi prowadzą pozostałości zabytkowej alei i faktycznie jak na moje oko, te kopuły nadają kremlowskiego klimatu. Mówi się nawet, że cerkiew ta została zbudowana w stylu eklektycznym rosyjskim. Jedno jest pewne, że projekt tej bryły wykonał Wiktor Iwanowicz Syczugow, a całość powstała na planie krzyża greckiego. Uważa się, że dwie kopuły cerkwi symbolizują dwoistą naturę Jezusa Chrystusa: boską i ludzką. Na każdej kopule znajduje się krzyż, co oznacza, że w cerkwi oddaje się chwałę Jezusowi Chrystusowi. Obiekt ten ma bez wątpienia rozczłonkowaną bryłę architektoniczną oraz bogatą ornamentykę, dla której warto tutaj przybyć. Szczególnie, że cerkiew w Dratowie wyróżnia się bogactwem dekoracyjnego detalu już od swej fasady.










































































































Muzeum i tutejszy Pałac to nie jedyne atrakcje wioski. Będąc w Jabłoniu koniecznie zajrzyjcie również do tutejszego kościoła rzymskokatolickiego. Budynek powstał w 1909 roku, a dziesięć lat później powołano tu parafię św. Tomasza Biskupa z Willanowy. 
















Jeśli pływanie nie jest Waszą mocną stroną, warto jest wybrać się na tutejsze Stare Miasto, gdzie zobaczycie m.in. Amfiteatr Czesława Niemena (ul. Zamkowa 1). To właśnie tu odbywa się coroczna cykliczna impreza Olsztyńskie Lato Artystyczne. Dzięki temu wydarzeniu w sezonie letnim praktycznie cała Starówka tętni życiem. Wiele osób, z którymi rozmawiałem podkreśla, że niezapomniane wrażenia z Olsztyna pozostawiały po sobie odbywające się tu koncerty, a każdy kto choć raz tutaj posłuchał Czerwonego Tulipana na zawsze zakochał się w tym miejscu i w tych piosenkach. Bez olsztyńskich zespołów, takich jak Czerwony Tulipan, Czyści jak Łza, Kapela Jakubowa, czy też Enej oraz etnicznych Horpyna i Hitano nie byłoby tak klimatycznego olsztyńskiego lata artystycznego – imprezy, która jak magnes przyciągają właśnie do tej część kraju. Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie wtedy do Olsztyna ściągają z całej Polski nie tylko turyści, ale i kuglarze, kataryniarze, mistrzowie pokazów ognia. To wówczas również odbywają się koncerty organowe i pokazy filmowe. Jednym słowem, sporo się dzieje. Nie wiem co Wy na to, ale ja już nie mogę doczekać się kolejnego Olsztyńskiego Artystycznego Lata.










































































































































Na koniec skoro jesteśmy przy literce P, pokażę Wam ptaszka i to nie jednego. Swoje kroki skierowałem bowiem do Papugarni (




































Jest największym z kilkunastu jezior Olsztyna, ale nie dlatego postanowiłem poświęcić mu więcej uwagi. Nie od dziś wiadomo przecież, że nie wielkość ma najważniejsze znaczenie, a przynajmniej jeśli chodzi o jeziora. Żaglówki, boiska do piłki siatkowej, koszykówki, place zabaw, jachty, skutery wodne, restauracje, rejsy wycieczkowe, kajaki – to wszystko czeka tutaj nie mniej na turystów jak fryzjerzy na swych klientów po lockdownie. To wszystko robi też imponujące wrażenie, bo cała infrastruktura jest przygotowana doskonale. To m.in. tu trenują i szkolą się przyszli kajakarze olimpijscy






































































Jeśli mam wspomnieć o cenach, to inicjatywa Nocy Kultury powstała po to by przybliżać ludzi do świata szeroko rozumianej kultury. To dlatego nie ma tu biletowanych imprez, by każdego było na nią stać. Bez względu na status społeczny, wiek czy pochodzenie – Noc Kultury od zawsze była otwarta na wszystkich. Uważam, że właśnie to czyniło i nadal sprawia, że jest wyjątkowa. Jedno jest również pewne Noc Kultury inspiruje, czaruje, zachwyca, budzi nasze różne emocje. Właśnie dlatego warto jest osobiście się o tym przekonać, by móc odpowiedzieć sobie na to banalne pytania: czym dla mnie jest Noc Kultury i jak odnaleźć w sobie miastoczułość? Pomału będę kończył, a Wy Trzymajcie się zdrowo i do następnego razu. Jeśli jeszcze nie byliście nigdy na Nocy Kultury, to nie martwcie się, gdyż tegoroczna jest zupełnie inna i przy tym wyjątkowa, bo potrwa aż do 21 lipca. Także nie zniknie niczym 500+ z konta, zanim jeszcze zdążycie się nacieszyć.







