Wszystkie wpisy, których autorem jest admin

RAFAŁ BIL Fotografia i Podróże www.rafalbil.eu

Carnaval Sztukmistrzów 27-30 lipca 2017

 

Czas na podsumowanie tegorocznego Carnavalu Sztukmistrzów, wszystko oczywiście naszym subiektywnym zdaniem i obiektywnym spojrzeniem za pośrednictwem naszych aparatów. Dla osób, które nigdy nie uczestniczyły w tej imprezie, nakreślimy tylko, że jej istotą jest zabawa i tej również w tym roku nie zabrakło. Było nie tylko śmiesznie, ale i strasznie, a czasem nawet obrzydliwie – wszystko za sprawą Sztukmistrzów. Przejdźmy zatem do naszej oceny od A do Z, obieramy zatem kierunek na Carnaval, by bez litości, ale za to uśmiechem ocenić całą tą imprezę. O samym Carnavalu Sztukmistrzów można poczytać również na stronie organizatorów – wystarczy kliknąć w poniższy baner.

 

 

A jak Abraham Arzate „The record breaker”

Nam osobiście dużo uśmiechu dał Abraham Arzate ze swoim „The record breaker” i to od niego zaczniemy naszą carnavalową podróż po mieście. Takie poczucie humoru lubimy. Dystans do ludzi, świata i samego siebie, to jest w dzisiejszym świecie w cenie i tego nam nie zabrakło. Dziękujemy za wyjątkowe show i kolejny duży like, tym razem dla „The record breaker”. Szczególnie gratulujemy umiejętności nawiązania współpracy z publiką. Imponuje nam również sarkazm oraz umiejętność wymiany głupoty w smaczny żart.

#Abraham Arzate „The record breaker”

B jak Bar Żongler

Przed spektaklem lub po spektaklu warto było odwiedzać strefę chilloutu, która mieściła się na Błoniach pod Zamkiem – to tu znajdował się klub festiwalowy pod enigmatyczną nazwą Bar Żongler. To niezobowiązująca przestrzeń relaksu, w której będzie można odpocząć z muzyką przy kawie, yerbie lub piwie. My zdecydowaliśmy się na tą drugą opcję, szczególnie, że była ona dostępna o smaku bananowym. Wyjątkowy smak i pozytywna energia bananowej yerby pozwoliła fotografować nam do późnych godzin nocnych. Wróćmy jednak do sedna w to wyjątkowe miejsce na mapie festiwalu, jakim jest Carnaval Sztukmistrzów, bo to tutaj głodnych się karmi, a spragnionych poi tak jak na to przystało, czyli smacznie. Miejsce wyjątkowe nie tylko dlatego, że czynne całą dobę z krótką przerwą na rozgrzeszenie, ale m.in. i dlatego, że urządzono je w bardzo dobrym stylu, nad którym główkowało jak mniemamy wielu światowej sławy projektantów. Nie w każdym klubie zawiśnie w powietrzu przecież modelka, a w Barze Żongler wszystko jest możliwe.

# Bar Żongler

 
C jak Claudio Mutazzi „Street Coffee”
 

Kto lubi komedie uliczne we włoskim stylu na pewno świetnie bawiłby się przy Claudio Mutazzi „Street Coffee”.  Każdy przechodzień dla niego mógł współtworzyć Jego show, dopiero na miejscu tego spektaklu  tworzy się historia do opowiedzenia, a Claudio jest jej świetnym reżyserem. Pokaz ten oparty jest na bezpośredniej improwizowanej interakcji z otoczeniem. Wielki szacunek za to, że każdy jego spektakl staje się zupełnie innym, nowym widowiskiem a w dużej mierze zależy to właśnie od samej publiki – lajk za to dla Claudio Mutazzi.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
#Claudio Mutazzi „Street Coffee”
 
 
D jak Drink … „Wonder Drink”
 

Na nasz szacunek zasłużył również Mantega ze swoim show pod nazwą „Wonder Drink”. Podziwialiśmy Jego plastykę twarzy, ten człowiek potrafi wyrazić emocje, a przy tym ma bardzo zwinne dłonie i umie polewać, więc jak można go nie lubić? Like dla Ciebie – Panie Mentega.

 
 
 
 
 
 
 
  #Mantega „Wonder Drink”
 
 
E jak euforia
 
Euforia to stan wyjątkowo dobrego samopoczucia z tendencją do śmiechu, radości, płytkiej wesołości i dowcipkowania, doznawany nawet pomimo rzeczywistych niedomagań organizmu. To Euforia jest właściwym określeniem na to co dzieje się w Lublinie podczas Carnavalu Sztukmistrzów. Nawet najbardziej zgorzkniali i smutni mieszkańcy miasta dzięki przedstawicielom nowego cyrku potrafią się uśmiechnąć i dzielić tą radość z innymi. Za euforię wywołaną Carnavalem – WIELKI LAJK dla organizatorów.
 
 
 
 
 
#euforia
 
 
 
F jak „Fuera” MURMUYO
 

Murmuyo choć przybył do nas z Chile, na potrzeby Carnavalowe założyliśmy, że mieszka w Lublinie… ale został wyrzucony z domu. Potrzebuje pomocy, aby zbudować nowy dom i tak rozpoczyna się jego pantomima, która przez około 50 minut wprowadza odbiorcę w poruszający temat dotyczący przymusowych eksmisji i wysiedleń. Historia pokazuje przewrotność losu, która może spotkać dziś wielu ludzi. Pewnego dnia my również, podobnie jak Murmuyo, możemy zostać wyrzuceni na bruk wraz z całym swoim dobytkiem. To dzięki pomocy lubelskiej publiczności  podjęto próbę postawienia nowego domu na samym środku ruchliwej ulicy. Przedstawienie angażuje w problemy bohatera i prowokuje do głębszych przemyśleń. Miło, że lubelska społeczność potrafi pocieszyć naszego głównego bohatera, co widać na załączonych poniżej zdjęciach.

 
 

 #MURMUYO „Fuera”

 

G jak „Galileo” Deus ex Machina

Żeby jednak nie było za słodko, słów kilka o gwoździu programu i nie łączcie tego od razu z Panem Ząbkiem, bo do Niego też dojdziemy, lecz nieco później… Teraz o głównym wydarzeniu całego Carnavalu, czyli „Galileo” od Deus ex Machina. My chyba zachorowaliśmy na „syndrom sztokholmski”, którym zaraziła nas grupa Burnt Out Punks podczas wcześniejszych edycji tego festiwalu i od tamtej pory jest ciężko przeskoczyć nasze oczekiwania, gdyż poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko. Żebyśmy się tylko dobrze zrozumieli, nie ujmujemy artystom tego co ich, kunszt w wykonywaniu akrobacji, widowiskowość tego podniebnego spektaklu. Jednak szczególnie początkowa część w naszej ocenie mogła nudzić odbiorcę, a przynajmniej tak było w naszym przypadku.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
# Deus ex Machina „Galileo”
 

 

H jak highlinerzy

Zacznijmy od góry i to dosłownie… Lubelskie niebiosa wypełniali jak praktycznie co roku highlinerzy, którzy spacerowali w blasku słońca i księżyca, by zapierać dech w piersiach lubelskiej publiki. Mimo, że jest to już niemalże znak rozpoznawczy tej imprezy, to i tak poziom spacerujących w niebiosach, potrafił na wielu twarzach wywołać zachwyt. Reasumując duży like dla highlinerów.

 


 

 

     #highlinerzy

 

I jak Irrwisch  Theater Wegenstreits Guests”

Pokaz Wegenstreits Guests austryjackiej grupy teatru ulicznego  od lat zachwyca publiczność podczas licznych imprez ulicznych.  Gdziekolwiek  się pojawiają te szalone postacie we frakach i na szczudłach, które zwie się Theater Irrwish – tam publiczność zawsze przyjmuje ich z wielkim entuzjazmem.  Nic nie mówią, ale dużo przekazują. Są artystami na szczudłach i poetami w sercach.  Nic  ani nikt ich nie powstrzyma – zaglądają do  mieszkań na pierwszym piętrze, wymieniają rower  na jakiś mebel, porywają autobusy i tramwaje. Ale wszystko oddają! Zwykle komu innemu. Wywołują chaos i zamieszanie w imię dobrej zabawy, a gdy delikatnie przekroczą granice rozsądku, szybko starają się to naprawić. Generalnie fantastyczni ludzie, tylko lepiej nic od nich nie brać.

 

#Theater Irrwisch “ Wegenstreits Guests”

 
J jak Jasza Mazur
 

Jasza Mazur to iluzjonista i akrobata z powieści Izaaka Bashevisa Singera, który przypominać ma o wielokulturowości i wieloreligijnej tradycji Lublina i jest jednocześnie patronem Carnavalu sztukmistrzów.

 
 K jak Krystian Minda „Połykacz Mieczy”
 
We wstępie pisaliśmy też, że momentami było obrzydliwie, a to za sprawą artysty, którego zwą Krystian Minda. Zaprezentował nam show pod tytułem „Połykacz Mieczy”, zaznaczymy tylko, że miecze nie były jedynym elementem, który lądowały w jego usta, z resztą nie oszczędzał też nozdrzy w które wbijał za pomocą pięknej asystentki długie gwoździe. Nie zabrakło też zabawy ogniem i lekkiego podduszania folią streczową w kaftanie bezpieczeństwa. Czego nie robi się dziś dla wzbudzenia emocji. Doceniamy poświęcenie, jednak nie będziemy robić tego w domu.
 

 
 
 
 
 
 
 
 

  #Krystian Minda „Połykacz Mieczy”

 

L jak light

Co roku istotnym elementem każdego Carnavalu jest światło. To niemalże nieodłączna część, która współgra i łączy się w niepodzięlną całość tego festiwalu. Przepiękne illuminacje obserwować można praktycznie co roku na kamienicach starego miasta, a w tym roku na placu farnym pojawiła się unikatowa instalacja, która wieczorem nabierała wyjątkowego uroku, a to właśnie dzięki oświetleniu.

#Light

 
M jak Mäkelä Sari „The Great Granny Show! “
 
Wielu mężczyzn jak na razie Wam przedstawiliśmy, więc teraz czas na kobiecą sylwetkę, przed Wami Sari Mäkelä i Jej „The Great Granny Show!” Napiszemy jak czujemy, czyli uczciwie – sami nie potrafimy kręcić tak pięknie kołem hula hop na barku czy nosie, ale mimo to nie potrafiliśmy się  też odnaleźć na tym show. Zachwycone jednak były małe dzieci i przy założeniu, że widowisko dedykowane jest dla nich, całość uznamy za bardzo udane. Przyznać również należy, że ta babeczka, kręcić potrafi swym interesem i to nie tylko dzięki krągłościom, które jej towarzyszyły.
 

