KONKURS NA NOWY ROK – CZAS NA NOWE WYZWANIA!!!
Szczególnie, że w tym wyzwaniu możecie tylko zyskać.

Przede wszystkim zacznijmy od NAGRODY, czyli bezpłatnej, PROFESJONALNEJ SESJI ZDJĘCIOWEJ, którą zdobędziecie przy odrobinie szczęścia 📷
➡ Aby wziąć udział w tym challenge’u, polub nasz fanpage do dnia 31.12.2018 r., chyba, że już to zrobiłeś/zrobiłaś, to ten punkt masz już z głowy. Link do naszego fanpage znajdziecie tutaj.
➡ Napisz na nasz fanpage do końca starego roku jaką sesję zdjęciową chciałbyś/chciałabyś w NOWYM ROKU zrealizować. Pamiętajcie, że im bardziej ciekawy pomysł tym większe szanse, że wybierzemy właśnie CIEBIE. Kreatywność i inteligencja są tu kluczowe.
➡ Jest jeszcze jednak jeden warunek. Aby uaktywnić konkurs – nasz fanpage musi mieć minimum 2019 polubień do końca tego roku, czyli za niecałe 3 dni, a brakuje około 70 lików!!! Także zaproś znajomych do polubienia naszego fanpage.
Czas start – zachęcamy do udostępniania i lajkowania ⏳
#rafalpodrozuje #fotografia #israel #travel
#najlepszyfotograflublin #cowartozobaczycwizraelu
#agencjafotograficznoszkoleniowa #rafalbil #rafalfotografuje
Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zapraszam na moje WYPRAWY
Zajrzyj do mnie na INSTAGRAM
![]()
Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna | Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock | Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019



Dziś zabieramy Was w podróż do Izraela. To kraj wyjątkowo różnorodny. Zimą możecie się tam kąpać w ciepłym morzu, a po kilku godzinach jazdy samochodem założyć narty i szaleć na zboczach gór. Kraj ten choć jest niewielki, bo aż 14 razy mniejszy od Polski, to ma się czym poszczycić. Wiecie, że społeczeństwo Izraela uważa się za jedno z najlepiej wykształconych narodów na świecie? Spotkacie tu największą ilością inżynierów, naukowców i doktorów w przeliczeniu na mieszkańca. Izrael ma też jeden z najwyższych wskaźników stopni naukowych w stosunku do ogólnej liczby ludności. To tu powstał pierwszy telefon komórkowy oraz tu opracowano technologię poczty głosowej, tu stworzono też pierwsze oprogramowanie antywirusowe. Choć Izraelczycy posługują się dwoma językami urzędowymi: hebrajskim i arabskim to nie ma najmniejszego problemu by porozmawiać tu w języku angielskim. 










Mimo ciągle napiętej sytuacji politycznej w tej części świata, możemy uczciwie przyznać, że Izrael to stosunkowo bezpieczne i przyjazne turystom państwo. W przestrzeni publicznej faktycznie spotkamy wiele uzbrojonych w karabiny osób, są to zarówno mężczyźni jak i kobiety, bo Izrael rozpoznawalny jest na świecie m.in. właśnie z tego powodu, że angażuje kobiety w służbę wojskową, w miastach nie brakuje również kamer. Prawdą też jest to, że Izrael jest potęgą militarną w regionie. Natomiast należy pamiętać o konflikcie między Izraelem i Palestyną i tu trzeba wiedzieć, że regularnie mają miejsce różne incydenty zbrojne, lecz raczej nie są one kierowane w stronę turystów. Warto jest jednak śledzić bezpośrednio aktualną sytuację w Izraelu. Przydatne wiadomości dotyczące bezpieczeństwa znajdziecie na stronach polskiego MSZ i ewentualnych jego odpowiedników w innych krajach. Nasza ostatnia podróż nie obyła się bez niebezpiecznych incydentów, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło. O tym co niebezpiecznego nam się przydarzyło, dowiecie się w późniejszej części naszego wpisu.















