



#rafalbil #fotografia #lublin #jarmarkjagielonski #lubelskie #fotograflublin
Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u
Zapraszam na moje WYPRAWY
Śledź nas na INSTAGRAMIE
![]()
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019






➡ Prosto z Argentyny ze swym 40-minutowym show z elementami teatru, żonglerki i chodzenia po taśmie, przyleciał do nas Marcos Masetti. Starał się zauroczyć niejedną Polkę podczas swojego “Darme Cuerda”. Ten zabawny dżentelmen zabrał mieszkańców Lublina do świata swoich totalnych wygłupów. Zaangażowanie do spektaklu publiczności było jego dużym atutem, szczególnie w kontekście wybuchowego finału.


Podczas Carnavalu zawsze trzeba wybrać się na Błonia pod Zamkiem, najlepiej wprost do Baru Żongler, który już od wielu wielu lat jest klubem festiwalowym dla wszystkich fanów Carnavalu Sztukmistrzów. W tym miejscu dba się nie tylko o coś dla ducha, ale i dla ciała. To m. in. dlatego nie mogło mnie tu zabraknąć 😉 Nieopodal klubu powstała strefa wysokich lotów, gdzie grawitacja nie miała aż tak wielkiego znaczenia. Oba miejsca zdecydowanie godne były uwagi. Kilka kroków dalej znalazła się też strefa chilloutu, zorganizowana przez jednego ze sponsorów imprezy. Na kilka słów uznania zasługują też wolontariusze, którzy rokrocznie wspierają swą aktywnością inicjatywę Carnavalu Sztukmistrzów. To dzięki Nim można było dowiedzieć się o pełnym programie imprezy, a przybywający do Lublina artyści, czuli się dobrze.













Już szesnastego sierpnia rozpocznie się Jarmark Jagielloński. W tym roku będzie to już trzynasta edycja tej imprezy – czy to oznacza, że będzie pechowa? Raczej nie sądzę, szczególnie gdy zaglądam do programu tegorocznej imprezy. Podzielono ją tradycyjnie na kilka modułów m.in. rękodzieło, potańcówki, spektakle, kino, spotkania, zwiedzanie miasta, koncerty, warsztaty i wystawy. 


Dla przypomnienia – w tym roku impreza odbędzie się w dniach 16-18 sierpnia. Miasto wypełni tradycyjna muzyka, pszczoły i wiele innych atrakcji. Starannie wyselekcjonowana sztuka ludowa oraz liczne pszczoły przylecą do Lublina, gdyż całość imprezy jest zupełnie za darmo. Nie może i Was więc zabraknąć. Naturalnie warto zabrać ze sobą trochę grosza, gdybyście chcieli nabyć miód, czy inne fantastyczne, nie tylko lubelskie pamiątki.































Dziś wyprawa do Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa, które jest oddziałem Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie. Jak łatwo się domyśleć w miejscu tym gromadzone są przedmioty z zakresu tematyki przyrodniczej, łowieckiej i hipologicznej. Krótkie wyjaśnienie dla tych co nie wiedzą czym jest hipologia 🐴 w skrócie, jest to nauka o koniach, ich budowie, fizjologii, filogenezie, hodowli i chowie. No to jak już mamy jasność, ruszamy do naszego dzisiejszego Muzeum. Dziś dowiecie się o atrakcjach jakie na Was tam czekają, oraz o cenach jakie będziecie musieli za nie zapłacić. Gotowi na spotkanie z około 10 tysiącami zabytkowych eksponatów, które znajdziemy w budynkach tego Muzeum? Zatem zapraszam na łowy eksponatów w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa.

W muzeum tym organizowane są tu wystawy czasowe, wykłady, spotkania ze znawcami tematu, pokazy slajdów, lekcje muzealne, przyjęcia urodzinowe i imieninowe dla dzieci i młodzieży. Zwiedzający mogą skorzystać z multimedialnych encyklopedii, czytelni, obejrzeć filmy przyrodnicze, posłuchać głosów przyrody. W sklepiku znaleźć można pamiątki i wydawnictwa Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa. Można prowadzić tu badania naukowe korzystając z licznej literatury fachowej. Ekspozycje są w pełni klimatyzowanych salach, dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych i wydawać mogło by się jak z bajki, ale jest jeszcze jedna kwestia…
Taksydermia czyli sztuka montażu lub reprodukcji, najczęściej poprzez wypchanie martwych zwierząt na wystawę (np. trofea myśliwskie) lub dla innych źródeł badań, która budzić może sporo kontrowersji. To jej chciałem poświęcić jeszcze odrobinę uwagi. Metody praktykowane przez taksydermistów rozwinęły się w ostatnim stuleciu, lecz dawniej mogły pozostawiać wiele do życzenia. Taksydermiści mogą być profesjonalistami, przygotowując eksponaty komercyjnie dla muzeów, ale także amatorami – przygotowując eksponaty w ramach swojego hobby. Do preparowania eksponatów taksydermicznych niezbędna jest jednak znajomość kilku dyscyplin jak: anatomii, autopsji, rzeźbienia, malarstwa oraz garbowania. Sam proces wypychania jest kontrowersyjną próbą ożywiania, tworzenia mostu pomiędzy życiem a śmiercią. 























































, 