# Mäkelä Sari „The Great Granny Show! “ 

 

N jak Nowy Cyrk

Czym jest nowy cyrk? Podobno na tak postawione pytanie, nie ma jednej odpowiedzi, ale można wskazać cechy wspólne spektakli nowego cyrku: brak tresury zwierząt, mniejsze znaczenie areny i namiotu cyrkowego, zmiana jednolitej estetyki na wiele form prezentacji, zmniejszenie znaczenia samodzielnych numerów na rzecz alternatywnych dramaturgicznych koncepcji. Nowy Cyrk charakteryzuje się przede wszystkim podejściem do historii –oraz opowieści. W nowym cyrku artysta stara się ją przedstawić w odróżnieniu od cyrku tradycyjnego, który obecnie żadnej historii nie przedstawia i w naszej ocenie to jest ta zasadnicza różnica. Przedstawienia z kręgu nowego cyrku starają się opowiadać historię wykorzystując dyscypliny cyrkowe i kuglarskie, które stają się językiem narracji. Nowy cyrk gromadzi w Polsce coraz większą widownię, czego najlepszym dowodem jest sukces organizacyjny Carnavalu Sztukmistrzów.

#Nowy Cyrk

 

O jak ogień i Marcin Ex Styczyński

 

Jeżeli lubicie 45 minut fireshow połączonego z pluciem ogniem, które może być równie niebezpieczne jak i widowiskowe polecamy obejrzenie Marcina w akcji. Ogień to jego żywioł, to dzięki niemu rozgrzewa publikę do czerwoności, a spora ilość ognia jest u Niego na pokazach zawsze gwarantowana.

 
 
#Marcin Ex Styczyński
 
 
P jak Pan Ząbek „Rosyjska ruletka”
 
O Panu Ząbku wielu dowiedziało się po pewnym śniadaniu, a właściwie pytaniu na śniadaniu. Dziś słynna przekuta dłoń stała się niemalże znakiem rozpoznawczym tego artysty. My jednak znaliśmy Go znacznie wcześniej, gdyż od wielu lat odwiedza Lublin na Carnavalowych pokazach… Przechodząc właśnie do tej kwestii – w tym roku zaprezentowana została „Rosyjska ruletka”. Bardzo dobrze dobrana muzyka, duży plus za trzymanie publiki w napięciu i szacunek za umiejętne pozbawienie właściciela portfela, zegarka a nawet grzebienia w taki sposób, by on sam się nie zorientował. Jedno jest pewne, temu Panu byśmy nie zaufali 😉
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
#Pan Ząbek „Rosyjska ruletka”
 
 
R jak Di Renzo Stefano „Hold on”
 

Kolejna ciekawa postać, to Stefano Di Renzo „Hold on”, który zawitał do Lublina z Włoch i Wielkiej Brytanii jednocześnie. Całość Jego manipulacji przedmiotami oraz spaceru na linie trwała tylko 25 minut, ale oglądało się to bardzo przyjemnie. „Hold on”  to show, w którym siła grawitacji, przeciwwaga i siły odśrodkowe są testowane do granic możliwości. “Hold on” tłumaczy się jako “Trzymaj się” i ściśle odnosi się do występu tego artysty. Podczas tego wydarzenia przedmioty codziennego użytku jak wiadra czy filiżanki latały w powietrzu.

 
 
 
 
 
 
 #Stefano Di Renzo „Hold on”

 

S jak Silk Sisters
 
Zostańmy dalej w kobiecym towarzystwie, tym razem z Silk Sisters, zgrabne wygimnastykowane ciała, piękne stroje i kapitalna muzyka… te słowa bardzo trafnie oddadzą, to co prezentują sobą te dwie siostry. Nie jeden z panów powie… „było na co popatrzeć”.
 
 
 
 
 # Silk Sisters
 
 
T jak trottoir… Cie du trottoir „BAM”
 
Bam i bomba, kto nie widział ten trąba… to chyba dobre słowa skierowane dla dzieci, które pominęły występ tego Belga. Bram odwiedził już pięć kontynentów jako klaun, występując z mieszanką fizycznej komedii, żonglerki, iluzji i akrobatyki, wespół z dużą dozą interakcji z publicznością. Uzbrojony w dużą porcję humoru, dzieli się nim z innymi dając uśmiech na twarzach dzieci, ale i dorosłych.
 
 
 
 
 
 
 
 
#Cie du trottoir „BAM”
 
 
U jak uliczna muzyka
 

Nieodłączną częścią Carnavalu są uliczni muzycy. W tym roku Lubelska Fara rozbrzmiewać będzie różnorodną muzyką, która grana będzie wyłącznie na żywo. Cygańskie i żydowskie nuty zagra Kapela Timingeriu, sentymentalne piosenki zaśpiewa Rajzefiber, muzykę klubową wykonają instrumentalnie 3 Kings, a covery znanych i lubianych hitów w szalonych aranżacjach zaprezentuje fiński zespół Neljä ässää. Gwiazdą muzyczną tegorocznego festiwalu będzie Orchestre International du VETEX belgijsko-francuska, 14 osobowa orkiestra grająca energetyczną bałkańską muzykę. Organizatorzy zapewniając tak dużą liczbę muzyków zagwarantowali nam, że każdy mógł odnaleźć coś dla siebie i za to duży lajk w ich kierunku.

#Muzycy uliczni

 
W jak „Wydmański show” Kacpra Wydmańskiego
 

Dla lubiących iluzję czy żonglowanie maczetami polecamy pokazy Kacpra Wydmańskiego. Podczas Jego występów można poczuć gęsią skórkę. Młody artysta potrafi żonglować maczetami ponad głowami publiczności jak wieloletni weteran. W finale uwolni się z 15 metrów łańcucha i 2 kłódek, które zamontuje na Jego ciele przypadkowo wybrana publiczność.

 
 
 
 
 
 
 
 
 # Kacper Wydmański „Wydmański show”
 
 
 Z jak zakończenie
 
Podsumowując – Carnaval Sztukmistrzów to wyjątkowa impreza na mapie wydarzeń kulturalnych w Polsce. To czas wielu uśmiechów, poprawy nastrojów, chwil zachwytów, zdziwienia czy momentów grozy…. wielu różnych emocji. To dni kiedy na ulicach Lublina spotkamy ludzi wyjątkowych, nie tylko ze względu na swój nietypowy wygląd, ale i unikatowe umiejętności. To chyba za to wszystko właśnie najbardziej cenimy Carnaval. Według założeń organizatorów, Carnaval Sztukmistrzów ma stać się wizytówką Lublina, która oddaje duchowość, autentyzm, bogactwo kulturowe i klimat miasta. Podczas festiwalu prezentowana jest światowa sztuka alternatywna i eksperymentalna w połączeniu z teatrem i cyrkiem, a Lublin jest unikatowym miejscem na mapie kraju, który skutecznie to realizuje od 2008 roku. Tegoroczna edycja Carnavalu Sztukmistrzów była wyjątkowa, ponieważ swoimi elementami nawiązywała do Wielkiego Jubileuszu 700-lecia Lublina. To m.in. dlatego setki najlepszych artystów zawładnęło ulicami miasta. Gratulujemy i dziękujemy organizatorom, za  kolejną edycję festiwalu sztuki nowego cyrku i teatru i mamy nadzieję do zobaczenia za rok.
 
 
 
 
 

  

 

 

  

 

 

 

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje  WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Zostań moim PATRONEM

#Carnaval Sztukmistrzów  #Fotografia  #Sztukmistrze #Polska #Lublin #Rafał Podróżuje

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia Wizerunkowa 
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019 

Prawa człowieka a spór o Sąd Najwyższy

Zwykle na naszym blogu nie pchamy się  w politykę, chyba że sprawa tyczy się naszej drugiej pasji, czyli kwestii istotnych z punktu widzenia praw człowieka. Głośno jest teraz w mediach o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym, która doprowadzić miała do likwidacji niezależności Sądu Najwyższego. Gdyby ten akt normatywny nie został zawetowany i został wprowadzony w polski porządek prawny, wówczas w praktyce powołano by nowy organ, co prawda o tej samej nazwie, jednak z jedną zasadniczą różnicą – to władza wykonawcza ustaliłaby skład nowo wybranej najwyższej instancji sądowniczej w Polsce.

Wiele wątpliwości budziła zgodność ustawy z Konstytucją. Sporo zarzutów można też przedstawić samemu trybowi jej uchwalenia. Wiele osób obawiało się zaburzenia trójpodziału władzy. Sąd Najwyższy, mógłby być po wejściu w życie ustawy, podporządkowany władzy wykonawczej, o czym głośno mówiła w mediach opozycja. Często zwracano uwagę na łamanie konstytucyjnych postanowień odnoszących się zarówno niezawisłości sędziów, ale i w kwestii ich nieusuwalności.  Wszystko to mogło mieć wpływ na naruszenia podstawowych wolności i praw człowieka, co byłoby szczególnie niepokojące w kontekście realizacji prawa do sądu i sprawiedliwego procesu.

Pamiętajmy, że prawo do sądu to jedno z najbardziej fundamentalnych praw człowieka, które gwarantuje nam Konstytucja RP, ale i przepisy prawa międzynarodowego, w tym Europejska Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Gwarancją realizacji prawa jednostki do sądu są zarówno niezależność sądownictwa, ale i niezawisłość sędziowska. Dlatego tak ważnym jest reagowanie i niegodzenie się na to co narzuca nam władza, szczególnie, gdy reforma sądownictwa powinna toczyć się z poszanowaniem prawa i podstawowych standardów legislacyjnych, zarówno krajowych, jak i międzynarodowych, a tak w naszej ocenie nie było. Ponadto kluczowym dla nas elementem jest poszanowanie godności, w tym w debacie publicznej. Godność człowieka jest przecież fundamentem, jeśli rozmawiamy o prawach człowieka.

Dziś zamieszczamy zdjęcia z protestów z Warszawy, które miały miejsce w ostatnich dniach zarówno pod Sądem Najwyższym, jak i pod domem prezesa Kaczyńskiego. Nasze obiektywy towarzyszyły tym tłumom ludzi, którzy  pełni poczucia obywatelskiego obowiązku sprawnie korzystali z kolejnego w ważnych praw człowieka, jakim jest wolność zgromadzeń, która została zawarta m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

#Noworoczne Sale #Sale #Promocje #Wyprzedaże #Fotografia
#Sesja Zdjęciowa Lublin #Fotograf Lublin

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zapraszam na moje WYPRAWY
Zajrzyj do mnie na INSTAGRAM

linia

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Konkursy

Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019 

Co warto zobaczyć w Bałtowie?

Dziś z nami odkryjecie świat sprzed milionów lat. Zabieramy Was w niezwykłą podróż pełną przygód. Pokażemy Wam jak wyglądały dinozaury, a to wszystko nie w podróży w czasie, a w podróży do Bałtowa. Od A do Z prześwietlimy specjalnie dla Was wszystko to, co warto zobaczyć lub nie, w tej jednej z najbardziej znanych wsi w Polsce. Dziś zabieramy Was do województwa świętokrzyskiego i już teraz życzymy przyjemnej wyprawy.

A jak allozaur…, czyli jak to się wszystko zaczęło?