Skłamalibyśmy pisząc, że jest tu tanio – niestety nie jest. Orientacyjne ceny są jednak mocno zróżnicowane i zależą nie tylko od danego miasta, ale czasem i dzielnicy, inne ceny tych samych produktów znajdziecie w dzielnicach żydowskich, a inne np. w muzułmańskich. Tak dla orientacji napiszemy, że chleb może kosztować od około 10 NIS w górę, mały dżem z figi 9 NIS, Coca Cola może kosztować od 6 NIS za 2 litrową butelkę do nawet 12 NIS (czyli praktycznie dwukrotnie więcej i są to ceny w sklepach, więc na ceny restauracyjne trzeba doliczyć dodatkowe marże). Podobnie i za falafel zapłacimy od około 5 do 10 NIS. Obiad, którym można było się najeść kosztował nas w restauracjach od 80 do 160 NIS za osobę. Duże różnice są np. na wodach mineralnych od 5 NIS za 1,5 litra do nawet 20 NIS za 0.5 litra. Drogo wychodzą również alkohole, np. wódka Finlandia 0,7 litra to wydatek w sklepie rzędu 130 NIS, a piwo kosztuje od około 10 NIS, do nawet 25 NIS w typowo turystycznych sklepikach. Narodowym alkoholem natomiast jest tu anyż. Jeszcze tylko informacyjnie podamy, że 1 NIS to około 1 PLN, ale walutą którą płacić można w wielu miejscach jest nie tylko szekel, ale i mile widziany jest dolar. Na lokalnych straganach warto się targować, gdyż sprzedawcy celowo podają zawyżone ceny, by potem z łatwością zejść z nich czasem nawet do 20% czy 30% wartości pierwotnej ceny danej pamiątki.

























































Morze Martwe jest najniższym miejscem na Ziemi – 422 m.p.p.m. Ludzie mogą tu unosić się na wodzie ze względu na jego niezwykle wysokie stężenie soli. Kąpiel w tej solance to wyjątkowe przeżycie, a samo uczucie unoszenia się na wodzie jest niezastąpione, szczególnie dla tych, którzy do tej pory myśleli, że nie potrafią pływać. Zdecydowanie polecamy wybrać się do miejscowości Ein Bokek, jest tam sprawdzona plaża. Podkreślić tu trzeba, że w Izraelu jest sporo niestrzeżonych plaż, które mogą okazać się bardzo niebezpieczne. Problem jest w tym, że dno w Morzu Martwym może okazać się zdradliwe. Warto też podkreślić dobroczynne aspekty dla naszego organizmu – powietrze jest tu bogatsze w tlen i mikroelementy. Pamiętajcie też, że błoto z tego morza uważa się za kosmetyczny cud.






















Na wizytę w Izraelu polecamy 3 pory roku, wiosnę, zimę i ewentualnie późną – jesień ze względów temperaturowych oraz z uwagi na tłumy turystów odradzamy lato. Najlepiej naszym zdaniem wybrać się do Izraela, kiedy u nas jest zimno – czyli dokładnie tak jak robimy to my regularnie – w listopadzie czy grudniu. Głównym atutem jest możliwość zażywania kąpieli słonecznych, których niestety nie można doświadczyć wówczas w Polsce, ale i bardziej konkurencyjne ceny lotów czy noclegów.
Rothschildowie to międzynarodowa rodzina Żydów, związana z bankowością i finansami, posiadająca bardzo silną pozycję w Europie. Uważana jest również za jedną z najpotężniejszych rodzin finansowych na świecie. Wartość ich majątku szacuje się na ponad 500 bilionów dolarów. Dziś zdradzimy Wam na ich temat niewiele. W nawiązaniu do wpisu o Izraelu wspomnimy tylko, że w 1957 Lord James De Rotshild poinformował premiera Dawida Ben Guriona, że chce przekazać fundusze na budowę nowoczesnego budynku Knesetu postawił mu tylko kilka warunków, ale o tym napiszemy w oddzielnym wpisie już niebawem. Także obserwujcie nasz blog lub bądźcie z nami na bieżąco na naszym fanapage na facebooko – bo kolejny wpis jest tego wart. Zdradzimy Wam tylko, że zabierzemy Was w podróż do Sądu Najwyższego w Jerozolimie i dzięki nam poznacie jego tajemniczą symbolikę. Izraelski Sąd Najwyższy jest dziełem tylko jednej rodziny, zapewne domyślacie się już, że mowa o rodzie Rothschildów. Podczas negocjacji z rządem Izraela, Rothschildowie zgodzili się na oddanie budynku pod trzema warunkami: Rothschildowie dokonają wyboru działki, będą korzystać z własnego architekta oraz nikt nie pozna ceny budowy budynku. Powody, dla których postawiono te warunki są dosyć intrygujące – wielu twierdzi, że budynek Sądu Najwyższego jest Świątynią Masońskiej Tajemnej Religii i został zbudowany przez elity dla elit, ale o tym więcej niebawem.