W 2001 roku dr Gerard Gierliński za namową jednego z największych polskich geologów – prof. Zbigniewa Kotańskiego, postanawia sprawdzić źródło ludowej legendy w późnojurajskich skałach rejonu świętokrzyskiego. Miejscem, które zaintrygowało prof. Kotańskiego była tzw. Czarcia Stopka w Bałtowie – ślad dużego dinozaura drapieżnego –Trop ten, częściowo zatarty przez erozję, według legendy miał zostawić diabeł próbujący przeskoczyć dolinę rzeki Kamiennej. Legendarny ślad był jednak o tyle dziwny, że zachował się w skałach pochodzenia morskiego, a nie lądowego. W tym samym roku udało się znaleźć jeszcze dwa tropy – trop stegozaura i małego drapieżnika, kompsognata – co jednoznacznie potwierdziło obecność śladów dinozaurów w tym rejonie. Wkrótce, w prasie ogólnopolskiej i naukowej pojawiły się informacje o odkryciach tropów górnojurajskich dinozaurów.

W Bałtowie odkryto tropy górnojurajskich dinozaurów, takich jak m.in. allozaur, ale i innych w tym stegozaura, kamptozaura i kompsognata. Stowarzyszenia Delta i Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Gminy Bałtów Bałt postanowiły zilustrować znaleziska, w celu zainteresowania turystów. Pierwotnie planowano, iż modele gadów będą ustawione w miejscach, gdzie odkryto ich tropy. Tak rozpoczęła się idea powstania Bałtowskiego Parku Jurajskiego, o którym więcej w dalszej części bloga.

B jak Bałtów

Bałtów to jedna z bardziej rozpoznawalnych wsi w Polsce, położona jest w województwie świętokrzyskim, w powiecie ostrowieckim. Przez wieś przełomem płynie rzeka Kamienna, a brzegi doliny obramowane są wapiennymi skałkami. Największą atrakcją turystyczną miejscowości jest Park Jurajski, założony tutaj w 2004, po odkryciu w Bałtowie skamieniałych tropów dinozaurów. Ciekawą atrakcją Bałtowa jest także spływ wspomnianą wyżej rzeką. Trasa ma długość około czterech kilometrów, a tratwami kierują flisacy ubrani w regionalne stroje.

C jak Cinema 5D – Kino Emocji

Obiekt uruchomiony w 2011 r w Bałtowskim Kompleksie Turystycznym, w którym maksymalnie można pomieścić około 40 widzów. Oprócz trójwymiarowego obrazu widzowie mogą tam doznawać, także innych wrażeń zmysłowych, w tym dźwiękowych, ruchowych, dotykowych, a nawet zapachowych. Te efekty pozwalają oglądającym przemienić się w aktywnych uczestników scen rozgrywających się na ekranie. Polecam szczególne tym, którzy lubią ciekawe doznania.

D jak Delta

Stowarzyszenie Delta to organizacja działająca na terenie Gminy Bałtów, która posiada i rozwija obiekty turystyczne o charakterze edukacyjno-rozrywkowym, takie jak Bałtowski Kompleks Turystyczny, Park Nauki i Rozrywki w Krasiejowie, Jurapark Solec, a także PaleoSafari Moab Giant w USA.

 

E jak edukacja

To w Bałtowie nasze dzieci mogą odbyć wyjątkowe lekcje muzealne. Multimedialne Spotkania z Nauką to nie tylko zabawa, ale i edukacja. Zajęcia przeznaczone dla uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i placówek ponadgimnazjalnych i odbywają się w sali wyposażonej w różnorodne środki i pomoce dydaktyczne. Tematyka zajęć obejmuje szeroki zakres zagadnień związanych z dziejami życia na naszej planecie i jest w zgodzie z treściami zawartymi w podstawie programowej. Najważniejsze, że podawana jest w ciekawy sposób i sprawia, że nauka staje się zabawą.
 

Organizowane są tu też warsztaty peleontologiczno-plastyczne. To kolejny sposób na przyswojenie wiedzy poprzez zabawę.  Podczas aktywnego uczestniczenia w zajęciach dzieci poznają podstawowe pojęcia i zagadnienia dotyczące życia dinozaurów i pracy paleontologa.

F jak finanse

Wybierając się w każdą jedną wyprawę warto jest sprawdzić co i ile kosztuje, dlatego polecamy odwiedzenie strony www.juraparkbaltow.pl/cennik – tam znajdziecie aktualne informacje o cenach biletów do Jura Parku w Bałtowie.  Zwracamy Waszą uwagę, że bilet kompleksowy, jak nazwa wskazuje jest jedynym, który obejmuje praktycznie większość atrakcji, dlatego polecamy rozważenie zakupu właśnie tego biletu.


G jak „Gierczakówka”

„Gierczakówka” to przystań przy której zaczyna się Spływ Kamienną.  Należy jednak mieć na uwadze, że spływ ten czynny jest wyłącznie od kwietnia do października. Trasa spływu biegnie od pałacu książąt Druckich-Lubeckich, gdzie znajduje się nasza przystań , a kończy na przystani „Przy Młynie” – w pobliżu głównego wejścia do Jura Parku.

H jak Hunt Run

Hunt Run to ekstremalny bieg z przeszkodami. Odbywa się cyklicznie i zawsze 1-2 lipca w Jura Parku Bałtów. Swoją wyjątkowość zawdzięcza niezwykle urozmaiconemu terenowi, przez co każdego roku trasa jest unikalna i niepowtarzalna, Drugą cechą wyróżniającą bieg są uczestnicy.  Hunt Run to swoista walka z samym sobą, czas na sprawdzenie siebie, w którym nie ma miejsca dla mięczaków. Polecamy wszystkim, którzy chcą sprawdzić swoje możliwości.

 

I jak iguanodon

Iguanodon był potężnym, roślinożernym dinozaurem, który poruszał się na dwóch lub czterech łapach. Jego średnią masę ciała szacuje się na około 3 tony, a długość dorosłego osobnika zaś na około 10 metrów, przy czym niektóre okazy dorastały prawdopodobnie aż do 13 metrów i co ciekawe nie był to największy z dinozaurów.

J jak Jurapark Bałtów

Jurapark Bałtów jest jednym z pierwszych tego typu parków z dinozaurami, jaki powstał w Polsce. Inspiracją do jego powstania stały się odkrycia tropów górnojurajskich dinozaurów.

Na przestrzeni kilku lat park stał się jednym z najbardziej popularnych miejsc w województwie świętokrzyskim, prześcigając od lat istniejące na tych terenach chociażby Jaskinię Raj.

Na terenie parku obejrzeć można około 100 modeli dinozaurów w skali 1:1. Dzieci będą mogły wybawić się na placu zabaw, a dorośli, szczególnie Ci interesujący się prehistorią, zwiedzić Muzeum Jurajskie. W parku znajdują się również stanowiska gastronomiczne i sklepiki z pamiątkami. Także turystycznie widać, że przygotowano się tu na klientów.

K jak Kraina Koni

Kraina ta powstała na początku 2009 roku, jako ośrodek jazdy konnej. Jazda na lonży, jazda w terenie, rajdy konne, jazda bryczką po okolicy, to główne atrakcje, które oferuje to miejsce. Ponadto np zimową porą przez Krainę Koni organizowane są kuligi z pochodniami.


L jak lunch

Przy tak dużej liczbie atrakcji, trzeba nastawić się raczej na szybki, lekki posiłek spożywany w trakcie krótkiej przerwy obiadowej niż porządny obiad, na który przeznaczymy cenny czas. Skąd takie wnioski – gdyż jeżeli dopadnie Cię głód już w trakcie jurajskiej przygody warto na chwilę wybrać się do punktu gastronomicznego położonego na dziedzińcu parku jurajskiego. Kuchnia oferuje zróżnicowane posiłki w tym dania z grilla. Szczególnie poleca się tu miejscowego pstrąga oraz soczyste mięsa. Po takim posiłku na pewno będziemy mieli siłę na dalsze zwiedzanie.

M jak Młyn wodny z XIX wieku / Muzeum Jurajskie

Młyn wodny z 1910 roku na rzece Kamiennej. Młyn pełni dzisiaj funkcję Galerii „Stary Młyn” z pamiątkami oraz rękodziełem miejscowych artystów.

N jak narty

W tym regionie działa również stacja narciarska Szwajcaria Bałtowska. Jest to ośrodek narciarski z wyciągiem krzesełkowym, dwoma wyciągami orczykowymi, dwoma wyciągami dla dzieci i sześcioma trasami o łącznej długości ok. 4 km. Stok czynny  jest sezonowo.

O jak Oceanarium

Prehistoryczne Oceanarium to świat głębi oceanu, który przedstawiono za pomocą trójwymiarowych środków przekazu. Wśród prezentowanych rekonstrukcji znajdują się m.in.: megalodon, mozazaur, liopleurodon i plezjozaur. Szczególnie ciekawa jest ostatnia z sal, w której znajdujemy się w specjalnej kapsule i …..

… i więcej nie zdradzimy, by pozostawić odrobinę słodkiej tajemnicy.

P jak paleontologia

Paleontologia to dziedzina geologii zajmująca się organizmami kopalnymi, wyprowadzająca na podstawie skamieniałości i śladów działalności życiowej organizmów wnioski ogólne o życiu w przeszłości geologicznej. Nie sposób jest nie znać tego pojęcia, gdy mieszka się w Bałtowie. To właśnie, dzięki tej nauce, ta niewielka wieś jest dziś rozpoznawalna w najdalszych zakątkach kraju. To tu bowiem znajdziemy wyjątkowe znaleziska z przed dziesiątek milionów lat.

R jak Rollercoaster

Rollercoaster to jedna z wielu atrakcji dla osób lubiących adrenalinę. Długość wyciągu wynosi 135 m, długość zjazdu – 382 m, a maksymalna prędkość zjazdu – ok. 40 km/h, to wszystko razem może przysporzyć o szybsze bicie serca. Dla mniej wymagających są tu też i inne atrakcje, w tym spokojniejsza kolejka dla dzieci.

S jak Sabathówka

Sabatówka to  magiczne miejsce na mapie Polski. Tu nierzeczywiste przelata się z realnym. Czarownice, czarty i chochliki wabią magią szczególnie dzieci, by te zostawiały pieniądze ich rodziców po stronie czarnej mocy. Jeżeli jesteście gotowi na przeżycie niesamowitej przygody i wydawanie pieniędzy m.in. na malowanie twarzy waszych pociech – to to miejsce jest właśnie dla Was.

T jak Triceratops

Triceratops to rodzaj roślinożernego dinozaura rogatego z rodziny ceratopsów, żyjącego dziesiątki milionów lat temu na terenach dzisiejszej Ameryki Północnej. Dinozaur ten pod pewnymi względami przypominać może nosorożca i wg wielu stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dinozaurów, nie jest jednak jedynym dinozaurem jakiego odwzorowanie znajdziemy w Bałtowie.

U jak Ultrasaur

„Ultrasaurus” to młodszy synonim superzaura, brzmi jak określenie wojownika Power Rangers, to jest to nic bardziej mylnego, gdyż jest to jeden z największych dinozaurów. Mimo, że był ogromnych rozmiarów, był bardzo łagodnym dinozaurem, który budził respekt wśród innych swą okazałością.

 

W jak wąwozy lessowe

W okolicy Bałtowa znajduje się również wiele lessowych wąwozów, których głębokość dochodzi niekiedy do 20 metrów. Jednym z bardziej znanych wąwozów jest wąwóz zwany Żydowskim Jarem. To w nim możemy znaleźć kolejne tropy dinozaurów, w tym między innymi roślinożernego stegozaura.

Z jak Zwierzyniec

Zwierzyniec Bałtowski to teren około 40 ha w której rozmieszczono wybiegi dla jeleni Dybowskiego, danieli, muflonów, bydła szkockiego, kozic śruborogich, alpejskich i górskich, alpak, lam, owiec, osłów oraz wielu innych zwierząt. Zwiedzanie tego terenu odbywa się żółtymi, amerykańskimi schoolbusami, a dodatkowo warto odwiedzić jest również tamtejsze mini ZOO, w którym spotkamy wiele ciekawych gatunków zwierząt.

Ż jak Żydowski Jar

Około 150 milionów lat temu obszar określany Żydowskim Jarem, był terenem wędrówek dinozaurów. To tam znajdziecie świadectwa ich obecności, a ślady, które tam znaleziono należą m.in. do dwumetrowych dryomorfonów. Spacer Żydowskim Jarem to też możliwość kontaktu z żywą przyrodą. Tereny te pozbawiono śladów działalności człowieka, co czyni je wyjątkowymi.


linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje  WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Zostań moim PATRONEM

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Co warto zobaczyć w Granadzie – Rafał Podróżuje

 Quien no ha visto Granada, no ha visto nada

Kto nie widział Granady, ten niczego nie widział…

Tym hiszpańskim przysłowiem rozpoczynamy kolejną wyprawę z cyklem porad podróżniczych – Rafał Podróżuje. Dziś zabieramy Was do Granady. Miasto jest jedną z najważniejszych miejscowości turystycznych w Hiszpanii, słynie z pięknego położenia, licznych zabytków i niezapomnianych krajobrazów. Szczególny urok Grenady, bo tak również nazywane jest to miasto, polega na tym, że w ciągu kilku godzin można jeździć na nartach w górach Sierra Nevada, a potem kąpać się w Morzu Śródziemnym na Costa del Sol. Mają morze, mają góry…. wszystko w zasięgu ręki, więc żyć nie umierać, ale czy na pewno? Granada przez wiele osób ceniona była ze względu na jej piękno oraz okazałość, nie brakuje tu jednak i głosów krytycznych. Dziś od A do Z zasugerujemy dlaczego warto wybrać się do Granady. Tradycyjnie postaramy się przybliżyć też klimat miasta oraz zwrócimy Waszą uwagę, na wydawać by się mogło, mało istotne detale.

 

A jak Alhambra

Alhambra to najmocniejszy atut turystyczny tego regionu. Ten długi czerwony pałac górujący nad miastem, na tle ośnieżonych gór Sierra Nevada, potrafi zachwycić nawet bardzo wymagających turystów. Dawniej należała ona do Maurów i była ich twierdzą oraz jednocześnie ostatnim bastionem w Andaluzji. Każdy fotograf, który chciał ją fotografować kilka razy wie, że wygląda ona imponująco o każdej porze dnia, czy nocy. Jej wyjątkowość polega tez na tym, że w różnym świetle zmienia swoje kolory. Raz mieni się na pomarańczowo, raz na fioletowo, a nocą wygląda jak skupisko świecących się żółtych brył. Stała się mimowolnie symbolem Granady. Cechuje ją niezwykłe bogactwo dekoracji wnętrz, które warto zobaczyć zarówno za dnia jak i w nocy. Wewnątrz Alhambry radzimy nie pominąć muzeum flamenco z piękną wystawą fotograficzną. Polecamy też o bilety do samej Alhambry starać się z dużym wyprzedzeniem, gdyż z dnia na dzień są często nieosiągalne.

B jak Betyckie…. Góry Betyckie

Góry Betyckie określa się w Hiszpanii jako Cordilleras Béticas albo Sistemas Béticos. Należą do Alpidów Zachodnich i są częścią łańcucha górskiego w południowo-wschodniej części Półwyspu Iberyjskiego. Cały ten łańcuch ma długość około 600 km, szerokość 100–160 km. Jej jedną z piękniejszych części stanowi krystaliczny masyw Sierra Nevada, ze szczytem Mulhacén, 3478 m. n.p.m. Jest to najwyższy szczyt na Półwyspie Iberyjskim i nie lada gratka dla fanów wspinaczki. Charakterystyczne jest to, że góry Betyckie posiadają bardzo strome stoki. Bez wątpienia góry te stanowią ważny element z punktu widzenia turystyki tego regionu.

C jak Costa del Sol

To plaże wybrzeża wokół Morza Śródziemnego, które oddalone są około 70 kilometrów od Granady. Nad morze dojechać można dzięki temu w mniej niż godzinę. Costa del Sol posiada przepiękny wschodni pas wybrzeża określany jako Costa Tropical, ponieważ rosną tam egzotyczne owoce, jak papaja czy avocado. Można tu znaleźć ciche miejsca, gdzie głównie lokalni Hiszpanie spędzają wakacje i wolne weekendy. Wszystko z dala od zgiełku i tłumów turystów spotykanych na innych hiszpańskich plażach.

D jak Dziedziniec Lwów

Patio de los Leones określany jako Dziedziniec Lwów – pochodzi z XIV wieku i znajduje się w Alhambrze. Jest to jeden z najdoskonalszych przykładów zdobnictwa mauretańskiego. Dziedziniec Lwów otaczają cztery wyjątkowe sale. Uważa się, że to wyjątkowe dzieło powstało pod wpływem sztuki europejskiej.

 

E jak El Parque Tecnológico de la Salud

Jest to nowoczesne centrum nauki i technologii. Ten park technologiczny zajmuje spory kompleks budynków położonych na obrzeżach miasta Granada. Prowadzone tam badania skupiają się w dużym stopniu na dziedzinie nauk przyrodniczych i ochronie środowiska.

F jak filmy

Ten region jest praktycznie idealny nie tylko dla fotografów, ale i dla filmowców. Praktycznie w jednym miejscu mamy góry, doliny, morze, ocean, lasy, pustynie, rzeki, plaże, zamki, pałace, czy wyjątkowe twierdze. Sceny do wielu filmów kręcono właśnie w Granadzie zarówno przez wzgląd na jej malowniczość, jak i wyjątkowy urok. Do tej listy zalicza się m.in.: „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata”, „Mania wielkości” czy „Isabel”.

G jak Gaudix

Kolejnym świetnym pomysłem na wycieczkę jest odwiedzenie Gaudix, małego miasteczka usytuowanego na rzymskiej Via Augusta, gdzie w pomalowanych na biało domkach żyje około pięciu osób. Słynne są Las Cuevas de Guadix, czyli jaskinie, w których ludzie wciąż mieszkają.

H jak Huetor…. Sierra de Huetor

Park naturalny Sierra de Huetor to idealne miejsce dla fanów grzybobrania. Park otacza kilka malowniczych wsi. Znajduje się tam też duża liczba możliwych ścieżek do spacerów.  Znaczne tereny to idealne miejsca na piknik, można tam znaleźć też miejsca kempingowe na których możemy grillować chociażby hiszpańskie kiełbaski.

I jak inverno

Inverno to po hiszpańsku zima. Trzeba pamiętać, że Hiszpania to nie tylko słońce i ciepło. W Granadzie pogoda przechodzi ze skrajności w skrajność. Z gorących lat mamy do czynienia  z dokuczliwymi zimami. Nie ma tu minusowych temperatur, ale zimno jest mocno wyczuwalne. Temperatura spada często poniżej 10 stopni. Najzimniej jest najczęściej w nocy i rano, a dla ciepłolubnych Hiszpanów inverno nie jest ulubioną porą roku.

J jak JerónimoSan Jerónimo de Granada

Królewski klasztor San Jerónimo de Granada to renesansowy zespół architektoniczny, założony w 1492 roku przez Królów Katolickich. Klasztor wpisany na listę skarbów narodowych Hiszpanii, posiada dwa malownicze klasztorne ogrody. 
 
 

K jak katedra

Katedra Santa María de la Encarnación to gotycko-renesansowa budowla z XVI–XVIII wieku. Jej wnętrza są bogato zdobione rzeźbami, obrazami. Nie brakuje tu wielu dzieł sztuki. W kaplicy katedry pochowano Królów Katolickich m.in. jest to miejsce pochówku Izabeli i Ferdynanda oraz Joanny Szalonej i Filipa Pięknego. W zakrystii znajduje się skarbiec i kolekcja malarstwa flamandzkiego, m.in. Rogiera van der Weydena czy Hansa Memlinga.

L jak los miradores

Granada położona jest na wzgórzach i ma wiele punktów widokowych, które określa się w języku hiszpańskim los miradores, co w dosłownym przełożeniu oznacza punkty widzenie, czy właśnie punkty widokowe. To z nich będąc w Granadzie można o każdej porze podziwiać z góry Alhambrę, widok na panoramę miasta, czy przepięknie ośnieżone szczyty Sierra Nevada. Warto wybierać się na los miradores zawsze o wschodzie lub zachodzie słońca, kiedy mamy miękkie światło, które jest idealne do fotografowania.

M jak Mexuar

Piękno pałacowych wnętrz Alhambry robi ogromne wrażenie. Sala audiencyjna, w której władcy Królestwa Granady przyjmowali swoich poddanych nosi nazwę Mexuar. Było to miejsce pracy urzędników dworskich i państwowych. Znajdowała się tu m.in. Sala de Mexuar, gdzie odbywały się posiedzenia rządu i królewskiego sądu, obok Patio de Mexuar, czyli piękny dziedziniec z fontann oraz Cuarto Dorado, imponujące dzieło sztuki, które służyło głownie do audiencji prywatnych.

  

 

N jak Nevada… Sierra Nevada

Wielkie przestrzenie łańcuch górskiego Sierra Nevada, zyskały status parku narodowego. I wiecznie ośnieżone szczyty stanowią wspaniały kierunek podróży na wycieczki górskie. Długość tego pasma górskiego wynosi około 120 km. Sierra Nevada stanowi rezerwat biosfery, w którym żyje kilkadziesiąt gatunków różnorodnych roślin i zwierząt. Góry te są również najbardziej wysuniętym na południe rejonem w Europie umożliwiającym uprawianie narciarstwa. Po długich górskich wyprawach warto wybrać się do miasta na aromatyczną herbatę.

O jak otoño

Najprzyjemniejsza dla nas Polaków ze wszystkich pór roku jest jesień (po hiszpańsku otoño). To o tej porze roku warto wybrać się do Hiszpanii. Temperatura optymalna zbliża się do około 20-30 stopni, a przy tym jest słonecznie. Niestety jesień nie trwa tu wiecznie, dlatego warto być czujnym w podejmowaniu decyzji o terminie kupna biletów lotniczych.

P jak primavera

Wiosna to po hiszpańsku primavera. Ta pora roku jest w tej części Hiszpanii bardzo przyjemna. Zarówno temperatura jak i klimat sprzyjają do odwiedzania tego regionu. To dlatego wielu turystów decyduje się na przylot tutaj właśnie wiosną.