Jadąc z Jerozolimy koniecznie musieliśmy zajrzeć i do Tel Awiwu. Zawsze warto porównać co się tu zmieniło od naszego ostatniego pobytu oraz uzupełnić to, czego zobaczyć i poznać wcześniej nie zdążyliśmy. Nasza relacja z pierwszego pobytu w tym mieście dostępna jest 



























Nasz facebook’owy licznik przekroczył właśnie liczbę 1900 fanów!!! Dziękujemy Wam, że ta liczba stale rośnie i serdecznie Was pozdrawiamy. Miło jest nam również, że zostaliśmy laureatami ORŁÓW FOTOGRAFII, to wszystko dzięki Waszym opiniom, referencjom, polubieniom – miło, że doceniacie to wszystko co dla Was prosto z serducha robimy. Do zobaczenia na sesjach zdjęciowych lub szkoleniach fotograficznych. 



Dziś słów kilka na temat instalacji, które zawisły już jakiś czas temu w Lublinie. Cofnijmy się najpierw o jakieś 600 lat – wówczas ukończono przepiękne freski w Kaplicy Trójcy Świętej na Zamku Lubelskim w Lublinie i od tego trzeba byłoby zacząć. Miejsce warte zobaczenia, polecenia oraz ponownego odwiedzenia i to bezdyskusyjnie. W związku z obchodzoną rocznicą w przestrzeni Lublina pojawiły się dwa archanioły mające nawiązać swoim wizerunkiem do tych z Kaplicy. Figury aniołów można oglądać nad deptakiem i na Starym Mieście jeszcze przez jakiś czas, ale w naszej subiektywnej ocenie, jak nie zobaczycie, to dużo nie stracicie. O ile przykład unikatowego na skalę europejską połączenia ducha wschodu i zachodu zawartego na freskach w kaplicy budzi nasz podziw, tak wiszące anioły w Lublinie nas nie porwały. Być może jeszcze nie nasz czas na podróże do nieba. Z resztą sami zobaczcie i oceńcie te aniołki, a pewnie wiele osób wolałoby widzieć w Lublinie te od Victoria Secret.



















JAM session to chyba wisienka na torcie na zakończenie imprezy. Całość tradycyjnie już odbywa się w klubie festiwalowym pod urokliwą nazwą „Bar Żongler”. Miejsce to warto było też odwiedzać czy to przed spektaklem lub i po. Strefa chilloutu, która mieściła się na Błoniach pod Zamkiem była nie tylko niezobowiązującą przestrzenią relaksu, w której każdy mógł odpocząć z muzyką przy kawie, yerbie lub piwie, ale i strefą w 100% wolną od wifi, co sprzyjało rozmowom z nowopoznanymi tam w tzw. realu ludźmi.






















































Dziś mamy dla Was cenne informacje praktyczne dotyczące dojazdów, cen jakie na Was czekają, gdy wybierzecie się w Adršpašskoteplické skály. Co jednak ważniejsze, zdradzimy Wam, co warto zobaczyć w Skalnym Mieście. Na zwiedzanie najlepiej zarezerwować kilka godzin ponieważ trasa okrężna ma długość kilku dobrych kilometrów. Należy naładować dobrze baterie w aparacie, zabrać ze sobą pojemną kartę i ruszyć wzdłuż szlaku, a dlaczego wyjaśnimy jak zwykle subiektywnie i obiektywnie poniżej, tak od A do Z. Zabieramy więc Was w przepiękny teren złożony z licznych skał zbudowanych z piaskowca. Zobaczycie, że 100 metrowe skalne ściany sprawiają często monumentalne wrażenie. Pokażemy Wam też skalny wodospad oraz szmaragdowe jezioro, które powstało po starej piaskarni. To co, ruszamy?


































































Jedno jest pewne, że wygodne buty na dłuższy spacer to podstawa podczas Nocy Kultury. Niestety przyznamy się od razu, że nie opisaliśmy i jednocześnie nie odnaleźliśmy wszystkich atrakcji przygotowanych przez organizatorów tegorocznej Nocy Kultury, za co wielkie brawa w stronę Warsztatów Kultury, gdyż mimo, że nachodziliśmy się dużo, to w ciągu jednej nocy, nie udało nam się zobaczyć wszystkich punktów programu Nocy Kultury. Ta mnogość wydarzeń to w naszej ocenie pozytyw, a nie negatyw tej imprezy. Spacerując po Lublinie w tą Noc zawitaliśmy również do Żmigrodu oraz browaru Perły i były to dwa słuszne kierunki na spacer nie tylko dla nas, ale i naszych obiektywów.