R jak Raj dla fotografów

Każdy fotograf doceni piękno Granady. Znaleźć tu można wiele wspaniałych inspiracji. Zarówno fotografowie architektury będą czuli się tu jak ryby w wodzie, podobnie jak i fotoreporterzy. Na wielu uliczkach w mieście spotkać można ciekawych handlarzy lub ulicznych muzyków, których warto fotografować. Ze względu na piękną i różnorodną roślinność wielbiciele macro fotografii znajdą tu również coś dla siebie.

S jak  Sacromonte

Do niezwykle interesujących miejsc można zaliczyć Sacromonte. Jest to cygańska dzielnica, gdzie spacerując zobaczyć możemy np. pokazy flamenco. Znajdziemy tutaj alternatywne oblicze Granady, małe sklepiki z rzemiosłem artystycznym, zawiłe uliczki, pośród których bardzo łatwo można się zgubić. Spotkać tu można Cyganów, hipisów, ale i piękne punkty widokowe. Ta część miasta wygląda wyjątkowo za dnia jak i w nocy.

T jak tapas

W całej Granadzie jest mnóstwo barów gdzie skosztujesz lokalnej kuchni. W wielu miejscach spotkasz się tu z darmowym tapas. Czym jest tapas? To jedzenie traktowane jako aperitiw dodawany do alkoholu np. piwa, wina lub napojów orzeźwiających.  Często tapas składa się np. z jakiegoś mięsa czy ryby, czasami kromeczki chleba z jakimś dodatkiem, czasami jest to mała kanapka z ośmiornicą lub pasztetem, niekiedy oliwki. Tapas w Hiszpanii jada się bez względu na porę dnia – zarówno w dzień i w nocy.

U jak Uniwersytet

Współcześnie Granada jest nie tylko miastem atrakcyjnym pod względem turystyki. Jest również jednym z ważniejszych ośrodków akademickich w całej Andaluzji. Uniwersytet, założony przez Karola V w 1531 roku, znajdujący się w centrum miasta, jest trzecim z pośród uczelni wyższych, biorąc pod uwagę wielkość w całej Hiszpanii. Patrząc szerzej, można stwierdzić, że Granada ma jeden z najstarszych uniwersytetów w Europie. Na tej uczelni są niemalże wszystkie wydziały i kierunki. Przyjeżdża tu wielu studentów z zagranicy, wielu z nich korzysta z programów takich jak chociażby erasmus. Miasto uznawane jest zatem za studenckie.

V jak verano

Verano to po hiszpańsku lato. Warto jest przy tej porze roku zatrzymać by dostrzec, że posiadanie gór i morza niemalże w jednym miejscu nie gwarantuje sukcesu. Bardzo upalne lata dają się mocno odczuć. Temperatury są powyżej 40 stopni, często są nie do wytrzymania. To dlatego w środku dnia ulice miejskiej Granady są  często puste. Wypełniają się wówczas plaże. A turyści jak i lokalni mieszkańcy chłodzą się w Morzu Śródziemnym.

W jak wzgórze Albacín

Znajdziemy tutaj zupełnie inne oblicze Granady. Małe sklepiki z rzemiosłem artystycznym oraz restauracyjki nadają tej części miasta wyjątkowy klimat. Na spacer po tej części miasta  warto poświęcić dłuższą chwilę, można dzięki temu znaleźć w zakamarkach prawdziwe cuda.

Z jak zamek Alcazaba

Alcazaba  jest najstarsza częścią Alhambry, stoi wysoko na górskiej ostrodze nad rzeką Darro. Wznosi się ona ponad podwójnym murem obronnym z czworokątnymi wieżami. Obecnie Alcazaba jest jednym z największych warownych kompleksów w całej Andaluzji. Forteca zajmuje powierzchnię blisko 35 tysięcy metrów kwadratowych. W okresie swojej świetności schronić się w niej mogło nawet do 20 tysięcy osób. Ze szczytu murów rozciąga się piękny widok na niemalże całe miasto. Warto jest więc się tam udać i to koniecznie z aparatem fotograficznym.

 

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje  WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Zostań moim PATRONEM

#rafalbil  #fotografia #travel #hiszpania #granada

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Nowa fontanna na placu Litewskim w Lublinie

Lublin buduje, remontuje, zmienia się i to na lepsze. Nowa lubelska fontanna jest tego najlepszym dowodem. Zaznaczmy, że fontanna ta, to nie tylko woda – to wyjątkowa gra świateł, dźwięku oraz obrazu. Fontannę wyposażono m.in. w światła laserowe, a całość, na obecny moment, jest najnowocześniejszą inwestycją tego typu w kraju. W naszej ocenie jest główną atrakcją przebudowanego placu w Lublinie, ale zdecydowanie nie jedyną zasługującą na słowa pochwały.

W Internecie znajdziemy informacje, że fontanna zaoferuje mieszkańcom miasta i turystom 32 specjalne pokazy w ciągu roku. Podczas uroczystego otwarcia placu i fontann przedstawiono już dwie prezentacje „Sen o Mieście” i „Wydarzenia Kulturalne Lublina”. W kolejnych dniach zobaczyć będzie też można prezentację „Euro U21” w związku z odbywającymi się m.in. w Lublinie mistrzostwami Europy w piłce nożnej do lat 21.

 

Wróćmy jednak do naszego snu o pięknym Lublinie, który z każdym dniem staje się jawą. „Sen o Mieście” to wyświetlana jako pierwsza 20-minutowa inscenizacja nawiązująca do widowiska teatralnego w reżyserii Janusza Opryńskiego, prezentowanego podczas obecności Lublina we Wrocławiu w ramach obchodów Europejskiej Stolicy Kultury 2016. W prezentacji możemy zobaczyć najważniejsze wydarzenia z kart historii Lublina, jak również nawiązanie do współczesności, w tym do godnego pochwały oddania przez Lublin Wrocławiowi lauru zwycięzcy w finałowej walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Chapeau bas za podejście z dużym dystansem i klasą do tego tematu.

Jako drugi pokaz zaprezentowano „Wydarzenia Kulturalne”. Prezentacja zawierała zbiór wielu inspirujących festiwali i wydarzeń kulturalnych, które na stałe wpisały się w kalendarz imprez Lublina. O wielu z nich pisaliśmy niejednokrotnie na naszym blogu. Mowa tu chociażby o Nocy Kultury, Carnavalu Sztukmistrzów czy Europejskim Festiwalu Smaków.

Dodatkowo, właśnie ze względu na odbywające się w Lublinie Mistrzostwa Euro do lat 21, dla wszystkich kibiców został przygotowany specjalny pokaz nawiązujący tej imprezy.  Po raz pierwszy zobaczymy go już dziś około godz. 22:45. Nie może Was tam zabraknąć. Na placu nie zabrakło też animatorów kultury, bębniarzy i ogromnej liczby mieszkańców i turystów, którzy przyszli obejrzeć te wydarzenie.

W związku z tym, że Lublin to miasto słynące z cebularzy, nie mylić z cebulakami, których też można tu spotkać, słów kilka trzeba zawrzeć o finansach. Cebularze i Cebulaki mają bowiem jeden wspólny mianownik, którym jest słowo klucz – finanse. Cebulak zawsze zapyta, a ile to kosztowało? Zatem ułatwiając podjęcie trudu w poszukiwaniu odpowiedzi na tak zasadnicze dla niego pytanie odpowiadamy – łączny koszt przebudowy placu to blisko 50 mln zł. Przy czym około 34 mln zł to środki pochodzące z unijnych dotacji, a same wodne atrakcje kosztowały natomiast 15 mln zł. Pewnie ów Cebulak spyta potem – czemu tak drogo? My odpowiemy wówczas na tak głupio postawione pytanie dość infantylnie – gratulujemy, ale nie Cebulakowi tylko Lublinowi, bo po raz kolejny udowodnił, że jest Miastem Inspiracji, nie tylko z nazwy, a tzw. dusigroszy pozostawimy bez precyzyjnej odpowiedzi  i na zakończenie dodamy krótki komentarz – dobra jakość powinna dobrze kosztować.

 

Poniżej zamieszczamy najbliższy harmonogram prezentacji multimedialnych, naszej nowej lubelskiej fontanny:

Środa 14.06, godz. 21:30 – otwarcie placu – pokaz „Sen o Mieście” i „Wydarzenia Kulturalne Lublina”;

Czwartek 15.06, około godz. 22:45 – pokaz „Euro U21” i „Wydarzenia kulturalne Lublina”;

Piątek 16.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Sen o Mieście”;

Sobota 17.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Wydarzenia kulturalne Lublina”;

Niedziela 18.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Sen o Mieście”;

Poniedziałek 19.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Wydarzenia kulturalne Lublina”;

Wtorek 20.06, 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Sen o Mieście”;

Środa 21.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Wydarzenia kulturalne Lublina”;

Czwartek 22.06, godz. 21:30 – pokaz „Euro U21” i „Sen o Mieście”.

  PRZEKONAJCIE SIĘ JAK DZIŚ BUDUJE SIĘ KULTURĘ LUBLINA

 Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

 

 ZOBACZ TEŻ NASZ WPISY O:

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2017

Carnavalu Sztukmistrzów 2017

NOCY KULTURY W LUBLINIE 2016

Jarmarku Jagiellońskim 2016

Carnavalu Sztukmistrzów 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

Europejskim Festiwalu Smaków 2016

CARNAVALU SZTUKMISTRZÓW 2016

JARMARKU JAGIELLOŃSKIM 2016

 

linia#Lublin Miasto Inspiracji #Fotografia #Plac Litewski #Polska #Lublin
#Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

 

Dzień Ojca – prezent dla taty

Dla wszystkich szukających prezentu dla swojego taty zapraszamy do nas. Mamy dla Was kilka propozycji, a każda z nich pomniejszona jest o -25% cen regularnych. Wystarczy tylko kontaktując się z nami powołać się na promocję z okazji Dnia Taty. Do każdej z wybranych opcji za darmo przygotujemy dla Was spersonalizowany e-voucher, który z łatwością wydrukujecie i wręczycie osobiście lub przekażecie za pomocą portali społecznościowych lub e-mailem.


PRZYGOTOWALIŚMY DLA WAS 3 OPCJE:

PLENEROWA RODZINNA SESJA ZDJĘCIOWA

INDYWIDUALNA SESJA ZDJĘCIOWA

SESJA DLA OBOJGA RODZICÓW

Profesjonalna Sesja Zdjęciowa na Dzień Ojca, to idealny i kreatywny prezent, jaki możesz podarować swojemu tacie, bez względu na to czy zapozuje sam, z mamą czy z całą rodziną. Ta kwestia, to Wasz wybór. Naszym zadaniem pozostanie jedynie jej profesjonalna realizacja. Prosimy o wcześniejszy kontakt telefoniczny lub e-mailowy, wymagana jest bowiem wcześniejsza rezerwacja sesji.

Zachęcamy by zgłosić się do nas już dziś w celu umówienia się na tańszą o 25% sesję zdjęciową z okazji Dnia Taty. Podczas rozmowy, przypomnij nam tylko o naliczeniu z tej okazji cenowego rabatu. Podając ponadto imię taty, przygotujemy dla Was, spersonalizowany e-voucher. Ceny sesji uzależnione są od ilości zdjęć.

DZIEN OJCA

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

Zobacz również nasze pozostałe promocje.

kontaktlinia

#prezent na dzień ojca #profesjonalna sesja zdjęciowa #profesjonalna sesja zdjęciowa na dzień ojca #sesja zdjęciowa w studio lublin #sesja zdjęciowa w plenerze #rabat na zdjęcia #fotograf lublin #fotografia lublin #fotograf lublin #najlepszy fotograf lublin #agencja fotograficzna w lublinie 
#sesja indywidualna #zdjęcia z żoną #voucher na sesję zdjęciową

NOC KULTURY – LUBLIN

 

Są takie noce i dnie w roku kiedy potwierdza się w 100% teoria, że Lublin to miasto inspiracji. Jedną z nich była niezwykła noc z 3ego na 4ego czerwca 2017 roku. W kilku poniższych zdaniach i fotografiach postanowiliśmy potwierdzić tezę dotyczącą spiritus movens Lublina. Zobaczcie sami czym tętni miasto tej nocy. Jak zwykle mile widziane są komentarze na naszym fanpage. Jesteśmy ciekawi Waszych odczuć na temat tegorocznej NOCY KULTURY. Podzielcie się nimi z nami na facebooku.

 

Uważamy, że jednym z wyjątkowych wydarzeń na mapie kulturalnej Lublina jest NOC KULTURY. Naszym zdaniem to ona fascynuje, dodaje pozytywnych emocji, ale i inspiruje ludzi. Nie tylko twórców kultury, ale i turystów czy mieszkańców miasta. Motywuje do tego by miasto tętniło życiem również i nocą. Szkoda jest tylko, że taka noc wydarza się raz w roku. Bez wątpienia jest jednak warto czekać na nią te kolejne 365 dni.

W tym roku miasto udekorowało wiele niezwykłych instalacji. Była to też świetna okazja do namacalnego poznania atmosfery lubelskich dzielnic. Podczas ogromnej liczby ciekawych eventów znaleźć można było interesujące warsztaty, spotkania i pokazy wszelkiego rodzaju twórczości. Nie brakowało też muzyki, której dźwięki rozbrzmiewały w różnej jakości i ilości, ale często też co ciekawe z zupełnie nieoczywistych miejsc.

Dziś prezentujemy Wam kilka naszych subiektywnych kadrów pokazujących obiektywnie, tegoroczną NOC KULTURY w Lublinie, a więcej o samym wydarzeniu można poczytać na stronie organizatora http://nockultury.pl/

 

    

  

kontakt #NocKultury #MIASTO CZAS PRZESTRZEŃ
  #Agencja Fotograficzno Szkoleniowa
#Fotografia #Polska #Lublin

 Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

 Zobacz też CO WARTO ZOBACZYĆ W INNYCH MIEJSCACH

Zajrzyj co u mnie na INSTAGRAMIE

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia Wizerunkowa 
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019 

 

Dzień Dziecka

WIELKIMI KROKAMI ZBLIŻA SIĘ DZIEŃ DZIECKA

Z tej okazji przygotowaliśmy 3 opcje prezentów. Możecie sprawić swoim pociechom dużo radości wręczając im foto-voucher na profesjonalną sesję zdjęciową w studio, albo opcjonalnie w plenerze lub spersonalizowany bon na szkolenie fotograficzne

Sami wybierzcie tą opcję, która będzie najbardziej odpowiednia dla Waszego dziecka. Jeżeli wiecie, że interesuje się fotografią, na pewno ucieszy się ze szkolenia, a jeżeli uważacie, że lubi pozować, wówczas radość sprawi mu profesjonalna sesja zdjęciowa.

prezent linia

sesja zdjęciowa lub szkolenie na dzień dziecka

Już dziś zadzwoń lub napisz e-mail,
by omówić szczegóły sesji lub szkolenia dla Waszego dziecka.

Sesja fotograficzna lub szkolenie na Dzień Dziecka to wyjątkowy prezent,
który może być zrealizowany w dogodnym terminie.
-10% zniżki otrzymują uczestnicy programu BUS BONUS

Kontakt do nas znajdziecie tutaj.

Ceny zajęć szkoleniowych uzależnione są od ilości godzin.
Natomiast ceny sesji od ilości ujęć.
*Zniżki, vouchery i rabaty nie łączą się.

 

 

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u
Zapraszam na moje WYPRAWY
Zajrzyj do mnie na INSTAGRAM

linia

Fotograf Ślubny Lublin | Płock | Warszawa | Fotografia Ślubna |  Fotografia | Podróże | Cała Polska | Zdjęcia Ślubne | Fotograf Lublin | Fotograf Warszawa | Fotograf Płock |  Fotografia Ślubna Lublin | Fotografia Ślubna Warszawa | Fotografia Ślubna Płock | Fotografia Biznesowa | Fotografia Okolicznościowa | Fotografia Reklamowa | Fotografia Wnętrz i Budynków | Fotografia Dziecięca | Fotografia Rodzinna | Fotografia Aktu | Fotografia Koncertowa | Retusz Zdjęć | Renowacja Zdjęć | Fotografia Wizerunkowa 
Wszelkie prawa zastrzeżone © Rafał Bil Fotografia 2019 

Co warto zobaczyć w Rzeszowie – Rafał Podróżuje

Rzeszów, znany również przez wielu, jako miasto „WIELKIEJ CIPY”, to powiatowe miasto w południowo-wschodniej Polsce, które jednocześnie jest stolicą województwa podkarpackiego. Jak przystało na taką metropolię, winno się tu dużo dziać, ale czy na pewno? Czy Rzeszów ma na tyle bogatą ofertę kulturalną, jak przystało na prężnie rozwijające się miasto?

Rzeszów posiada międzynarodowy port lotniczy oraz Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny ukierunkowany na przemysł nowych technologii. Na terenie miasta działa też Specjalna Strefa Ekonomiczna Rzeszów-Dworzysko. Do tego dochodzą dobre drogi dojazdowe i sprawnie zarządzane miasto przez lokalne władze. Wszystko to brzmi bardzo dumnie, tylko czy zachęca do odwiedzenia miasta przez potencjalnych turystów?

Dziś postaramy się przeanalizować od A do Z właśnie ten region Polski. Zawędrowaliśmy na podkarpacie, by subiektywnie przedstawić Wam co i dlaczego warto zobaczyć w Rzeszowie. Postaramy się powiedzieć Wam, co warto zjeść, lub czego nie dotykać… Postaramy się też przybliżyć, czym pachnie WIELKA …., a właściwie „WIELKI RZESZÓW”.

A jak Aleja Pod Kasztanami

Naszą podróż po Rzeszowie rozpoczęliśmy od małej, choć urokliwej uliczki zlokalizowanej w Śródmieściu. Czas okazał się niemalże idealny do spacerowania tymi terenami, ponieważ akurat kwitły kasztanowce. Stąd też pierwsze wrażenia zapachowe były bardzo pozytywne, mimo, że przysłaniał je nieco pochmurny i deszczowy dzień, który nam praktycznie nieustannie towarzyszył. Ta uliczka stanowi wąski trakt biegnący wzdłuż osi, nieistniejącego obecnie, barokowego  ogrodu letniego pałacu Lubomirskich i jest dobrym początkiem naszej podróży.

B jak Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny

Bazylika Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Rzeszowie, to zarówno kościół parafialny, jak i Sanktuarium Matki Bożej Rzeszowskiej. Świątynia znajduje się w centrum miasta. Łatwo jest do niej trafić spacerując po tamtejszej starówce. Przylega do niej bezpośrednio dom zakonny oo. bernardynów. Budowla ta powstawała niespełna 20 lat, a budowę zakończono w 1629 roku. Cechuje ją nałożenie na siebie dwóch dojrzałych stylów – renesansu i wczesnego baroku oraz bardzo bogate dekoracje charakterystyczne dla rokoka.

C jak Collegium Pijarów

Collegium Pijarów jest zespołem budynków rozlokowanych wzdłuż ulicy 3 Maja w Rzeszowie. W skład wchodzi m.in. kolegium, kościół oraz klasztor. Kościół i klasztor wybudowano w połowie XVII wieku. Obecnie swoją pierwotną funkcję zachował jedynie kościół. W południowym skrzydle znajduje się dziś siedziba Muzeum Okręgowego, natomiast w północnym – I Liceum Ogólnokształcące im. St. Konarskiego. Wiele osób uważa, że dawny klasztor, kościół i szkoła pijarów powinny być symbolem Rzeszowa, nie tylko ze względu na rangę artystyczną tych budowli, ale rolę, jaką odegrali zakonnicy w historii miasta.

D jak dewiza

Dewiza, to krótkie zdanie definiujące ogólną zasadę postępowania. Dewizę posiada szereg miast, w tym również i Rzeszów. „Concordia res parvae crescunt” to dewiza Rzeszowa i tłumaczy się ją następująco: „Zgodą małe rzeczy rosną. Jest to cytat z Wojny z Jugurtą Salustiusza i stanowi, obok herbu, wizytówkę charakteryzującą rzeszowską społeczność.

E jak Everest na frytkach

Szukając, pytając i czytając o tym – co i gdzie warto zjeść w Rzeszowie, natrafiłem na iście ciekawą rekomendacje jedzenia poimprezowego. Wiele polecanych knajp znajduje się w Rzeszowie na tamtejszym Rynku lub w jego okolicy. Znajdziemy tu zarówno modne i stylowe knajpy, jak i bary z kebabami, w tym te robione przez rodowitych Turków, ale i np. Chińczyków, co dość mocno nas zaintrygowało. Nie bylibyśmy sobą gdybyśmy nie spróbowali tej ekstremalnej opcji numer dwa, szczególnie po przezabawnej rekomendacji. Nigdy wcześniej nie słyszałem o frytkach z posypką z Everestu, czyli ścinkami mięsa z kebaba, które są polane sosem, którego składu lepiej nie poznać… podobnie z resztą jak i składu ów mięsa, przy założeniu, że z mięsem ma to cokolwiek wspólnego. Co się jednak okazało – to danie było lepsze niż ambrozja! Wystarczyło tylko wcześniej wypić dużo mocniejszych trunków w celu znieczulenia! Danie to, po kilku głębszych, smakuje wyjątkowo, niczym nektar greckich, starożytnych bogów. Słynne Frytki i ich posypka, nie są jednak jedyną smakową atrakcją w regionie…. Może to i dobrze, jednakże o tutejszym jedzeniu i przysmakach jeszcze napiszemy poniżej.

F jak fontanny multimedialne

Otwarte zostały w 2013 roku, są więc nową atrakcją dla mieszkańców, czy turystów w Rzeszowie.  Zlokalizowane są na placu przy al. Lubomirskich, obok zamku. Jak wyczytać można w sieci, jest to trzecia co do wielkości budowla tego typu w Polsce, choć już dziś mamy wątpliwości, pewnie zależy wszystko od rodzaju kryteriów, jakie zostały przyjęte. Nie zgłębiając się jednak w szczegóły, w naszym mniemaniu całość składa się z pięciu niewielkich fontann kwiatów, jednej fontanny w kształcie koła oraz najważniejszej – fontanny multimedialnej. Bez najmniejszych wątpliwości za dnia nie wzbudzi ona tyle zachwytu co w nocy, szczególnie podczas multimedialnych pokazów specjalnych. Nam niestety tym razem nie było dane ich nocną porą obejrzeć, ale może i dobrze. Dzięki temu będzie jeszcze po co wracać do Rzeszowa. Stąd też nasz brak zachwytu tym miejscem może okazać się mocno subiektywny i nieuzasadniony.

G jak Galeria Rzeszów

Jest to jedna z najbardziej popularnych galerii w Rzeszowie. Fani tzw. shoppingu świetnie odnajdą się właśnie tu, przy ul. Piłsudskiego 44, gdyż tu mieści się ów centrum handlowe. Rzeszów należy do miast o najwyższym wskaźniku nasycenia powierzchni handlowej na każde 1000 mieszkańców. Miasto świetnie wykorzystuje swój biznesowy potencjał, ponieważ w dużej mierze nastawia się na partnerów biznesowych oraz kupujących, głównie zza wschodniej granicy. Sporą grupę docelową stanowią mieszkańcy, przedsiębiorcy z mniejszych miast województwa, zaopatrujący się w Rzeszowie ze względu na dużą podaż – w porównaniu z pozostałymi miastami Podkarpacia. Osobną, ale i ważną rolę odgrywa także spora ilość tutejszych studentów, którzy bądź co bądź, też gdzieś muszą się ubierać, imprezować czy jeść. Jeśli wszystkie te potrzeby mogą zaspokoić w jednym miejscu, tym więcej czasu zaoszczędzają na….. naukę oczywiście.

H jak herb Rzeszowa

Herb Rzeszowa to wizerunek srebrnego krzyża kawalerskiego na błękitnym tle. Jest on jednym z ważniejszych symboli miejskich Rzeszowa. Na przestrzeni lat jego wygląd zmieniał się niejednokrotnie. Ostatecznie od roku 1975 tło herbu Rzeszowa jest niebieskie, a krzyż kawalerski ma kolor biały. Widnieje on na wielu budynkach miasta, dlatego będąc w Rzeszowie nie sposób go choć raz nie zauważyć.

I jak infrastruktura komunikacyjna

W Rzeszowie krzyżują się międzynarodowe trasy: E-40 – z Drezna do Lwowa i Kijowa, E-371 – z Gdańska przez Warszawę, na Słowację i południe Europy, a także drogi krajowe nr 9 i nr 19, łączące kraje skandynawskie i nadbałtyckie z państwami Europy środkowo-wschodniej oraz magistrala kolejowa E-30. Drogi dojazdowe są bardzo dobre, dzięki czemu miasto może prężniej się rozwijać i łatwiej jest mu pozyskiwać potencjalnych inwestorów. Widać, że nie małe środki zostały włożone w rozwój infrastruktury komunikacyjnej, a co więcej, włodarze nie spoczywają na laurach i widać, że powstają nowe  drogi, a ponadto rozwija się komunikacja powietrzna, na co wskazuje np. rozbudowanie i zmodernizowanie m.in. międzynarodowego portu lotniczego „Rzeszów-Jasionka”.

J jak Jan Pakosławic 

Jan Pakosławic ze Strożyska, to postać z czasów dawnej historii. Trzeba przenieść się aż do roku 1374, ponieważ wówczas wtedy żył  dyplomata i rycerz, którego pomnik znajdziemy dziś w Rzeszowie. Zastanowiło nas, co uczynił ten człowiek, że dziś stawia mu się pomniki? Czy wystarczył fakt, że przyjął nazwisko Rzeszowski, że miał tzw. mocne plecy, gdyż był założycielem rodu Półkoziców Rzeszowskich, którzy władali miastem do 1583 roku? Czy może fakt, że był bardzo majętny, gdyż był właścicielem dóbr Strożyska? Wydaje nam się, że to wszystko po trochu, ale chyba głównie wpłynął na to Kazimierz Wielki, który nadał mu miasto Rzeszów z okolicą po Dąbrowę na północy, Czudec na zachodzie i wieś Leżajsk na wschodzie. Około 1360 Jan Pakosławic wystawił kościół w Rzeszowie na Staromieściu. Więc głupio by chyba było ze strony obecnych mieszkańców miasta, gdyby tak kluczowej postaci w historii miasta nie upamiętniono.

K jak kino Zorza

Kino to powstało w 1956 roku. Jest najstarszym kinem w Rzeszowie i niedawno obchodziło swoje 60-lecie istnienia. Zorza położona została w samym centrum miasta i jest jednym z najlepiej rozpoznawalnych kin w województwie. Tego typu kina mają swoją unikatową atmosferę, coś czego nie da się podrobić i zastąpić w nowoczesnych kinach. Ducha tego miejsca nie da się zastąpić, nawet najlepszym repertuarem i najkorzystniejszymi cenami. Kino to posiada jedną z największych sal kinowych w regionie, liczącą ponad pół tysiąca miejsc. Co też ważne, kino nie zatrzymało się w czasie i co więcej, rozwija się z swym leciwym wiekiem. Można w nim m.in. obejrzeć filmy w technologii 3D, co nie zawsze jest takie oczywiste w tego typu miejscach.

 

L jak Letni Pałac Lubomirskich

Letni Pałac Lubomirskich w Rzeszowie jest jednym z najcenniejszych obiektów architektonicznych w całym mieście, oczywiście z pośród tych zachowanych do dnia dzisiejszego. Powstał w latach 90. XVII wieku. Znajdziemy go zaraz w bliskim sąsiedztwie z Zamkiem Lubomirskich. Niestety, nie zachował swej pierwotnej szaty architektonicznej, gdyż przebudowywano go wielokrotnie. Podobny los spotkał także barokowe ogrody, które rozpościerały się dookoła. Mimo, że w dniu naszego zwiedzania pogoda nie sprzyjała robieniu zdjęć, staraliśmy się uwiecznić wyjątkowość tego obiektu. Obecnym właścicielem budowli jest Okręgowa Izba Lekarska.

M jak Muzeum Dobranocek

Muzeum Dobranocek w Rzeszowie mieści się w centrum miasta, w pobliżu rzeszowskiego rynku. Pobyt w tym miejscu zapewni sentymentalną podróż do świata dzieciństwa, skupionego wokół świata bajek. Miejsce to jest na swój sposób niesztampowe i wyjątkowe. Pozwala przenieść się do krainy wspomnień, wzruszeń i dobrych emocji. Można tu choć przez moment ponownie poczuć się jak dziecko, i nie jest to jedyny argument, dla którego warto właśnie tam zawitać.

 

N jak Niebieskie Migdały

W Rzeszowie jest mnóstwo restauracji, każdy na pewno znajdzie coś dla siebie. Rzeszowianie często polecali mi udać się do Niebieskich Migdałów na ulicy 3-ego maja. Serwują tam różne słodkie i słone dania, a miejsce to cechuje miła obsługa i fajny wystrój. Fanom burgerów poleca się tu udać do Bobby Burger, który jest knajpą w stylu akermańskim. Duże i smaczne burgery można kupić tu również w Hokus Pokus. Kiedy się już tam dotrze i smacznie zje, to będzie także świetna okazja, by sobie pograć w kultowe gry np. Mario. Rzeszów ma również ofertę dla vegan czy vegetarian. Jednymi z propozycji jest Vegus bar, czy Magiczne Smaki. Natomiast jedne z najlepszych lodów, to lody z Myszki. Jakkolwiek to wybrzmiewa – warto było zaryzykować. Ów Myszkę znajdziemy obok starego kina Zorza. Głodnym zatem z Rzeszowa nie wyjedziemy.

O jak Ogrody Bernardyńskie

Pamiętajcie o ogrodach… można powiedzieć, gdy tylko będziecie chcieli chwilę odpocząć od zwiedzania miasta. Ogrody Bernardyńskie zostały oficjalnie oddane do użytku mieszkańców w 2013 roku. Wykonanie ogrodów, trzeba przyznać, jest estetyczne, choć też nie budzi w nas podziwu, być może to przez lokalizację… Całą naszą uwagę skupiał bardziej pomnik położony tuż obok nich, a niżeli one same, ale o ów pomniku później. Trzeba przyznać, że bardzo praktycznym rozwiązaniem jest za to samo ich usytuowanie bezpośrednio nad parkingiem, co świadczy o utylitarnym zagospodarowaniu przestrzeni miejskiej. Musicie jednak pamiętać, że w tych ogrodach obowiązuje całkowity zakaz wstępu zwierząt. Psy, koty, wróble, gołębie i wrony, nie są tam mile widziane.

P jak Pomnik Chwały Żołnierzy AK

Pomnik ten znajduje się na Skwerze przy Alei Pod Kasztanami oraz Alei Lubomirskich. Jest on podarunkiem od społeczeństwa w hołdzie niezłomnym żołnierzom AK, którzy oddali życie za Polskę na polach bitew w czasie II wojny światowej, a także doznali nieludzkich tortur oraz poniżeń w kaźniach gestapo, NKWD i UB. Monument odsłonięto w 2001 roku. Mając na względzie, słowa Zbigniewa Herberta: „historia jest dziełem człowieka, a nie sił przyrody, nieubłaganej dialektyki, ducha dziejów czy czegoś podobnego. Historia jest w ręku człowieka, który jest wyprostowany, odzyskał honor i swoją godność, nie da się poniżyć”, trzeba docenić ten gest społeczności lokalnej.

R jak Ratusz Rzeszowski

Ratusz to budynek magistratu miejskiego, który mieści się na tamtejszym miejskim rynku. Został wybudowany, podobnie jak zamek, przez Mikołaja Spytka Ligęzę, najprawdopodobniej przed końcem XVI wieku. Dzisiejszą formę przyjął pod koniec XIX wieku. Obecnie mieści się tu siedziba Urzędu Miasta i Prezydenta, a o każdej pełnej godzinie rozbrzmiewa z niego hejnał miasta. Nasze obiektywy uznały, że jest on najokazalszą budowlą na całym Rynku Starego Miasta, w którego otoczeniu działa wiele sklepów, restauracji i kawiarni, a na samym placu odbywają się na różne wydarzenia kulturalne. Na Starym Mieście oprócz Ratusza znajduje się również Podziemna Trasa Turystyczna, która jest jedną w ważniejszych atrakcji turystycznych miasta. Warto jest więc pamiętać, że rzeszowski rynek skrywa prawdziwe atrakcje pod swoją powierzchnią.

S jak Stare Miasto

Pierwsze co mi przychodzi na myśl to to, że Rzeszów jest bardzo czystym i zadbanym miastem, w którym widać, że władze Rzeszowa przykładają bardzo dużą wagę do estetyk. Wszystkie kamienice na rynku rzeszowskim zostały odrestaurowane. Zauważyłem też ostatnio, że wiele bloków mieszkalnych jest remontowanych i odnawianych. Na ulicach jest czysto, nie ma porozrzucanych śmieci nawet po koncertach i innych imprezach.

 

T jak Tadeusz Kościuszko

Na rzeszowskim rynku, w pobliżu ratusza stoi wzniesiony w 1980 roku pomnik Tadeusza Kościuszki. Obecny pomnik jest repliką poprzedniego monumentu wystawionego w 1897 roku i zburzonego w 1940 roku przez Niemców. Co ciekawe, jest to replika jednego z najstarszych rzeszowskich monumentów. Ciekawostką jest, że pewien nagi mężczyzna wszedł w 2012 roku na pomnik Kościuszki. Ciekawe, co dziś na to powiedziałby sam Kościuszko, gdyby wiedział, że pewnego dnia skończy w objęciach nagiego mieszkańca Podkarpacia.

 

U jak uczelnie

W mieście znajdują się dwie duże uczelnie państwowe, mianowicie, Uniwersytet Rzeszowski i Politechnika Rzeszowska, oraz kilka niepublicznych: m.in. Wyższa Szkoła Inżynieryjno-Ekonomiczna, WSPiA Rzeszowska Szkoła Wyższa i Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania. Można więc śmiało przyznać, że jest to silny ośrodek akademicki na mapie Polski. A wiadomo – gdzie studenci, tam i imprezy!  Rzeszów jest jednym z największych ośrodków akademickim, nie tylko w Polsce, ale i w Unii Europejskiej. Jednak, czy przekłada się to na największe, na europejskim poziomie, imprezy kulturalne? Tu mamy pewne wątpliwości…

 

W jak Wielka Cipa

Różnie się o nim mawia: „jeden z pomników, których nie powinny oglądać dzieci”, czy „najbardziej obciachowy pomnik w Polsce”. Przeciwnicy tego wulgarnego określenia pomnika uznają, że nie jest to tak naprawdę Wielka Cipa, tylko uszy zakopanego zająca. Bądź co bądź o Wielkiej powstały nawet wiersze:

W Polsce południowej, po jej wschodniej stronie
Tam gdzie Wisłok toczy swe brunatne tonie
Niezbyt czyste, a w bukiet zapachów bogate
Miasto stoi… sześćsetletnią mające już datę.Ł
atwo je poznasz, bowiem w samym środku grodu

Tam gdzie krzyżują się drogi z północy i wschodu
A po ich czarnych wstęgach przez dzień cały wali
Ryczący potok smrodu, benzyny i stali…Pomnik stoi… Z kształtu wielce osobliwy Lecz mieszkańców miasta chór głosów zgodliwy
Orzekł, że ten kształt obły co się w górę wspina
Na metrów dwadzieścia, w środku jest szczelina To nie kicz żaden, ani żadna lipa
Lecz największa na świecie – betonowa cipa”

Fakty są jednak niepodważalne – to socrealistyczny monument, którego pomysłodawcą był Władysław Kruczek. Prace zaczęły się w 1967 roku, a budowlę odsłonięto w 1974 roku. W istocie pomnik ten nosi nazwę „Pomnik Walk Rewolucyjnych”. Jednak kształt tego kolosalnego monumentu sprawił, że mieszkańcy Rzeszowa ochrzcili go Wielką Cipą. Monument świetnie wpisał się w życie miasta i stał się dla wielu miejscem spotkań. Być może na ten stan rzeczy ma również fakt, że mieści się praktycznie w samym centrum Rzeszowa. Paradoksem jest to, że ów pomnik znajduje się na ziemi należącej obecnie do zakonu oo. Bernardynów. Wrzawę podnosiły powstające pomysły, zburzenia Pomnika Walk Rewolucyjnych. Na szczęście Wielka ma licznych fanów i stoi po dziś dzień cała i piękna. Trzeba jej przyznać, że wpisała się już na tyle w krajobraz Rzeszowa i stała się jego nieodłączną częścią i symbolem, na tyle silnym i ważnym, że wielu mieszkańców nie wyobrażałoby sobie Rzeszowa bez niej.

 

 

Z jak Zamek w Rzeszowie

Zamek w Rzeszowie jest jednym z głównych zabytków miasta. Wybudowano go w latach 1902–1906 na miejscu dawnego zamku Lubomirskich. Jest ulokowany pomiędzy aleją Pod Kasztanami, o której pisaliśmy na początku, a aleją Lubomirskich, ulicą Chopina i placem Śreniawitów oraz ulicą płk. Lisa-Kuli. Aktualnie mieści się tam Sąd Okręgowy, co uważamy za mało trafny pomysł. Natomiast w latach PRL-u, a zwłaszcza w okresie stalinizmu, dochodziło w Zamku także do tortur i egzekucji członków ruchu oporu i działaczy antykomunistycznych, a do 1981 roku znajdowało się w nim także więzienie, co również naszym zdaniem nie było dobrym rozwiązaniem. Warto również zaznaczyć, że w historycznej formie do czasów współczesnych zachowano jedynie wieżę bramną i bastionowe fortyfikacje.

 

Ż jak żaba

Z żabą ściśle związana jest legenda o powstaniu Rzeszowa. Dawno, dawno temu… jak to na początek każdej legendy przystało, w miejscu gdzie dziś znajduje się miasto Rzeszów, były błotniste, rozległe tereny. Ziemie te należały do pewnego księcia, który miał wizualnie interesującą, lecz osobowościowo, już mniej atrakcyjną córkę. Księżniczka ta była wiecznie naburmuszona i zachowywała się jak rozpieszczona córeczka tatusia. Miała jedno mało ambitne hobby, a mianowicie polowała na okoliczną zwierzynę. Pośrodku bagien była niewielka górka na której wybudował sobie chatkę pewien samotny starszy mędrzec, którego nigdy nie odwiedzano, gdyż powiadano, że zna się na czarach. Jego towarzyszami w życiu były tamtejsze bagienne zwierzęta, które traktował jak swych przyjaciół. Często gdy były chore przychodziły do niego po pomoc, a on je uleczał i wypuszczał na wolność. Od kiedy księżniczka zaczęła przyjeżdżać w te strony na polowania, zranionych zwierząt było coraz więcej. Na jej czyny mędrzec patrzył z gniewem. Codziennie zastanawiał się jakby tu ukarać księżniczkę.

Pewnego dnia, gdy księżniczka znowu przyjechała na polowanie, udało jej się postrzelić kilka zwierząt z łuku, a później zaciekawiona gdzie kryją się przed nią zwierzęta, pobiegła za uciekającymi ptakami, aż dotarła do chatki mędrca. Księżniczka zaczęła się złościć i coraz głośniej krzyczeć. Zdenerwowany starzec wypowiedział kilka magicznych słów i córka króla zmieniła się z żabę. Mędrzec wziął ropuchę i wyrzucił ją do bagien, a ona popłynęła wrzeszcząc tylko : RZESZ, RZESZ, RZESZ…

Na dworze daremnie szukano księżniczki. Władca kazał służbie przeszukać bagna. Dotarli w końcu do chaty starca. Mędrzec przyznał się do tego co uczynił. Za ten czyn król kazał go wtrącić do lochu, jednak w więzieniu starzec szybko umarł.

Władca był załamany. Sprowadzał mędrców z całego świata, aby znaleźli jego córkę i zdjęli zły czar, jednak nikomu się to nie udało. Często też władca przechadzał się po bagnach, wiedząc że gdzieś tam jest jego córka. Na tych właśnie mokradłach kazał wybudować zamek. Lubił codziennie przesiadywać na balkonie wsłuchując się w odgłosy wydawane przez żaby. Jeden głos był silniejszy od wszystkich: RZESZ, RZESZ, RZESZ… a echo odpowiadało w tedy: UW…UW…UW…

Władca już stracił nadzieje na odzyskanie córki, kiedy nagle pewnego dnia dano mu znać, że na dwór przybył ktoś, kto zna się na czarach.

Tego samego dnia gdy na zegarach wybiła północ, czarodziej wypłyną na środek jeziora i dzięki czarom przywołał wszystkie żaby i ropuchy. Wśród nich wybrał najbrzydszą, odprawił nad nią jakieś magiczne rytuały i w mgnieniu oka żaba zamieniła się w piękna księżniczkę.

W zamku nastała radość, a zachowanie księżniczki całkowicie się odmieniło. Stała się miła i uczynna. Postanowiła że już nigdy nie będzie krzywdzić zwierząt. Bycie ropuchą uświadomiło jej, że zwierzęta cierpią, tak samo jak ludzie.

Władca ucieszył się bardzo z przemiany córki i postanowił zapisać jej całe królestwo, gdyż wiedział, że będzie nim dobrze zarządzać. Młoda dziewczyna postanowiła osuszyć bagna i zbudować na nich miasto. Gdy zastanawiała się nad nazwą z pomocą przyszedł jej ojciec, któremu głęboko w sercu utkwiły słowa: RZESZ… i echo które odpowiadało: UW… Tak więc miasto zostało nazwane RZESZÓW i ta nazwa pozostała do dziś.

linia

Zainspiruj się podróżniczo i zobacz moje  WYPRAWY

Zajrzyj  po więcej zdjęć do mnie na INSTAGRAM

Bądź na bieżąco, polub już dziś mój profil na FACEBOOK’u

Zostań moim PATRONEM

Wszelkie prawa zastrzeżone © Agencja Fotograficzno Szkoleniowa

Prezent na Dzień Mamy

Już niebawem Dzień Matki, a Ty wciąż nie wiesz co Jej kupić?
My znamy odpowiedź na to pytanie!

Spraw mamie wyjątkowy prezent w postaci voucheru na szkolenie fotograficzne lub studyjną bądź plenerową sesję zdjęciową. Wybór należy do Was, a my go tylko zrealizujemy w pierwszym dostępnym i dogodnym dla Waszej Mamy terminie.

🎁 Profesjonalna Sesja Zdjęciowa pozwoli, każdej mamie poczuć się wyjątkowo w tym dniu. Może być zrealizowana jako indywidualna albo rodzinna sesja zdjęciowa, z Waszym wspólnym udziałem. Jej uśmiech, czy też radość członków rodziny, uwieczniona na zdjęciach, może się okazać najlepszym prezentem jaki mogliście podarować swojej mamie 📷

🎁 Jeżeli Wasza mama lubi fotografować, możecie oferować jej również voucher na Profesjonalne Szkolenie Fotograficzne 🎓

Z tej okazji każdy, kto napisze lub zadzwoni do nas powołując się na promocję z okazji DNIA MAMY w dniach 14.05. – 26.05. 2017 r., otrzyma -15% rabatu na wybraną sesję zdjęciową lub szkolenie dla swojej mamy.

Jednak to nie wszystko! Dwie pierwsze osoby, które zdecydują się na podarowanie voucheru mamie i powołają się na tą promocję, uzyskają rabat w wysokości -25%. Nie zwlekaj i zadzwoń lub napisz do nas już dziś!

Dla każdej z Mam przygotujemy spersonalizowany e-voucher,
byście mogli go wręczyć w Dzień Matki.
*Zniżki, vouchery i rabaty nie łączą się.

Bądź na bieżąco, polub już dziś nasz profil na FACEBOOK’u

liniakontakt#dzień mamy #prezent na dzień matki #indywidualne sesje zdjęciowe #sesje zdjęciowe na prezent #sesje zdjęciowe na dzień mamy #prezent #promocja na dzień mamy #szkolenia fotograficzne #warsztaty fotograficzne #fotograf lublin #fotografia lublin #najlepszy fotograf lublin #agencja fotograficzna lublin